Archiwum dla Maj, 2012

Teatrakcje polecają: Scenariusz dla trzech aktorów

26 maja 2012
Teatrakcje polecają: Scenariusz dla trzech aktorów

Scenariusz dla trzech aktorów Spektakl Scenariusz dla trzech aktorów  wg tekstu Bogusława Schaeffera pod tym samym tytułem to, określając w największym skrócie, kabaret teatralny. Tekst, napisany pod koniec lat sześćdziesiątych, skrzy się tak nieprawdopodobnie aktualnym dowcipem językowym, sytuacyjnym, że aż momentami trudno uwierzyć, że ma już tyle lat. Prosta historia o nieudanej próbie zrobienia spektaklu przez dwóch aktorów i reżysera pełna jest przezabawnych gagów, zarówno tych napisanych przez Schaeffera, jak i improwizowanych na żywo przez wykonawców. Najsłynniejszego wystawienia tekstu Schaeffera dokonał Mikołaj Grabowski wraz z Andrzejem Grabowskim i Janem Peszkiem w 1988 roku. Reżyseria: Paweł Paszta Obsada: Marcin Chochlew Cezary Jankowski Sebastian Świerszcz Data premiery: 4 i 5 czerwca 2012 w sali estradowej Urzędu Dzielnicy Bielany (Bielany-Ratusz) ul. Żeromskiego 29     Bogusław Schaeffer  (Bogusław Schäffer, ur. 6 czerwca 1929 we Lwowie) – polski muzykolog, kompozytor, krytyk muzyczny, dramaturg, grafik i pedagog. Autor książek i artykułów na temat muzyki współczesnej oraz historii muzyki. Studiował muzykologię na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz kompozycję w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Krakowie. Był dziennikarzem Polskiego Radia w Krakowie. Od 1963 r....
Czytaj   »

atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Katarzyna Orlińska: Krainer

17 maja 2012
Katarzyna Orlińska: Krainer

Rozmowa z Janem Zmitem, reżyserem spektaklu Krainer wg Thomasa Bernharda. Katarzyna Orlińska: Skąd wziął się pomysł na zrealizowanie właśnie fragmentu powieści Zaburzenie? Jan Zmit: To nawet nie jest fragment. Na dobrą sprawę w dziewięćdziesięciu pięciu procentach jest to mój tekst. Z Zaburzenia wziąłem postać Krainera, genialnego wiolonczelisty, który nagle traci słuch, wszelkie umiejętności muzyczne i popada w ciężką schizofrenię. Projekt powstał z potrzeby dotknięcia tego problemu i zbadania potencjału takiego zdarzenia teatralnego. Nie można zaprzeczyć, że w ostatnim czasie Bernhard stał się dość popularny w Polsce. Pierwszego Bernharda, Kalkwerk, zrobił już Lupa w dziewięćdziesiątym drugim… Ale tak, to prawda, poza Lupą dopiero ostatnio była pewna próba w Teatrze Powszechnym, zdaje się, Komediant… Z Bernhardem jest trochę tak: albo się go rozumie, całkowicie, od początku do końca wchodzi w ten język, w ten problem, albo nie. To jest ciężki materiał, drapieżny, bezkompromisowy, nie da się tego ugrzecznić. Więc Twoja „metoda na Bernharda” to właśnie bezkompromisowość? Jakiekolwiek działanie performatywne powinno opierać się na bezkompromisowności, bezpośredniości. W zasadzie wszystko, co spotyka się w połowie drogi, jest do niczego – to znaczy, że nie ma w tym próby...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie, wywiadowo | 1 komentarz »

Karolina Ćwiek-Rogalska: Co powiedzie lud na barykady?

17 maja 2012
Karolina Ćwiek-Rogalska: Co powiedzie lud na barykady?

O spektaklu Sprawa Dantona. Samowywiad Teatru Malabar Hotel w Teatrze Polskim w Warszawie. Pomysł, żeby potwora rewolucji, jaki wyłania się zza zasłony wielkich ideałów, pokazać przy użyciu połączenia teatru aktorskiego i lalkowego jest intrygujący. Aktorzy Teatru Malabar Hotel z sukcesem przenoszą na scenę tekst niełatwy, naszpikowany tak subiektywnymi uczuciami dramatopisarki, jak didaskaliami. Oto na szczytach władzy decydują się dalsze losy Francji – kto ma stanąć na czele ruchu? Czy Robespierre – w sztuce Przybyszewskiej mąż stanu, postać tragiczna, ale i godna podziwu, która na naszych oczach przestaje wierzyć w idee rewolucji, zdając sobie sprawę z racji stanu – czy Danton, zręczny mówca, koniunkturalista, oskarżany o chęć sprzedania kraju Anglikom? Kto wygra w tym pojedynku na idee, na słowa – a kto będzie musiał pożegnać się z głową? Sprawa Dantona rozgrywa się na zgliszczach – epoki, monarchii, ale i ideałów rewolucji. Kluczowym elementem scenografii są rozpadające się krzesła, które w półmroku wydają się być zdobionymi bogato meblami, po czym w świetle lamp okazują się zdezelowanymi sprzętami, z których bokami wyłazi słoma. Żywi ludzie, aktorzy Rewolucji, kamienieją, zasłaniają się...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Michał Rogalski: Związek zdradziecki

17 maja 2012
Michał Rogalski: Związek zdradziecki

O spektaklu Merylin Mongoł w reżyserii Bogusława Lindy w Teatrze Ateneum w Warszawie. Merylin Mongoł z Teatru Ateneum zawdzięcza swoją niezwykłą siłę głównie znakomitemu aktorstwu. Równa gra czteroosobowego zespołu wydobywa subtelne akcenty umieszczone w dramacie i sprawia, że ze sceny wylewa się na widownię  gęste i ciężkie małomiasteczkowe życie. Unikanie smrodu Jest koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Przenosimy się na zatęchłą radziecką prowincję, która – dzięki scenografii Małgorzaty Szczęsniak – przypomina wnętrza mieszkań w zapomnianych popegeerowskich wioskach. Mieszkanie w bloku, w którym rozgrywa się akcja, stoi w rozkroku między dwoma zakładami: kombinatem koksochemicznym a zakładem drobiarskim. Olga (nieśmiała i jednocześnie histeryczna Olga Sarzyńska) – tytułowa Merylin Mongoł – tłumaczy, przybyłemu do pracy w kombinacie i wynajmującemu od jej matki pokój, Aleksemu (wspaniale przechodzący od delikatności do chamstwa Dariusz Wnuk), że otwieranie okien to zadanie nieproste. Trzeba unikać wiatru, przynoszącego do mieszkania to chemiczny, to biologiczny zapach i mieć otwarte akurat te okna, przez które nie wieje. Olga ma czas opanować warunki meteorologiczne miasta, gdyż uznawszy pracę w koksochemii za zbyt ciężką, uzyskała zwolnienie lekarskie i symuluje chorobę, poświęcając wolny czas na miłosne schadzki z sąsiadem...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Jan Uniejewski: Na przekór wszystkiemu śpiewajmy o miłości

15 maja 2012

O koncercie K. Machowskiego, E. Mikulskiej, M. Ravskiego i Z. Rymarza Jak drogie są wspomnienia: Wieczór romansów rosyjskich i cygańskich. XIX wiek. Imperium Rosyjskie – syberyjskie rubieże, pogranicze chińskie, okolice Morza Barentsa, stołeczny Piotrogród. Ziemia i ludzie rządzeni żelazną ręką Jego Imperatorskiej Wysokości. Chociaż nie znano wówczas pojęcia „totalitaryzm”, nie żył i nie tworzył jeszcze Sołżenicyn – państwo było wszechwładne. Car decydował o życiu i śmierci, o zaszczytach i kazamatach, o przyszłości i o historii. Cóż pozostało uciemiężonemu, dumnemu narodowi? Jakaż sfera wolności? Kultura, w tym zwłaszcza niezapomniana muzyka. Tkliwa, ujmująca, prosta, a często wręcz naiwna. Ballady i romanse z taką samą ochotą śpiewane przez wszystkie warstwy społeczne. Mówiące o tym, co dla wszystkich najważniejsze – miłości i szczęściu. Dlatego uniwersalne do dziś. Ojczyzną ich była Francja. Śpiewała ballady i romanse cała Europa. Dlaczego? Bo są ponadczasowe. Historia bowiem to nieustanny, tryumfalny pochód dwóch podmiotów – miłującego i miłowanego. Nieoczekiwanie szybko przyszedł wiek XX. Nic nie wskazywało na to, by romanse odeszły w zapomnienie. Choć w Kraju Rad, zwłaszcza w okresie stalinizmu, były zakazane (jakże człowiek...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli muzycznie | Brak komentarzy »

Zuzanna Liszewska: W zaświatach nie jest tak źle

7 maja 2012
Zuzanna Liszewska: W zaświatach nie jest tak źle

Wywiad z Marią Seweryn, aktorką i dyrektorką Och-teatru w Warszawie, na temat jej roli Widma W małym dworku Witkacego w reżyserii Anny Augustynowicz (premiera 17 VI 2011),  z   2 IV 2012. Zuzanna Liszewska: Jak to się stało, że w teatrze, w którym przeważa rozrywkowy repertuar, pojawiła się Anna Augustynowicz z Witkacym? Maria Seweryn: W naszym teatrze,  podobnie jak w Polonii, obok Boskiej, Boga, Seksu dla opornych, grane były Szczęśliwe dni, a są Trzydzieści dwa omdlenia, Trzy siostry,  jest  więc różnorodny repertuar.  Nie mamy tylko i wyłącznie spektakli ,,rozrywkowych”, zdarzają się  ,,trudniejsze”.  Staramy się pokazywać również klasykę (na przykład Pan Jowialski). Proszę zwrócić uwagę, że Och- teatr otworzyła przecież  Wassa  Żeleznowa Gorkiego. Niestety, przyszły trudne czasy, ostatnio zauważyliśmy spadek frekwencji i w związku z tym na razie Och-Teatr, jako większa scena,  pójdzie rzeczywiście w bardziej,,rozrywkowym” kierunku. Stąd pomysły na Mayday i  Lady killers. Witkacy mieścił się w tym bardziej klasycznym nurcie. Natomiast w Polonii pojawią się tytuły z wyższej literacko półki (teraz Pilch, za chwilę Gombrowicz). Mamy nadzieję, że nasze teatry będą się więc uzupełniać. Pojawienie się Ani...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie, wywiadowo | Brak komentarzy »