Archiwum dla Sierpień, 2012

Anna Dąbkowska: Droga 66 – road does not end

29 sierpnia 2012
Anna Dąbkowska: Droga 66 – road does not end

O książce Droga 66 Doroty Warakomskiej. Okładka najnowszej książki Doroty Warakomskiej zachęca do wzięcia w rękę. Twarda, w ładnych kolorach, niebanalna. Jednak ten, kto liczy na równie atrakcyjne zdjęcia w środku, rozczaruje się. Droga 66 zawiera jedną wkładkę kolorowych zdjęć; reszta fotografii przyporządkowanych tokowi narracji jest czarno-biała. Szkoda. Ciekawe natomiast jest rozpoczęcie każdego z ośmiu rozdziałów (jeden rozdział to jeden stan Ameryki, przez który przebiega Droga 66) w postaci mapki stanu, gdzie pokazana jest Route 66. Książka Doroty Warakomskiej zawiera informacje na temat legendarnej drogi, która liczyła 3939 kilometrów i przebiegała przez trzy strefy czasowe; obecnie zachowało się 85% szosy mającej dziś status zabytku. Są fragmenty doskonale zachowane, wyremontowane, dobrze oznakowane. I są też opuszczone i zapomniane. Stan Drogi 66 odzwierciedla nastawienie mieszkających przy niej ludzi. Jedni radzą sobie z upływem czasu, odnajdują się w nowych warunkach, patrzą w przyszłość. Inni zatrzymali się w pół kroku i tylko wspominają czasy, kiedy byli szczęśliwi. Droga 66 jest naturalnym przekrojem przez społeczeństwo amerykańskie, pokazuje zmiany, jakie zaszły w tym kraju. Jest symbolem...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli literacko | Brak komentarzy »

Michał Rogalski: Przecież jesteś socjalistą!

29 sierpnia 2012
Michał Rogalski: Przecież jesteś socjalistą!

O spektaklu Na początku był dom Teatru Wybrzeże w Gdańsku. Mimo wakacyjnego rozprężenia i ogromnej konkurencji Teatr Wybrzeże nie proponuje widzom przaśnych żartów sytuacyjnych i rzucania tortami. Przeciwnie – to myślenie i smakowita ironia są bohaterami wieczoru. A widownia trzeba przyznać pełna. Po brzegi. Przebicie się przez płynący po sopockim Monciaku tłum turystów to zadanie nie lada. Sopocka scena Teatru Wybrzeże to tylko jedna z wielu atrakcji czekających na wczasowiczów w centrum nocnego życia Trójmiasta. Na szczęście – mimo wakacyjnego rozprężenia i ogromnej konkurencji – teatr nie proponuje widzom przaśnych żartów sytuacyjnych i rzucania tortami. Przeciwnie – to myślenie i smakowita ironia są bohaterami wieczoru. A widownia trzeba przyznać pełna. Po brzegi. Na początku jest trudno. Spektakl rozkręca się powoli i w sposób wywołujący zniecierpliwienie u widza, ale przecież autorka dramatu, Doris Lessing nie jest mistrzynią w pisaniu zręcznych small-talk’ów. Pierwsze sceny przypominają siermiężne zakreślanie pola bitwy lub wyrzucanie z wielkiego worka wszystkich potrzebnych akcesoriów: postaci, idei, problemów. Realizatorzy jednak dobrze minimalizują niedoskonałości tekstu. Spektakl został logicznie podzielony na szereg scen, które oddzielają od siebie krótkie i frapujące pauzy. W czasie tych...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

PATRONUJEMY: ZDERZENIA TEATRALNE

26 sierpnia 2012
PATRONUJEMY: ZDERZENIA TEATRALNE

Już w najbliższy wtorek początek ZDERZEŃ TEATRALNYCH W DOROŻKARNI! Zderzenia Teatralne to projekt, którego celem jest konfrontacja dorobku teatrów młodzieżowych działających w małych ośrodkach w Polsce. Główną jego część stanowi Ogólnopolski Przegląd Teatrów Amatorskich – czyli prezentacje sceniczne wszystkich zaproszonych grup. Program uzupełnią warsztaty aktorskie mające na celu podniesienie umiejętności uczestników oraz dyskusje dotyczące warsztatu teatralnego, a w szczególności takich tematów jak: reżyseria, scenografia, scenariusz. Warsztaty organizowane są dla uczestników Zderzeń Teatralnych.   Zderzenia Teatralne trwają od 2005 r. Nasz Przegląd, to także Zderzenie się światopoglądów i doświadczeń, które ze sobą przywożą uczestnicy. Wymieniają się marzeniami, mówią o swoich planach na przyszłość, otwierają się na ludzi.     Staszek Dembski Szef artystyczny ZDERZEŃ TEATRALNYCH     Już w najbliższy wtorek rozpoczną się w Dorożkarni Zderzenia Teatralne czyl Ogólnopolski Przegląd Teatrów Amatorskich. Gościć będziemy siedem zespołów z Polski oraz zespół Plesni Studio (gość specjalny) z Chorwacji.   Zderzenia trwać będą w dniach 28 – 30 sierpnia, publiczność zapraszamy do Dorożkarni na prezentacje spektakli (warsztaty oraz spektakl w Och Teatrze wyłącznie dla uczestników), wstęp wolny.   „JESTEM” w wykonaniu Teatru”...
Czytaj   »

atrakcyjnie, czyli festiwalowo, patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

GAUMARADŻOS!

6 sierpnia 2012
GAUMARADŻOS!

Z OTAREM SARALIDZE – tegorocznym absolwentem wydziału aktorskiego warszawskiej Akademii Teatralnej. Rozmawia Ryszard Abraham. Ryszard Abraham: Na początku niedyskretne pytanie. Twoje nazwisko pozwala mi sądzić, że nie jesteś z pochodzenia Polakiem. Mylę się? Otar Saralidze: Uważam się za Polaka, choć urodziłem się w Gruzji. Kocham Gruzję i czuję się tam jak w domu, ale mieszkam i pracuję w kraju nad Wisłą. Moja rodzina przeprowadziła się do Polski z powodu działań wojennych. Najpierw zamieszkaliśmy w Krakowie, gdzie ukończyłem gimnazjum i liceum, potem przeprowadziłem się do Warszawy w związku ze studiami w Akademii Teatralnej. Świetnie mówisz po polsku! Czy z powodu swego pochodzenia nie obawiasz się, że może w pewnym momencie zabraknąć dla Ciebie w Polsce ciekawych ról np. filmowych, albo zostaniesz zaszufladkowany jako gangster z Wołomina, alfons czy handlarz ikonami zza wschodniej granicy? Ale to są bardzo ciekawe role do zagrania i chętnie bym się z nimi zmierzył! A wracając do pytania… Nie zastanawiam się jeszcze nad tym, jak potoczą się moje dalsze zawodowe losy. Za wcześnie wyrokować. Na razie cieszę się z tego, co robię i nie narzekam. Czas pokaże, co będzie dalej. Oczywiście jak każdy aktor chciałbym uniknąć zaszufladkowania...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie, wywiadowo | Brak komentarzy »

Dorota Sech: Jeszcze słówko o Krainerze

6 sierpnia 2012
Dorota Sech: Jeszcze słówko o Krainerze

O spektaklu Krainer w reż. Jana Zmita w Produkcji Artystycznej. Po przeczytaniu recenzji Aleksandry Reczuch Spotkanie tego ostatniego…, dotyczącego spektaklu Krainer, poczułam pewien niedosyt, z którym długo nie mogłam sobie poradzić. Tekst bowiem nie dotykał spraw najważniejszych, stanowiących o istocie projektu Jana Zmita, a niekoniecznie związanych z kubkiem soku pomarańczowego serwowanego na wejściu. Oczywiście, nie będę się kłócić z faktem, że Krainer momentami przypomina bardziej eksperyment w stylu Zimbardo niż spektakl teatralny. Tak jest i daje niezwykle ciekawy efekt, poprzez pełne zaangażowanie przestrzeni w „grę” aktorską. Współczesne formy prezentowania scenariusza coraz częściej wychodzą poza ciasne ramy, zakładające istnienie tzw. „czwartej ściany” etc., i chociaż wydawać by się mogło, że widz powoli zaczyna się do tego przyzwyczajać, zawsze przekroczenie ustalonej granicy relacji z aktorem wiąże się z dużym stresem i wybiciem ze schematu. To „spotkanie” poza schematem, o czym zresztą pisała Aleksandra Reczuch, nastąpiło. Niewielka grupa skupiona wokół postaci Krainera – wiekiem młodego, mentalnie starego chłopaka, muzyka, wrażliwca, wariata, nie wychodzącego z łóżka od lat. Momentami przypomina on typowego bohatera powieści modernistycznych, w których „ostatni z rodu”, wykształcony...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Aleksandra Reczuch: Spotkanie tego ostatniego

2 sierpnia 2012
Aleksandra Reczuch: Spotkanie tego ostatniego

O spektaklu Krainer w reż. Jana Zmita wg Thomasa Bernharda w Produkcji Artystycznej. Za każdym razem, gdy idę do teatru, spodziewam się czegoś nowego. Za każdym razem to nowe realizuje się w starych, dobrze mi znanych ramach – widownia to widownia, scena to scena, czasem jakiś aktor wyjdzie i zacznie grać na widowni, ale zawsze czuję się bezpieczna w swoim fotelu. Jestem widzem. Patrzę, podglądam, doceniam grę aktorów, podziwiam scenografię albo nudzę się jak mops i nikt mi tego porządku nie zaburza. Wybierając się na Krainera też spodziewałam się wygodnego fotela z dala od reflektorów. Wchodząc do sali, w której odbywał się spektakl zdziwił mnie brak tradycyjnej sceny. Zobaczyłam,  że poza kilkoma osobami palącymi papierosa koło mnie przed wejściem, innych widzów nie ma. Zostaliśmy posadzeni przez gospodynię (Jan Zmit w roli Siostry) na wygodnych sofach, poczęstowani sokiem pomarańczowym. Atmosfera spotkania, nie spektaklu. Siostra co rusz powtarzała, że zaraz zobaczymy się z jej bratem, że on już na nas czeka. I rzeczywiście, po chwili zaproszono grupkę widzów do ciasnego pomieszczenia bez okien, w którym stała odpowiednia ilość foteli i metalowe łóżko. A na łóżku bohater spotkania...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »