Archiwum dla Grudzień, 2011

Zofia Bałdyga: Uchodźcy na scenie

31 grudnia 2011

O zaangażowaniu społecznym w teatrze czeskim na przykładzie projektu Teatru Archa Dialogi z ucieczki. Praski teatr Archa to specyficzna przestrzeń. Istniejąca od 1994 roku instytucja nie ma stałego zespołu. Jej dyrektor Ondřej Hrab charakteryzuje ją jako miejsce spotkań, arkę (właśnie to oznacza czeskie słowo archa) dla wszystkich zwierząt. W pierwszej fazie swojego istnienia pełniła ona funkcję sceny popularyzującej zachodnioeuropejski teatr eksperymentalny (a także muzykę) w Czechosłowacji. Bob Wilson, Manami Tanaka, Meredith Monk, Wim Vandekeybus, Diamanda Galás. W ten sposób powstała specyficzna interdyscyplinarna przestrzeń, w której można pokazać wszystko, co zachęca do dialogu. I to nie tylko artystycznego, lecz także kulturowego. Od 2004 roku dyrektor artystyczna Archy Jana Svobodová realizuje w teatrze projekt Dialogy na utěku (Dialogi z ucieczki, pod tą nazwą dopiero od roku 2008). W latach 2004-2008 Svobodová realizowała warsztaty teatralne i muzyczne w kilku ośrodkach pobytowych dla cudzoziemców ubiegających się o status uchodźcy w Republice Czeskiej. Były to przeważnie wydarzenia zamknięte dla publiczności. Skupiały się przede wszystkim na wartościach terapeutycznych. W 2008 roku rozpoczął się drugi etap projektu – jego profesjonalizacja. Grupa uchodźców i migrantów ekonomicznych...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli literacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Ewa Bałdys: Lustrzane odbicie rzeczywistości (?)

31 grudnia 2011
Ewa Bałdys: Lustrzane odbicie rzeczywistości (?)

O spektaklu Co się dzieje z modlitwami niegrzecznych dzieci w reżyserii Anny Augustynowicz w Teatrze Lalek PLECIUGA. Gdyby nie reżyserska inwencja, spektakl Co się dzieje z modlitwami niegrzecznych dzieci zasługiwałby jedynie na wieczny czyściec w zbiorowej niepamięci. A jednak, ze sztuki tak niesfornej literacko Anna Augustynowicz uczyniła coś całkiem znośnego, noszącego znamiona nielichej pomysłowości. Widzowie, usadzeni tyłem, oglądają przedstawienie w ogromnych lustrach; ponadto nie odbicie widzą, lecz odbicie odbicia – aktorzy poruszają się wewnątrz wielkiej, złotej ramy wielkości sceny. Rama tworzy zaś cudzysłów dla sztuki i sugeruje, że oglądamy obrazek, coś spreparowanego na podstawie prawdziwego życia. Trudno uniknąć skojarzeń z platońską jaskinią i oglądaniem jedynie cieni rzeczywistości. W tym wielkim cudzysłowie poruszają się równie umowne postaci: Fryzjer, Żona, Muza, Dziadek, Dziecko. Aktorzy (cała obsada jest tu płci męskiej), jak przystało na Teatr Lalek, wyposażeni są w wizerunki postaci, w które się wcielają – wycięte z kartonu, przerysowane aż do karykatury, płaskie, sztuczne, nieprzekonujące. Mają niewiele wspólnego z tradycyjnymi kukiełkami – ale przecież mamy do czynienia z odbiciem idei. Zresztą w warstwie literackiej sztuka zdaje się nie...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Marta Małkińska: Kiszkoskręt

27 grudnia 2011
Marta Małkińska: Kiszkoskręt

O spektaklu W małym dworku w reż. Anny Augustynowicz z Och-Teatru w Warszawie, gościnnie w Teatrze Współczesnym w Szczecinie. Witkacy był szaleńcem. Szalone jest i W małym dworku. Witkacy był nieobliczalny. Przez sztukę znamiona nieobliczalności przewijają się mimochodem. Witkacemu obca była jakakolwiek konwencja. Niestety, spektakl tonie w sztywnych ramach formy. Tematyka egzystencjalna miesza się z mrocznymi spazmami. I powstaje teatralna zupa. Z trupa! Anastazji Nibek się zmarło. „Na raka we wątrobie” – o czym jej Widmo (Maria Seweryn) ciągle przypomina. Poza tym jej Duch z wielką gracją przechadza się po scenie, zaciąga papierosowym dymem, strofuje nieposłusznego męża (Maciej Wierzbicki). Ma do takiego panoszenia prawo – Anastazja zarządzając domem była nie tylko troskliwą matką, uległą kochanką, ale przede wszystkim strażniczką porządku. Porządku, który panuje również podczas opłakiwania jej czcigodnej osoby – kłótnie są tylko dostojne, wymiany kontrowersyjnych poglądów nie rażą ostentacją, a bojaźliwy Kozdroń (Aleksander Janiczek) kuli się i dygocze tak, aby nikomu nie wadzić. Dyscypliny wśród żałobników nie burzy nawet zjawienie się kochanko-kuzyna Anastazji – Jęzorego Pasiukowskiego (Mariusz Drężek). Parę mocniejszych...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Julia Rup: Beckettowski mianownik

27 grudnia 2011
Julia Rup: Beckettowski mianownik

O spektaklu Szczęśliwe dni/Komedia/Ostatnia taśma Krappa w reżyserii Pawła Świątka w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu. Trzy teksty, trzy historie i jeden wspólny mianownik. W różnych doświadczeniach spotykają się bohaterowie jednoaktówek Becketta, żeby wyrzucić z siebie niezwykle intymne myśli. Wymagający skupienia, jednostajny spektakl Pawła Świątka to przykład pracy sprawnie realizującej temat. W surowej przestrzeni zaznaczonej białymi zasłonami spotykamy się z piątką postaci. Atmosferę buduje światło przebijające przez zasłony, utrzymywane w chłodnych tonacjach, niepokojące dźwięki. Aktorzy w samej bieliźnie siedzą na łóżkach, obnażeni, jakby zostali przyłapani w sytuacji intymnej, w której można usłyszeć już tylko prawdę. Spektakl rozpoczyna się jeszcze zanim zostaną wpuszczeni widzowie. Rozpoczyna się, a raczej trwa, ponieważ postacie wygłaszają swoje monologi już wtedy, kiedy je pierwszy raz zobaczymy. Wyglądają jakby mówiły raczej do siebie, niż do kogokolwiek innego. Wchodzimy w gotową sytuację, w której nic się nie rozwija, nie zmienia. Zapętlone historie będą się powtarzać, jakby miały to robić bez końca. Jedną z opowieści (Komedia) jest historią męża, żony i kochanki. Każde z nich przedstawia swoją wersję wydarzeń, swoje uczucia i refleksje. Każde...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Malwina Miziarska: Nie tykaj rzeczy, których nie rozumiesz!

27 grudnia 2011
Malwina Miziarska: Nie tykaj rzeczy, których nie rozumiesz!

O spektaklu W imię Jakuba S. w reż. Moniki Strzępki w Teatrze Dramatycznym im. Gustawa Holoubka w Warszawie. Cham i Pan. Siekiera i szpada. Podział w polskim społeczeństwie był, jest i jeszcze na długo pozostanie. Dopóki nie okiełznamy naszej pychy i egoizmu. Strzępka i Demirski dokonują tragikomicznego podsumowania lęków i kompleksów polskiego społeczeństwa. Cham z kubkiem ze Starbucksa lansuje się w kawiarniach, otacza ikeowskimi mebelkami w mieszkaniu, na które musiał zaciągnąć kredyt. Legendarny Jakub Szela ma nas wyzwolić, obudzić ducha walki i przypomnieć o korzeniach. Na scenie smutny krajobraz – pobojowisko grzęznące w śniegu. Stos biurowych foteli, obdarta kanapa, ruiny chłopskiej chaty, a na tle czerwonej kotary zimna, metalowa konstrukcja. Jakub Szela (Krzysztof Dracz) próbuje nawiązać kontakt ze swoimi rodakami, którymi jesteśmy również my – widownia. Niestety z bólem dostrzega, że jego postulaty są ignorowane bądź kompletnie niezrozumiałe dla nas. Były dyrektor marketingowy (Dobromir Dymecki) łka jak dziecko po straciepracy, a po chwili zaciekle broni swojego przybytku jak pies budy. Młoda Para (Klara Bielawka i Paweł Tomaszewski) chce zaciągnąć kredyt – wstyd, zażenowanie i rozgoryczenie. Czują swój upadek, a pragną tylko...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Julia Rup: Droga donikąd

27 grudnia 2011
Julia Rup: Droga donikąd

O spektaklu Iwona, księżniczka Burgunda Opolskiego Teatru Lalki i Aktora zaprezentowanym na festiwalu Boska Komedia. Dynamicznie i konsekwentnie zrealizowana Iwona, księżniczka Burgunda zdaje się wpadać w pułapkę własnej formy. Sprawne działania sceniczne tracą z czasem na atrakcyjności, a aktorzy prezentują nam serię mało śmiesznych gagów. Mimo ciekawego punktu wyjścia spektakl traci coś po drodze i w efekcie pozostawia widzów obojętnymi. Iwona, księżniczka Burgunda to pierwszy dramat Gombrowicza i chyba najbardziej znany. Iwonę spotyka książę Filip i tak bardzo prowokuje go jej milcząca obecność, że postanawia zrobić wszystkim żart – zaręczyć się z nią. W ten sposób Iwona trafia na zamek, gdzie komplikuje życie jego mieszkańców. Wszyscy na siebie patrzą i wszyscy pod tymi spojrzeniami czują się nieswojo. Każdy na zamku ma coś do ukrycia i będzie bronił swojego sekretu za wszelką cenę. Naprzeciwko widzów zasunięta czerwona kurtyna. Intryguje, że słychać zza niej szepty i dźwięki podobne do tych obecnych wokół nas na widowni. Po chwili okaże się, że publiczność usadzono vis à vis, a kurtyny są dwie – po ich rozsunięciu ukazuje się przestrzeń gry, którą jest drewniana konstrukcja przypominająca wybieg. To na...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, teatralnie | Brak komentarzy »

Robert Mróz: Jak historia prywatna stała się historią powszechną

19 grudnia 2011
Robert Mróz: Jak historia prywatna stała się historią powszechną

O spektaklu Rewolucja balonowa w reż. Sławomira Batyry w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Sztuka, w tym teatr, na różne sposoby może próbować mierzyć się z historią. Z jednej strony może pieczołowicie katalogować fakty i szczegółowo rekonstruować przebieg istotnych wydarzeń. Z drugiej – dać się ponieść meandrom pamięci, która arbitralnie oznacza przeszłe zdarzenia jako ważne lub pozbawione znaczenia. Jeśli przy tym skupi się na pamięci indywidualnej, naturalne staje się oddanie sceny do dyspozycji jednemu aktorowi. Czy też, jak w przypadku Rewolucji balonowej – jednej aktorce. Być może mówienie o pamięci jednostkowej, prywatnej, nie jest w przypadku tego spektaklu usprawiedliwione. W końcu tak autorka (Julia Holewińska), aktorka (Katarzyna Maria Zielińska), jak i reżyser (Sławomir Batyra), są reprezentantami tego samego pokolenia – pokolenia obecnych trzydziestolatków, trwale ukształtowanych przez polską transformację ustrojową przełomu lat 80. i 90. Przywołując na scenie tamten czas, nie skupiają się więc wyłącznie na przeżyciach bohaterki, Wiktorii, ale starają się zaprezentować doświadczenie generacyjne, łączące wszystkich ich rówieśników. Podejmują tym samym ambitną próbę połączenia płaszczyzny osobistej z uniwersalną, polityczno-społeczną. Próbę, należy to jasno powiedzieć,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Ewa Bałdys: Na początku byli górale

19 grudnia 2011
Ewa Bałdys: Na początku byli górale

O spektaklu Gdzie radość, tam cnota – Wariacje Tischnerowskie w reż. Artura Barona Więcka w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Spektakl Gdzie radość, tam cnota to wariacja bardzo odlegle odnosząca się do twórczości Tischnera. Na pierwszy rzut oka stanowi przegląd myśli starożytnej – trudno przeoczyć tak liczne przetworzenia antycznego dorobku filozoficznego czy dosłowne wręcz cytaty z Sokratesa, Heraklita czy Seneki (z pewnością właśnie z tego edukacyjnego powodu na widowni zasiadało tak szerokie grono młodzieży gimnazjalno-licealnej). Józef Tischner pojawia się na scenie ”we własnej osobie” – grany przez Mariusza Wojciechowskiego. Żyjąc na Podhalu, pośród mądrych mądrością życiową górali, autor przysłuchuje się uważnie wszystkiemu, co mieszkańcy mają do powiedzenia na tematy uniwersalne – nawet, czy może zwłaszcza wtedy, kiedy są to wynurzenia alkoholowe czy bredzenie w malignie.  Trudno o odkrywanie nowych lądów, jednak humorystyczne podejście do spraw ważkich i podniosłych czyni ze spektaklu nielichą rozrywkę. Poglądy Seneki, włożone w usta pijanego górala, tracą wszelkie zadęcie, zachowując pełnię przekazu – cnota jest niezależna od wpływów zewnętrznych, i każdy podhalańczyk to potwierdzi. Doskonale dopasowano uniwersalne, jednak trudne dziś do przyswojenia...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Radosław Lubiak: niepokornymjużpodziękujemy.pl

18 grudnia 2011
Radosław Lubiak: niepokornymjużpodziękujemy.pl

O spektaklu NIEPOKORNI.RU w reżyserii Michała Sieczkowskiego w Teatrze Polskim w Warszawie. W obliczu takich tragedii, jak atak na szkołę w Biesłanie, czy teatr na Dubrowce; albo katastrofa okrętu Kursk, wszyscy jesteśmy Rosjanami. O takich wydarzeniach pamiętać powinny kolejne pokolenia nie tylko Rosjan. Trzeba przypominać, rozliczać, budzić sumienia. Teatr pewnie też się do tego nadaje. Polityką i publicystyką zajmowali się w nim najwięksi. Wystarczy przywołać Brechta, Piscatora czy Littlewood. Są jednak pewne granice, po przekroczeniu których teatr zaczyna się publicystyką krztusić. Wbrew pozorom nie mam na myśli granic tematycznych. Na scenie opowiedzieć można o wszystkim. Tajemnica tkwi w sposobie opowiadania. Granica dotyczy kwestii estetycznych. Po obejrzeniu spektaklu Niepokorni.ru człowiek zaczyna rozumieć, że świat jednak nie jest taki piękny i kolorowy, jak przypuszczał dotychczas. Okazuje się, że na świecie jest zło. Okazuje się, że bywa naprawdę okropnie. Zdarza się nawet, że człowiek wyrządza krzywdę drugiemu człowiekowi. Ludzie bywają samolubni i wyrachowani, myślą tylko o własnych interesach. Robią to nawet politycy. Na świecie jest również ból. Ból jest zwłaszcza wtedy, gdy wybucha pocisk lub szaleje pożar. Wtedy ludzi boli i nawet...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Nicoletta Nicowska: Patologiczne miłości lub gnijące mięso

18 grudnia 2011
Nicoletta Nicowska: Patologiczne miłości lub gnijące mięso

O spektaklu Pelikan, czyli pożegnanie mięsa w reż. Natalii Korczakowskiej w Teatrze Współczesnym w Szczecinie. Rodzina może być patologiczną lub podstawową komórką społeczną, wzorem przyszłych, prawidłowych relacji z innymi, więzieniem, azylem, klątwą, szczęściem lub robakiem w jabłku. Niszczy lub buduje. Czy jesteśmy w stanie całkowicie kontrolować swoje uczucia w stosunkach rodzinnych? Czy możemy zepchnąć na bok wszystkie brudy i udawać, że normalnie żyjemy? Udawać tak, z tym że zepchnięcie nie oznacza pomyślnego zakończenia sprawy. W rodzinie wszyscy gramy jakieś role, przyjmujemy maski w zależności od pozycji. Tracimy kontrolę nad udawaniem a byciem prawdziwym. Nad pragnieniami, a wymaganiami. Natalia Korczakowska dokonuje połączenia dwóch dzieł wybitnego szwedzkiego pisarza Johana Augusta Strindberga. Pierwszym z nich jest dramat  Pelikan, drugim autobiograficzna powieść Spowiedź szaleńca. Szuka odpowiedzi na pytania, kim jesteśmy w rodzinie, przedstawia trudności i zagrożenia, jakie się z tym wiążą. Czy umieszczenie kamer nadaje spektaklowi intymność? Tak jakbyśmy byli rzeczywistymi uczestnikami podglądania ludzi w ich najbardziej osobistych sytuacjach? Czy kostiumy i oprawa muzyczna stanowią część sukcesu spektaklu? Na ścianie portret ojca, porozrzucane ubrania, mała, wręcz momentami klaustrofobiczna przestrzeń Malarni. Manekin...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | 1 komentarz »