Archiwum dla Kwiecień, 2012

Teatrakcje patronują: La bella semplicità

28 kwietnia 2012
Teatrakcje patronują: La bella semplicità

Muzeum Teatralne w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej zaprasza na wystawę „La bella semplicità” w Małych Salach Muzeum. W 1972 roku  zbiory Muzeum Teatralnego w Warszawie powiększyły się o pochodzący z kolekcji Stanisławy i Wilama Horzyców album kostiumów baletowych, zaprojektowanych przez Leonardo Mariniego dla Teatro Regio w Turynie, noszący tytuł Abiti per i Balli di Mezzo Carattere e Grotteschi. Eseguiti al Re’ Teatro di Torino. Inventati Disegnati, a Diretti da Leonardo Marini Diseg’ del Re di Sardegna Parte Terza. Jest on zbiorem 44 akwarel przedstawiających kostiumy baletowe damskie i męskie, przede wszystkim o charakterze narodowym oraz różnorakie kostiumy pasterskie, wieśniacze i stroje szaleńców. Są one typowe dla la danse demi caractère i la danse grotesque, wyodrębnionych przez Jeana-Georgesa Noverre’a w jego Lettres sur la dance, et sur les ballets z 1760 r. i nawiązujących do sielankowych scenek pasterskich i wiejskich, czy tańców ludowych. Balet komiczny ponadto upodobał sobie występujące już od połowy XVII w. różne motywy egzotyczne i orientalne. W projektach Mariniego pochodzących ze zbiorów Muzeum Teatralnego znajdujemy wiele z tych wątków. Pojawiają się...
Czytaj   »

atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Jan Uniejewski: Kulturę przytomnością swoją zaszczycić raczcie

28 kwietnia 2012
Jan Uniejewski: Kulturę przytomnością swoją zaszczycić raczcie

O książce Dwóchsetlecie Szkoły Dramatycznej w Warszawie 1811-2011 pod redakcją Anny Kuligowskiej – Korzeniewskiej. Jest pomysłem na pozór nieroztropnym, by młodemu adeptowi prawa, a więc ex deffinitione teatralnemu laikowi, oddać pod osąd księgę niniejszą. Pozór ten odejść może w niepamięć, gdy Czytelnik pojmie prostą prawdę, że prawnik, zwłaszcza palestrant, to szekspirowski aktor życia codziennego. Ileż znamy przypadków, gdy o ludzkich losach decydowały – oprócz wiedzy prawniczej, z takim mozołem zdobywanej – zdolności oratorskie, ba (!), wręcz aktorskie, jurystów? Czy wielcy obrońcy – Henryk Krajewski, Emil Zola, Ludwik Domański, Mieczysław Jarosz, Stanisław Szurlej „Złotousty” i inni – nie byli „zmarnowanymi” na potrzeby prawa aktorami!? NIE! Albowiem sala sądowa to scena. Skład orzekający – publiczność; publiczność, którą oprócz racji w prawie, przekonać należy do innej racji, tej „ludzkiej”. Prawnik jest więc „kwalifikowaną, w oparciu o miejsce dawanych występów, kategorią aktora”. Nie sposób odnieść się, choćby krótko, do wszystkich wątków poruszonych w książce. Uważny Czytelnik zauważy jednak, że zawiera ona zbiór zasad, którym powinien kierować się aktor; co ciekawe, jak się później okaże, nie tylko aktor. Spośród tych...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli literacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Martyna Bielińska: Na zgliszczach

28 kwietnia 2012
Martyna Bielińska: Na zgliszczach

O filmie Róża w reż. Wojciecha Smarzowskiego. Róża to kwiat albo imię umarłej dziewczyny Różę w ciepłej dłoni można złożyć albo w czarnej ziemi T.Różewicz, Róża, fragment Róża jest jak operacja na otwartym sercu, które wali niczym dzwon aż do ostatniego ujęcia. Reżyser przyzwyczaił widzów do niestosowania znieczulenia, aż do utraty tchu. Nie bez powodu najczęstszym wrażeniem opisywanym po zapaleniu światła w sali kinowej jest „wbicie w fotel”. Tym razem, by uniknąć ryzyka zostania więźniem własnego stylu, Smarzowski zdecydował się zrealizować scenariusz Michała Szczerbica. Jak zaznacza, Róża nie należy do filmów z „prostą nawigacją”. To ponad półtoragodzinna prawdziwa przeprawa, gonitwa myśli i emocji. Mocny jest już sam początek: scena z Powstania Warszawskiego. Główny bohater AK-owiec Tadeusz (w tej roli Marcin Dorociński) – unieruchomiony, ranny i bezsilny patrzy jak żołnierze SS gwałcą i mordują jego żonę, sanitariuszkę. Kolejne kadry przenoszą nas w powojenną rzeczywistość. Ocalały z powstania mężczyzna jedzie na Mazury, by odszukać Różę (Agata Kulesza), żonę poległego niemieckiego żołnierza. Chce on dopełnić obietnicy danej towarzyszowi broni: poinformować kobietę o losie męża oraz oddać jej zdjęcie i obrączkę....
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli filmowo | Brak komentarzy »

Karolina Ćwiek-Rogalska: Zrób sobie kupę

28 kwietnia 2012
Karolina Ćwiek-Rogalska: Zrób sobie kupę

O spektaklu Zrób sobie raj w reżyserii Kasi Adamik i Olgi Chajdas w Teatrze Studio w Warszawie. Sztuka zapierająca dech. Z zażenowania. Gdyby nie recenzencki obowiązek, z pewnością nie dotrwałabym do końca spektaklu, podczas którego opowieści o gównie przetykane są próbami mówienia po czesku, akcja kona spazmatycznie, a fabuła oddala się, nucąc pod nosem piosenki Vondráčkovej. No bo przecież co innego Czesi mają do zaoferowania, niż piwo i malowany dzbanek? „Taka będzie ta sztuka. Na luzie, niewymuszona, podpatrzona, czeska. Bo czy w Boga trzeba wierzyć? Czy musimy sobie odpowiadać na pytania ostateczne? Czy nie lepiej po prostu napić się piwa? Czy nie lepiej mieć niespodziankę? Grupa bohaterów wyczekuje. A my z nimi. Z humorem, bo humor jest najważniejszy. W końcu jesteśmy w Czechach?” Takie oświadczenie dotyczące spektaklu znalazłam na stronie Instytutu Reportażu, który jest koproducentem tego przedstawienia. Wydaje mi się, że ostatni znak zapytania, najpewniej pomyłka redaktora, świetnie podsumowuje spektakl. W końcu jesteśmy w Czechach? No, niekoniecznie. Nawet, powiedziałabym, bardzo, bardzo nam do Czech daleko. Fabuła właściwie nie istnieje, to zbiór luźnych etiud – reżyserki, a zarazem scenarzystki, oparły swój pomysł teatralnej...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Karolina Ćwiek-Rogalska: Kozak ze szklanego pałacu

28 kwietnia 2012
Karolina Ćwiek-Rogalska: Kozak ze szklanego pałacu

O Mazepie w reżyserii Piotra Tomaszuka w Teatrze Polskim w Warszawie. Mało jest ostatnimi czasy udanych wystawień polskiej klasyki dramatu na deskach stołecznych teatrów. Zazwyczaj spektakle pełne są cięć, udziwnień, humoresek i dopisanych do treści sztuki odniesień do współczesności. Zasadniczo bowiem twórcy zdają się uważać, że za mało w dziełach martwych autorytetów zrozumiałej fabuły, a przesłanie nie dość nośne. Stąd też z pewnymi obawami wybierałam się na sztukę wieszcza, który „jak zachwyca, skoro nie zachwyca”. Tym razem jednak obawy były bezpodstawne. Piotr Tomaszuk zdecydował się miejscami pociąć treść sztuki, dzięki czemu spektakl zamyka się w dwóch godzinach z jedną przerwą. Mazepa udowadnia jednak, że da się wystawić dzisiaj Słowackiego nietrącącego myszką i z pomysłem, bez udziwnień odwracających uwagę od treści sztuki. Tytułowy bohater jest paziem Jana Kazimierza (w roli króla świetny Jarosław Gajewski), który decyduje się nawiedzić wraz ze swoim orszakiem tancerek-zakonnic zamek Wojewody (Daniel Olbrychski). Już od początku wiemy, że dzieje się tam coś niepokojącego. W pierwszej scenie spektaklu obserwujemy dwójkę młodych ludzi, zwracających się do siebie „matko” i „synu”, miotających się w szklanej klatce czy labiryncie...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Marek Skrzetuski: Ostatni zajazd w Galicji

28 kwietnia 2012
Marek Skrzetuski: Ostatni zajazd w Galicji

O spektaklu Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie w reż. M. Grabowskiego w Starym Teatrze w Krakowie. Obcowanie z pomnikami polskości to nie lada zadanie. Jakże cienka jest granica między patetyzmem a obrazoburstwem, dowcipem a śmiesznością, przesłaniem a moralizatorstwem. Wyjątkowo łatwo narazić się na krytykę z obu stron barykady, po których zasiadają dwa skrajnie zideologizowane, niechętne sobie obozy. Wydaje się, że to poniekąd nieodłączna cecha polskości, i o niej między innymi starają się opowiedzieć – w wyśmienicie wyważony sposób – aktorzy krakowskiego Starego Teatru. Odwołań do współczesności jest tu wiele. Już na wstępie widzimy zgraję turystów, przekrój przez teraźniejsze społeczeństwo, odbywających z pieśnią na ustach ni to pielgrzymkę ku ziemiom „świętym i czystym jak pierwsze kochanie”, ni to krajoznawczą wycieczkę peteteku. Początkowo może to dziwić, z czasem jednak konwencja ta staje się jasna, klarowna i naprawdę ciekawa. W swojej interpretacji Mikołaj Grabowski zdecydował się przede wszystkim zerwać z pewnymi utartymi już schematami spoglądania na dzieło Mickiewicza, szczególnie silnie zarysowanymi w filmowej wersji Andrzeja Wajdy. Odczytuje liczne fragmenty epopei na nowo, zgodnie z ich autentycznym brzmieniem, rezygnując z nazbyt mitologizującego spojrzenia na pewne sceny...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | 1 komentarz »

Malwina Miziarska: Z Magdą Maślak o kulturze żydowskiej … inaczej

26 kwietnia 2012
Malwina Miziarska: Z Magdą Maślak o kulturze żydowskiej … inaczej

Rozmowa z Magdą Maślak, koordynatorką festiwalu filmowego ŻYDOWSKIE MOTYWY.   Malwina Miziarska: Od kiedy współpracujesz z festiwalem ŻYDOWSKIE MOTYWY? Magda Maślak: Zaczęłam w  2008 roku, czyli już od czterech lat. Najpierw pełniłam funkcję drugiej koordynatorki- pomocniczej, a od dwóch lat głównej. Skąd zainteresowanie tematyką żydowską? Pojawiło się w liceum, ale tak naprawdę nie wiem dlaczego. Myślę, że parę lat temu ten temat był trochę tajemniczy i bardzo mało się o nim wiedziało. Nie był też obecny w debacie publicznej jak dziś, chociażby przez sprawę z Jedwabnem, czy Strachu Grossa. Interesując się tym tematem miałam poczucie, że dotykam czegoś nieznanego i odkrywanie tej tajemniczej przeszłości było dla mnie najciekawsze. Dzięki takim festiwalom zmienia się stosunek Polaków do tematyki żydowskiej i samych Żydów. Widać to zwłaszcza w mentalności młodzieży, która chce poznawać tę kulturę. Czy świadomość młodych widzów ewoluuje? Na pewno z każdym rokiem widzów jest więcej, widać że zainteresowanie tematem nie wyczerpuje się. Ludzie są coraz bardziej ciekawi kultury żydowskiej. Widzowie już nie chcą oglądać filmów o przeszłości i spetryfikowanej kultury żydowskiej, tylko chcą odkrywać...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, wywiadowo | Brak komentarzy »

Marta Małkińska: Miliony monet

21 kwietnia 2012
Marta Małkińska: Miliony monet

O spektaklu HollyDay w reżyserii Michała Siegoczyńskiego w warszawskim Teatrze Studio. Czy morze brokatu, sztuczne palmy i nagi Jim (Antoni Pawlicki) wystarczą, aby zwyczajny romans przemienić w hollywoodzkie love story? Nie, jeśli konwencją spektaklu są ślepe zaułki, półsłówka i narkotyczne majaczenia. HollyDay w Teatrze Studio miało być uroczą historią, a okazało się kiczowatym wyrobem musicalopodobnym. Ale zacznijmy śnić ten „american dream” od początku. Poznajcie Holly (Magdalena Boczarska). Filigranową dwudziestolatkę marzącą o wielkiej sławie i jeszcze większej miłości. Kilka tygodni temu rozpoczęła współpracę z luksusowym magazynem dla kobiet –  Starlight. Teraz wije się na pomarańczowej kanapie, uwodząc niespełnionego artystę – Freda (Piotr Wawer). Przygaszone światło tworzy intymny nastrój, w tle sączy się romantyczna ballada. Nagle akcja przenosi się do najlepszego klubu w mieście. Łupanka zaczyna zagłuszać barowe rozmowy, papierosowy dym zamazywać twarze. O północy zjawia się handlarz najlepszym towarem w mieście – Jim. Wpada też czarna mamba – Rita (Ewa Błaszczyk). Menadżerka Holly? Aktorka porno? Prostytutka? Tego nie wie nikt. Podobną enigmą jest Max (Mirosław Zbrojewicz). Rzekomo ma coś z gangstera,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Michał Rogalski: Blask ikon

21 kwietnia 2012
Michał Rogalski: Blask ikon

O spektaklu Prorok Ilja w reż. Ondreja Spíšaka w Teatrze Na Woli w Warszawie. Miasto całe tygodnie długie ikon złotych blask ze słupów ogłoszeniowych bijący rozświetlał i czekało miasto na dzień premiery i się doczekało tęskne ze współczesnym dramatem spotkania. Kondycja dobra Teatru na Woli potwierdzoną została, a publiczność szczęśliwa po misterium zakończonym się rozeszła, kolejnej odsłony teatralnego kunsztu czekając. A w dzień ten, gdy Proroka Ilję wystawiali, niebo szarą zasnuło się zasłoną. A ci, co zdążali  w pośpiechu zdążali, w strojach szykownych by dziwy te wielkie oglądać. Wydarzenie wielkie – mówiono. Plakaty niby święte obrazy rozwieszono – widziałem. Nazwisko przesławne Seweryna Andrzeja w bramy teatru wiele twarzy znanych przywabiło i recenzent szaraczek przyglądać się mógł obliczom wielkiego świata. Lecz nie dla oblicz wielkiego świata, nie po splendor i adorację wzajemną oni i ja, my wszyscy, tutajśmy przybyli, ale by Proroka Ilję zobaczyć i by uwierzyć, że to, co mistyczne również teatr przynieść nam może. Po cóż bowiem innego dramaturg wybitny – a autor Ilji Proroka – Słobodzianek Tadeusz wyprawiałby się uzbrojon w swę sztukę poetycką w religijności ludowej regiony. Zaprawdę...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Robert Mróz: Karę musi wymierzyć Bóg

21 kwietnia 2012
Robert Mróz: Karę musi wymierzyć Bóg

O spektaklu Sędziowie w reż. Piotra Kulczyckiego w Teatrze Wolandejskim w Warszawie. Wyspiański. Sędziowie. Kolejna interpretacja klasyki. Kolejne świadectwo braku interesujących, nowych pomysłów. Kolejny raz wyjdę z teatru znudzony i rozczarowany… a może jednak nie? Zasób tekstów, stworzonych przez tysiąclecia istnienia sztuki dramatu, pozwala zrealizować teatralne ambicje niemal każdemu. Nie masz własnego konceptu? Sięgnij do dzieł o ugruntowanym statusie, zrealizuj je bezpiecznie i zgodnie z utrwalonymi regułami, a z pewnością przyciągniesz publiczność – w końcu widzowie najbardziej lubią te sztuki, które już dobrze znają. Podejście to najczęściej skutkuje jednak jedynie nadprodukcją bezpłciowych, wtórnych i zwyczajnie nudnych spektakli, zdolnych do wywołania co najwyżej jednej gwałtownej emocji – irytacji. Na szczęście nie oznacza to, że prawdziwi entuzjaści całkowicie wyginęli. Po prostu na niektórych z nich trudno natrafić, tak jak to ma miejsce z zespołem Teatru Wolandejskiego – grupa amatorów, występująca na scenie jednego ze stołecznych dzielnicowych domów kultury, nie przyciąga na swe spektakle tłumów spragnionych wrażeń widzów, a mimo to jej członkowie wykazują to, co w sztuce najważniejsze: pasję. Spektakl Wyspiańskiego niewątpliwie należy do kanonu polskiego dramatu, ale posiada pewną dodatkową zaletę –...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »