Archiwum dla Wrzesień, 2011

Karolina Ćwiek-Rogalska: Tango z kalafiorem

30 września 2011
Karolina Ćwiek-Rogalska: Tango z kalafiorem

O spektaklu Biesiada u Hrabiny Kotłubaj w reż. Ireny Jun w Teatrze Studio w Warszawie. Fascynująca godzina, spędzona na obserwowaniu licznych metamorfoz Ireny Jun – będącej jednocześnie młodym Gombrowiczem, tytułową hrabiną Kotłubaj, bezzębną markizą i podejrzanym baronem mija jak sen. Do taktu przygrywa orkiestra kameralna. Widz czuje się uczestnikiem „biesiady” i – w przeciwieństwie do głównego bohatera – podany kalafior bardzo mu smakuje. Hrabina Kotłubaj co piątek wydaje postne obiady, na których pojawiają się różne znakomite osoby. Dla bohatera opowiadania Gombrowicza to dobra okazja do wkradnięcia się w wyższe sfery podwarszawskiej arystokracji. Ku jego rozczarowaniu jednak warzywa podane na kolację są bez smaku i nie rozumie zachowania obecnej przy posiłku elity – o ile można tak określić sepleniącą markizę, patronkę ochronki dla chorych na syfilis dzieci i barona Apfelbauma o podejrzanym rodowodzie. Kiedy zaczynają z niego kpić, zdaje sobie sprawę ze złudzeń, w jakich trwał do tej pory – biesiadnicy hrabiny mimo własnego dobrego samopoczucia są takimi samymi ludźmi jak on. A może nawet gorszymi. Biesiada u hrabiny Kotłubaj w warszawskim Teatrze Studio to przede wszystkim znakomity popis...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Dorota Patrycja Sech: „Miłość to miłość”

29 września 2011
Dorota Patrycja Sech: „Miłość to miłość”

o spektaklu Iluzje w reż. Agnieszki Glińskiej w Teatrze Na Woli. A co to takiego ta miłość? Czy aby osiągnąć pełnię, musi być odwzajemniona, czy może wystarczy, że po prostu jest? Piękna i szczęśliwa, dająca poczucie bezpieczeństwa i spełnienia, czy też wystawiająca na próby i przynosząca ból? Po wyjściu z najnowszego spektaklu Agnieszki Glińskiej wystawianego na deskach Teatru Na Woli już mamy odpowiedź – miłość to miłość, tyle. Idąc tym torem należałoby podsumować – życie to życie. Pełne najróżniejszych barw przenikających się wzajemnie w ten sposób, że trudno wyznaczyć pomiędzy nimi granice. Śmiech miesza się ze łzami, patos z absurdem. To, co dla jednych jest priorytetem, innym nawet przez chwilę nie zaprząta głowy. Różne, często skrajne, postawy razem tworzą pewną całość. Całość pozbawioną spójności, o różnych punktach nasilenia, gdzie to, co na pierwszy rzut oka wydaje się istotne, nie zawsze okazuje się mieć wpływ na dalszy rozwój wydarzeń. Sztuka Wyrypajewa bazuje właśnie na drobiazgach, impresjach z życia dwóch par – Sandry i Danny’ego oraz Margaret i Alberta. Widz ma przed sobą czterech aktorów, których zadaniem jest opowiedzieć historię małżeństw. Zaczyna...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Ewa Uniejewska: Dialekt Dada-gdański

26 września 2011
Ewa Uniejewska: Dialekt Dada-gdański

Rozmowa z LESZKIEM BZDYLEM, współtwórcą Teatru Dada von Bzdülöw. Ewa Uniejewska: Festiwal przygotowany przez Jacka Głomba nie należy do najłatwiejszych. Mam wrażenie, że z każdym dniem poziom trudności wzrasta. Wasz spektakl zostawiono na zakończenie festiwalu. Prezentujecie teatr tańca, czyli rzecz dość nietypową, trudniejszą. Z drugiej strony powtarza Pan, że Caffè Latte to nie tylko „taniec z muzyką w tle”. Czym zatem jest Caffè Latte? Leszek Bzdyl: Nie określamy siebie jako teatr tańca, teatr tańczący. Jesteśmy teatrem. Robimy tak między innymi dlatego, aby nie przerażać widza hasłem „trudny w odbiorze”. Chodzi o to, aby widz, który w ogóle zdecydował się na wyjście do teatru, miał szansę na spokojne spotkanie z przedstawieniem. Posługujemy się językiem, który może nie jest codziennym językiem teatru, ale jednak jest nim. Caffè Latte jest specyficznym przedsięwzięciem Dada von Bzdülöw i SzaZy, duetu muzyków z Warszawy. Chcieliśmy uciec jakiemukolwiek określeniu. Często mówiliśmy, że to w ogóle nie jest spektakl. Tu nie ma reżysera, nie ma choreografa, kompozytora. Jest SzaZa i Dada. Spotykają się ze sobą w przestrzeni sceny i kreują przedsięwzięcie, które właściwie nawet samo...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie, wywiadowo | Brak komentarzy »

Martyna Bielińska: Lekkoatletyczno-metafizyczne dywagacje

25 września 2011
Martyna Bielińska: Lekkoatletyczno-metafizyczne dywagacje

O spektaklu Caffe Latte Teatru Dada von Bzdülöw, prezentowanym podczas 4., ostatniego dnia Festiwalu Teatru Nie-Złego w Legnicy. Na deser i osłodę rozstania z legnickim Festiwalem Teatru Nie-Złego otrzymaliśmy Caffe Latte, propozycję muzyczno-taneczną, owoc współpracy Teatru Dada von Bzdülöw oraz zespołu SzaZa.  W surowej, ceglanej przestrzeni Sceny na Nowym Świecie spotykamy się z artystami niczym w kawiarni, by podjąć  próbę porozumienia i zrozumienia komunikatu płynącego z ruchów oraz dźwięków. To przedsięwzięcie trudno nazwać spektaklem, jak zarzekają się twórcy i trzeba im przyznać rację. Całe działanie i proces twórczy wypływa z wzajemnej inspiracji tancerzy i muzyków. Ich relacje,   pomysły rzucane ad hoc są treścią godzinnego spotkania z widzami. Brak scenografii. Wokół sceny na rusztowaniach umieszczono reflektory. Resztę przestrzeni zajmuje podłoga wydzielona do tańczenia (poruszania się) i dwa krzesła dla instrumentalistów. Caffe Latte nie ma zamkniętej struktury. Za każdym  razem  na scenie wydarza się coś innego. Pewny jest wyłącznie pewien schemat działań, scenariusz zakładający 12 epizodów ze znamiennymi tytułami, takimi jak: ,,Nicolas Cage”, ,,Almodovar obrzezany” czy ,,Szaleństwo performatywne”. To rodzaj szkicu, który artyści podczas występu napełniają ruchem scenicznym,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Martyna Bielińska: Maestro, wal!

25 września 2011
Martyna Bielińska: Maestro, wal!

O spektaklu Bal w operze w reż. Andrzeja Dziuka z Teatru im. Witkacego z Zakopanego, prezentowanym podczas 3. Dnia Festiwalu Teatru Nie-Złego. Wydarzeniem największej rangi trzeciego dnia Festiwalu Teatru Nie-Złego był niewątpliwie Bal w operze w reżyserii Andrzeja Dziuka, sprowadzony do Legnicy prosto z Zakopanego. Spektakl ten stanowił wizualizację poematu Juliana Tuwima z lat trzydziestych ubiegłego wieku. Na tytułowym balu spotykają się przeróżni ludzie: politycy, dziennikarze, policjanci, dziwki, złodzieje, śmietanka towarzyska i przedstawiciele marginesu społecznego. Są na nim obecni także tajniacy. Hucznej zabawie towarzyszą dantejskie sceny: morale sięgają dna, alkohol leje się strumieniami, dochodzi do burd i cielesnych uciech w dowolnych konfiguracjach. Ojczyzna natomiast pozostaje daleko na drugim, a nawet trzecim planie. Teatr Witkacego konsekwentnie od lat realizuje postulat otwartości i przymierza z widzem. Stąd też od samego początku, od momentu wpuszczenia widza w przestrzeń teatralną (tym razem była to scena przy ulicy Kartuskiej), mamy do czynienia z interakcją oraz prowokacją przyzwyczajonego do bierności odbiorcy sztuki. Postacie kreowane przez aktorów przed wejściem odprawiają zaklęcia, następnie porywają do tańca, przypatrują się, rozśmieszają, krzyczą. Odkąd przekroczyło się próg ceglanego budynku jest się...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Martyna Bielińska: Tyle jest piekieł, ilu ludzi

24 września 2011
Martyna Bielińska: Tyle jest piekieł, ilu ludzi

O spektaklu Ziemia Ulro. Zakazane obrzędy w reż. Lecha Raczaka, Asocjacje 2006 z Poznania, prezentowanym podczas drugiego dnia Festiwalu Teatru Nie-Złego w Legnicy. Zdarza się, że teatr niekiedy wystawia na próbę nasze poczucie rzeczywistości. Tak jest w przypadku przedstawienia Lecha Raczaka Ziemia Ulro. Zakazane obrzędy, prezentowanego na legnickim Festiwalu Teatru Nie Złego. Natchnieniem do artystycznego działania stał się tom przemyśleń Czesława Miłosza pod tym samym tytułem. Punktem wyjścia uczynił reżyser pytanie rozpoczynające książkę: „Kim byłem? Kim jestem teraz?” zadane przez obu twórców w 65 rocznicę urodzin. Ten znak niewiadomej postawiony zarówno przy znajomości siebie, jak i wszechświata, staje się przyczynkiem do rozważań na szerszą skalę, pociąga za sobą refleksje metafizyczne dotyczące statusu ontologicznego uniwersum, Boga, weryfikuje stosunek do śmierci, każe spojrzeć jej w oczy.  Czym jest tytułowa Ziemia Ulro, zaczerpnięta od Williama Blake’a? „To kraina duchowych cierpień jakie znosi i musi znosić człowiek okaleczony”. To część świata, który nas otacza, lecz ta „kłamliwa”, będąca „Wegetatywnym Lustrem, parodią tego prawdziwego, ogarnianego Wyobraźnią”. Zamieszkują ją niektórzy naukowcy, filozofowie oraz prawie wszyscy poeci i malarze....
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Marta Małkińska: Hulaj Koza, piekła nie ma!

24 września 2011
Marta Małkińska: Hulaj Koza, piekła nie ma!

O spektaklu Koziołek Matołek w reżyserii Ondreja Spišaka w Teatrze Na Woli. Jaki Koziołek jest, każdy widzi. Na rozbrykanych nóżkach – trampki, na głowie – bujne loki a do tego wszystkiego cały przyodziany w modny kolor nude. Matołek z połatanym tobołkiem i naiwnością w oczach odszedł do lamusa, a na scenę wkroczył jego uwspółcześniony odpowiednik – hipster, który zrobi wszystko dla dwóch słów – „dyskretny lans”. Conversy z żelaza dostępne tylko w ekskluzywnej kuźni w Pacanowie – obiekt kultu Matołka. To właśnie dla nich opuści rodzinny dom i otrze się o śmierć. Co więcej, łatwowierny Koziołek stawi czoła neapolitańskiej mafii, będzie przemierzał ciemny las z tajemniczą Czarownicą oraz dowie się jak wygląda „punktualność” według Polskich Kolei Państwowych. Wystąpi również w muzycznym show i dzięki grze na tekturowej katarynce przemieni się z szarego zwierzaka w ikonę popkultury. Niestety, błyskawiczna sława niekorzystnie wpłynie na jego ego – Matołek stanie się tak próżny, że nosem będzie mógł zrywać gładź z sufitu. Na szczęście, perypetie Koziołka to nie tylko długa lista rozczarowań, ale przede wszystkim cała gama przezabawnych epizodów, takich jak: flirt z córką chińskiego cesarza czy...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Ewa Uniejewska: Legnickiego skarbu trzeba strzec

23 września 2011
Ewa Uniejewska: Legnickiego skarbu trzeba strzec

O spektaklu Orkiestra w reż. Jacka Głomba z Teatru im. H Modrzejewskiej w Legnicy, inaugurującym Festiwal Teatru Nie-Złego. Jacek Głomb nie boi się ryzyka. Od lat konsekwentnie przyznaje, że to, co go interesuje w teatrze najbardziej, to wyjście z nim do ludzi. Zwłaszcza do tych, którzy na co dzień z teatrem nie mają nic wspólnego. Tym razem pokłonił się górnikom, snując opowieść opartą na faktach z ich życia. Tworząc spektakl bazujący na historii regionu, ściśle związany z lubińską Cechownią i jej pracownikami, zaryzykował po raz wtóry; trudna to sytuacja dla widza, który, co prawda, miał do czynienia z teatrem, ale obcy mu jest ten obszar kulturowy, orkiestrę górniczą zna jedynie z telewizji. Jadąc pociągiem z Warszawy na inaugurację Festiwalu Teatru Nie-Złego, zastanawiałam się, co mogę zastać na miejscu. Pełnym nadziei podekscytowaniu towarzyszyły wciąż rosnące obawy. Nigdy nie byłam w Legnicy, Teatr im. Modrzejewskiej znam z jego występów gościnnych. Między obskurnymi okolicami legnickiego dworca a zadbanym (małym, acz klimatycznym) Rynkiem panuje wyraźny dysonans. Trudno oceniać festiwal, który jeszcze na dobre się nie zaczął, jednak warto na wstępie zaakcentować jedną rzecz: jego organizacja jest w każdym calu...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Zuzanna Liszewska: Karkołomna walka z Mesjaszem

19 września 2011
Zuzanna Liszewska: Karkołomna walka z Mesjaszem

O spektaklu 1666 w reżyserii Michała Zadary w Teatrze Żydowskim w Warszawie. Historia samozwańczego Mesjasza, sefaradyjskiego Żyda, kabalisty Sabbataja Cvi ze Smyrny (1626-1676), w przeddzień dojścia Hitlera do władzy zainspirowała Isaaca Singera do napisania swojej pierwszej powieści pt. Szatan w Goraju, odsłaniającej mechanizmy sekty, niebezpieczeństwo fałszywych proroków i głoszenia zwodniczych idei o potędze i raju na ziemi. Próba przeniesienia jego opowieści o żydowskim miasteczku owładniętym „mesjańską” rewolucją na deski teatralne, którą podjął Michał Zadara, jest karkołomna i nieco nieudolna, ale zarazem  rewolucyjna. Teatr Żydowski stał na straży tradycji, tworzył coraz bardziej odległe, przykurzone rekonstrukcje minionego świata. Dzięki Zadarze, nie tracąc klimatu, ale bez sentymentalizmu – zabrał głos w sprawie współczesności. 1666 to rok, w którym miało nastąpić zbawienie. Sabbataj Cvi ogłosił się Mesjaszem, Bogiem wcielonym, nauczał o odkupieniu przez grzech i odrzuceniu prawa żydowskiego oraz praktyk ascetycznych, które odtąd miały być wyrazem niewiary i bluźnierstwa. W końcu jednak, zamknięty w sułtańskiej twierdzy, przeszedł na… islam. Niemniej, znalazł wielu naśladowców, w tym  Jakuba Franka, którego sekta (wielu z frankistów nawróciło się później na chrześcijaństwo), zasłynęła z palenia Talmudu, orgii, zamieniania się żonami… Te rewolucyjne...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Ryszard Abraham: Wiera

18 września 2011
Ryszard Abraham: Wiera

Wywiad z Marcinem Przybylskim, reżyserem spektaklu Gran Operita z Teatru Współczesnego w Warszawie. Ryszard Abraham: Kiedy po raz pierwszy usłyszał Pan o Wierze Gran? Marcin Przybylski: W Teatrze Polskiego Radia czytałem powieść Remigiusza Grzeli pt. Bądź moim Bogiem i właśnie wtedy poznałem jej historię. Zapomniałem jednak na jakiś czas o tej sprawie. W moim zawodzie dużo się czyta publicznie i nie każdy temat ma swój dalszy ciąg. Kilka lat później pojawiła się informacja radiowa, że w dniu, w którym został wyemitowany ostatni odcinek czytanej przeze mnie powieści, umarła w Paryżu Wiera Gran. Jest jeszcze jedna sytuacja, która w jakim metafizycznym wymiarze połączyła mnie z historią artystki. Kiedy dyrektor Teatru Współczesnego Maciej Englert podsunął mi temat związany z Norwidem trafiłem do miejsca, gdzie w 1883 roku umarł wieszcz. Ponad sto lat później w tym samym budynku pożegnała się z życiem Wiera Gran. Wiera Gran jest bohaterką głośnej książki Agaty Tuszyńskiej Oskarżona: Wiera Gran. Jedna z postaci w książce Remigiusza Grzeli Bądź moim Bogiem, jest inspirowana jej osobą. Ona  sama napisała i wydała autobiografię pod znaczącym tytułem Sztafeta oszczerców....
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie, wywiadowo | Brak komentarzy »