Archiwum dla Kwiecień, 2014

Magdalena Konarska: Marato(n)mania!

29 kwietnia 2014
Magdalena Konarska: Marato(n)mania!

O maratonie teatralnym zorganizowanym przez All in UJ w Centrum Kultury Rotunda w Krakowie Odnoszę wrażenie, że to właśnie maratony rządzą naszym życiem. Maraton filmowy, naukowy, sportowy, a teraz – teatralny! Jako, że był moim pierwszym, nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać. Jednak po fakcie stwierdzam, że to świetna zabawa i obcowanie z kulturą na najwyższym poziomie! Kwietniowy maraton teatralny, organizowany przez All in UJ z pewnością obfitował w talenty aktorskie, których nie powstydziłyby się Broadway’owe perełki. Jednakże, jak to w życiu bywa, sam talent czasami nie wystarcza. Zdarza się, że spektakl nie wgniata nas w fotele, gdzie z „rozdziawionymi” ustami obserwowalibyśmy dalszą część przedstawienia, modląc się, by nie zakończyło się zbyt szybko. Sztuką otwierającą wydarzenie był Pokój teatru Remedium w reżyserii Jarosława Wójtowicza. Po piętnastu minutach trwania spektaklu, można by pomyśleć, że opowiada on po prostu o życiu studentów. Główni bohaterowie rozprawiali bowiem o grach komputerowych, minionych imprezach, kontrowersyjnych wydarzeniach na świecie, popalając przy tym papierosy i narzekając na złe samopoczucie, wywołane wypiciem zbyt dużej ilości alkoholu. Akcja przedstawienia rozwija się bardzo powoli. Kiedy już zerkniesz parokrotnie na swój...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, inaczej, teatralnie | Brak komentarzy »

Barbara Michalczyk: Jest mnie dwie

24 kwietnia 2014
Barbara Michalczyk: Jest mnie dwie

O spektaklu Błękitny Zamek w reżyserii Barbary Ciastoń w Teatrze Wolandejskim   Spektakl oparty na motywach powieści L. M. Montgomery – Błękitny zamek, rozpoczyna się sennym koszmarem, dręczącym Joannę Stirling w przededniu jej dwudziestych dziewiątych urodzin. W błękitnym świetle, kojarzącym się ze światłem telewizora, słyszymy bluesa i odgłosy rodzinnego przyjęcia – rocznicy ślubu, oraz (przy okazji) urodzin głównej bohaterki, zwanej przez rodzinę Bubą. Cały horror dla Joanny opiera się tutaj na docinkach, jakie prawi jej rodzina, które nie płyną jednak ze złośliwości, ale z dobroci serca i niezbyt lotnego poczucia humoru. Choć nikt nie chce jej skrzywdzić, to mało kto byłby w stanie znieść taką dawkę uroczych uwag, jak „masz już dwadzieścia dziewięć lat, najwyższa pora się ustatkować”. Co w takiej sytuacji może zrobić młoda kobieta? Adaptacja sceniczna tekstu została bardzo dobrze wykonana, wszystkie pozostawione sceny są konieczne dla przekazania treści, a wycięcie wątku Ryczącego Abla i jego córki, zrozumiałe. Największym zarzutem, jaki mogę jej postawić, jest pojawienie się w tekście życiowych mądrości z Paulo Coelho. W książce były to fragmenty poetyckich...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Michał Rogalski: Skutki solidnego warsztatu

16 kwietnia 2014
Michał Rogalski: Skutki solidnego warsztatu

O spektaklu Szkice z Dostojewskiego w reżyserii Mai Komorowskiej w Teatrze Collegium Nobilium Umieszczenie słowa „szkice” w tytule spektaklu jest wskazówką daną widzowi, aby powstrzymał się przed poszukiwaniem jakiejś spajającej całość myśli czy jednoczącego pomysłu fabularnego. Wypada tutaj raczej rozkoszować się konkretem, uważnie śledzić detale i przyglądać się artystycznym napięciom na poziomie pojedynczych scen, a trzeba przyznać, że w spektaklu dyplomowym studentów IV roku Wydziału Aktorskiego Akademii Teatralnej jest się czemu przyglądać. Kiedy pracownik uniwersytecki w całym majestacie swej naukowej potęgi i w całym blasku swych dotychczasowych dokonań zasiada do pisania szkiców, znaczy to, że brakuje mu pomysłu na książkę albo jest nieco zbyt leniwy, aby napisać spójną, systematycznie poprowadzoną, opowieść. Tak przynajmniej mógłby pomyśleć ktoś złośliwy. Pisanie szkiców może jednak także wynikać z potrzeby zebrania w jedną całość myśli gromadzonych cierpliwie latami, pojawiających się często przy okazji, które nie dają się ze sobą do końca pogodzić i uspójnić, ale też wydają się autorowi nazbyt cenne, aby po prostu oddać je na pastwę kurzących się po kątach brudnopisów pełnych notatek. W przypadku tego spektaklu dyplomowego, zrealizowanego...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Barbara Michalczyk: Bliskości

15 kwietnia 2014
Barbara Michalczyk: Bliskości

Dowód na istnienie drugiego w reżyserii Macieja Wojtyszko w Teatrze Narodowym w Warszawie Do czego może dojść, kiedy spotkają się dwie tak wybitne osobowości jak Witold Gombrowicz i Sławomir Mrożek? Dowód na istnienie drugiego, wyreżyserowany i napisany przez Macieja Wojtyszko  w Teatrze Narodowym w Warszawie, właśnie na to pytanie stara się odpowiedzieć. Spektakl opowiada o dwóch spotkaniach, do których doszło pomiędzy Mrożkiem oraz Gombrowiczem w latach 1965 i 1966. Do pierwszego dochodzi przypadkiem, podczas pobytu państwa Mrożków z przyjaciółmi na Lazurowym Wybrzeżu. Wówczas, na prośbę państwa Paczowskich, dołącza do nich Gombrowicz, który zaprasza obie pary na wakacje. Drugie spotkanie ma miejsce u Gombrowicza, już po sukcesie Tanga, w momencie gdy ten ukończył pisanie Operetki. Dekoracje są czytelne, reprezentują miejsca akcji i oddają ich klimat. W pierwszym przypadku  to letnisko o wystroju typowym dla lat sześćdziesiątych, gdzie w pierwszych minutach spektaklu możemy obserwować odpoczywających się na płóciennych leżakach Paczowskich oraz Mrożka. Po przerwie zaś przenosimy się do stylowego gabinetu Gombrowicza. Dobrze w to wszystko wkomponowują się pochodzące z epoki kostiumy oraz rekwizyty, takie jak syfon, stary aparat czy puszka z kremem Nivea. Warto wspomnieć, że dużą rolę odgrywa w tym wszystkim jedzenie....
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Katarzyna Orlińska: „Drogi Martinie…”

11 kwietnia 2014
Katarzyna Orlińska: „Drogi Martinie…”

O spektaklu Rzecz o banalności miłości w Teatrze Dramatycznym   Martin Heidegger i Hannah Arendt. On – niemiecki filozof, autor Bycia i czasu, członek NSDAP. Ona – młoda studentka żydowskiego pochodzenia, później aktywnie zaangażowana w kwestie polityczne. Związek Arendt i Heideggera, czy raczej: Hanny i Martina, nie został ujawniony szerszej publiczności aż do roku 1982 – roku wydania obszernej biografii Hanny Arendt autorstwa Elisabeth Young-Bruehl. Od tego czasu historia romansu profesora i studentki oraz ich późniejszych kontaktów stała się żywo dyskutowanym tematem. O związku Heideggera z Arendt powstały opracowania, powieści, filmy (choćby świetna premiera z roku 2013, Hannah w reżyserii von Trotty, skupiająca się na postaci Arendt w czasie procesu Eichmanna) i sztuki teatralne, m.in. Totenauberg Elfriede Jelinek czy Rzecz o banalności miłości Savyon Liebrecht, przeniesiona na scenę w Teatrze Dramatycznym i okrzyknięta „najlepszym od lat przedstawieniem” (Dziennik Gazeta Prawna), „najciekawszą warszawską premierą ostatnich miesięcy” (Rzeczpospolita). Te superlatywy stawiają poprzeczkę bardzo wysoko. Może dlatego mam wrażenie, że niebezpiecznie się ona chwieje. Nie zaprzeczam: Rzecz o banalności miłości w reżyserii Wawrzyńca Kostrzewskiego to dobry spektakl. Pozwala wybrzmieć głosom bohaterów na różnych...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Barbara Michalczyk: Brzozy w szklanej trumnie

10 kwietnia 2014
Barbara Michalczyk: Brzozy w szklanej trumnie

O spektaklu Trzy siostry w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej, w Teatrze Dramatycznym m. st. Warszawy Historia tytułowych trzech sióstr jest znana niemalże wszystkim i można ją przytoczyć, dla przypomnienia, w kilku zdaniach. Masza, Olga i Irina żyjąc na prowincji, rozpaczliwie pragną lepszego życia, chcą wyjechać do Moskwy, jednak ostatecznie do niej nie wyjeżdżają. Podczas trwania akcji spektaklu dochodzi do wielu rozterek wewnętrznych i miłosnych, do jednego pojedynku, do jednej śmierci, a kilka serc zostaje złamanych. Z każdym kolejnym aktem nadzieje na szczęśliwe zakończenie maleją.  W założeniu autora widz ma wyjść z teatru przygnieciony ciężarem myśli – „jak bardzo wszystko pozbawione jest sensu”, współczując siostrom, którym nie udało się wyjechać do Moskwy. W przypadku rzeczonej inscenizacji na deskach Teatru Dramatycznego, widz także głęboko żałuje, że siostry nie wyjechały, ponieważ spektakl wówczas byłby znacznie krótszy i zdecydowanie mniej męczący. Pani reżyser serwuje nam na wejściu alegoryczne podsumowanie losu trzech sióstr, które uosabiały trzy starsze panie, zastygłe w szklanej gablocie z martwymi brzozami, które można było zobaczyć w ledwo kilkunastosekundowym błysku światła. Wydawać by się mogło, że to dobre ujęcie losu kobiet (...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Zuzanna Liszewska-Soloch: Taniec, kobiety i śmierć czyli triumf ,,wisielczej muzyki” w paryskiej operze Garnier

7 kwietnia 2014
Zuzanna Liszewska-Soloch: Taniec, kobiety i śmierć czyli triumf ,,wisielczej muzyki” w paryskiej operze Garnier

O Cullberg/de Mille   Nie interesuje mnie jak ludzie się poruszają, ale co ich porusza. Pina Bausch   Do połowy marca mieliśmy wyjątkową okazję zobaczyć w Operze Garnier przedstawienie złożone z dwóch niesłusznie zapomnianych  dzieł wybitnych choreografek, pionierek tańca współczesnego – Fall River Legend (1948) Amerykanki Agnes de Mille oraz Panny Julii (1950) rodaczki Strindberga, Brigit Cullberg. Fall River Legend na paryskiej scenie wystawiono przedtem osiemnaście lat temu, Pannę Julię natomiast publiczność tej sceny zobaczyła w tym sezonie (nota bene ostatnim najdłużej urzędującej tu kobiety – dyrektora baletu Brigitte Lefèvre) po raz pierwszy w swojej historii! Balety te pochodzą z niezmiernie interesującego, płodnego okresu sztuki Terpsychory. W latach czterdziestych i pięćdziesiątych przeżywała ona prawdziwy rozkwit, zarówno w Europie, jak i w USA. Oto za pomocą języka klasycznego baletu i różnych nowych technik, inspirowani tym, co działo się w teatrze i w kinie: neorealizmem, psychologizmem i ekspresjonizmem, twórcy zaczynają pokazywać często bardzo dramatyczne, a przez to teatralne historie zwykłych, prawdziwych ludzi. Dążą do odzwierciedlenia  ich konfliktów wewnętrznych poprzez ciało, ruch. Taniec odtwórczyni głównej roli ,,Oskarżonej” (Alice...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli inaczej, muzycznie, teatralnie, wyjątkowo | Brak komentarzy »

Dagmara Rolnik: O śmierci na wesoło

5 kwietnia 2014
Dagmara Rolnik: O śmierci na wesoło

O spektaklu Arszenik i stare koronki w reżyserii Krzysztofa Babickiego w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie W sobotę 22 marca, na deskach teatru Słowackiego miała miejsce premiera  najpopularniejszego spektaklu Josepha Kesselringa Arszenik i stare koronki. Wszystko zapowiadało, że będzie to kolejna świetna sztuka w tym przepięknym krakowskim teatrze. Znakomita obsada, z Anną Polony i Urszulą Popiel na czele, do tego ceniony przez wszystkich reżyser (Krzysztof Babicki), a co najważniejsze spektakl, który w latach 40. na Broadwayu był wielkim hitem.  Warto także wspomnieć, że zarówno przeniesienie spektaklu do kina przez Franka Caprę, jak i przygotowane przez Teatr Telewizji przedstawienie, cieszyły się ogromną popularnością. Tak więc wydawać by się mogło, że wszystkie warunki potrzebne do osiągnięcia sukcesu zostały spełnione. Jednak czy sam sukces został osiągnięty? Tym razem przenieśmy się do Stanów Zjednoczonych lat pięćdziesiątych. Akcja sztuki ma miejsce na Brooklynie, a dokładniej w domu dwóch przemiłych starszych Pań – Abby (Anna Polony) oraz Marty Brewster  (Urszula Popiel).  Panny Brewster są prawdziwymi filantropkami. Opiekują się czule swoim psychicznie chorym bratankiem, Teddym, któremu wydaje się, że jest Napoleonem oraz pomagają biednym sierotom. Jednak, co najważniejsze, ich...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »