Archiwum dla Marzec, 2011

Anna Dąbkowska: Zamknij oczy, nie będę oszukiwał

31 marca 2011
Anna Dąbkowska: Zamknij oczy, nie będę oszukiwał

o filmie „Samotna wyspa” w reż. D. Ayaso i F. Sabroso . W ramach XI edycji Tygodnia Kina Hiszpańskiego w „Kinotece” wyświetlony został film „Samotna wyspa” w reżyserii Dunii Ayaso i Felixa Sabroso. Jego bohaterami są członkowie rodziny, która mieszka na Wyspach Kanaryjskich. Akcja obejmuje kilka dni życia ojca-schizofrenika, jego żony i trojga dorosłych dzieci, które są genetycznie obciążone chorobą psychiczną. Syn Martin cierpi na lekką formę autyzmu, córka Coral tworzy z mężem swojej pracodawczyni związek bez przyszłości, licząc, że w jakiś cudowny sposób wszystko się ułoży, natomiast druga córka – Gracia, gdy zachodzi w ciążę, odstawia leki psychotropowe, wskutek czego zostaje zwolniona z serialu, w którym gra. Jedyną zdrową – co nie oznacza, że szczęśliwą – osobą w tej rodzinie jest matka Victoria. Pragnąc mieć normalną rodzinę, udaje, że nie zauważa dewiacyjnych zachowań swoich najbliższych. Można odnieść wrażenie, że choroba psychiczna w filmie jest jedynie pretekstem do egzystencjalnych uogólnień. Jego bohaterami są głęboko nieszczęśliwi ludzie, którzy nie potrafią stworzyć prawdziwych więzi z innymi. Ludzie, którzy łakną bliskości, ciepła, zrozumienia, miłości, ale obijają się tylko o nieczuły świat...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli filmowo | Brak komentarzy »

Karolina Matuszewska: Kiedy świat robi nam z mózgu wodę

31 marca 2011
Karolina Matuszewska: Kiedy świat robi nam z mózgu wodę

o spektaklu „Wodzirej” w Teatrze IMKA. W teatrze IMKA ruszył projekt PRL-owski – właśnie odbyła się premiera Wodzireja opartego na filmie Feliksa Falka z 1977 roku. Uruchomienie tego projektu stawia pytanie o to, co pozostało nam po minionej epoce. W jaki sposób wpłynęła ona na organizację naszego dzisiejszego świata i nasz sposób myślenia? Reżyser spektaklu, Remigiusz Brzyk, historię konferansjera opętanego marzeniem o błyskotliwej karierze przenosi w czasy postkomunistyczne, w których królują wolnorynkowe zasady, a miarą ludzkiego szczęścia staje się osiągnięty sukces. W tej jakże bliskiej nam rzeczywistości opowieść sprzed lat okazuje się niezwykle aktualna. Brzyk przejaskrawia ją, kreując świat na wzór kolorowych obrazków z telewizyjnych show i złotych myśli z różnego typu poradników. Rzeczywistość proponowana w takiej formie, skrząca się od brokatu i confetti, jest przeznaczona dla ludzi sukcesu. „Jesteś Michałem Aniołem swojego życia, a Dawid, którego rzeźbisz, to Ty” – pada wielokrotnie ze sceny. W tym świecie nie ma miejsca dla ludzi słabych i niepotrafiących osiągnąć zamierzonego celu. Jego realizacja jest wszystkim, do czego człowiek ma dążyć, nawet gdyby miało się to odbyć kosztem innych. Zgodnie z tymi zasadami działa...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Hanna Rudnicka: W teatrze nie ma grzechu

30 marca 2011
Hanna Rudnicka: W teatrze nie ma grzechu

o spektaklu „Uwaga, Purim!” Teatru 21 w reż. Justyny Sobczyk. Purim to bodaj najradośniejsze święto w tradycyjnym żydowskim kalendarzu. Upamiętnia uchronienie narodu żydowskiego przed masową zagładą, której zapobiegła perska królowa Estera i świętowane jest corocznie 14 dnia miesiąca adar. Obchody odbywają się w atmosferze karnawału. Wierni biorą udział w spektaklach przypominających tę biblijną historię triumfu, przebierają się w kostiumy, obdarowują prezentami, uczestniczą w ucztach, krzyczą i tupią podczas czytania Pisma w synagodze, ba, mają nawet niemal obowiązek odurzyć się alkoholem. W tym wyjątkowym dniu wychwalanie Boga nie łączy się z powagą i skupieniem, raczej nieskrępowaną radością. W 2011 roku to ruchome święto przypadło 19 marca. Zaledwie dwa dni później, 21 marca, obchodzony jest Światowy Dzień Osób z Zespołem Downa. Ta zupełnie przypadkowa bliskość dat została wykorzystana artystycznie. W sposób błyskotliwy i brawurowy. Teatr 21, tworzony przez osoby cierpiące na autyzm i zespół Downa, nawiązał bowiem współpracę z Muzeum Historii Żydów Polskich. Efektem tej kooperacji była akcja performatywna „Uwaga, Purim!”, którą zaprezentowano trzykrotnie, 21, 22 oraz 23 marca, w warszawskim Teatrze Studio. Trwające nieco ponad godzinę widowisko...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Marek Skrzetuski: Absurd w pigułce

29 marca 2011
Marek Skrzetuski: Absurd w pigułce

O spektaklu Ćwiczenia z IONESCO w Teatrze Studio im. St. I. Witkiewicza. Jakkolwiek paradoksalnie może to zabrzmieć, Eugène Ionesco stał się już klasykiem teatru. Jego antysztuki i promieniujący z nich absurd osiągnął poziom wręcz kanoniczny Może więc nadszedł już czas, aby – jak dzieje się to zwykle z twórczością innych klasyków – dokonać przezeń przekroju? Trudno odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie. Ale znacznie istotniejszym jest to, czy zespół Teatru Studio podołał temu wyzwaniu… Jest truizmem pisanie o specyfice teatru absurdu, o tym że dedykowany jest niezbyt szerokiemu gronu widzów. Ale w tym wypadku przypomnieć to trzeba. Choćby po to, by określenie „doskonały dla koneserów gatunku” – które najlepiej opisuje „Ćwiczenia z IONESCO” – oddawało w sposób wyczerpujący pozytywne cechy tego spektaklu. Wyrywki scen z poszczególnych sztuk Ionesco nie układają się – bo i układać nie mogą – w ciąg logiczny. Zdecydowanie ważniejszy jest tu ciąg emocji, które wywołują. Ten spektakl to nieustannie żonglowanie nastrojem, formą, dźwiękami. Czuje się, że przygotowano to z pełną starannością. Notorycznie unikając point z oryginalnych tekstów, aktorzy budują swą grą surrealistyczny świat, gdzieś w zawieszeniu...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Dorota Patrycja Sech: „Amerykański sen, zastąpiony przez rodzimy kac.”

27 marca 2011
Dorota Patrycja Sech: „Amerykański sen, zastąpiony przez rodzimy kac.”

o książce Apokalypsis ’89 Jarosława Maślanka. „Opowiadam historię lumpinteligenta, dla którego przełom osiemdziesiątego dziewiątego roku, dokonany gdzieś tam, daleko, przez ludzi zupełnie mu obojętnych, nie był wybawieniem, ale pierwszym symptomem apokalipsy”. Tak o swojej książce mówi sam autor i trzeba przyznać, że lepiej nie da się tego chyba określić. Historia Frencza, głównego bohatera, to niezwykle pesymistyczna wizja życia tych, którym nie udało się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Rok 1989 to przełom – przełom polityczny, a także, a może przede wszystkim, przełom w polskiej mentalności. Dla przeciętnego obywatela nie był to świadomy wybór, raczej historyczny determinizm, który wrzuca człowieka w nowe okoliczności i zmusza go do przyjęcia pewnej postawy. Przy okazji momentów granicznych dochodzi do analizy, do podsumowań, do zastanowienia się nad swoim życiem. Zatem Apokalypsis ’89 to nie tylko podsumowanie przemian i ich kształtu. Frencz zastanawia się nad swoim życiem. Nad relacją z rodzicami i z kobietami. Porównuje się do innych, szuka przyczyn swojego upadku. Podświadomie pragnie uciec przed samotnością i próbuje znaleźć w życiu jakikolwiek cel. Frencz nie jest to jednak postać aktywna. Jego bierność i przeciętność przeraża, irytuje. Chce się wręcz popchnąć...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli literacko | Brak komentarzy »

Hanna Rudnicka: UWAGA, SZANIAWSKA!

25 marca 2011
Hanna Rudnicka: UWAGA, SZANIAWSKA!

o spektaklu „Uwaga, złe psy” w reż. Michała Siegoczyńskiego. Wyznania Szatkowskiej nie od razu niepokoją. Wątpliwości wkradają się do głowy widza stopniowo i niemalże niezauważalnie – świadomość tego, że myśli i czyny żony Szaniawskiego są patologiczne uderza nas i niemalże zaskakuje. Prozaik i dramatopisarz Jerzy Szaniawski miał już 76 lat, gdy stanął na ślubnym kobiercu. Wybranką artysty była sporo młodsza od niego malarka Anita Szatkowska. Ich osobliwe małżeństwo stało się swego czasu źródłem skandalu, który obiegł prasę całej Polski. Tajemnicza kobieta, która nie wiadomo kiedy i skąd pojawiła się w świecie autora „Żeglarza”, zamieniła jego i tak pełne zmagań z wrogim systemem życie w gehennę. Według wszelkich relacji, Anita męża biła, głodziła, izolowała od świata, więziła w komórce, otwierała korespondencję i podrabiała podpisy, pozbawiała schorowanego staruszka opieki lekarskiej. W końcu, gdy doznał udaru mózgu, sobie tylko znanymi sposobami doprowadziła do przedwczesnego wypisania Szaniawskiego ze szpitala i na własną rękę „leczyła” pojąc rozpuszczonym gipsem, aż pisarz zmarł. Po jego śmierci stopniowo doprowadziła odziedziczony po nim dwór w Zegrzynku do ruiny, by go w 1977 roku podpalić, uwięziwszy w nim wcześniej dwóch, najprawdopodobniej Bogu ducha...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Julia Rup: Tęczowa Trybuna 2012

25 marca 2011
Julia Rup: Tęczowa Trybuna 2012

o spektaklu Tęczowa trybuna 2012 duetu Demirski/Strzępka w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Na początek parę uściśleń – Tęczowa trybuna 2012 spektaklem o gejach nie jest. Oczywiście są oni bohaterami przedstawienia, ale ich historia jest raczej wykorzystana do innego celu. Po raz kolejny duet Strzępka/Demirski śledzi absurdy i bolączki naszej rzeczywistości, a jako sytuację wyjściową przyjmuje zawiązanie przez grupę mężczyzn inicjatywy „Tęczowa trybuna”, która domaga się specjalnego sektora dla gejów podczas Euro 2012. Temat sportu zatem pojawia się na scenie, ale to również nie on jest głównym bohaterem. Gwiazdą, a raczej antygwiazdą Tęczowej trybuny staje się demokracja, jako system określony przez Churchilla najgorszym, ale mimo wszystko lepszym niż pozostałe. Strzępka i Demirski dają do zrozumienia, że to za mało, aby taki system zaakceptować i trafnie wytykają jego podstawowe wady. Funkcjonalna scenografia przedstawia fragmenty różnych miejsc, takich jak niedokończona autostrada, usypana z piasku trybuna, odgrodzone miejsce budowy. Spektakl rozpoczyna wyświetlony na umieszczonym w głębi sceny ekranie film zmontowany z poszczególnych ujęć przedstawiających m.in. polityków podczas kampanii wyborczych, kibiców na meczach, obejmujące się homoseksualne pary, plany i początki budowy...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Amalgamaty sztuki. Intermedialne uwikłania teatru.

24 marca 2011
Amalgamaty sztuki. Intermedialne uwikłania teatru.

o książce Amalgamaty sztuki. Intermedialne uwikłania teatru.   Nowe media i nowe środki wyrazu coraz odważniej i coraz częściej widać na współczesnej scenie (body-art, performance, video-art, instalacje). Wraz z nimi pojawia się pytanie, czy nie zmienia się zatem również status aktora i widza? Jaka jest rola mediów we współczesnej sztuce? Gdańskie wydawnictwo Słowo/Obraz Terytoria wydało książkę pod redakcją Jerzego Limona i Agnieszki Żukowskiej, będącą próbą odpowiedzi na te pytania. To praca zbiorowa poruszająca problemy wielości mediów w teatrze, ich charakteru i funkcji oraz tego jak przyczyniają się one do współtworzenia widowiska teatralnego. Książka ukazuje również źródła poszczególnych form wyrazu, z którymi współczesny widz spotyka się na scenie. Znajduje się tu refleksja zarówno nad videoteatrem Piotra Lachmanna i Jolanty Lothe, jak i nad teatrem Informel Tadeusza Kantora. Tematy opracowali m.in. Mladen Ovadija, Christopher Balme, Maria Shevtsova, Patrice Pavis. praca zbiorowa Amalgamaty sztuki. Intermedialne uwikłania teatru wydawnictwo słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2010 Informacja: redakcja naukowa Jerzy Limon, Agnieszka Żukowska, 252 strony, format 165×235 mm, oprawa broszurowa   Nota: Sztuka wkroczyła do teatru, wnosząc do niego...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli literacko | Brak komentarzy »

Dominik Derlicki: UWAGA TEATR! WSTĘP SUROWO WSKAZANY!

24 marca 2011
Dominik Derlicki: UWAGA TEATR! WSTĘP SUROWO WSKAZANY!

o inauguracji budowy Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. 5 marca 2011 roku. Stoję po kostki w błocie na rozkopanym placu przy ulicy Zbytki, tuż przy Starym Mieście w Gdańsku. Wieczór jest zimny, na dodatek pada deszcz. Widoczność znikoma, gdzieś przede mną majaczą zarysy koparek, bo przecież jest to przyszły plac budowy Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. Wokół metalowa siatka, na niej „zawieszeni” mieszkańcy Gdańska, uparcie wpatrujący się w niknący w ciemnościach plac. W oczekiwaniu na to, co się ma na nim wydarzyć.  Już za chwilę uroczyste otwarcie budowy teatru – po dwudziestu latach starań. Panuje raczej atmosfera stadionowa, niewiele mająca wspólnego z teatrem. Nagle na środku placu pojawia się szklana kula z muzykiem Wojtkiem Mazolewskim w środku. Już obawiam się kolejnego tandetnego perfomansu. Kolejne zwątpienie nachodzi mnie w momencie, w którym na pługu spychacza pojawia się w białej, skrzącej się sukience i pończochach Srebrna Diwa, czyli Krzysztof Leon Dziemaszkiewicz ze swoim cudacznym baletem. Moje obawy zostają jednak zupełnie rozwiane, kiedy na scenę wchodzi elegancko ubrany Robert Florczak, reżyser całego wydarzenia. W rękach trzyma elektryczne pochodnie, którymi w przedziwny sposób steruje  stojącymi przed nim...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Judyta Berłowska: Gdzie ci dorośli?

23 marca 2011
Judyta Berłowska: Gdzie ci dorośli?

O spektaklu Ostatni tatuś w Teatrze Lalka. Potwornie smutne jest miasto, w którym nocą mała dziewczynka szuka swojego tatusia. Jej towarzysze to pluszowy miś i lalka Barbie. Tatę porwało wielkie czarne ptaszysko do bladej czarownicy, która wszystkich tatusiów trzyma w szklanym pałacu. Tu, gdzie dorośli są dziećmi, dziecko musi stać się dorosłym, zmierzyć się ze swoim lękiem i uratować ojca. Zatem ojca ratuje miłość córki. Ale czy miłość do córki? Dlaczego jedynym dorosłym, od którego dziecko jest w stanie otrzymać wsparcie jest chuligan Krwawy Zenek? Dlaczego, kiedy dziewczynka wychodzi sama w ciemną noc matka mówi jej tylko „Nie zapomnij szalika”? Dlaczego filozof mieszkający w najmądrzejszej książce ma dla niej tylko kilka zużytych frazesów, nijak nieprzystających do życia? Dlaczego nie ma dorosłych? To nie tak, że siedzą wszyscy w szklanym pałacu. Ci, którzy tam siedzą to też duże dzieci. Cóż, łatwo mieć bobasa. Trudniej być rodzicem. W rzeczywistości nocnej Warszawy jest deficyt dojrzałych dorosłych. Atmosfera spektaklu sugeruje koszmarny sen dziecka. Urzeczywistnia się tu to, czego dziecko najbardziej się boi. Ojciec zostaje porwany, jak...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »