Archiwum dla Listopad, 2016

Mateusz Kaliński: Bełkot. 22 listopada 2016

24 listopada 2016
Mateusz Kaliński: Bełkot. 22 listopada 2016

Kto nie ma dość martyrologii? Zwłaszcza jeśli mówimy o martyrologii rozpaćkanej i rozlazłej, o mesjanizmie monstrualnie wydurnionym, o cierpiętnictwie niepotrzebnym. Zdaje się, że nasz kraj od ładnych kilku lat jest suwerenny – więcej nawet – niezależny przede wszystkim od Rosji i Niemiec, bo o te państwa zwykła rozbijać się nasza martyrologia. I od długiego czasu, dłuższego niż mogłoby się wydawać, rozbija się kult cierpienia i krzywdy o twarde mury nierzeczywistości i nic więcej jak plama po nim nie zostaje. Skąd te typowe dla naszego romantyzmu nastroje? Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, ale w połowie lat 90. Maria Janion stwierdziła, że wraz z przełomem roku 89’ znacząco osłabły oddziaływania paradygmatu romantycznego systemu wartości. Zdaje się – jedynie się zdaje, ponieważ nie chcę pani profesor przypisywać niewypowiedzianych przez nią słów – że całkiem niedawno, kilka miesięcy temu, stwierdziła, iż jednak epoka romantyczna trwa do dzisiaj. Czy Maria Janion to powiedziała, czy nie, z tymi słowami trudno mi się nie zgodzić. Wcześniej – bo w wydanej w 2013 roku pozycji Teatra polskie. Rok katastrofy odwołującej się...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli felieton, teatralnie | Brak komentarzy »

Julia Gładkowska: Nudny horror

24 listopada 2016
Julia Gładkowska: Nudny horror

O spektaklu Frankenstein w reżyserii Bogusława Lindy Powieść Frankenstein Mary Shelley i napisana na jej podstawie sztuka Nicka Deara zrobiły ogromną karierę. Postaci naukowca i stworzonego przez niego potwora stały się punktem wyjścia do opowiedzenia historii o wykluczeniu, odrzuceniu, zabawie w Boga oraz o etyce nauki. Spektakl Frankenstein w reżyserii Bogusława Lindy jest niestety jedynie przykładem zmarnowania szansy na stworzenie ciekawego przedstawienia. Tym, czego spektaklowi odmówić nie można, jest niezwykła atrakcyjność wizualna, osiągnięta przede wszystkim dzięki grze świateł Katarzyny Łuszczyk i scenografii Jagny Janickiej, które wraz ze świetną muzyką Michała Lorenca tworzą nastrój grozy, niepokoju i odrealnienia. Ten potencjał marnuje się jednak za sprawą pewnego zabiegu reżyserskiego sprawiającego, że oglądanie spektaklu jest dla widza po prostu męczące. Poszczególne sceny są bardzo krótkie, a po każdej następuje wygaszenie świateł i stosunkowo długa przerwa, co przywodzi na myśl filmowe stopklatki. Na teatralnej scenie ta technika nie sprawdza się w ogóle, nie pozwala wciągnąć się w akcję i wybija z rytmu oglądania. Sama historia Potwora i doktora Frankensteina została opowiedziana niezwykle skrótowo, bardziej w formie kilkuminutowych migawek niż spójnej akcji...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | 1 komentarz »

Paulina Trzeciak: Zgubna nowoczesność a emocjonalny dystans

24 listopada 2016
Paulina Trzeciak: Zgubna nowoczesność a emocjonalny dystans

O spektaklu Szkarłatny płatek i biały w reżyserii Kuby Kowalskiego w Teatrze Studio w Warszawie Trzeba przyznać, że pierwsze momenty zderzenia się z formą spektaklu Szkarłatny płatek i biały w wykonaniu Kuby Kowalskiego i Julii Holewińskiej nie były najłatwiejsze, natomiast już po chwili moje doznania zmieniły się całkowicie. Spektakl oparty jest na powieści obyczajowej Michaela Fabera, która ukazuje realia społeczne XIX-wiecznego Londynu – centralnego miasta dla przełomowych zmian mających miejsce w Europie. Wtedy w Anglii rozpoczęła się rewolucja przemysłowo-gospodarcza oraz pojawiły się bardzo rozległe przemiany społeczne, wnoszące do debaty publicznej takie tematy jak prawa kobiet czy problematyka seksualności. Były to czasy rodzącej się nowoczesności, która wymagała od ówczesnego społeczeństwa zmierzenia się z całkowicie nowymi dla niego zagadnieniami, przedefiniowana swojego charakteru i tożsamości. Czy rewolucja społeczna zapoczątkowana ponad sto lat temu się w pełni ziściła? Czy przypadkiem sytuacja, która dotyka Sugar jak i inne kobiety tej sztuki jest nam tak odległa, jakby się mogło wydawać? Główną bohaterką spektaklu jest Sugar, osiemnastoletnia prostytutka pełniąca usługi w domu Pani Castaway. Młoda dziewczyna rozkochuje w sobie Williama Rackhama – spadkobiercę fortuny po swoim...
Czytaj   »

atrakcyjnie, czyli inaczej, literacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Mateusz Kaliński: „Who are you, Lenny? I’m contradiction. I’m God”

24 listopada 2016
Mateusz Kaliński: „Who are you, Lenny? I’m contradiction. I’m God”

O serialu Młody papież w reżyserii Paola Sorrentina Wiarę zyskuje się albo traci; zyskuje na nowo i na nowo traci; przechodzi się obok niej obojętnie lub się nią żyje; jest ona albo jej nie ma; żyjemy według jej zasad albo specjalnie się nimi nie przejmujemy – żadne to odkrycie. Wyliczać można w nieskończoność, tyle samo razy mnożyć to, co wyliczymy, a i tak trudno nam będzie na podstawie tych rachunków dojść do głębszych i niezbadanych przez teologów praw. Zdaje się, że kryzysy wiary stają się coraz mniej ciekawe, coraz mniej – powiedzmy – filmowe. No, chyba że mówimy o wierze papieża. Młody papież (Il giovane papa), telewizyjny projekt Paola Sorrentina, podejmuje temat papieskiej religijności, czym niejako prowokuje widzów, by zaczęli zastanawiać się nad własną pobożnością. W konklawe zostaje wybrany amerykański kardynał, Lenny Belardo, który przyjmuje imię trzynastego w dziejach kościoła Piusa. Wpływ na wybór Lenny’ego ma to, że jest on silnym mężczyzną w kwiecie wieku, wielu więc spodziewa się raczej liberalnych rządów. Jednak pierwsze publiczne wystąpienie nowego papieża rozwiewa złudzenia –...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli literacko, serialowo | Brak komentarzy »

Julia Gładkowska: „W taki wieczór bycie mistrzem ceremonii to nie lada wyzwanie…”

17 listopada 2016
Julia Gładkowska: „W taki wieczór bycie mistrzem ceremonii to nie lada wyzwanie…”

O spektaklu Uroczystość w reżyserii Grzegorza Jarzyny w teatrze TR Warszawa   W ogromnej, wiejskiej posiadłości rodzina Helgego spotyka się, by uczcić jego 60. urodziny. Wszystko zdaje się być dopięte na ostatni guzik: kuchnia od kilku dni szykuje wyszukane potrawy, zaś masywne drewniane stoły nakryte są elegancką zastawą. Nad całością przyjęcia czuwa znający rodzinne tradycje mistrz ceremonii Helmut. Nic nie zapowiada, że ten wieczór na zawsze zmieni życie  rodziny. Już od pierwszej sceny czujemy, że pomiędzy członkami familii pojawia się duże napięcie. Mają oni do siebie żal i pretensje, nie potrafią znaleźć wspólnego języka. W domu, za zasłoną wystawnego, idealnego życia, od lat rozgrywa się cichy dramat. Gdy goście zasiadają do stołu, Christian, jeden z synów Helgego, wznosi swój pierwszy toast. Oskarża ojca o to, że w dzieciństwie molestował seksualnie jego i jego siostrę bliźniaczkę, która niedawno popełniła samobójstwo. Jednak wyznanie to, choć początkowo wstrząsające, nie zostaje przez nikogo uznane za prawdziwe, mistrz ceremonii szybko zagaduje gości, uroczystość toczy się dalej. Christian wznosi potem jeszcze kilka toastów, przyjęcie zamienia się w koszmar i demaskacji dawnych win i walki...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | 1 komentarz »

Jakub Godzic: Puk-puk. Kto tam? Rewolucja

17 listopada 2016
Jakub Godzic: Puk-puk. Kto tam? Rewolucja

O operze Oniegin Piotra Czajkowskiego w reżyserii Pawła Szkotaka w Teatrze Wielkim w Łodzi Oniegin jest dziś operą, którą zna każdy, kto interesuje się tą dziedziną sztuki. Choć uznanie wśród publiczności zdobywała powoli, znawcy od razu docenili kunszt kompozytora i fenomenalne przełożenie nastroju poematu Puszkina na język muzyki. Mimo iż opera ta pozbawiona jest wartkiej akcji, to liryzm, emocje i pewne psychologiczne prawdy w niej zawarte są niezmiennie aktualne, ale i ciągle interesujące dla widzów. Reżyser łódzkiej premiery Paweł Szkotak podszedł do dzieła Czajkowskiego z szacunkiem, ale i niekonwencjonalnie. Przesunął akcję z początku XIX wieku, w pierwsze dekady wieku XX. Od samego początku kreuje niemal czechowowski świat, w którym niewielki drewniany domek, gdzieś na końcu świata otaczają brzozy, a w nim Łarina i jej córki spędzają czas na lekturze i pracach przydomowych. Ten sielski nastrój potęgują monochromatyczne i ciepłe barwy scenografii. Wszystko, co dzieje się na scenie jest realistyczne, a każdy kto choć na chwilę pojawia się na niej, dokładnie wie co ma robić. Duża to zasługa reżysera, niemniej jednak, nadmiar akcji w drugich i dalszych planach momentami przytłacza. Ten misternie budowany nastrój i świat...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli muzycznie, teatralnie | Brak komentarzy »

Mateusz Kaliński: Bełkot. 8 listopada 2016

17 listopada 2016
Mateusz Kaliński: Bełkot. 8 listopada 2016

Obudziło mnie, kolejny dzień z rzędu, stukanie, pukanie i wiercenie, jakieś pokrzykiwania zza ściany, uparte szuranie i zawzięte skrobanie – pewny znak, że opyleni na biało robotnicy wytrwale remontują to, co na klatce schodowej mojego bloku zostało jeszcze do remontu. A zdawałoby się, że pracy, nawet ostatnich poprawek, pozostało niewiele. Wszak remontują bez wytchnienia nie od wczoraj, a dobre kilka miesięcy. Jednak jakby z kalendarzem w dłoni usiąść i gruntownie policzyć, musiałoby wyjść, że czas trwania remontu nie w miesiącach, a latach trzeba już liczyć. Szuranie i skrobanie dobiega zza ściany już kilka ładnych wiosen i nic, absolutnie nic nie zapowiada, nie tyle co końca rychłego, co końca jakiegokolwiek. Zaczynam nawet podejrzewać, że panowie robotnicy na dobre się rozgościli i remontować będą do dnia ostatniego, do dnia sądu, na którym nareszcie zostaną rozliczeni ze swojej ciężkiej pracy. Jedni lokatorzy umierają, na ich miejsce rodzą się nowi, zaś robotnicy ciągle ci sami. Gdzie śpią? Śpią w ogóle? Odnoszę wrażenie, że wiercą i młocą na okrągło, o każdej godzinie. Czasem budzę się z koszmaru zlany potem i upiorność potęguje fakt, że nie jestem pewien, czy to we śnie...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli felieton | Brak komentarzy »

Mateusz Kaliński: Bełkot. 3 listopada

10 listopada 2016
Mateusz Kaliński: Bełkot. 3 listopada

W życiu każdego chłopca przychodzi moment przemiany, moment kluczowy, kiedy przestaje być chłopcem i w mężczyznę się zmienia. Przechodzi metamorfozę fizyczną, jakiś czas później przychodzi metamorfoza psychiczna i zaczyna mężczyzna rozglądać się za mentorem. Nie każdy oczywiście, ja na przykład żadnego nie szukałem – mentor znalazł mnie sam. Było to w czasach, kiedy jeszcze paliłem na garażach. Może nie każdy chłopiec na świecie i nie na wszystkich garażach świata palił, ale znakomita większość na znakomitej większości tak. I wtedy, kiedy po raz kolejny się ukrywałem, sokolim okiem dostrzegł mnie kloszard, który w zamian za papierosa gotów był udzielić mi życiowej rady. Zapowiedziało go potworne skrzypienie wózka inwalidzkiego – nie miał nóg – i, jakby grozy było mało, odezwał się ochrypłym głosem. Jednak chyba świadomy wrażenia jakie wywołuje, prośbę ubrał w słowa najuprzejmiejsze. Żadnego „kierowniku” czy „mistrzu sportów”, żadne tam „poratuj szlugiem, szefie”, lecz „Przepraszam najmocniej, że niepokoję. Czy mógłby pan może poczęstować mnie jednym papierosem?” Na tak postawione pytanie nie mogłem być obojętny i po chwili, zaciągając się z gracją, objawił mi prawdę....
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli felieton | Brak komentarzy »

Magdalena Konarska: A Feliks siedzi w fotelu

10 listopada 2016
Magdalena Konarska: A Feliks siedzi w fotelu

O spektaklu Bardzo tanie przedstawienie z bardzo ważnych powodów zrobione tylko raz. Chyba. w reżyserii Agaty Dudy-Gracz w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie „Chyba jubileusz. Chyba o aktorach. Chyba zrobiony tylko raz. Agata Duda-Gracz bawi się konwencją spektaklu powstającego „z okazji”, po to by powiedzieć coś całkiem na serio o aktorach, o teatrze, o Krakowie. Chyba na serio…” – twórcy spektaklu. Co powstanie więc z połączenia obsady Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie z jubileuszem wyśmienitego artysty? Chyba dobre przedstawienie! Bardzo tanie przedstawienie zrobione z bardzo ważnych powodów tylko raz. Chyba. Dlaczego tylko raz? Czy goście teatru im. Juliusza Słowackiego mogli cieszyć się tym wyjątkowym widowiskiem jedynie 23 października? Tak, bowiem tak piękny jubileusz – 50-lecia pracy artystycznej – obchodzi się tylko raz w życiu. Całe przedstawienie było uhonorowaniem pracy Feliksa Szajnerta – artysty związanego z Teatrem Słowackiego od 1974 roku. Tak ważną okazję trzeba celebrować, a „organizatorem” całej imprezy była Agata Duda-Gracz, która sprezentowała Szajnertowi niezapomniane przedstawienie. Sztuka rozpoczyna się tuż po przekroczeniu progu teatru. Aktorzy mieszają się z tłumem gości, niektórzy częstują wódką,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli inaczej, partycypacyjnie, teatralnie, wyjątkowo | Brak komentarzy »

Weronika Ostrowska: Kabaretowe show z nutą goryczy

3 listopada 2016
Weronika Ostrowska: Kabaretowe show z nutą goryczy

O spektaklu Kordian w reżyserii Jana Englerta w Teatrze Narodowym w Warszawie Kordian w reżyserii Jana Englerta to spektakl ewidentnie rocznicowy (premiera 19.11.2015 r. w 250. rocznicę powstania Teatru Narodowego), bo zrobiony z rozmachem, angażujący przecież niemal cały zespół Narodowego, wykorzystujący ogromne możliwości dużej sceny. Taki, który ma pokazać siłę zespołu i zademonstrować działanie całej machinerii scenicznej, potwierdzając jednocześnie ciągle wysoką pozycję warszawskiego Narodowego w Polsce. Jest to również spektakl podsumowujący pewien etap drogi twórczej reżysera, który do wspomnianego dramatu Słowackiego podchodzi już trzeci raz w swojej karierze, składając nim jednocześnie hołd swoim teatralnym mistrzom. Trwające nieco ponad dwie godziny sceniczne show rozgrywa się w świecie, w którym pierwsze i ostatnie słowo należy do Szatana (w tej roli doskonały Mariusz Bonaszewski, który przenosi tu swoją postać ze Sprawy w reżyserii Jarockiego z 2011 r.). To on i jego szajka, na czele z wiernym i oddanym jak pies Mefistofelesem (Mateusz Rusin), rozdaje karty od pierwszych scen tego niezwykłego widowiska, które odbywa się na scenie otoczonej charakterystycznymi dla przedstawień kabaretowych migającymi światełkami, co każe patrzeć na całość jak na obraz nieco przerysowany, może karykaturalny, ale jednocześnie...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »