Archiwum dla Lipiec, 2016

Wojciech Małachowicz: Perseweracja marzenia

11 lipca 2016
Wojciech Małachowicz: Perseweracja marzenia

O filmie Walser w reżyserii Zbigniewa Libery Walser jest filmem szczególnym ze względu na okoliczności swojego powstania i dlatego też należy go w sposób szczególny rozpatrywać. Obraz Libery powstał dzięki porozumieniu filmowców i artystów wywodzących się z kręgów sztuki współczesnej. W 2011 roku Polski Instytut Sztuki Filmowej i Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie powołały Nagrodę Filmową, której Zbigniew Libera został pierwszym laureatem. Owa nagroda skierowana jest do artystów oscylujących między sztukami wizualnymi a kinematografią. Celem projektu jest odnowa polskiego kina, wprowadzenie nowych rozwiązań formalnych i kompozycyjnych, a przede wszystkim przeszczepienie filmu eksperymentalnego do mainstreamu. Walser z założenia miał być dziełem-hybrydą łączącą ze sobą tradycyjne kino i videoart czy też film arthouse’owy. Naturalnie, rozpoznania dotyczące tego aspektu dzieła będą równie istotne w jego ocenie, co analiza filozoficznego problemu postawionego przez autora, jakim jest marzenie o powrocie do natury i porzuceniu kultury. Fabuła Walsera toczy się wokół zagadkowego przybycia tytułowego bohatera do wioski dzikiego plemienia – potomków ludzi, którzy zdecydowali się porzucić cywilizację na rzecz powrotu do natury. Dostajemy klasyczną historię spotkania przedstawiciela kultury z przedstawicielem natury. Jest to motyw silnie...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli filmowo, inaczej | Brak komentarzy »

Marcin Miętus: Planeta, na której wszystko jest możliwe

7 lipca 2016
Marcin Miętus: Planeta, na której wszystko jest możliwe

O spektaklu Solaris w reżyserii Wojciecha Kościelniaka w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie Przed wygaszeniem świateł i rozpoczęciem spektaklu na skraju łóżka znajdującym się na proscenium siedzi młoda kobieta w czarnej sukience. Trzyma w dłoniach dwie piłki – czerwoną i niebieską. To symbole dwóch słońc, wokół których krąży planeta Solaris, gdzie wyląduje główny bohater spektaklu i powieści Lema psycholog Kris Kelvin. Kelvin (Grzegorz Mielczarek) pojawia się na scenie w czarnym kombinezonie i kasku. Obserwujemy jak nerwowo krąży po swojej kabinie, której ramy wyznaczają białe, podświetlane przy pomocy jarzeniówek framugi drzwi. Interesująca scenografia Damiana Styrny ogranicza pole gry aktorów, co z jednej strony buduje (zapewne pożądane) poczucie klaustrofobii, a z drugiej wymusza konwencjonalność ich gry. Bohaterowie Solaris, żyjący na statku kosmicznym, przemieszczają się między niewidzialnymi kabinami, w których obrębie zachodzi większość interakcji między postaciami. Nad sceną, niczym planeta, unosi się wielka papierowa kula. Wyświetlane na niej projekcje budują często kolorystykę i klimat danej sceny. Dominuje poetyka snu, może nawet koszmaru, co zresztą potwierdzi niespodziewane przybycie Harey (Agnieszka Kościelniak), żony Kelvina, która niegdyś popełniła samobójstwo, za które mężczyzna czuje się...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Ryszard Abraham: Mistrz ceremonii

6 lipca 2016
Ryszard Abraham: Mistrz ceremonii

Rozmowa z aktorem Teatru Dramatycznego – Krzysztofem Szczepaniakiem Ryszard Abraham: Urodziłeś się i wychowałeś we Wrocławiu. Dlaczego wybrałeś warszawską Akademię Teatralną skoro we własnym mieście miałeś uczelnię kształcącą aktorów? Krzysztof Szczepaniak: To warszawska szkoła teatralna wybrała mnie! (śmiech). A tak serio, kiedy zdawałem do Wrocławia, to poległem na zadaniu aktorsko-ruchowym, polegającym na tym, że miałem zatańczyć jak Michael Jackson. Widać wtedy mi nie wyszło, bo nie dostałem się. Ironia polega na tym, że teraz tańczę jak Jackson-zombie w Nocy żywych Żydów i chyba jakoś daję sobie radę, bo nie słyszę skarg ze strony publiczności ani dyrekcji teatru  (śmiech). Do Akademii dostałeś się za drugim razem. Co porabiałeś w tym wolnym od edukacji teatralnej roku akademickim? Do Akademii dostałem się za pierwszym razem, tylko w drugim roku moich zmagań z egzaminami wstępnymi. Za pierwszym razem, kiedy podchodziłem do nich, startowałem tylko do uczelni we Wrocławiu i Łodzi. Z perspektywy czasu myślę, że jednak mi się poszczęściło. Wrocław bardzo lubię, ale chyba już był najwyższy czas, aby opuścić to miasto. Mając przed sobą rok akademicki i dużo wolnego czasu, postanowiłem spróbować swoich sił na wydziale dziennikarstwa. Okazało się...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli muzycznie, patronacko, teatralnie, wywiadowo | Brak komentarzy »