Archiwum dla Styczeń, 2016

Barbara Michalczyk: To nie jest Wenecja

25 stycznia 2016
Barbara Michalczyk: To nie jest Wenecja

O spektaklu Moja pierwsza śmierć w Wenecji w reżyserii Tomasza Cyza w Teatrze Dramatycznym w Warszawie A. (Adam Ferency) stoi bokiem do publiczności, wsparty na baletowej poręczy. W granatowej marynarce, jasnych spodniach oraz kapeluszu wygląda jak bohater starego filmu. Jego sylwetka rzuca ogromne cienie na czerwone ściany, co buduje nastrój osaczenia i niepewności. On sam wydaje się być pełen wahania, rozgląda się. W tle cały czas gra muzyka, wznosząc się na coraz wyższe tony. Nagle zostaje przerwana. A. pada. Światła gasną. Nasz bohater właśnie umarł, by narodzić się dla tej opowieści. Historia opowiadana na scenie ma charakter oniryczny, pozostając raczej w sferze domysłów i gdybań. A. umiera i zostaje wydany na pastwę Trzech Mężczyzn (Sławomir Grzymkowski, Władysław Kowalski, Mateusz Łapka), którzy próbują go przeprowadzić przez ten dziwny etap tuż po śmierci, a jeszcze przed uświadomieniem sobie tego. Co więcej, cały czas podają pod wątpliwość to, co on bierze za pewnik – jego obecność w Wenecji. Na swojej drodze A. spotyka kolejne osoby, z którymi dyskutuje o życiu. Najważniejszą spośród nich wszystkich jest Tadzio (Eliza Rycembel), który najpierw objawia się w formie...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Jakub Godzic: Nieład w prezydenckim apartamencie

24 stycznia 2016
Jakub Godzic: Nieład w prezydenckim apartamencie

O operze Łaskawość Tytusa w reżyserii Ivo Van Hove w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej w Warszawie Można powiedzieć, że opera dzieli się na dwa podstawowe gatunki: opera buffa, czyli wersja komiczna oraz opera seria – jej odmiana poważna. Ta ostatnia była szalenie popularna jeszcze w XVIII wieku. Opera seria miała ścisły kanon budowy, który zakładał: równomierne rozmieszczenie arii, obowiązkowe recytatywy, umieszczanie fragmentów baletowych, odpowiednio zbudowane wątki fabularne i rezygnację z postaci drugoplanowych. Nie mogło być też mowy o wątkach komediowych! Dlatego tematy oper seria oscylowały najczęściej wokół wątków historycznych lub parahistorycznych, zaś ulubionym motywem był konflikt między miłością a powinnością, np. wobec ojczyzny. Również Mozart ma w swoim dorobku taką właśnie operę. Jest nią Łaskawość Tytusa. Tytuł ten uświetnić miał, przewidzianą na wrzesień 1791 roku, koronację cesarza Leopolda II na króla Czech. Tematem zaś miała być historia Tytusa, cesarza rzymskiego, który w trakcie jednego dnia traci trzy kobiety: Berenikę, ukochaną królową żydowską, Servilię, siostrę przyjaciela cesarza Annia oraz Vitellię, córkę cesarza Vitelisza (te dwie ostatnie to wybór z rozsądku); zostaje...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli muzycznie | Brak komentarzy »

Ryszard Abraham: Dobra aktorka

22 stycznia 2016
Ryszard Abraham: Dobra aktorka

Rozmowa z ANNĄ KARCZMARCZYK, tegoroczną absolwentką Wydziału Aktorskiego warszawskiej Akademii Teatralnej  Ryszard Abraham: Bardzo wcześnie zaczęłaś swoją przygodę z aktorstwem. Jak doszło do tego, że stanęłaś pierwszy raz przed kamerą filmową? Anna Karczmarczyk: Na samym początku była przygoda z harcerstwem, występy w jasełkach i amatorskich przedstawieniach. Mając lat siedem byłam na spacerze z tatą i podszedł do nas pan, który okazał się agentem aktorskim. Zaproponował mi sesję fotograficzną, której następstwem było podpisanie mowy z agencją. W ramach przygodny zaczęłam statystować w różnych produkcjach telewizyjnych. Byłam dzieckiem z ADHD i fascynowało mnie wszystko, co działo się na planie filmowym (śmiech). Następnie zmieniłam agencję i w wieku trzynastu lat dostałam epizod w serialu Na Wspólnej, po kolejnych trzech latach przyszła rola w Galeriankach w reżyserii Kasi Rosłaniec. I tak to się zaczęło. Dużo grałaś, zanim zostałaś studentką Akademii Teatralnej. Czy szkoła była ci potrzebna, aby grać? Była potrzebna, żeby zacząć grać w teatrze. Do tego, co robiłam przed podjęciem studiów, czyli filmy i serial, wystarczyła wiedza zdobyta na planie. W Akademii nie ma zajęć praktycznych przed kamerą, ponieważ szkoła nie posiada odpowiedniego zaplecza w postaci dobrego sprzętu filmowego, studia, profesjonalnego...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie, wywiadowo | Brak komentarzy »

Marcin Miętus: Artyści kontra wymiar sprawiedliwości

20 stycznia 2016
Marcin Miętus: Artyści kontra wymiar sprawiedliwości

O spektaklu Rytuał w reżyserii Iwony Kempy w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie   Biurko, krzesło, ławka i materac to jedyne rekwizyty znajdujące się na białej, zamkniętej z trzech stron scenie. Jesteśmy – w zależności od danego epizodu – w hotelowym pokoju, garderobie, kościele, barze. Przede wszystkim w sali przesłuchań. Śledztwo prowadzone przez sędziego stanowi bowiem główną oś narracyjną spektaklu Iwony Kempy.   Rytuał to film wybitnego szwedzkiego reżysera Ingmara Bergmana, nakręcony dla telewizji w 1969 roku. Reżyser filmowy i teatralny, uznawany za czołowego przedstawiciela kinowego modernizmu, podjął w nim wątek artysty, jego roli w społeczeństwie oraz zmagań z rzeczywistością. a przede wszystkim (ogólnie pojętym) systemem. Scenariusz był również odpowiedzią reżysera na sprzeciw części kulturalnego środowiska, wyrażany po objęciu przez niego posady dyrektora Królewskiego Teatru Dramatycznego. Twórczość Bergmana – zarówno scenopisarska jak i dramatyczna – od czasu do czasu gości na polskich scenach. Adaptacje przeważnie pozostają wierne autorowi, bowiem Fundacja Bergmana, odpowiedzialna za dorobek artysty, nie pozwala na zbyt dużą ingerencję w jego teksty. Z dotychczasowych realizacji warto choćby wspomnieć Personę Grzegorza Wiśniewskiego ze zmarłą kilka lat temu Joanną Bogacką z Teatru...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Julia Lizurek: Odliczanie do samotności

17 stycznia 2016
Julia Lizurek: Odliczanie do samotności

O spektaklu Płatonow w reżyserii Konstantina Bogomołowa w Narodowym Starym Teatrze w Krakowie  3. Płatonow. Wejście na scenę, zejście z niej, w międzyczasie zatrzymanie, gest wyrażający smutek, apatię czy znużenie. Nienaturalnie dużo lub zbyt mało wypowiedzianych słów. Mężczyźni mówią: „zrobiłam”, kobiety: „przyszedłem”. Każdy dostał jakąś rolę, ale nikt nie udaje, że został doskonale obsadzony. Postaci wchodzą na scenę pełne obojętności, nie dbając o uznanie publiczności. Ich słowa i gesty są puste jak oni sami. Przez genderowe niedopasowanie trudno widzowi rozeznać się nawet w relacjach pokoleniowych. Mimo wszystko to zamieszanie bawi. Odkrycie, że Anna Wojnicew (Adam Nawojczyk) nie jest, jak chciał Czechow, kobietą, ale uwodzicielskim samcem, w rozchełstanej białej koszuli, wprowadza problem emocjonalnej ambiwalencji. Stereotypy dotyczące męskiej dystynkcji czy bezpośredniości w kontaktach zostają odegrane przez przedstawicielki płci żeńskiej. Z kolei mężczyźni stają się ofiarami „matriarchalnego systemu”. Jednakże nie o krytykę relacji damsko-męskich tu chodzi, a o pokazanie, że nie sposób mówić o normatywnych reakcjach, emocjach i układach. W „złym” spektaklu, jaki wystawia Konstantin Bogomołow, jeszcze dokładniej widać ramy roli, jej podwójność (aktorzy Starego Teatru grający czechowowskie postaci)...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Barbara Michalczyk: Piękny dzień…

14 stycznia 2016
Barbara Michalczyk: Piękny dzień…

O spektaklu Błogie dni w reżyserii Wojciecha Urbańskiego w Teatrze Ateneum w Warszawie Ona, Patricia (Jadwiga Jankowska-Cieślak) jest temperamentną kobietą, która nie chce pogodzić się z chorobą i starością. On, Sean (Jan Peszek) to sympatyczny, acz lekko zgorzkniały staruszek, który w każdej chwili może zapomnieć o tym, kim jest. Dwa zupełnie kontrastowe charaktery, długie godziny spędzone na rozmowach i rodząca się na tle wspólnych problemów przyjaźń – tak najkrócej można opowiedzieć o tym spektaklu. Patricia i Sean spotykają się przypadkiem, oboje są pensjonariuszami w domu opieki. On jest byłym aktorem, ona – byłą nauczycielką. Jego z rzadka odwiedza siostrzenica, ona stale czeka na przyjazd siostry. On siedzi na wózku, ona zaś porusza się swobodnie. Relacja między bohaterami rodzi się na oczach widowni. Szukają nawzajem swojego towarzystwa, on znowu uczy się chodzić, ze sceny na scenę zaczynają ubierać się coraz bardziej elegancko… Oboje jednak mają swoje małe sekrety. Toczą ich zupełnie różne schorzenia, które w tej sytuacji także nie są bez znaczenia. Nie będę streszczała całej fabuły, która zwodzi widza i nie jest wcale tak oczywista,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Dawid Dudko: Ta spoza grupy

11 stycznia 2016
Dawid Dudko: Ta spoza grupy

O spektaklu Ewelina płacze w reżyserii Anny Karasińskiej w TR Warszawa Nie ma rozbudowanej scenografii. Ściślej mówiąc: nie ma żadnej scenografii. Wszelkie elementy dekoracji scenicznej zostały uprzątnięte tak, by oczom widzów ukazało się całe techniczne zaplecze sceny przy Marszałkowskiej – czarne ściany kulis, przeciągnięte tu i ówdzie kable, stojące z boku głośniki czy obdarte deski podłogi z naklejonymi iksami. Na początku wydaje się, że oto mamy do czynienia z teatrem transgresji – ubrane w luźne, sportowe stroje postaci prezentują krótkie, skrupulatnie wykonywane układy ruchowe. Jednak finalnie okazuje się, że ma to niewiele wspólnego z przedstawianą rzeczywistością. Ustawiona w rzędzie czwórka aktorów zaczyna na zmianę przedstawiać się, próbując wyjaśnić, że oni to tak naprawdę grupa amatorów, którzy raczej za sprawą szczęśliwego przypadku niż wyboru trafili na osławioną scenę. Legniczanka Kasia (Adam Woronowicz), pomimo porzucenia marzeń o aktorstwie, cieszy się, że przyszło jej zastąpić wszechstronnego Adama Woronowicza. Janek (Maria Maj), zastępujący słabo znaną mu Marię Maj, niby chciałby zostać aktorem, jednak nie jest przekonany o normalności świata, w którym jego zdaniem roi się od narkotyków. Z kolei Monika (Rafał...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Agata M. Skrzypek: Przejrzani

2 stycznia 2016
Agata M. Skrzypek: Przejrzani

O filmie Nad morzem w reżyserii Angeliny Jolie-Pitt Wiedzą o sobie wszystko. Prawie nie rozmawiają, nie muszą. Po wejściu do hotelowego apartamentu przez chwilę omiatają go spojrzeniami i bez słowa rozpoczynają przemeblowanie. Biurko ląduje naprzeciwko drzwi balkonowych. W najjaśniejszym punkcie pokoju znajdują miejsce dla maszyny do pisania.   Roland Bertrand (Brad Pitt) razem ze swoją żoną, Vanessą (Angelina Jolie-Pitt), przyjeżdża do nadmorskiej wioski znajdującej się gdzieś w południowej Francji. Oboje w okolicach czterdziestki, wyglądają na bardzo bogatych, swobodnie porozumiewają się w obcym języku i pochodzą ze Stanów Zjednoczonych. Niepiszący pisarz, próbujący przenieść na papier choć kilka zdań, spędza długie godziny na zakrapianych rozmowach z właścicielem pobliskiej restauracji, wdowcem Michaelem. Cierpiąca na depresję Vanessa otumania się środkami uspokajającymi i całe dnie samotnie opala się na balkonie. Wkrótce do sąsiedniego pokoju wprowadzają się nowożeńcy, stanowiący idealne przeciwieństwo głównych bohaterów – towarzyscy, radośni, roznamiętnieni, dużo młodsi, lecz równie piękni. Między dwoma małżeństwami nawiązuje się znajomość, przeradzająca się szybko w bardzo nierówną rozgrywkę, która stawia związek młodych pod znakiem zapytania. Choć wszystko zdaje się rozsypywać, związek Vanessy i Rolanda powoli i z trudem...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli filmowo | Brak komentarzy »

Katarzyna Prędotka: Starszy brat

1 stycznia 2016
Katarzyna Prędotka: Starszy brat

O książce Kogo szukał, czego chciał. Rzecz o Jerzym Jarockim autorstwa Roberta Jarockiego Opowieść o starszym bracie i relacji, która nieprzerwanie trwała do końca zapisanych dni. Ciepła i szczera, choć ukazująca tę bardziej kruchą stronę człowieka; o której wiedzieli tylko najbliżsi. Bohaterem książki jest urodzony 11 listopada 1929 roku Jerzy Jarocki, przede wszystkim reżyser teatralny, ale również pedagog. Kogo szukał, czego chciał. Rzecz o Jerzym Jarockim czyta się jednym tchem, ta książka jest po prostu żywa i zaprasza czytelnika do swojego świata. Wpływa na to również fakt, że jest po prostu dobrze napisana. Pomimo iż autorem jest młodszy brat bohatera, w książce nie ma nachalnej subiektywności, patosu i emocjonalności. Powoduje to iż autor staje się narratorem, który schodzi na trzeci plan, tym samym jeszcze bardziej podkreśla i uwypukla, sylwetkę najważniejszej osoby, głównego aktora opisywanych zdarzeń – Jerzego Jarockiego. Jest to świetny kontrapunkt do rzeczywistości. Następuje tu konfrontacja sylwetki tego wybitnego reżysera z opinią i pamięcią ludzi o jego osobie która pozostała i w pewien sposób nadal się tworzy. Jest to przede wszystkim mądra opowieść o silnym mężczyźnie, ale również pełne przyjaźni spojrzenie...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli literacko, teatralnie | Brak komentarzy »