Archiwum dla Maj, 2013

Robert Mróz: Cudów nie ma

16 maja 2013
Robert Mróz: Cudów nie ma

O spektaklu Cudotwórca w reż. Wawrzyńca Kostrzewskiego w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Opowiadanie jednej historii z wielu perspektyw w taki sposób, by zmusić odbiorcę do samodzielnego rozwikłania zagadki, to chwyt stary i sprawdzony. Bodaj najpełniejszą realizację znalazł on w dziełach takich jak Rashômon Akiry Kurosawy czy Kiedy umieram Williama Faulknera, a teraz tę samą ścieżkę, podążając śladami irlandzkiego autora Cudotwórcy, Briana Friela, obrał reżyser warszawskiej adaptacji Wawrzyniec Kostrzewski. Friela z Faulknerem łączy jeszcze co najmniej jedna rzecz – tak jak Amerykanin, Irlandczyk osadza akcję swoich tekstów w mitycznej krainie, zamieniając spalone słońcem hrabstwo Yoknapatawpha w stanie Tennessee na znajdującą się gdzieś na zamglonych, wilgotnych krańcach Irlandii Północnej krainę Ballybeg. Jest to miejsce z gatunku tych, w których wszystko może się wydarzyć, choć raczej nie należy się spodziewać, że będzie to coś dobrego. Nie można też oczekiwać, że łatwo przyjdzie nam zrozumieć, co właściwie zaszło. Taki właśnie – wieloznaczny – jest punkt wyjścia Cudotwórcy; z monologu tytułowego bohatera (o imieniu Frank) dowiadujemy się o jego nadprzyrodzonych zdolnościach, o cudownych uzdrowieniach, jakie za jego sprawą stały się faktem, ale także o poważnych...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Agata Skrzypek: Alternatywa?

16 maja 2013
Agata Skrzypek: Alternatywa?

O spektaklu Timothy’ego Daly Kafka tańczy w Teatrze Żydowskim w Warszawie. Podczas gdy wzrok całej Warszawy skierowany jest w stronę WST, Teatr Żydowski niepostrzeżenie wprowadza na scenę bardzo osobliwe dzieło. Kafka tańczy, sztuka luźno oparta na fragmencie życiorysu słynnego pisarza, ma piękną tradycję sceniczną – w roli panny młodej debiutowała w 1993 roku w Sydney Theather Company sama Cate Blanchett, otrzymując także nagrodę za spektakularny początek kariery. Nie mogłabym w podobnie ciepły sposób pochwalić Małgorzaty Trybulskiej, choć to głównie dzięki niej i Piotrowi Siereckiemu zachowane zostały pozory aktorstwa, choć jedynie w kameralnych momentach. Gdy na scenie znajdowała się cała piątka, to zwykle jedynie po to, by popisać się układami choreograficznymi, bo z pewnością nie w celu przekonującego grania rodziny, której członkowie są do siebie przywiązani, jednocześnie nie mogąc się znieść. O takich relacjach zaś dowiadujemy się z dialogów. Przedstawienie kompiluje wszystko, co można znaleźć w teatrze. Prezentuje tak szeroki wachlarz rozwiązań i środków, że właściwie nie można na niczym skupić uwagi.  Zdarzają się dłużyzny, gdy subtelny, poetycki tekst nie znajduje podparcia w akcji oraz momenty równie nieznośne, gdy aktorzy „aktorzą” – niczym...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »