Archiwum dla Lipiec, 2015

Barbara Michalczyk: Dla wyższego dobra

24 lipca 2015
Barbara Michalczyk: Dla wyższego dobra

O spektaklu Nic się nie stało w reżyserii Barbary Wiśniewskiej w Teatrze Ateneum w Warszawie   Po raz kolejny Barbara Wiśniewska postawiła na zwięzłą formę. Całość trwa jedynie godzinę z hakiem, ale co to za godzina! Silnie skondensowana treść, ogromna ilość sprzecznych emocji i tylko troje bohaterów, prowadzących swoje monologi. I właściwie nic więcej. Aktorzy są obecni na scenie od samego początku. Ubrani współcześnie, siedzą we wnęce stworzonej w drewnianej scenografii, o której trudno powiedzieć cokolwiek konkretnego. Ściany zostały obite drewnianymi listwami, które gną się w faliste kształty. W niewielkich przestrzeniach pomiędzy nimi umieszczono reflektory, światło w spektaklu pozostaje jedynie w ciepłych, żółtych barwach, ale zależnie od emocji jest mocniejsze lub słabsze. W połączeniu z odgłosem tykania, jego niemal zupełne wygaszenie rozjaśnia wszelkie wątpliwości, co do tego, że w życiu bohaterów znowu minęło sporo czasu. A co się dzieje? Magda S. (Emilia Komarnicka) oraz Maks S. (Mateusz Banasiuk) są po rozwodzie, ale mają córkę. Ich kontakty są całkiem niezłe, mała bardzo kocha oboje i choć mieszka z matką, bardzo wiele czasu spędza z ojcem. I w takiej sytuacji dochodzi do wypadku, który okazuje się brzemienny w skutki, oskarżenia...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Marcin Miętus: Trudne sprawy Króla Leara

11 lipca 2015
Marcin Miętus: Trudne sprawy Króla Leara

O spektaklu Kto wyciągnie kartę wisielca, kto błazna? w reżyserii Pawła Miśkiewicza w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie  Paweł Miśkiewicz w autorskim spektaklu opartym o Króla Leara Szekspira konfrontuje obraz młodości ze starością, pytając o ewolucję pokoleniowych relacji. Podjęty problem wyrażony został w krakowskim przedstawieniu między innymi poprzez aktorstwo.   Z szampanem gotowym do wystrzału czekamy na wejście króla. Zgromadzeni na scenie aktorzy wyraźnie oczekują czyjegoś przybycia, kierując spojrzenia w tym samym kierunku – w stronę drzwi, którymi przed sekundą wchodzili widzowie. Władca jednak nadejdzie z przeciwnej strony, od kulis, popychając przed sobą urządzenie na kółkach zostawiające po sobie ślad w postaci ciągłej białej linii. Dokonuje podziału królestwa.   Pierwsze słowa w Kto wyciągnie kartę wisielca, kto błazna? należą do Edgara (Michał Wanio), który przystrojony w hełm i  nagolenniki przemawia w ojczystym języku Szekspira. Aktor po napełnieniu plastikowych kieliszków musującym trunkiem, bawi się słowem, akcentując konkretne wyrazy. Zapowiada show. Mruga do publiczności, od samego początku wprowadzając dystans.  Z językowych wygłupów wytrąca go ojciec Gloucester (Tomasz Międzik); poznajemy również jego przyrodniego brata – Edmunda (Paweł Tomaszewski).  Na scenie znajdują się także trzy...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Dawid Dudko: Żadnej rzeźby, żadnego obrazu, żadnego spektaklu?

11 lipca 2015
Dawid Dudko: Żadnej rzeźby, żadnego obrazu, żadnego spektaklu?

O spektaklu Kupiec Mikołaja Reja w reżyserii Michała Zadary w Starym Teatrze w Krakowie „To bardzo stary tekst i bardzo nowoczesny teatr” – komentuje jeden z internautów krakowskiego Kupca Mikołaja Reja w reżyserii Michała Zadary. Jednych to pewnie zachęci, innych wprost przeciwnie, ale zapewniam, że przez te półtorej godziny wszyscy będziemy jakby po jednej stronie barykady. Zarówno bowiem obrońcy nierealizowanego dotądrcyprzestarzałego (bo powiedzieć archaicznego to w tym kontekście jakoś mało) tekstu, jak i teatromani hołdujący tzw. „współczesnym realiom”, znajdą tutaj coś dla siebie. Przedstawienie zdaje się wymykać klasyfikacjom w stylu upraszczających modeli typu „teatr klasyczny”, „teatr współczesny”. Autorzy spektaklu – regularnie sięgający po dawne, nieco zakurzone dramatyadara oraz współpracujący z nim przy tej okazji dramaturg Paweł Sztarbowski, nie chcą iść na przysłowiowe skróty. Obydwu Panów bynajmniej nie satysfakcjonuje zatrzymywanie się na powierzchownych łatkach – swojego spektaklu nie robią po to, żeby powiedzieć nam, że Kupiec Reja to dramat, którego nie da się wystawić. Choć oczywiście takie zdanie, zaraz na początku, się pojawia. Trudne do rozwiązania kwestie techniczne, jak choćby objętość dzieła („trzy Hamlety”), czy ogromne partie staropolskich...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »