Archiwum dla Kwiecień, 2011

Julia Rup: Teatralna matrioszka

30 kwietnia 2011
Julia Rup: Teatralna matrioszka

o spektaklu Być albo nie być w reż. Milana Peschela ze Starego Teatru w Krakowie. Najnowsza premiera Starego Teatru, Być albo nie być, to spektakl na podstawie filmu Ernsta Lubitscha z 1942 roku. Ta komedia wojenna to niezwykle dowcipny komentarz do ówczesnej sytuacji międzynarodowej, z wartką akcją i imponującą grą aktorską. Jaki użytek z tej opowieści zrobił Peschel? Nie opuścił żadnego wątku, dorzucił metakomentarze, dwukrotnie wydłużył czas przedstawianej w filmie historii. Ale od początku. Jest rok 1939, Warszawa. Grupa aktorów zamierza wystawić sztukę pt. Gestapo, do czego nie dochodzi z powodu interwencji cenzury. Główny aktor, Józef Tura (Adam Nawojczyk) jest załamany widmem końca kariery, jego żona Maria Tura, również aktorka, (Anna Radwan-Gancarczyk), wiecznie z nim rywalizująca o względy publiczności, nawiązuje romans z pilotem bombowca (Juliusz Chrząstowski). W wyniku różnych splotów okoliczności, zespół teatru angażuje się w działania ruchu oporu, planuje zamach na współpracownika gestapo. Już po paru minutach można zauważyć najważniejsze przesunięcie względem filmu, przede wszystkim natury czysto technicznej – tym razem krakowscy aktorzy teatralni odtwarzają role również aktorów teatralnych. Sytuacja ta zostaje...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Karolina Matuszewska: 100 sposobów na obrotówkę

29 kwietnia 2011
Karolina Matuszewska: 100 sposobów na obrotówkę

o operze  Turandot w reż. Mariusza Trelińskiego w Teatrze Wielkim. Treliński stworzył wspaniałe widowisko w najlepszym tego słowa znaczeniu. Nowatorski w formie, w treści pozostał wierny Pucciniemu i autorom libretta. Niekonwencjonalna Turandot w Operze Narodowej może być prawdziwą ucztą zarówno dla zwolenników poszukiwania nowej formy w teatrze, jak i dla melomanów. Gdyby chcieć w kilu słowach powiedzieć, o czym jest opera Turandot, można by stwierdzić, że to historia urzekającego i niszczycielskiego piękna, które kusi i wzbudza pożądanie, ale nigdy nie zostaje osiągnięte. Wobec każdego pozostaje obojętne i niewzruszone. Mimo to nie brakuje śmiałków łudzących się, że są w stanie zdobyć miłość pięknej chińskiej księżniczki. Jej postać – w tej swojej estetycznej doskonałości – pozostaje całkowicie nieludzka. Trauma związana z rodzinną historią zamyka ją na człowieczeństwo i czyni z niej ofiarę własnej nienawiści. Każdego, kto ma czelność starać się o jej rękę spotyka upokorzenie i śmierć. Turandot nie oszczędza nikogo: chce na zawsze pozostać surową, potężną i niezdobytą władczynią. Dopiero otwarcie się na najbardziej ludzkie uczucie, jakim jest miłość, pozwoli jej zrzucić tę zimną kamienną maskę. Wokół tak pojmowanych pojęć miłości i śmierci...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Zuzanna Liszewska: Urok najmłodszej Panny z Wilka

28 kwietnia 2011
Zuzanna Liszewska: Urok najmłodszej Panny z Wilka

o roli Marty Kurzak w spektaklu Panny z Wilka w reż. Mai Komorowskiej w Teatrze Collegium Nobilium. Przed każdym spektaklem Panien z Wilka Marta Kurzak, odgrywająca rolę Tuni, dokonuje swoistego rytuału składania białego obrusa, by móc później jednym ruchem rozciągnąć go na stole. Jest skupiona, skoncentrowana, uważna. Jej Tunia, mimo że trzyma się z boku, pozornie pozostaje w cieniu reszty sióstr, ma w sobie coś naprawdę fascynującego, jakąś trudną do uchwycenia lekkość, naiwność, wdzięk, ale i tajemnicę, złożoność. Pierwsze słowa przedstawienia padają z jej ust. W pytaniu: „Pan do pana Kaweckiego?” skierowanym do Wiktora (Kamil Dominiak), który po latach zawitał znów w Wilku, pobrzmiewa radosne oczekiwanie, podniecenie, ciekawość świata, gotowość na chwytanie każdej chwili, choć kryje się w nim też jakiś niepokój, lęk, który będzie towarzyszył wilkowskim pannom przez cały czas bytności ich dawnego korepetytora w dworku. Starsze siostry traktują najmłodszą Tunię nieco z góry, strofują ją i nieustannie po coś wysyłają do kuchni. Przecież to jeszcze „takie dziecko”, w jej zachowaniu jest ,,coś niezmiernie podlotkowatego i dziecinnego” – jak pisał w opowiadaniu Iwaszkiewicz. Jednocześnie jednak najbardziej niewinna, najmłodsza panna z Wilka ujawnia niekiedy...
Czytaj   »

tagi: ,
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Hanna Rudnicka: Popeerelowskie majaki

27 kwietnia 2011
Hanna Rudnicka: Popeerelowskie majaki

o spektaklu Generał w reż. Aleksandry Popławskiej i Marka Kality w Teatrze IMKA w Warszawie. Jak dowodzą dzieje (nie tylko najnowszego) teatru, historia stanowi dla sceny źródło niewyczerpanych inspiracji. Może być reinterpretowana, poddawana rewizjom. Może być pretekstem do krytyki konkretnych postaci czy wszczęcia ideologicznego sporu. Teatr daje miejsce do drobiazgowego odtwarzania przeszłości, ale i do tworzenia jej alegorii, bliższych fikcji niż publicystyce. Twórcom Generała, spektaklu opowiadającego o PRL-owskim przywódcy Wojciechu Jaruzelskim, najbliżej chyba do tej ostatniej tendencji. Ich przedstawienie nie jest bowiem kroniką lat osiemdziesiątych czy lekcją historii zaprezentowaną na scenie dla ułatwienia przyswajania. Aleksandra Popławska i Marek Kalita, którzy wspólnie wyreżyserowali spektakl, nie skonstruowali go w formie krzykliwej agitki, manifestu z wykrystalizowaną tezą. Do ataków w poetyce duetu Strzępka/Demirski bardzo im daleko. Przestrzeń, którą zaaranżowano na dużej scenie IMKI, sprawia wrażenie przytłaczającej i opustoszałej zarazem. Scenę z trzech stron obwieszono szczelnie ciężkimi krwistoczerwonymi kotarami, które stanowią plastyczną dominantę spektaklu. W wyznaczonym przez nie polu, po obszernej podłodze rozrzucono pojedyncze obiekty: kanapę, fotele, magnetofon i lustro; w toku spektaklu pojawią się jeszcze mównica, stół i manekin z mundurem....
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Małgorzata Kowalska: Bliscy Nieznajomi, odcinek czwarty

27 kwietnia 2011
Małgorzata Kowalska: Bliscy Nieznajomi, odcinek czwarty

o Europejskich Spotkaniach Teatralnych Bliscy Nieznajomi. W ubiegłym tygodniu zakończyły się w Poznaniu czwarte Europejskie Spotkania Teatralne Bliscy Nieznajomi. Motywem przewodnim tegorocznej edycji było hasło Herosi i Heroiny, wymyślone przez samego dyrektora Teatru Polskiego w Poznaniu – Pawła Szkotaka. We wszystkich przedfestiwalowych wywiadach podkreślał on, że w dzisiejszych czasach ludzie bardzo potrzebują mitów i bohaterów, a ponieważ ludzie są różni i mają różne gusta, tak i herosów podczas Bliskich Nieznajomych można było spotkać wszelakich. Zaserwowano widzom przegląd epok, zachowań, poglądów. A słowo „europejskość” w nazwie projektu zostało potwierdzone przez gości z Rumunii, Czech, Słowacji i Ukrainy. Posługując się formą teatralnego pseudodziennika (z założenia subiektywnego, więc opinii w nim zawartych, nie należy brać sobie do serca!), który prowadziłam w czasie festiwalu, cofnę się teraz do samego początku…   11 kwietnia, poniedziałek: Abelard i Heloiza Doczekaliśmy się kolejnej edycji Bliskich Nieznajomych. Dla poznaniaków to bez wątpienia ważny punkt na mapie kulturalnej miasta, wszak niewiele w ciągu roku mają okazji zobaczenia spektakli pozalokalnych. Tegoroczny festiwal zapowiada się obiecująco, co można śmiało stwierdzić po jego pierwszym dniu. Wydarzeniem otwierającym projekt...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Michał Rogalski: Traktat o marionetkach

25 kwietnia 2011
Michał Rogalski: Traktat o marionetkach

o spektaklu Lalka w reż. W. Kościelniaka z Teatru Muzycznego w Gdyni. Aktorzy prowincjonalni (jeśli Gdynię można uznać za prowincję) grają lepiej, a na pewno nie gorzej niż stołeczni. Wspaniała współpraca całego zespołu to motor, który z adaptacji szkolnej lektury czyni wspaniałe widowisko. „Panie Stanisławie!” – krzyczy raz po raz hrabia Tomasz Łęcki, wyglądający jak osiwiały pan Kleks z nazbyt rozbudowaną motoryką, która sprawia, że jego ciałem rzuca po scenie w sposób kompletnie pozbawiony uzasadnienia. Do Pana Stanisława uciekają się również inni przedstawiciele XIX-wiecznej arystokracji, zredukowani w spektaklu do kilku min i gestów, charakterystycznego wyglądu, przypominającego trochę kantorowską estetykę, a trochę Marcela Marceau. Czymże jednak więcej jest arystokracja, czymże więcej są Ci wszyscy kupcy, subiekci, bogacze i biedacy, jak nie marionetkami, grającymi tak jak nakazuje im odwieczny społeczny konwenans? Spoza konwencji nie ma wyjścia. Wie o tym dobrze kuzynek Starski, którego salonowa atrakcyjność i umiejętności, zmieniają się w spektaklu w piosenki będące parodią brodwayowskich songów i brodwayowskiego sposobu gry (wspaniałe rozwiązanie formalne, cudowna gra z motywem języka angielskiego). Życie to kilka tanecznych kroków i fraz zaśpiewanych w odpowiednim momencie, na obrotowej scenie świata....
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | 2 komentarze »

Zuzanna Liszewska: Wyspa zakochanych kobiet

23 kwietnia 2011
Zuzanna Liszewska: Wyspa zakochanych kobiet

o spektaklu „Burza” w reż. Krzysztofa Warlikowskiego. Ciemność. Gdzieś z oddali dochodzi zgiełk wielkiego miasta. Warkot silników. Turbulencje. Huk. Mrok przecina błysk zapałki zapalonej przez Mirandę. Razem z królem Neapolu i jego świtą lądujemy na jej i naszej wewnętrznej wyspie. Pełnej głosów, chichotu, strachu. „Prawdziwa Burza – napisał Jan Kott – jest groźna i surowa, liryczna i groteskowa, jest namiętnym obrachunkiem z rzeczywistym światem.” W przedstawieniu Krzysztofa Warlikowskiego nie ma pierwszej sceny burzy. Burza i katastrofa (tu samolotu) rozpętała się i rozgrywa się bezustannie gdzieś głęboko w psychice bohaterów i widzów. To ta wewnętrzna burza powoduje wydarzenia i stanowi ich tło, ona naznacza i przesądza o wszystkim. Bierzemy udział w wyreżyserowanym przez Prospera spektaklu. Akcja sztuki trwa  przecież niemal dokładnie tyle, ile przedstawienie. Z chwilą gdy Prospeo wypowie:  „I skończyć przyjdzie mi z rozpaczą”, wszystko zacznie się od początku. Wróci do punktu wyjścia. Spektakl  Warlikowskiego przypomina długi, niepokojący, nurtujący, powracający sen, którego nie pamięta się po przebudzeniu, a który śni się znowu następnej nocy. Może rzeczywiście „aktorzy byli duchami i rozpłynęli się w zwiewnym powietrzu”? „Jesteśmy surowcem z którego sny...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Katarzyna Orlińska: Alicja à la Pippi Langstrumpf

22 kwietnia 2011
Katarzyna Orlińska: Alicja à la Pippi Langstrumpf

o spektaklu Alicja po drugiej stronie lustra Teatru Maska w Rzeszowie (spektakl prezentowany w ramach festiwalu Małe Warszawskie Spotkania Teatralne). Ciche, dobiegające z oddali dźwięki spokojnej muzyki. Przytłumione, niebieskawe światło. Pusty dziecinny pokój, porzucony koszyk z robótką i kłębek włóczki. W tej sennej scenerii skulona na fotelu drzemie główna bohaterka – Alicja. Widownia powoli się wypełnia, a zgromadzona dzieciarnia niespokojnie wierci na fotelach. Za chwilę światło gaśnie, Alicja unosi głowę i przeciera oczy, a my nie wiemy już, co będzie tu jawą, a co snem… Pozornie wszystko wydaje się zwyczajne: w pokoju panuje nieład, mama karci Alicję za roztargnienie i nieobowiązkowość, a starsza siostra złośliwie przypomina o czekającej wizycie. Ale gdy czarny jak węgiel kot Śnieżynka przeskakuje na drugą stronę lustra, a Alicja bez namysłu podąża za nim, codzienność znika. Również dosłownie – po drugiej stronie lustra świat wygląda zupełnie inaczej i zmienia się w mgnieniu oka. Oprócz kolorowej, pomysłowej scenografii ogromnym plusem spektaklu są kostiumy. Wielkie brawa przede wszystkim za zerwanie z przesłodzonym disneyowskim wizerunkiem Alicji. Sceniczna Alicja nie jest już maleńką blondyneczką w błękitnej sukience z fartuszkiem. Blond...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

PATRONUJEMY: KASTA LA VISTA w Teatrze Ateneum

21 kwietnia 2011
PATRONUJEMY: KASTA LA VISTA w Teatrze Ateneum

  Na 28 kwietnia 2011 Teatr Ateneum zapowiedział polską prapremierę sztuki Kasta La Vista autorstwa współczesnego francuskiego dramatopisarza Sébastiena Thiéry’ego. Spektakl reżyseruje Ewelina Pietrowiak – to już czwarte przedstawienie tej reżyserki i scenografki na deskach sceny przy ulicy Jaracza. W obsadzie znaleźli się Jadwiga Jankowska-Cieślak, Elżbieta Kępińska,  Marzena Trybała, Artur Barciś i Krzysztof Tyniec.   Teatrakcje mają przyjemność patronować przedpremierowemu pokazowi dla studentów, który będzie miał miejsce 27 kwietnia o godzinie 19.00. Po spektaklu zapraszamy na spotkanie z Eweliną Pietrowiak, które poprowadzi Ewa Uniejewska, redaktor naczelna naszego portalu.   „Jacek Kraft to agent nieruchomości, który z powodzeniem prowadzi zawodową działalność. Pewnego dnia przychodzi do banku, aby wypłacić pieniądze. Nieoczekiwanie pojawiają się kłopoty z realizacją transakcji, a z pozoru błaha sprawa urasta do poważnego problemu. Jacek przestaje być panem własnych pieniędzy… i życia. Zaczyna się ryzykowna gra. KASTA LA VISTA to rodzaj komedii absurdu, przewrotny i pełen czarnego humoru traktat o współczesnym świecie: pozornej sprawiedliwości, równości i wolności w dobie powszechnej globalizacji.” (z materiałów teatru)  
Czytaj   »

atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Monika Wesołowska: „O Muzy, chodzicie po wielkim Olimpie!”

21 kwietnia 2011
Monika Wesołowska: „O Muzy, chodzicie po wielkim Olimpie!”

o książce Musa Latinitatis. Antologia poezji łacińskiej pod redakcją M. Czerenkiewicza, P. Piotrowskiej i A. Zawalskiej. Antologia poezji łacińskiej jest dzisiaj czymś wyjątkowym. Jej wyjątkowość jeszcze bardziej podkreśla to, że przekładów w niej zawartych dokonali ludzie młodzi. Musa Latinitatis jest bowiem owocem projektu edukacyjno-translatorskiego, w ramach którego licealiści, studenci i doktoranci z całej Polski tłumaczyli poezję łacińską. Tytułowa Muza przenosi nas do epok, w których łacina była nieodzownym elementem ludzkiego życia. Czy to jako język rodzimy, czy też nabyty i wyuczony. Delikatnie przez nią niesieni przeniesiemy się z antyku do baroku. Dwujęzyczne wydanie pozwoli nam prześledzić drogę, jaką musieli przejść autorzy przekładów po to, aby czytelnik mógł dostać do swoich rąk książkę pełną wierszy. Ta mała, bo licząca zaledwie 110 stron książeczka pomieściła w sobie trzydzieści cztery wiersze, a także i fragmenty eposów. Poza autorami dobrze znanymi czytelnikom, takimi jak na przykład Owidiusz, Wergiliusz, czy Jan Kochanowski, pojawili się i  mniej znani. Nie zdradzę jednak o jakie nazwiska chodzi, nie chcąc psuć czytelnikowi zabawy w odkrywanie na nowo poezji łacińskiej. W antologii swoje miejsce znalazły...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli literacko | Brak komentarzy »