Archiwum dla Styczeń, 2014

Katarzyna Orlińska: Ciąg Fibonacciego, czyli rzecz o (nie)banalności

30 stycznia 2014
Katarzyna Orlińska: Ciąg Fibonacciego, czyli rzecz o (nie)banalności

O filmie pt. Nimfomanka część I w reżyserii Larsa von Triera   „Zapomnij o miłości.” Takie hasło reklamowało najnowszy film Larsa von Triera, już na długo przed premierą owiany aurą skandalu. Cóż za niespodzianka –  tytuł kontrowersyjny w sposób wręcz konwencjonalny, czyli orgazm na plakatach… Czyżby należało liczyć na przyjemny erotyk, epatujący scenami radosnego, niczym nieskrępowanego seksu? Nic bardziej błędnego. Zaczyna się minutą czarnej ciszy. Później jest do bólu klasycznie: puste podwórko, jakieś stare żelastwo, deszcz ze śniegiem (i trierowska obsesja wody, motyw powracający w całym filmie). Pośrodku tej ponurej scenerii młoda kobieta –  poturbowana i nieprzytomna. Znajduje ją starszy mężczyzna wracający z zakupów i zabiera do domu. Nad filiżanką herbaty Joe opowiada Seligmanowi swoją historię. A raczej oboje ją tworzą, układając jak puzzle poszczególne epizody. I tak pozornie nieznaczący detal, mucha: wędkarska przynęta, pamiątka Seligmana, staje się katalizatorem opowieści. Ogólna treść jest przewidywalna. Na historię Joe składają się kolejne przygody seksualne: niektóre zupełnie zwyczajne, inne rozbudowane, jeszcze inne tragikomiczne. Wszystko utrzymane w rzeczowej, hiperrealistycznej dykcji. Rzecz o banalności seksualności? Być może. Skandal? Owszem, jeśli za obsceniczne...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli filmowo | Brak komentarzy »

Karolina Ćwiek-Rogalska: Sza(rla)taneria, czyli kilka słów o „Mistrzu i Małgorzacie” Teatru Malabar Hotel

26 stycznia 2014
Karolina Ćwiek-Rogalska: Sza(rla)taneria, czyli kilka słów o „Mistrzu i Małgorzacie” Teatru Malabar Hotel

O spektaklu „Mistrz i Małgorzata” Teatru Malabar Hotel, koprodukcja z Teatrem Dramatycznym m. st. Warszawy i Teatru Malabar Hotel Zazwyczaj kiedy w spektaklu czegoś brakuje, mówi się, że przedstawienie jest pęknięte. Tymczasem Mistrz i Małgorzata Teatru Malabar Hotel to nie tyle spektakl pęknięty, co popękany. Ma to – jak zwykle bywa – swoje wady i zalety. Zacznijmy może od założeń teoretycznych. W opisie spektaklu, zamieszczonym na stronie twórców, czytamy: „Głównym założeniem spektaklu jest wykorzystanie specyficznej konstrukcji narracyjnej powieści Bułhakowa. Chcemy wykorzystać dokonania teoretyczne rosyjskich literaturoznawców – Tzvetana Todorova (kategoria „opowiadacza”) oraz Michaiła Bachtina („dialogizm” i „polifonia”) – w celu zbudowania wielogłosowego, skontrastowanego obrazu świata”. Pomijając już kwestię „rosyjskiego literaturoznawcy” Todorova (urodził się w Bułgarii, pisze po francusku i we Francji mieszka), skłonienie się twórców Mistrza i Małgorzaty w stronę Bachtinowskich odczytań formalnych mogło być interesujące. Pytanie brzmi zatem –  jak Bachtinowska idea polifoniczności odbija się w tym przedstawieniu? Czy nie jest przypadkiem tak, że rozbijając postać Mistrza na kilka głosów ze sceny i zza sceny twórcy twierdzą, że wprowadzają polifoniczność? Czy nie idzie tu o pokrętnie rozumianą tezę,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Ryszard Abraham: Czas przeszły dokonany

17 stycznia 2014
Ryszard Abraham: Czas przeszły dokonany

Rozmowa z Mateuszem Damięckim Ryszard Abraham: W rosyjsko-francuskiej Córce kapitana z 2000 roku zagrałeś Piotra Grinjowa, natomiast w 2011 w niemieckim filmie Zagubiony czas wcieliłeś się w postać Tomasza Limanowskiego. Inaczej wyglądają przygotowania do roli w filmie obcojęzycznym niż do rodzimej produkcji? Mateusz Damięcki: Oczywiście. Na pierwszy plan wysuwa się tu kwestia językowa. Ogromną uwagę w pracy nad rolą w filmie obcojęzycznym przywiązuję do perfekcyjnego opanowania tekstu, poprawności wymowy i odpowiedniego akcentowania. Jest to ważne, ponieważ o lapsus nietrudno. Jestem aktorem, który bazuje podczas prób na improwizacji. Biegłe opanowanie teksu jest dla mnie podstawą do swobodnego interpretowania sensów zawartych w roli, nieskrępowanego zachowania przed kamerą, daje mi komfort natychmiastowych zmian intencji i umożliwia wprowadzanie niespodziewanych poprawek w dialogu. Słowa nie powinny stanowić przeszkody podczas pracy. Lubię być przygotowany, ponieważ czuję się wtedy panem sytuacji. Postać Tomasza Limanowskiego została zainspirowana prawdziwą historią Jerzego Bieleckiego – jednego z pierwszych więźniów Auschwitz – Birkenau. Bielecki uciekł z obozu w mundurze esesmana 1944 roku, następnie wstąpił w szeregi Armii Krajowej. Losy jego i Cyli Cybulskiej nie są znane polskiemu widzowi. Trzeba było...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli wywiadowo | Brak komentarzy »

Urszula Gołdowska: Metafizyka wyścigowego toru

17 stycznia 2014
Urszula Gołdowska: Metafizyka wyścigowego toru

Recenzja spektaklu Ayrton Senna da Silva w reżyserii Łukasza Kosa w teatrze IMKA w Warszawie Wydawać by się mogło, że na deskach teatralnych, które wytrwale przyjmują na siebie ciężar kolejnych artystycznych poszukiwań, pojawiło się już wszystko. A jednak okazuje się, że wciąż istnieją  tematy, które, podane w tym kontekście, mogą zaskakiwać. Oto bowiem Łukasz Kos postanowił przetłumaczyć na język sceny sport stanowiący żywe zaprzeczenie ciasnoty teatralnych sal, będący żywą emanację szybkości i wolnej przestrzeni – wyścigi Formuły 1. Spektakl Ayrton Senna da Silva w teatrze IMKA w Warszawie, to opowieść o brazylijskim kierowcy – legendzie, który zginął tragicznie w maju 1994 roku podczas Grand Prix San Marino. Sukcesy na torze oraz ich dramatyczny finał uczyniły Sennę bohaterem zbiorowej świadomości. Na scenie nie zobaczymy jednak fabularyzowanej historii jego życia, lecz formę zgoła inną – ryzykowną w założeniu, ale intrygującą. Troje aktorów, ubranych w sportowe kurtki, stoi na wysokim rusztowaniu. Ostre światła tuż za ich plecami co jakiś czas oślepiają widzów. Na dole konsola DJ, z której Dominik Strycharski, muzyk i kompozytor performatywny, wydobywa ogłuszające dźwięki, przywodzące na myśl atmosferę...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Katarzyna Orlińska: Powrót do kina Moskwa

10 stycznia 2014
Katarzyna Orlińska: Powrót do kina Moskwa

O spektaklu Mistrz i Małgorzata w Teatrze Rampa Mistrz i Małgorzata Michaiła Bułhakowa jest jedną z ważniejszych powieści XX wieku. I niewątpliwie jedną z najbardziej popularnych. Jej obecności w kulturze popularnej wprost nie da się nie zauważyć: od Sympathy for the Devil po kolejne seriale czy filmy. Znamy mefistofelicznego Wolanda i kota Behemota, miłość Mistrza i Małgorzaty, historię Jeszui i Piłata z Pontu. Wiemy, że „rękopisy nie płoną”, a „druga świeżość” to podłe kłamstwo restauratorów. To mocne zakorzenienie powieści Bułhakowa w kulturze i języku sprawia, że tekst wręcz prosi się o adaptację sceniczną. Z drugiej strony jednak zastawia na reżysera pułapkę. Jak przenieść Mistrza i Małgorzatę na scenę? Oto jest pytanie. Spektakl Teatru Rampa jest próbą odpowiedzi. Reżyser, Michał Konarski, przenosi widzów do pełnej absurdu Moskwy literatów i ludzi teatru; Moskwy, która staje się tłem interwencji sił piekielnych. Z uwagi na wielowątkowość powieści trudno mieć pretensję o pominięcie niektórych ze scen – chociaż kwestią otwartą pozostaje zasadność wyboru. U Konarskiego brakuje opowiedzianej na nowo historii biblijnej, a i wątek tytułowy zdaje się być tylko pretekstem dla sportretowania moskiewskiego high-life’u.  Nie do końca udanym zabiegiem reżyserskim wydaje mi...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Agata M. Skrzypek: Nie potrzebujemy Mariah Carey

3 stycznia 2014
Agata M. Skrzypek: Nie potrzebujemy Mariah Carey

O koncercie kolęd i pastorałek w Operze Śląskiej   Anna Tarnowska stworzyła coś bardzo prostego – w dobrym tego słowa znaczeniu. Połączyła to, co klasyczne z tym, co rozrywkowe, ludowe, swojskie. Nikogo już takie kontrasty nie dziwią, a przecież nadal sprawiają niesamowitą przyjemność. Szczególnie, gdy mówimy o utworach znanych i słyszanych w wielu aranżacjach. W pierwszej części programu znalazły się najsłynniejsze polskie kolędy, podczas gdy w drugiej połowie chór zaprezentował bożonarodzeniowe pieśni z całego świata, jak na przykład Adeste fideles, El Noi de la Lamer, Il Est Ne le divin enfant, Silent Night, Fanfare and Professional for Christmas. Tytuły nie brzmią być może zbyt przyjaźnie, ale polecam odsłuchanie ich we własnym zakresie i sprawa od razu stanie się jasna. Znalazło się też miejsce na wizytę „góralskich kolędników”, którzy rozpoczęli starcie na popisy wokalne z chórzystami. Furorę, zarówno wśród publiczności, jak i na scenie, wywołał śpiew dziewczynki aniołka. Sztuczka, bo sztuczka, lecz ile radości! Koncert otwierały kolędy w wykonaniu Chóru Żeńskiego w bardzo uroczystym i kameralnym klimacie, lecz już w pierwszych trzech utworach dostaliśmy próbkę tego, co później...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli muzycznie, wyjątkowo | Brak komentarzy »