Archiwum dla Kwiecień, 2015

Dawid Dudko: Królestwo boskie

30 kwietnia 2015
Dawid Dudko: Królestwo boskie

O spektaklu Król Lear w reżyserii Jana Klaty w Starym Teatrze w Krakowie   Artysta przywódcą Hans-Thies Lehmann w książce pt. Teatr postdramatyczny wysuwa kluczowy dla swoich rozważań wniosek, zauważając, iż „więcej niebezpieczeństw grozi tradycji pisanego tekstu ze strony muzealnej konwencji niż ze strony radykalnych form ich wykorzystania w teatrze”. Myślę, że cytat może śmiało przysłużyć się wszelkim debatom na polu: konserwatywni obrońcy tradycyjnego podejścia do tekstu literackiego (tzw. wystawienia klasycznego, jakkolwiek nie jest to dzisiaj pojęcie relatywne) versus awangardowi eksperymentatorzy, badający niejednoznaczność dramatycznego dzieła, którym się zajmują. Kiedyś do grupy tych drugich niemal automatycznie zakwalifikowalibyśmy Jana Klatę. Dzisiaj reżyser, inscenizując na deskach zarządzanej przez siebie krakowskiej sceny Króla Leara, szekspirowską tragedię z 1605 roku, wydaje się sprawę reinterpretacji wystawianego dramatu komplikować, a jej intencje pozostawiać wątpliwymi. Klata postanowił, nie ingerując znacznie w oryginalną literę pierwowzoru (tak, jak w przypadku przełomowego H. –  sławetnej inscenizacji Szekspira z gdańskiej Stoczni) przenieść główny akcent utworu. Zamiast królewskich salonów reżyser sytuuje nas w monumentalnych wnętrzach kościoła katolickiego, które już od pierwszych chwil trwania spektaklu będą...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli literacko | Brak komentarzy »

Maja Mroczkowska: Mówię ci

29 kwietnia 2015
Maja Mroczkowska: Mówię ci

O spektaklu Czarny ogród w reżyserii Jacka Głomba w Teatrze Śląskim im. St. Wyspiańskiego w Katowicach (1) Każdy śni swój W broszurze promująco-poprzedzającej długo oczekiwaną premierę spektaklu Czarny ogród, opartego o motywy reportażu Małgorzaty Szejnert o takim samym tytule, reżyser Jacek Głomb pisze, że podchodząc do tego przedsięwzięcia, czuje się trochę jak „barbarzyńca w ogrodzie” i że „nie chce się wymądrzać”. Nazywa książkę „biblią Ślązaków”. Tym bardziej podkreśla niuanse związane z przeniesieniem tekstu na scenę: „wypreparowaliśmy z tego morza opowieści wybrane tylko historie. Pokazanie wszystkich to przecież przedsięwzięcie nierealne. Jeśli którejś z opowieści Państwu zabraknie, wybaczcie, każdy z nas śni swój <<Czarny ogród>>”. Sam spektakl rozpoczyna się na pograniczu nie tyle nawet jawy i snu, co życia i śmierci. Widzowie słyszą rozmowę pomiędzy Panem Bogiem a Aniołem, którego misją było przygotować sprawozdanie na temat tego niezwykle absorbującego, jak się okazuje, skrawka Ziemi – Śląska. To pierwszy z dialogów zawartych w sztuce, pierwszy z wielu, których reportaż Szejnert nie zawiera. Zostały napisane, z czego większość z nich gwarą śląską, na potrzeby sceniczne przez scenarzystę Krzysztofa Kopkę. Pod koniec relacji boski posłaniec wypowiada kilka...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Michał Rogalski: Pułapka na szczury

26 kwietnia 2015
Michał Rogalski: Pułapka na szczury

O spektaklu Szczury w reżyserii Mai Kleczewskiej w Teatrze Powszechnym w Warszawie Szczury to spektakl, w którym twórcy chcieli zastawić pułapkę na widza żądnego dobrej nowatorskiej sztuki, obnażyć jego własne ograniczenia i uprzedzenia. Problem w tym, że sami w tę pułapkę wpadli, tworząc spektakl pełen uprzedzeń, zamotany w nałożone przez obraną konwencję ograniczenia.   Nad sceną, po skosie, wisi wielkie sklepienie: ogromna płaszczyzna złożona z mniejszych prostokątów, które początkowo dają nieco zniekształcone oblicze tego, co dzieje się poniżej, a w trakcie spektaklu stają się przezroczyste i ukazują ceglaną, zniszczoną tylną ścianę dużej sceny Teatru Powszechnego. To ukośne sklepienie, umowny dach, to chyba jedyny wysłany w kierunku widzów sygnał, że dramat będący punktem wyjścia dla spektaklu – Szczury Gerharta Hauptmanna – dzieją się w dużej mierze na strychu, gdzie w nieludzkich warunkach panna Paulina Piperkarcka rodzi dziecko, tutaj przedmiot wymiany handlowej.   W spektaklu nie mamy jednak panny Piperkarckiej, strych jest, jak napisałem, wysoce umowny, a precyzyjną strukturę pierwowzoru wymieniono na sto dwadzieścia minut bez przerwy. Na scenie Teatru Powszechnego pojawia się za to Polina (Karolina Adamczyk), Ukrainka, która w pierwszej scenie spektaklu stara...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Ryszard Abraham: Labirynt wyobraźni Jerzego Grzegorzewskiego

23 kwietnia 2015
Ryszard Abraham: Labirynt wyobraźni Jerzego Grzegorzewskiego

Rozmowa z MATEUSZEM ŻURAWSKIM* – historykiem teatru, wykładowcą warszawskiej Akademii Teatralnej, inicjatorem projektów badawczych i wydawniczych związanych z twórczością Jerzego Grzegorzewskiego   Ryszard Abraham: Zanim Jerzy Grzegorzewski zajął się reżyserią, terminował przez ponad dwa lata jako asystent u Kazimierza Dejmka, Władysława Krasnowieckiego, Bohdana Korzeniewskiego i Mariana Wyrzykowskiego. Czy któryś z nich miał szczególny wpływ na jego drogę artystyczną?   Mateusz Żurawski: Grzegorzewski zadebiutował jako reżyser zanim jeszcze rozpoczął studia w szkole teatralnej. W roku 1961 razem z grupą kolegów z Wydziału Tkaniny i Ubioru łódzkiej PWSSP (między innymi ze Stanisławem Łabęckim), założył teatr amatorski Jeż. Wspólnie przygotowali inscenizację fragmentów Szewców Witkacego. Przedstawienie w reżyserii Grzegorzewskiego zostało zaprezentowane na II Ogólnopolskim Festiwalu Kultury Studenckiej w Gdańsku (w pewnym sensie był to pierwszy publiczny pokaz Szewców, wcześniejszą o cztery lata realizację Zygmunta Hübnera w Teatrze Wybrzeże tuż przed premierą zablokowała cenzura). Obecny w jury Jerzy Koenig powiedział wtedy, że młody artysta bezbłędnie utrafił w sens witkacowskiej dramaturgii. Opinia krytyka zaważyła na decyzji Grzegorzewskiego o zdawaniu na Wydział Reżyserii warszawskiej PWST. Co się zaś tyczy jego asystentur… Cóż, z perspektywy...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Maja Mroczkowska: Przypominam sobie

21 kwietnia 2015
Maja Mroczkowska: Przypominam sobie

O spektaklu Dybuk w reżyserii Mai Kleczewskiej w Teatrze Żydowskim im. Estery Rachel i Idy Kamińskich w Warszawie (1) Lamed lamed hej Na inaugurację obchodów 65-lecia Teatru Żydowskiego wybrano klasyk teatru jidysz – dramat Szlojma Zajnwila Rapoporta An-skiego Dybuk. W tradycji żydowskiej fraza dibuk meruach raa oznacza „przylgnięcie złego ducha”, następujące wtedy, gdy dusza grzesznika, która nie może się ponownie wcielić, wstępuje w ciało żywej osoby; to także znak grzechu popełnionego w tajemnicy. Już dramat An-skiego polemizuje z tak jednostronnie negatywnym rozumieniem tego pojęcia, poszerzając je o kontekst duszy kogoś dobrego, kto tylko umarł przedwcześnie i dawak – przylegając ­– do duszy osoby żyjącej, szuka dokończenia swojego nieprzeżytego życia. Dramat opowiada również historię niespełnionej miłości Lei, córki bogatego Sendera, i Chunona, który według zwyczaju, będąc uczniem pobliskiej jesziwy, stołował się w ich domu. Pierwotny tytuł sztuki z dopiskiem „na pograniczu światów” jest niezwykle pojemny. Odnosi się do rzeczywistości cwiszn – pomiędzy – Gemarą a kabałą, czyli inaczej ortodoksją i ezoteryką, cwiszn życiem i śmiercią, dla których pomostem jest miłość. Dzisiaj, w nowatorskim oraz współczesnym odczytaniu dzieła przez...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Jan Karow: Szczęśliwe dni

20 kwietnia 2015
Jan Karow: Szczęśliwe dni

O słuchowisku na żywo podczas 23. Alternatywnych Spotkań Teatralnych KLAMRA w Toruniu i książce O niewiedzy w praktyce, czyli droga do Portugalii Piotra Cieplaka Podróż rowerem przez całą Europę jest dostępna tylko dla nielicznych. Trudno ją sobie wyobrazić, nie mówiąc już o wcieleniu w życie – nie może sobie na nią pozwolić ani zagorzały miłośnik weekendowych wypadów, ani amator kilkudniowych wycieczek. Potrzebne jest coś więcej.   O niewiedzy w praktyce, czyli droga do Portugalii to dziennik z takiej wyprawy. Nie byłoby w tym pewnie nic aż tak szczególnego, gdyby nie to, że jego autorem jest Piotr Cieplak. Publikowany wcześniej (2010-2011 r.) w odcinkach na łamach „Teatru” otrzymał w 2012 r. formę słuchowiska radiowego, a niedawno został zebrany i na nowo zredagowany, stając się pierwszą pozycją w bibliotece portalu Teatralny.pl.   Postaci Cieplaka szerzej przedstawiać nie trzeba – wystarczy stwierdzenie, że jest to jeden z najważniejszych polskich reżyserów teatralnych. Jednak wszyscy ci, którzy spodziewają się, że dzięki O niewiedzy w praktyce… poznają jego metody pracy czy opinie na temat stanu rodzimego teatru i jego twórców, srodze się zawiodą. Bowiem 11 czerwca 2009 r. na rower na warszawskich Kabatach...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, inaczej, literacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Magdalena Konarska: „Prawda to zły nawyk myślowy”

19 kwietnia 2015
Magdalena Konarska: „Prawda to zły nawyk myślowy”

O spektaklu Sprawa Gorgonowej w reżyserii Wiktora Rubina w Teatrze Starym w Krakowie Margerita Gorgon zwana Ritą, z pochodzenia Chorwatka, a urodzona w Dalmancji, dopuściła się czynu karygodnego, który nie sposób odkupić nawet najdotkliwszą karą. W nocy z 30 na 31 grudnia 1931 roku z zimną krwią zamordowała Lusię – córkę Henryka, lwowskiego architekta. Kobieta nie przyznała się do winy, a dowody nie przesądzają o dokonaniu przez nią tejże zbrodni, mimo, że poszlaki ewidentnie wskazują na mordercę – Ritę Gorgon. Czym jest prawda i czy najsłynniejsza zbrodnia II RP zostanie kiedykolwiek rozwikłana?   Gorgonowa w latach 20 XX w. otrzymała posadę Guwernantki u architekta ze Lwowa, Henryka Zaręby. Wprowadziła się do jego rezydencji, a z czasem relacje natury szef – pracownica zmieniły nieco swój charakter. Rita została kochanką Zaręby, a jej kontakty z dziećmi pogorszyły się. Scena Kameralna w krakowskim Teatrze Starym pomogła nam zobrazować sobie nieco owe „ognisko domowe”. Scenografia Michała Korchowca była fenomenalna i niezwykle wymowna. Na scenie bowiem jawił się dom, w którym mieszkała rodzina Henryka wraz z Gorgonową. Kontakty Rity z dziećmi opisywane były jako poprawne, wkrótce...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Barbara Michalczyk: Artystyczny nieład

15 kwietnia 2015
Barbara Michalczyk: Artystyczny nieład

O spektaklu Artysta w reżyserii Natalii Fijewskiej-Zdanowskiej w Teatrze Młyn To tylko fragment cudzego życia. Rzut oka na dziwne relacje, jakie buduje z mężczyznami główna bohaterka. Można gdybać – dlaczego. Z powody braku więzi z ojcem? Z braku pewności siebie? A może po prostu na takich trafia i posłusznie im ulega? Pytań można postawić wiele, spektakl jednak nie odpowiada na żadne z nich.   Autorzy wrzucają nas do dziwnego świata. Paulina (Agata Fijewska), buntowniczka z wyboru, skłócona ze wszystkimi profesorami ze swojej uczelni musi napisać magisterkę. Szuka promotora, wybór pada na rzeźbiarza Adama (Krzysztof Kiersznowski), którego pracami zaczęła się interesować. Od słowa do słowa zapada decyzja, że pojedzie do jego pracowni w górach. Tam rodzi się między nimi romans, który przerywa niespodziewane zjawienie się ojca Pauliny, wziętego artysty (Marek Siudym), który nigdy nie poświęcał czasu swojej córce. Całość uzupełniają dialogi z offu, w których dziewczyna zwierza się rzeźbiarzowi ze swoich traum i problemów.   Scenografia jest bardzo uboga. Na niewielkiej scenie w SCEKu postawiono stół, krzesła, ławkę, a przy wyjściu biurko. W tej scenografii należy naprzemiennie wyobrazić sobie profesorski gabinet oraz górską chatę. Całość uzupełnia światło,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Jakub Godzic: Sorry, taka konwencja!

11 kwietnia 2015
Jakub Godzic: Sorry, taka konwencja!

O spektaklu Trubadur w reżyserii Laco Adamika w Operze Krakowskiej Każdy z nas myśląc o operze ma pewne skojarzenia. Głownie ograniczą się do stwierdzeń: melodramatyzm i skomplikowana historia miłosna! Czy z happy endem? Ależ broń Boże! Jak zatem miałoby wyglądać takie libretto? Chcąc nakreślić typową operową opowieść potrzebujemy minimum jednej kobiety, na którą przypada co najmniej dwu absztyfikantów. I obowiązkowo muszą być oni śmiertelnymi wrogami. Powiedzmy, że jeden z nich zabija tego drugiego. A dla dodania pikanterii ustalmy, że…. właśnie zamordował własnego brata, którego poszukiwał od lat. Mało prawdopodobne, by taka historia obroniła się na scenie? Nonsens! To właśnie jest  Trubadur Giuseppe Verdiego.   Z perspektywy czasu może się wydawać, że to libretto jest wręcz niezrozumiałym bełkotem. I w tym stwierdzeniu jest wiele prawdy. Główna słabość libretta Trubadura polega na umieszczaniu wszystkich najistotniejszych wydarzeń i najbardziej dramatycznych momentów poza sceną lub w przerwie między aktami, a dowiadujemy się o nich z relacji poszczególnych osób dramatu. Dziś może nam się również wydawać, że główni bohaterowie tego dramatu: Leonora, Manrico czy hrabia di Luna to papierowe postaci, ale dzięki muzyce, którą Verdi skomponował...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli muzycznie, teatralnie | Brak komentarzy »

Dawid Dudko: O zniewoleniu przez halki

9 kwietnia 2015
Dawid Dudko: O zniewoleniu przez halki

O spektaklu Orgia w reżyserii Wiktora Rubina w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku Dionizyjskie słowo na o Gdańska Orgia Wiktora Rubina zrealizowana została na kanwie sztuki Piera Paolo Pasoliniego, nonkonformisty swoich czasów, znanego z kontrowersyjnej twórczości i głoszenia wolnościowych haseł. Sam jednak twierdził, iż pełną autonomiczność osiągnąć można dopiero po śmierci. Jednoznacznie kojarzący się z seksualną sferą tytuł (bo kto by tam dzisiaj wspominał antycznego boga), przywodzi na myśl asocjacje z tym, co perwersyjne i wyuzdane, ale przede wszystkim, kieruje naszą (i jak się dalej okaże, również twórców) uwagę w kierunku badania granic wspomnianej swobody, na przykład tej światopoglądowej. Ilu z nas nazywa seks „tym”, oblewając przy tym twarz wstydliwym rumieńcem – zdają się pytać Rubin z Janiczak. Na teatralnym afiszu widnieć będzie cenzura wiekowa „tylko dla dorosłych”, więc spokojnie można pozbyć się fałszywej pruderii, a ewentualne oskarżenia o deprawowanie młodzieży, lub co gorsza dzieci, którzy za sprawą nie znających bezwzględnej twórczości włoskiego artysty rodziców, mogłyby się na spektaklu znaleźć, należy zachować na inne przedstawienia.   Nie oglądać, lecz tworzyć W czarnej sali Wybrzeża czekają na widzów duże białe...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »