Archiwum dla Maj, 2016

Marcin Miętus: Back to body

29 maja 2016
Marcin Miętus: Back to body

Relacja z IV edycji Międzynarodowego Festiwalu Tańca Współczesnego KRoki w Krakowie   Kuratorka czwartej edycji KRoków Katarzyna Bester w ramach tegorocznego programu zaproponowała widzom dwie estetyki charakterystyczne dla współczesnego tańca oraz sztuk performatywnych. Z jednej strony mogliśmy przyjrzeć się artystom którzy wykorzystują najnowsze, interaktywne technologie, z drugiej zespołom skupiających się przede wszystkim na ciele oraz jego możliwościach. Bo czymże byłby taniec bez ciała? To ono jest motorem oraz siłą napędową współczesnego teatru tańca, zagadnieniem wielu z nim związanych analiz oraz przedmiotem sporów. Back to instinckt Inspirując się Darwinowską teorią ewolucji, niemiecki choreograf Johannes Wieland przygotował spektakl, w którym szóstka tancerzy zmaga się z otoczeniem oraz ze sobą nawzajem, oddając się niekiedy absurdalnym, dynamicznym ruchom. Darwintodarwin podejmuje temat niezaspokojonych pragnień oraz skomplikowanych relacji międzyludzkich, często opartych na instynktownej przemocy. Choć w przypadku spektaklu Wielanda może trafniejszym określeniem byłaby gra pozorów. Do you prefer be smart or beautiful? To nastręczające kłopotów, ale także budzące ironiczny uśmiech, pytanie pada do nas ze sceny, podobnie zresztą jak frazy (lecz tym razem niewerbalizowane) „lub mnie”, „kochaj”, „podziwiaj”. Tancerze od pierwszych...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, muzycznie, tanecznie, teatralnie | Brak komentarzy »

Julia Lizurek: Uciec od świata

29 maja 2016
Julia Lizurek: Uciec od świata

O IV edycji Międzynarodowego Festiwalu Tańca Współczesnego KRoki w Krakowie Kiedy organizatorzy Festiwalu KRoki ogłosili hasło przewodnie tegorocznej edycji Ciało (Nie) Wystarczy poczułam niepewność. Wyniknęła ona z faktu, że w teatrze tańca tym, co zawsze mnie wciągało w świat przedstawienia była cielesność tancerzy. „Nie”, umieszczone w nawiasie, zapowiadało walkę namacalnej fizyczności z wirtualną efemerycznością. Obawiałam się, że wynik tej konfrontacji jest z góry przesądzony. W spektaklu The Symptoms i Réki Szabo The Miracles of the Night prowokatorem ruchu tancerza jest wirtualny punkt pojawiający się na ekranie za jego plecami. W miarę rozwoju akcji przemienia się on w czarną smugę, szkic, zarys ciała, a w końcu w tancerkę, ukrytą za zasłoną. Choreografia przypomina frywolną gonitwę, prowokacyjne zaloty, które jednak urywają się niespodziewanie. Zastępują je sekwencje niepokojących snów. Na ekranie wyświetlone zostają surrealistyczne, wielobarwne obrazy, między innymi kocie oczy. Po chwili okazuje się, że są to oczy ludzkie, mocno wpatrujące się w widza. Bohaterowie nie śnią jednak o swoim miłosnym spotkaniu, ale o potrzebie zejścia się w ogóle. Sensualne zbliżenie wydaje się tu jednak nieuniknione. Szabo myli porządki snu, rzeczywistości i wirtualności....
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, muzycznie, tanecznie, teatralnie | Brak komentarzy »

Ryszard Abraham: Ostatniego pytania nie było

23 maja 2016
Ryszard Abraham: Ostatniego pytania nie było

Rozmowa z aktorem Pawłem Ciołkoszem   Ryszard Abraham: Pamiętasz pierwszy spektakl jaki w życiu widziałeś? Paweł Ciołkosz: Niestety, kompletnie tego nie pamiętam. Wydaje mi się, że miało to miejsce   w trakcie trwania Szkoły Podstawowej i był to spektakl widziany bodajże w tarnowskim teatrze. Ale co to był za tytuł? Kto reżyserował i grał? Za nic sobie teraz nie przypomnę! Pochodzisz z Dębicy – prawie 50-tysięcznego miasta na Podkarpaciu. Jest tam bardzo prężnie działające życie kulturalne i sportowe, odbywają się przeglądy piosenki religijnej i turniej tańca towarzyskiego. Mimo iż Dębica nie posiada tradycji teatru zawodowego, to przyszło tam na świat kilku ludzi sceny: Tadeusz Łomnicki, Mariusz Kiljan czy Mirosław Kropielnicki. Będąc w szkole podstawowej, a potem w liceum aktywnie udzielałeś się w amatorskich grupach teatralnych, recytowałeś poezję, brałeś udział w akademiach szkolnych?  Kiedy pojawił się pomysł, aby spróbować swoich sił w aktorstwie? Muszę cię zawieść, bo nie należałem do żadnego kółka teatralnego (śmiech). W konkursie recytatorskim wziąłem udział raz i zająłem chyba drugie albo trzecie miejsce. Moja pasja i zainteresowanie aktorstwem zrodziły się w trzeciej klasie LO, kiedy wpadłem...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie, wywiadowo | Brak komentarzy »

Zosia Bardzińska: Zdążyła pojechać do Paryża, zdążyła zostać mamą, zdążyła zagrać monodram…

18 maja 2016
Zosia Bardzińska: Zdążyła pojechać do Paryża, zdążyła zostać mamą, zdążyła zagrać monodram…

O monodramie O matko z córką! w Teatrze Scena Lubelska 30/32 w Warszawie Asia jest młodą, dwudziestosześcioletnią dziewczyną. Skończyła studia, ma pracę i wspaniałego męża Michała. Spodziewa się dziecka. Dziecko może nie do końca jest planowane, ale z cała pewnością chciane i niecierpliwie wyczekiwane. Mały Jaś ma wkrótce pojawić się na świecie. Wyprawka, obowiązkowo w odcieniach niebieskiego, jest już skompletowana. Słyszymy równomierne bicie serca – zapis ultrasonografu. Przyszła mama z czułością głaszcze brzuch i nieśmiało ćwiczy śpiewanie kołysanek. Asia zdaje sobie sprawę z tego, iż pojawienie się w jej życiu „tej małej istotki” całkowicie wywróci je do góry nogami, mimo to zapewnia, że jest na to gotowa, co więcej – zarzeka się, że już darzy tę istotkę uczuciem, którego nie da się porównać do jakiejkolwiek innej emocji. Zanim jednak będzie mogła wziąć Jasia w ramiona, czeka ją poród. Oczywiście naturalny, rzecz jasna, bez znieczulenia i obowiązkowo z dzielnym mężem u boku. Wszystko przebiega zgodnie z planem i bez komplikacji, a na świecie pojawia się… Łucja. Młoda mama staje więc nie tylko wobec wyzwania zmiany garderoby, (bo „przecież wszystkie ciuszki...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie, wyjątkowo | Brak komentarzy »

Marcin Miętus: Wysokie obcasy

12 maja 2016
Marcin Miętus: Wysokie obcasy

O spektaklu Wszystko o mojej matce w reżyserii Michała Borczucha w Teatrze Łaźnia Nowa w Krakowie Nowy spektakl Borczucha nie jest spektaklem ani o matkach, ani o chorobie. Pomimo zdominowanej przez aktorki obsady, nie jest również spektaklem o kobietach. To przedstawienie o dwóch mężczyznach, ich pamięci i dziwnej do nazwania tęsknocie. Także o samym teatrze – stanowi bowiem próbę rozwikłania jego tajemnicy. Zofia Borczuch i Krystyna Zarzecka zmarły na raka. Matka Michała w 1986 roku, matka Krzysztofa dwanaście lat później. Przez ostatnie kilka miesięcy obydwaj panowie nosili się z pomysłem stworzenia spektaklu o nich. Tak powstało Wszystko o mojej matce w krakowskiej Łaźni Nowej. Po Paradiso, również przygotowanym w Nowej Hucie, Fauście z Teatru Polskiego w Bydgoszczy oraz nagrodzonej na Boskiej Komedii Apokalipsie z warszawskiego Nowego Teatru Borczuchowi udało się stworzyć kolejne interesujące, autorskie przedstawienie, które mimo pewnych zbieżności – zwłaszcza estetycznych – stanowi odrębną wypowiedź artystyczną, jak dotychczas najbardziej osobistą .Wszystko o mojej matce, nawiązujący tytułem do filmu Almodóvara, opiera się na wspomnieniach reżysera (a także współtwórcy spektaklu, Krzysztofa Zarzeckiego) i na stworzonym – w dużej mierze na podstawie prób, rozmów oraz improwizacji...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Magdalena Konarska: Czarne usta Gombrowicza

12 maja 2016
Magdalena Konarska: Czarne usta Gombrowicza

O spektaklu Opętani w reżyserii Tadeusza Bradeckiego w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie Uczestnicząc w spektaklu trudno zrozumieć, dlaczego Gombrowicz tak długo nie przyznawał się do autorstwa Opętanych. Jego dzieło to połączenie romansu, komedii i horroru, czyli mogłoby się wydawać zapowiedź całkiem dobrej sztuki. I taka właśnie była! Jak na prawdziwą opowieść przystało mamy narratora. Jest zabawny, momentami szydzi z głównych bohaterów, współczuje im i przede wszystkim dodaje pikanterii całemu widowisku. To on wprowadza nas w gombrowiczowski świat. W jego rolę wcielił się Rafał Dziwisz i można rzec, że był Narratorem idealnym. Opowiada nam, stojąc na statku, historię niezwykłą – z nawiedzonym zamkiem w tle oraz skomplikowaną miłością otoczoną bogactwem, która co jakiś czas wyłania nam się na pierwszy plan. Statek ten towarzyszy nam przez całe przedstawienie, zawsze możemy dostrzec jego burtę w tle. Być może symbolizuje on Transatlantyk, który umożliwił ucieczkę Gombrowicza do Argentyny. Maja Ochołowska (w tej roli Agnieszka Kościelniak) podróżuje pociągiem. Nie zachowuje się dystyngowanie jak damie przystało, więc wzbudza zainteresowanie swoich współpasażerów. Jednym z nich jest młodziutki nauczyciel tenisa – Marian Leszczuk (Daniel...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Barbara Michalczyk: O anielskiej cierpliwości

12 maja 2016
Barbara Michalczyk: O anielskiej cierpliwości

O spektaklu Kantata na cztery skrzydła w reżyserii Łukasza Lewandowskiego w Instytucie Teatralnym W ciemności, jak pomysł, rozżarza się żarówka. Dziewczyna (Sylwia Kaczmarek) podnosi się ze swojego barłogu i w rozpaczy zaczyna czegoś szukać. Chaotycznie miota się po podłodze, wypija resztki płynów z pustych butelek, łyka leki, by ostatecznie podjąć próbę powieszenia się na troczku od bluzy. A wszystko to po to, by dostać mikrozawału, gdy pojawi się jej anioł stróż, Amhiel (Judy Turan), gotów na każde działanie, byle tylko Dziewczyna nie popełniła samobójstwa. Tragikomedia to strzał w dziesiątkę, gdy chce się mówić o tak skomplikowanych kwestiach jak wiara, piekło, niebo czy sens życia. W innym wypadku łatwo wpaść w pułapkę patosu, generalizacji lub trywializacji problemu. Śmiech przez łzy jakoś się sprawdza, szczególnie, że niektóre sytuacje z życia bohaterski da się całkiem nieźle odnieść do ogólnych problemów społeczeństwa. Braku miłości, poczucia bezsensu czy nieakceptacji siebie nie da się pominąć milczeniem. Religijność tego tekstu nie jest typowa dla Polski, tu raczej w tekście o aniołach nie pojawi się homoseksualizm czy niepewność co do własnej płci. Amhiel nie może się zdecydować...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli inaczej, OFF, patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Jan Karow: Bez błysku

12 maja 2016
Jan Karow: Bez błysku

O 24. Alternatywnych Spotkaniach Teatralnych KLAMRA w Toruniu Festiwalowy tydzień w połowie marca ma zawsze jeden istotny wymiar – pozwala zobaczyć „ten inny teatr”: nieinstytucjonalny, alternatywny, niepopularny, niszowy, czasem eksperymentalny. Po raz pierwszy od kilku lat miałem okazję obserwować KLAMRĘ jako ktoś z zewnątrz, słowem – jako przyjezdny. Ta zmieniona perspektywa pozwoliła mi jeszcze bardziej docenić wartość, jaką samą w sobie stanowi obcowanie z właśnie tą odmianą sztuki teatru. Bo oczywiście nie każdy prezentowany spektakl jest arcydziełem; nie każdy zaproszony teatr proponuje estetykę, która przemawia do wszystkich. (Nigdy nie zrozumiem, jak laureatem nagrody publiczności w 2013 roku został Teatr Formy). Niemniej zgromadzenie zespołów w jednym czasie i miejscu (wobec niewielu podobnych festiwali) daje możliwość zderzenia ze sobą różnych teatralnych wypowiedzi, a niekiedy po prostu zobaczenia rzadko prezentowanych przedstawień. Nie wiem czy to tylko kwestia nowego punktu widzenia, czy może jest w tym coś więcej, ale odniosłem wrażenie, że tegoroczny festiwal przyniósł pewne niepokojące sygnały, z których podstawowym jest dość niska frekwencja, szczególnie, jeśli chodzi o studencką część widowni. Cena biletów nie uległa...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, OFF, teatralnie | Brak komentarzy »