Archiwum dla Grudzień, 2015

Katarzyna Prędotka: Troll na glinianych nogach

26 grudnia 2015
Katarzyna Prędotka: Troll na glinianych nogach

Opowiadanie świąteczne Nie był wysoki. Co czyniło zeń człowieka-karła raczej, niźli mężczyznę o budowie wiadomej. Jednak, co bardziej znaczące, w oczach ludzi od razu był skazywany na opinię tego, co to nie jest zbyt miły, a na kolegę – jeżeli takowego miał, też może donieść. I nie były to nietrafione opinie. Wręcz przeciwnie! Śmiało mogę rzecz, iż nawet osoba na co dzień odznaczająca się umiejętnością trafienia w cel poniżej normy, wypowiadając te słowa – jednocześnie będąc zwolennikiem tej opinii, rozbijała przysłowiowy bank. A wystarczył jeden zwrot: toż to konus! Kobiety za nim nie szalały, kobiety przed nim uciekały. Hm… Dziwne więc wydawać się może, iż ja, człowiek roztropny i bardziej niż raczej inteligentny, utrzymywałem kontakty z wyżej opisaną personą. Co raczej non grata niż z polotem jest. Otóż z relacją męsko – męską w tym przypadku było inaczej. Po prostu mężczyźni ze swej natury potrafią spędzać czas w milczeniu. Stąd też różnego rodzaju wspólne wyjścia. Zawsze w tej samej aurze błogiej ciszy; skądinąd, przerwanie jej tłumaczone było nagłą i straszliwą w bólu chorobą wrzodową, bądź...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli inaczej, patronacko, wyjątkowo | Brak komentarzy »

Barbara Michalczyk: Cicho i ciszej

25 grudnia 2015
Barbara Michalczyk: Cicho i ciszej

Opowiadanie świąteczne W ciszy padającego za oknem śniegu nie było słychać niczego. Nikło nawet miarowe bicie jej serca. Wokół było niemal całkowicie ciemno, tylko ostatnie ocalałe lampki paliły się blado. Od długiego siedzenia przy stole zesztywniał jej kark i ramiona. Bolało w ten tępo-ćmiący sposób, który drażni sam skraj świadomości. Na rozmasowanie i tak było za późno. Tak naprawdę było już za późno na wszystko. Nerwowym ruchem wyszarpnęła z uszu kolczyki, które potoczyły się pod stół. Dłonie znowu odmówiły jej posłuszeństwa, drżąc w niekontrolowany sposób. Który to już raz przegrywała tę walkę? Wstała powoli, kontrolując każdy ruch. Odsunąć krzesło. Zaprzeć dłoń o stół. Przenieść ciężar ciała na stopy. Unieść się. Po co? Kolejne chwiejne kroki skierowała do szafy. Ten wysiłek kosztował ją więcej, niż przypuszczała. Ciszę, w której nie rozbrzmiewał dzwonek telefonu, zakłócił teraz jej pospieszny oddech. Ciepła, sękata powierzchnia szafy oparła się o jej policzek. Przez jedną krótką chwilę było jej dobrze. Pozwoliła sobie nawet na wdychanie żywicznego zapachu, jaki unosił się w pokoju. Bezpieczeństwo rozlewało się w jej żyłach razem z pompowanym...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli inaczej, patronacko, wyjątkowo | Brak komentarzy »

Ryszard Abraham: AHOJ

25 grudnia 2015
Ryszard Abraham: AHOJ

Rozmowa z MARCINEM JANUSZKIEWICZEM, aktorem Teatru Studio w Warszawie Ryszard Abraham: Kiedy ostatni raz rozmawialiśmy, byłeś aktorem Teatru Współczesnego i grałeś w Gran Opericie, Moralności pani Dulskiej i Hamlecie. Co Cię skłoniło do tego, żeby opuścić teatr przy Mokotowskiej i przenieść się na Plac Defilad do Teatru Studio? Marcin Januszkiewicz: Zaskoczę cię. (śmiech)…. Agnieszka Glińska. Dostała ona propozycję objęcia funkcji dyrektora artystycznego Teatru Studio i zaproponowała mi angaż. W ten sposób spełniło się moje marzenie, bo zawsze chciałem należeć do jej zespołu. Myślę, że gdyby Agnieszka robiła teatr na Kamczatce, też bym się nie zawahał za nią pojechać. U Agnieszki Glińskiej zagrałeś najwięcej ról. Zaczęło się od Alfreda w Opowieściach Lasku Wiedeńskiego i dróżnika w Sądzie Ostatecznym Ödöna von Horvátha. Potem był Zbyszek w Moralności pani Dulskiej Gabrieli Zapolskiej, Parcha w Dwóch Rumunach mówiących po polsku i przedstawiciel firmy Bachorołap w Jak zostałam wiedźmą Doroty Masłowskiej. Co wyróżnia Glińską na tle innych reżyserów, z którymi pracowałeś? Niespotykana w tym zawodzie organizacja pracy i przygotowanie do realizacji przedstawienia. Agnieszka ma dokładnie obmyślany projekt spektaklu, którego reżyserii się podejmuje. Z dużą precyzją i konsekwencją zmierza do celu. Jej...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie, wywiadowo | Brak komentarzy »

Jakub Godzic: Śmierć zagrać radośnie

24 grudnia 2015
Jakub Godzic: Śmierć zagrać radośnie

Ranking najzabawniejszych scen śmierci w operze Wielu osobom opera dziś kojarzy się z czymś nieprzystępnym, wręcz zadętym. Jednak były okres w historii, kiedy spektakle operowe stanowiły tak popularną formę rozrywki, jak dziś kino. Piękne to musiały być czasy! Ludzie, niezależnie od stanu posiadania czy wykształcenia chodzili do opery, oglądali spektakle, dyskutowali o nich, nierzadko kłócili się. Tak, opera budziła wówczas ogromne emocje! Jednak spektakl operowy musiał kończyć się happy endem, a tak naturalny dla tego gatunku element, jak spektakularna scena śmierci, nie była tolerowana! Kiedy Gioaccino Rossini w 1820 roku postanowił zerwać z tą tradycją i napisał operę Mahomet II, w finale której uśmiercił bohatera, publiczność wygwizdała spektakl, prawie pobiła kompozytora i domagała się zwrotu pieniędzy. Rossini ugiął się pod naciskiem opinii publicznej i przerobił zakończenie. Sześć lat później Vincenzo Bellini wystawił operę Il pirata, gdzie w finale główna bohaterka umiera. I… sukces! Publiczność zachwyciła się. Od tego momentu słowo „opera” zaczyna rymować się i kojarzyć się z „umiera”. Jednak finał Pirata Belliniego nie jest klasyczną sceną śmierci, Bellini...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli inaczej, muzycznie, wyjątkowo | Brak komentarzy »

Magdalena Konarska: Święta w krzywym zwierciadle

23 grudnia 2015
Magdalena Konarska: Święta w krzywym zwierciadle

Czy  Święta w tropikach to dobry pomysł? Ile razy myśleliśmy, by Boże Narodzenie spędzić w towarzystwie drinków z parasolką, pod palmami w jakimś niedorzecznie gorącym miejscu? Czy zamiast świątecznych kreacji nie wolelibyśmy stroju kąpielowego i wygodnych japonek? Wszystko brzmi kusząco! Ale wiecie co? To naprawdę zły pomysł! Istnieją kraje, dla których gorące święta to norma. Co prawda od jakiegoś czasu i Polska dołączyła do tego grona.  Mieliśmy więc bajkową Wigilię, bałwany i łapanie płatków śniegu na języki, a teraz mamy kwiatki i ćwierkające wróbelki. Przynajmniej te grudniowe anomalie to nie polityczne spiski, a rzekome ocieplenie klimatu. Chociaż czy możemy być pewni? Nieważne jednak jest to, czy lubimy śnieg, czy nie, ale święta bez zimnego, białego (potem szarego i mokrego) puchu nie mają w sobie magii. Nie bez powodu na wszystkich pocztówkach i innych świątecznych „reklamówkach” widnieje gruby pan w ciepłym płaszczu, ciężkich traperach i czapce z pomponem. No, może oprócz tego z reklamy Pepsi – kwiecista koszula i klapeczki, ale jemu wybaczam! Nie tylko święta pod palmą nie mają sensu – wyjazdowe również są beznadziejne. Święta w domku w górach nie wyglądają jak te...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli inaczej, patronacko, wyjątkowo | Brak komentarzy »

Dawid Dudko: Żeby nie bolało, czyli estetyzacja współczesnych traum

22 grudnia 2015
Dawid Dudko: Żeby nie bolało, czyli estetyzacja współczesnych traum

O spektaklach Francuzi w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego z Nowego Teatru w Warszawie oraz Męczennicy w reżyserii Grzegorza Jarzyny z TR Warszawa podczas 8. Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Boska Komedia Teatr a kompozycja O ile trudno wyznaczyć konkretną definicję Inferno – najważniejszej, konkursowej części Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Boska Komedia, prezentującej spektakle uznanych już twórców, o tyle w przypadku tegorocznej edycji wiele przedstawień wydaje się zaskakująco ze sobą korespondować. Podczas tych kilkunastu dni mamy niewątpliwie do czynienia z repertuarem eklektycznym – klasyczne przedstawienia tzw. teatrów środka (Słowacki, Ludowy, Bagatela) zostają zestawione ze dokonaniami instytucji, które uznane są za centrum poszukiwań twórczych (TR Warszawa, Teatr Polski w Bydgoszczy i we Wrocławiu, Nowy Teatr w Warszawie). Zamiast jednak wartościować poszczególne tytuły, należy zastanowić się czy ta dychotomia (chętnie akcentowana przez reżyserów, czy krytyków) najbardziej emocjonującej części krakowskiego festiwalu nie okazuje się być niekiedy wyłącznie pozorna. To bowiem nie kontrowersyjny (jakkolwiek względne nie byłoby dziś to określenie) temat, ale forma, w jakiej zostaje zaprezentowany, odgrywa w tym wypadku kluczową rolę. Czy pytania stawiane dziś przez doświadczonych reżyserów okazują się...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Magdalena Konarska: Żal minionego czasu

22 grudnia 2015
Magdalena Konarska: Żal minionego czasu

O spektaklu Hrabina Batory w reżyserii Wiktora Rubina w Teatrze Ludowym w Krakowie podczas 8. Międzynarodowego Festiwalu Boska Komedia  Hrabina Batory to jeden ze spektakli prezentowanych na 8. Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym Boska Komedia. Jest również sztuką wieńczącą „tryptyk o kobietach uwikłanych w historię” w którego skład wchodziły: Joanna Szalona, Królowa i Caryca Katarzyna. Przedstawienie to nie jest jednak o Elżbiecie Batory, a o przemijaniu. Kurtyna podnosi się. Naszym oczom ukazuje się bogata w rekwizyty scena. Mamy i worki z ziemią i sztalugi, na których w fantazyjnych sukniach stoją dwie kobiety i dwie obręcze na których „wisi” kolejna. Na teleprompterze wyświetlają się także napisy, o których po pewnym czasie zdarza nam się zapomnieć, by odkryć, że ze sceny trzeciej przeskoczyliśmy nagle do dwunastej. Samą sztukę rozpoczyna mała dziewczynka – Śnieżka, która topi surowe spojrzenia widzów, próbując z pamięci odtworzyć wyuczone kwestie. Symbolizuje ona młodość i piękno. Tylko czy kilkuletnie dziecko jest w tej sztuce niezbędne? Na scenie jest sporo osób i jeszcze więcej się dzieje. Główną osią spektaklu są trzy kobiety. Jedna z nich w fantazyjnie wyciętej sukni i hipsterskiej czapce na głowie symbolizować ma, jak mniemam, współczesność. Stroju...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Natalia Kamińska: Poza linią

21 grudnia 2015
Natalia Kamińska: Poza linią

O spektaklu Plac bohaterów w reżyserii Krystiana Lupy z Litewskiego Narodowego Teatru Dramatycznego w ramach 8. Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Boska Komedia w Krakowie Sobota. Warszawę przecina marsz Komitetu Obrony Demokracji, ja w tym czasie bawię się w Krakowie na Boskiej. Gdy następnego dnia tłumy wylegają na stołeczne ulice z okazji 13 grudnia, wsiadam w czternastkę pod Bagatelą i próbuję dotrzeć na najnowszy spektakl Krystiana Lupy. Nie, to nie będzie recenzja polityczna.   Zapytany o to, czy poprzez inscenizację Placu bohaterów Thomasa Bernharda w wileńskim Teatrze Narodowym chce coś powiedzieć Litwinom o nich samych, Krystian Lupa powiedział, że nie wie o litewskim społeczeństwie wystarczająco dużo, by móc im „postawić lustro”. Nie jest to więc spektakl o Litwinach, to może o Polakach? Albo o znienawidzonych przez Bernharda Austriakach? Czy też może o Żydach, skoro na scenie obserwujemy żydowską rodzinę? Myślę, że odpowiedź brzmi „tak” dla każdego z przykładów. Ale nie o wszystkich razem, a każdym z osobna. O Litwinie, Polaku, Żydzie, Austriaku…   Reżyser przyznał, że nie docenił Placu bohaterów, dopóki nie rozpoczął nad nim pracy. Wydawało mu się nawet, że jest raczej nieudany, że to już stary, schorowany Bernhard, że było...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, patronacko, teatralnie | 2 komentarze »

Katarzyna Siekańska: „Kosmos”, „człowiek” i inne miłe słowa…

21 grudnia 2015
Katarzyna Siekańska: „Kosmos”, „człowiek” i inne miłe słowa…

O spektaklu Nieznośnie długie objęcia w reżyserii Iwana Wyrypajewa, powstałym w koprodukcji Teatru Powszechnego im. Zygmunta Hübnera w Warszawie i Teatru Łaźnia Nowa w Krakowie Iwan Wyrypajew podczas spotkania autorskiego w ramach 8. Festiwalu Boska Komedia podzielił się tajemnicą własnego teatralnego credo – zdradził, że chciałby, aby jego spektakle były dla widza sposobem terapii, porównywalnym do lekcji jogi lub masażu. „Najpierw jest ci jeszcze gorzej, bo wychodzą z ciebie wszystkie bóle i problemy, ale na koniec – gdy jest już po wszystkim – czujesz się lepiej, czujesz się oczyszczony” – powiedział. Spektakl Nieznośnie długie objęcia realizuje tę ideę. Przez półtorej godziny widz ma prawo czuć się przytłoczony, przygnębiony, bezradny i zły, aby w ciągu ostatnich dziesięciu minut przekonać się, że reżyser bierze odpowiedzialność za swoją opowieść i na koniec zsyła na zbrukaną duszę odbiorcy balsam. Wyrypajew nie byłby jednak sobą, gdyby błogiej puenty nie złamał ironią, bo – co będzie z tymi, do których nie przyjdą kosmici? Tekst Nieznośnie długich objęć powstał na zamówienie Deutsches Theater w Berlinie, gdzie w marcu tego roku odbyła się sceniczna...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Barbara Michalczyk: Sto sposobów na –

17 grudnia 2015
Barbara Michalczyk: Sto sposobów na –

O spektaklu Ćwiczenia stylistyczne w reżyserii Marii Żynel w Teatrze Studio w Warszawie W godzinach szczytu w pojeździe linii S STOP Mężczyzna w dziwnym kapeluszu STOP Awanturuje się z sąsiadem STOP Idzie o rzekome poszturchiwanie STOP Sytuację ratuje puste miejsce STOP Widzę mężczyznę dwie godziny później przed dworcem Saint-Lazar STOP Jego towarzysz sugeruje mu przyszycie guzika STOP Oto telegraficzny skrót opisu sytuacji przedstawionej i powtórzonej wiele razy w spektaklu. Najważniejszą rzeczą jest fakt, że nie chodzi tu o treść. Chodzi o formę. Trzech aktorów – Marcin Bartnikowski, Marcin Bikowski oraz Łukasz Lewandowski – prowadzi widzów przez najróżniejsze konwencje, za pomocą których da się opowiedzieć jedną i tę samą historię. Ubrani są w kapelusze oraz garnitury skrojone zgodnie z modą lat czterdziestych, do których cały spektakl próbuje nawiązywać. Przestrzeń gry jest bardzo wąska. To maksymalnie trzy metry pomiędzy widownią a ścianą, co stworzyło bardzo rozciągnięty, ale niezbyt szeroki prostokąt. Przez kilka pierwszych minut spektaklu scena jest pusta, dopiero wchodzący aktorzy wnoszą ze sobą kolejne rekwizyty, którymi zapełniają zastaną przestrzeń. Czasami, nie wiadomo jak ani kiedy, na scenie pojawiają...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »