Archiwum dla Luty, 2017

Natalia Kamińska: Frljić, czyli koszmar zwolennika status quo

24 lutego 2017
Natalia Kamińska: Frljić, czyli koszmar zwolennika status quo

O spektaklu Klątwa w reżyserii Olivera Frljića w Teatrze Powszechnym w Warszawie Premiera miała miejsce zaledwie kilka dni temu, a już zdążyła rozpętać ogromną burzę medialną, ściągnąć na siebie zainteresowanie osób publicznych z obu stron barykady, a nawet stać się obiektem śledztwa. Klątwę odmieniano w tym tygodniu przez wszystkie przypadki. Hasztagi: wolność słowa, skandal, prowokacja, obraza uczuć religijnych, pedofilia, dildo. Czy w takich okolicznościach można jeszcze napisać recenzję, czy pozostaje już tylko publicystyka? A może, jak chce Rancière, estetyka zawsze jest polityką, a Klątwa tylko doprowadza do granic wytrzymałości to, co jest immanentną właściwością teatru? Sam spektakl teatralny lub ten społeczny, który rozgrywa się obecnie wokół premiery, zdążył już wyprowadzić z równowagi przedstawicieli wszystkich opcji światopoglądowych. Fala świętego oburzenia przelewa się od prawa do lewa, rezonuje i wzbiera. Burza w szklance wody? Niekoniecznie. Można się obrażać albo przyklaskiwać, ale obie opcje wydają mi się mało podniecające intelektualnie. Żyjemy w czasach hiperszybkiego obiegu informacji. Narzucająca się samoistnie interpretacja tego spektaklu jako prowokacji mającej na celu przetestowanie granic wolności artystycznej w Polsce zdążyła już...
Czytaj   »

tagi: , ,
atrakcyjnie, czyli performans, teatralnie | Brak komentarzy »

Julia Lizurek: Przesypywanie

20 lutego 2017
Julia Lizurek: Przesypywanie

O spektaklu Witaj w moim domu. Medytacja o kobiecie z wydm w reżyserii Przemysława Błaszczaka Za białym horyzontem wstaje niebieskie słońce. Cała podłoga jest pokryta piaskiem. Na środku sceny siedzi kobieta na nagim podłożu, odwrócona plecami do widowni. To miejsce stanowi bezpieczną przestrzeń, oazę i samotnię. Nagle słychać odgłosy tupiących butów i do tej magicznej przestrzeni, wypełnionej dźwiękami świerszczy i medytacyjnym ruchem ciała, przybywa mężczyzna. Obrazy, które buduje Przemysław Błaszczak wraz z aktorami Karoliną Brzęk i Tomášem Wortnerem, są jakby zatrzymane w czasie. Słońce nigdy nie wstaje, światło wypełnia przestrzeń, muzyka urywa się nagle. Jedyne, co się zmienia, to układy piasku na scenie, będące alegorią ich relacji. Historia miłości i zależności kobiety oraz mężczyzny zostaje opowiedziana poprzez nieustanne ruchy ziemi. Najpierw ona poszerza przestrzeń pustego kwadratu i zaprasza go do siebie. Kiedy on chce wyjść, na granicy piasku i widowni zatrzymuje go niewidzialna ściana. Bezskutecznie próbuje ją pokonać. Jego ciało przyjmuje ciosy przezroczystej ręki. W końcu upada. Ona po przebudzeniu wciąga go znów do swojej oazy. Gdy ciągnie jego ciało, prostokąt zostaje naruszony. Piasek dostaje się do przestrzeni, gdzie...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli OFF, teatralnie | Brak komentarzy »

Magdalena Konarska: Gombrowicz na scenie życia

15 lutego 2017
Magdalena Konarska: Gombrowicz na scenie życia

O spektaklu Wspomnienia polskie w reżyserii Mikołaja Grabowskiego w Teatrze PWST w Krakowie Wspomnienia polskie Witolda Gombrowicza to cykl felietonów, które miały zostać wyemitowane w Radiu Wolna Europa. Żaden z nich nie został jednak opowiedziany, a same zapiski znalazła po latach Rita Gombrowicz – małżonka pisarza. Autor zwierzał się w nich i spisywał życiowe historie, a jego przygody bywały zabawne, tragikomiczne, czasami melancholijne i pełne głębokich przemyśleń. Wątpliwości targające Gombrowiczem zaskakująco pasują do czasów obecnych, a on sam jest idealną postacią do prezentowania na deskach teatru. Pierwszy rząd bywa przerażający. Nigdy nie możemy być do końca pewni, czy nie za blisko, a co, jeśli aktorzy zechcą integrować się z publicznością (a my tego nie lubimy), co jeśli zadadzą pytanie, na które wcale nie oczekują odpowiedzi, a my naiwnie wyrwiemy się naprzód, by po chwili zamilknąć z wielkim wstydem? Co jeśli ten pierwszy rząd zepsuje nam radość oglądania spektaklu i dodatkowo zestresuje? Na szczęście nie musiałam szukać odpowiedzi na żadne z tych pytań, bowiem pierwszy rząd na Wspomnieniach polskich jest wyśmienitą lokalizacją. Być może nie widać zbyt dokładnie stołu, który znajduje się...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Jakub Godzic: Wstrząśnięty, nie zmieszany

12 lutego 2017
Jakub Godzic: Wstrząśnięty, nie zmieszany

O spektaklu Oniegin w reżyserii Mariusza Trelińskiego w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej w Warszawie Są takie opery, które z biegiem lat nadal zachwycają, bo mają w sobie jakąś prawdziwą historię. Są takie inscenizacje, które mimo upływu lat wciąż pozostają świeże i aktualne. Dlaczego? Bo skupiają się na uniwersalnej i ponadczasowej prawdzie. A jeśli połączy się właśnie taką uniwersalną operę z ponadczasową inscenizacją, otrzymujemy spektakl niemal genialny! Do tej pory wydawało mi się, że znam tylko dwa takie zestawy: Traviatę Verdiego w reżyserii Willy’ego Deckera z 2005 roku oraz Madame Butterfly w reżyserii Anthony’ego Minghelli z 2006 roku. Teraz poznałem trzecią: Oniegina Czajkowskiego w reżyserii Mariusza Trelińskiego z 2002 roku. Wiele lat zajęło mi przekonanie się do tej inscenizacji. Jako operowy konserwatysta źle podchodzę do nowości i odstępstw od tego, co jest zapisane w libretcie, szczególnie jeśli dotyczą one jednego z moich ulubionych tytułów. A stosunek Trelińskiego do struktury opery może na początku wydać się obrazoburczy. Trudno inaczej nazwać wykreślanie scen z tego akurat utworu. Jednak okazuje się, że w tej inscenizacji nic nie dzieje się przypadkowo czy z powodu kaprysu reżysera. Treliński...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli muzycznie, teatralnie | Brak komentarzy »

Dominika Mądry: Zdrada myślenia

10 lutego 2017
Dominika Mądry: Zdrada myślenia

O spektaklu Myśli nowoczesnego Polaka. Roman Dmowski (nieautoryzowana biografia) w reżyserii Grzegorza Laszuka w Teatrze Polskim w Poznaniu Myśli nowoczesnego Polaka. Roman Dmowski (nieautoryzowana biografia) wbrew pozorom nie jest spektaklem przybliżającym życie tytułowej postaci. Reżyser Grzegorz Laszuk raczej interpretuje poglądy współzałożyciela Narodowej Demokracji oraz ich wpływ na współczesne społeczeństwo. Fakt, iż premiera miała miejsce w narodowe Święto Niepodległości nie może zostać pominięty, bo mocno wpisuje spektakl w kontekst wszechobecnej dzisiaj myśli nacjonalistycznej. O Dmowskim na scenie się nie mówi, a śpiewa, gra, melorecytuje czy rapuje. Ma miejsce koncert, bardzo mroczny i dziwny. Aktorzy – Monika Roszko, Anna Wojnarowska, Jakub Papuga i Paweł Siwiak grają na gitarach elektrycznych, saksofonie, trąbkach oraz syntezatorach, do tego precyzyjnie wykonują rytmiczną choreografię przygotowaną przez Weronikę Pelczyńską i Aleksandrę Osowicz. Dzięki temu z sali teatralnej widz przenosi się do sali koncertowej, a nawet do „podziemi”. Aktorzy tworzą kapelę alternatywną, która buntuje się przeciwko zastanemu porządkowi, o czym świadczy chociażby wysadzenie warszawskiego pomnika Dmowskiego. I to właśnie 11 listopada – w święto, które powinno łączyć, a nie dzielić. Lecz czy nie przyzwyczailiśmy...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Mateusz Kaliński: Bełkot. 31 stycznia 2017

9 lutego 2017
Mateusz Kaliński: Bełkot. 31 stycznia 2017

Nie tak dawno temu napisałem o prześladującym mnie sobowtórze Tołstoja. Chwilę później natknąłem się w BUW-ie na ożywionego Czesława Niemena. Nie przywiązałem już do tego żadnej wagi, choć teraz wydaje mi się, że jednak powinienem. Bo po Czesławie pojawił się Lech Wałęsa na Dworcu Centralnym, po Lechu zaś osiedlowy Marlon Brando (z czasów Tramwaju zwanego pożądaniem), a po Marlonie katastrofa. Powinienem był interpretować wszelkie znaki, ponieważ każdy z nich – nasycony fatalizmem – zapowiadał nadejście kolejnego sobowtóra. Pierwsze wzmianki pochodzą co prawda z okresu licealnego, sprzed sześciu czy siedmiu lat, ale żadna z nich nie zawracała mojej uwagi – ktoś gdzieś widział kogoś podobnego do mnie. Podobieństwo, ledwie iluzja powiązań, wydawało się nic nie znaczyć. No bo co miało znaczyć? Kolejne pogłoski, tym razem poważniejsze, znam z relacji A. i J. Ktoś, już nie tyle co do mnie podobny, co mi bliźniaczy, wsiadł zadowolony do pociągu w Pruszkowie. Już szły się przywitać, już szły śmieszkować, a ja jednak jakiś obcy, jednak jakby nie-ja. Nie-ja? Nie-on? Nie, na pewno on. A może nie? Spotykały zagadkowego...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli felieton | Brak komentarzy »

Jakub Godzic: Opera o kotłowaniu

6 lutego 2017
Jakub Godzic: Opera o kotłowaniu

O A Madrigal Opera Philipa Glassa w reżyserii Krzysztofa Garbaczewskiego w ramach festiwalu Opera Rara w Krakowie Krakowski festiwal Opera Rara zaskakuje swoją nową odsłoną. Pośród rozsianych na przestrzeni całego roku wykonań oper barokowych stał się wydarzeniem, podczas którego w trakcie trzech tygodni zaprezentowało niemal całe spektrum tego gatunku. Dlatego wśród nazwisk kompozytorów znajdziemy takie tuzy opery barokowej, jak Purcell, Hasse czy Haendel, ale i twórców jak Philip Glass – zupełnie odległych stylistycznie. Właśnie w ramach tego festiwalu można było obejrzeć kompozycję A Madrigal Opera, która jest utworem nietypowym, bo niemal za każdym razem innym. Stałe są w nim tylko dwa elementy: data kompozycji (1979) oraz obsada (sześć głosów – sopran, dwa mezzosoprany, tenor, baryton, bas – oraz altówka i skrzypce). Nie ma w tej operze ani libretta, ani didaskaliów, jest to kompozycja otwarta, która daje reżyserowi możliwość opowiedzenia własnej historii. Ma on do dyspozycji jedynie muzykę, trochę nietypową, bo minimalistyczną, wręcz transową – to dużo i mało. Z takim wyzwaniem przyszło się zmierzyć Krzysztofowi Garbaczewskiemu. Współpracował z artystami Capelli Cracoviensis, tancerzami oraz choreografką Izabelą Szostak. Przydzielono mu też...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli muzycznie, teatralnie | Brak komentarzy »

Natalia Kamińska: Agresor(?)

3 lutego 2017
Natalia Kamińska: Agresor(?)

Przemyślenia po spektaklu Komediant w reżyserii Agnieszki Olsten z Teatru Jaracza w Łodzi w ramach 9. edycji Festiwalu Boska Komedia w Krakowie Komediant atakuje widza. Dosłownie. Na początku – całkowitym zburzeniem czwartej, a w zasadzie i każdej innej ściany. Spektakl rozpoczął się już w korytarzu Łaźni Nowej, gdzie Właściciel Zajazdu (w tej roli obsadzono Sebastiana Majewskiego, nowego dyrektora artystycznego Teatru Jaracza) przedstawia się i częstuje zgromadzonych mięsną kiszką. Potem, zamiast do tradycyjnej sceny pudełkowej czy ewentualnie którejś z jej nowoczesnych interpretacji, zostaliśmy wprowadzeni do czegoś w rodzaju baraku, w którym niezbornie porozstawiane krzesła przedzielał jedynie wąski korytarz. Nie on był jednak sceną, w każdym razie niejedynie – aktorzy wyłaniali się ze wszystkich możliwych stron, brutalnie wyciągając rekwizyty zza lub nawet spod widzów. Szarżowali w tym tłumie, przybierając coraz to nowe tożsamości i wchodząc z widownią w coraz odważniejsze interakcje – od natrętnego, domagającego się uwagi wzroku przez liczne trącenia i poszturchiwania czy złośliwe oddzielanie części widowni od akcji za pomocą kurtyny aż po namiętny, „mokry” pocałunek złożony na ustach jednej z jej przedstawicielek. Jest szybko, jest głośno i tak będzie aż do ostatniej...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, teatralnie | Brak komentarzy »

Barbara Michalczyk: Oda do starości

2 lutego 2017
Barbara Michalczyk: Oda do starości

O spektaklu Chłopcy w reżyserii Mirosława Gronowskiego w Teatrze Polonia w Warszawie Zaczyna się od znanej wszystkim melodii kołysanki. Do wtóru usypiających taktów zaczyna wirować żyrandol. Na nim, niby na karuzeli wiszącej nad dziecięcym łóżeczkiem ktoś pozawieszał białe kształty, które przy bliższym spojrzeniu okazują się być czepcami sióstr zakonnych. Oto obrazek, w którym łączą się dwa światy. Z jednej strony starość w domu opieki, z drugiej tęsknota za młodością kontrowana przez zdziecinnienie niektórych podopiecznych. Chłopcy Stanisława Grochowiaka to z pozoru opowieść o życiu w zakładzie opiekuńczym prowadzonym przez siostry zakonne. Bohaterowie prowadzą w nim niby normalne życie, romansują, przemycają alkohol czy kłócą się między sobą. Atmosfera przypomina coś pomiędzy przedszkolem a letnim obozem, jest pełno śmiechu, wygłupów i lekkości. Jeśli jednak wejdzie się w to troszkę głębiej, ukazuje się warstwa refleksji. Po pierwsze nad godnością, którą żona (Maria Pakulnis) próbuje odebrać Kalmicie (Krzysztof Gosztyła), traktując go przedmiotowo przez całe życie. Do tego także bardzo oczywista, a dodatkowo podbita przez realizację Gronowskiego konkluzja, jak bardzo starość i dzieciństwo mogą być sobie bliskie. Reżyser prowadzi całość z tekstem dramatu w dłoni....
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Mateusz Kaliński: O biegłości w sztuce rozkładu

1 lutego 2017
Mateusz Kaliński: O biegłości w sztuce rozkładu

Jerzy Pilch wielokrotnie kazał swojemu bohaterowi poszukiwać największej miłości życia (sam w istocie poszukiwał?), kazał więc też – a jakże – w Portrecie młodej wenecjanki, jednak czy dalej chodzi o poszukiwanie? Czyżby nastąpił moment, w którym zdał sobie sprawę, że wszelkie miłości w rzeczywistości nie miały być trwałe? Nawet jeśli zdawało się, że największe i ostateczne, to – tak czy inaczej – koniec i basta nieuniknione? Zanim przystąpiłem do lektury, obejrzałem dokładnie okładkę. Na awersie rzecz jasna Dürerowski Porträt einer Venezianerin z uwypuklonym w programie graficznym biustem, na rewersie cytat z powieści, fragment recenzji Tadeusza Nyczka oraz streszczenie fabuły. Z tym streszczeniem mam największy problem. Otóż dowiadujemy się z niego, że „główny bohater, niedoszły historyk sztuki, który całe życie spędził na obsesyjnym poszukiwaniu miłości poznaje młodziutką i olśniewającą Pralinę Pralinowicz (…)”. Potem słówko albo dwa zapowiadające dramatyczne i przewrotne zwroty akcji, kilka pytań mających zachęcić czytelnika (kto-kogo-co: „Kto tu kogo uwodzi, kto kogo zostawia, kto nad kim ma władzę?”) i oto zostajemy wrzuceni w krąg oczekiwań. Czy powieść je zaspokaja? Na szczęście nie. Na szczęście tego nie wymagałem. Tematykę...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli literacko | Brak komentarzy »