Archiwum dla Marzec, 2017

Weronika Ostrowska: Myszkinów już dzisiaj nie ma?

26 marca 2017
Weronika Ostrowska: Myszkinów już dzisiaj nie ma?

O spektaklu Idiota w reżyserii Pawła Miśkiewicza z Teatru Narodowego w Warszawie Wybierając się na sztukę z Dostojewskim w tle zawsze nieco się obawiam. Po pierwsze dlatego, że jego twórczość jest niewyczerpanym źródłem pytań o sprawy w życiu najistotniejsze, które – jak zawsze może nieco naiwnie zakładam – podejmie reżyser. Po drugie dlatego, że twórcy muszą dokonać wyboru karkołomnego i brzemiennego w skutki, bo Bracia Karamazow, Biesy czy Zbrodnia i kara to utwory rozmiarowo potężne, praktycznie niemożliwe do przeniesienia na scenę w całości. Owszem, kwestia wyboru w realizacji przedstawienia teatralnego nie dotyczy tylko dzieł Dostojewskiego. Każdy spektakl jest wyborem, ale uważam, że przy sięganiu po twórczość tego rosyjskiego pisarza uproszczenia, nieuzasadnione skróty, karykaturalne portrety postaci szczególnie rażą. Na szczęście Idiota Miśkiewicza nie tylko nie razi, ale nawet zachwyca. Świat wykreowany w tym spektaklu wciąga i domaga się natychmiastowej analizy, ciągłego patrzenia z różnych perspektyw: raz z bliska, by dostrzec najmniejsze, ale znaczące elementy scenografii – anioły i diabły na podłodze, innym razem z daleka, panoramicznie, by objąć wzrokiem całość tej fantastycznej lustrzanej przestrzeni (brawa za doskonałą scenografię należą się Barbarze Hanickiej). Akcja rozgrywa się w jakimś świecie zwielokrotnionym,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Magdalena Konarska: Transseksualne zdarzenia miłosne

21 marca 2017
Magdalena Konarska: Transseksualne zdarzenia miłosne

O spektaklu Roma i Julian w reżyserii Krzysztofa Jasińskiego w Teatrze STU w Krakowie Jak z kontrowersyjnego społecznie tematu zmiany płci, zrobić brawurową komedię? Odpowiedź na to pytanie znaleźli twórcy spektaklu Roma i Julian. Ich dzieło jest bowiem przezabawną, odważną i kąśliwą opowieścią o odwiecznej wojnie pomiędzy męskością i kobiecością. Tutaj role zostały jednak odwrócone, ponieważ tytułowa Roma dość ma już damskich przebieranek, a Julian dawno odnalazł w sobie Julię. Przyznam szczerze, że wyprawa do krakowskiej Sceny STU na Romę i Juliana była moją pierwszą wizytą w tym teatrze. Teraz wiem jednak, że na pewno nie ostatnią. Dość mała,  kameralna wręcz scena pozwala na intensywniejsze przeżywanie spektaklu, niemal uczestniczenie w nim. Widownia, okalająca scenę z trzech stron, pięknie zamyka cały krąg, a my, widzowie, w każdym miejsca czujemy się jak w pierwszym rzędzie. Oszczędność scenografii na tak małej przestrzeni jest ogromną zaletą, jej nadmiar całkowicie zagraciłby pomieszczenie. Na scenie widzimy więc dwa łóżka, niewielki chodnik zbudowany pomiędzy nimi (w przedstawieniu jest korytarzem), a także dwa fotele i wyjście, które przerobione zostało na windę. Brak tu zbędnych drzwi, aktorzy świetnie radzą...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Dominika Mądry: Kocham piękno, kocham cię mamo

19 marca 2017
Dominika Mądry: Kocham piękno, kocham cię mamo

O spektaklu Na obraz i podobieństwo swoje w reżyserii Piotra Trojana w Teatrze Nowym w Poznaniu Na obraz i podobieństwo swoje to spektakl w reżyserii Piotra Trojana, który jest równocześnie autorem tekstu. Twórcy poruszają tematy związane z wszechobecnym we współczesnym świecie kultem ciała  i idące za tym problemy psychiczne – anoreksję, depresję czy brak samoakceptacji. Do tego wszystkiego reżyser dorzuca kontekst niezdrowej relacji matki z synem. A jakby tego było mało, dołożono historię prywatnego projektu holenderskiego przedsiębiorcy Basa Lansdorpa „Mars One”, która ma niby współgrać z wyżej wymienionymi tematami. Niestety nie udaje się to i powstają dwa osobne spektakle utrzymane na raczej średnim poziomie. Rzecz dzieje się w prowincjonalnym miasteczku, zostajemy wprowadzeni o tego świata poprzez doskonale skonstruowany film w stylistyce animacji dla dorosłych. Poznajemy historię głównego bohatera – Eryka (Grzegorz Gołaszewski). Przez całe dzieciństwo męczył się z nadwagą i kompleksami, lecz w pewnym momencie postanowił to zmienić. Niewinne ćwiczenia zamieniają się w obsesję, której podporządkował całe swoje dorosłe życie. Został kulturystą i vlogerem z rzeszą fanów traktujących go jak autorytet. Trenerem Eryka jest nie kto inny jak jego matka (Martyna Zaremba-Maćkowska)...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Julia Gładkowska: Wyzwolenie z kartonu

17 marca 2017
Julia Gładkowska: Wyzwolenie z kartonu

O spektaklu Wyzwolenie w reżyserii Krzysztofa Garbaczewskiego, koprodukcji Teatru Studio i Festiwalu Nowe Epifanie/Gorzkie Żale 2017 Wyzwolenie w reżyserii Krzysztofa Garbaczewskiego to jedna z najbardziej chaotycznych i nieprzemyślanych produkcji teatralnych, jaką oglądałam. Twórcy mieli wielkie plany, porwali się na trudny tekst, który próbowali przenieść we współczesne realia. Ostatecznie dostajemy spektakl, który wbrew zapowiedziom nie jest efektowny i odkrywczy, ale nudny i rozczarowujący. TEKST Na jak dużą swobodę możemy pozwolić sobie przy interpretowaniu i przenoszeniu dawnych dzieł na teatralne deski? Istnieje kilka teorii – można wiernie trzymać się litery tekstu i stworzyć spektakl umieszczony w danej epoce; można, jak Michał Zadara, nie ingerować w słowa autora, ale akcję przenieść w czasy współczesne; można też, inspirując się tekstem, stworzyć coś własnego, nowego. Trzeci wybór jest chyba najtrudniejszy i wymaga naprawdę dużej sprawności językowo-literackiej, której Garbaczewskiemu zabrakło. W opisie spektaklu przeczytałam, że miałam do czynienia z „nowym dramatem narodowym pod tytułem Najnowsze wyzwolenie”, kompilacją tekstów Wyspiańskiego i Witkiewicza. Niestety, w spektaklu na próżno szukać jakiegokolwiek tekstu, historii, ciągu przyczynowo-skutkowego. Kilka w kółko powtarzanych fragmentów Wyzwolenia, okraszonych utartymi frazesami z internetowych dyskusji politycznych, nie mówi w gruncie rzeczy...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Julia Gładkowska: Poza głównym nurtem, czyli o teatrze bezpieczeństwa i wyobraźni

15 marca 2017
Julia Gładkowska: Poza głównym nurtem, czyli o teatrze bezpieczeństwa i wyobraźni

O spektaklu Księżycowy chłopiec w reżyserii Igora Gorzkowskiego, koprodukcji Studia Teatralnego Koło i Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego Świat, także świat teatru, wciąż pędzi do przodu, nie daje odpocząć, odetchnąć nawet na chwilę. Ciągle chce nas czymś szokować, pokazywać nowe techniki, wpływać na światopogląd, oburzać, wywoływać dyskusje. Warto w tym wszystkim mieć jakąś spokojną przystań –  miejsce, w którym nie trzeba się bać tej gonitwy. W teatralnym światku taką przystanią jest dla mnie teatr Igora Gorzkowskiego. Czasami odnoszę wrażenie, że to jeden z ostatnich ocalałych bastionów prawdziwego, klasycznego teatru. Takiego, w którym liczy się pomysł, tekst i aktorskie rzemiosło, który nie jest zaangażowany w polityczne niesnaski, nie bawi się w publicystykę. Kameralny, nieatakujący efektami specjalnymi, które zagłuszają sceniczną akcję. Ze spektaklami, które bawią i wzruszają, pozostawiając w sercu tęsknotę za prostotą i czymś, co bardzo ogólnie nazywamy „magią teatru”. Księżycowy chłopiec to opowieść osadzona w bardzo odrealnionej przestrzeni parku rozrywki Unipark i jego okolic. Głównym bohaterem jest Pierrot (Andrzej Mastalerz), niepozorny mężczyzna, który dziwnym trafem zawsze znajduje się w centrum wydarzeń. A tych w Uniparku nie brakuje – kłótnie, pojawienie...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Wojciech Małachowicz: Iluzoryczność bliskości

14 marca 2017
Wojciech Małachowicz: Iluzoryczność bliskości

O filmie To tylko koniec świata w reżyserii Xaviera Dolana Xavier Dolan kolejny raz udowadnia, że jest jednym z najwybitniejszych filmowców swojego pokolenia. Jego ostatni film to obraz dojrzały, skupiony na szerszym problemie. Kwestie relacji rodzinnych, choć wciąż obecne, przestają być tematem istotnym samym w sobie. Więzi rodzinne są nośnikiem, archetypem bliskości, który ujawnia samotność jak żadne inne doświadczenie. Uniwersalny charakter refleksji Dolana zawiera się w samej kompozycji zależności emocjonalnych. O ile w jego poprzednich filmach zwykle przybiera ona kształt liniowy, w To tylko koniec świata zauważyć można jej kłączowy charakter. W ten sposób reżyser nie porzuca bardzo istotnej dla niego relacji matka-syn, ale jednocześnie nie umieszcza jej w centrum narracji. Właśnie to przesunięcie ciężkości sprawia, że film Dolana nabiera rysów studium o kondycji i bolesnej odrębności człowieka. To tylko koniec świata jest historią Louisa, młodego pisarza, który powraca do domu po dwunastu latach z zamiarem oznajmienia swoim bliskim, że umiera. Już od samego początku wyczuwa się ogromne napięcie między poszczególnymi członkami rodziny. Sytuacja balansuje na granicy katastrofy. Za każdym razem, gdy delikatnie przechyla się w stronę nieuchronnego końca, Dolan przywraca...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli filmowo | Brak komentarzy »

Mateusz Kaliński: Bełkot. 25 lutego 2017 r.

12 marca 2017
Mateusz Kaliński: Bełkot. 25 lutego 2017 r.

Obudziłem się o świcie – słońce wyrwało mnie ze snu (grube zasłony przepadły) i ni to westchnąłem, ni to stęknąłem: jak ja bardzo chciałbym być debiutantką! Czyli mogiła. Wpadam w żart, żartuję przed sobą i nic to innego jak mogiła. Od razu opanował mnie niepokój, serce zamarło i wpadłem tym w jeszcze większy żart, ponieważ już widziałem siebie we fraku pozującego „na ściance”, z pewnie trzymanym kieliszkiem wyśnionego szampana, podziwiałem w wyobraźni łabędziowatość pannic, triumfowałem obdarzony łaskawym spojrzeniem i delikatnym uśmiechem – bez dwóch zdań wpadłem w wyimaginowany bal jak śliwka w kompot. I to właśnie jest mogiłą ciemną i głuchą, mogiłą dosłowną. Posadziłem na niej fantazyjne kwiaty, kolorowe i plastikowe roślinki, które utrzymują wiosnę przez całą wieczność, i otoczyłem moją ciemną i głuchą mogiłę tłumem aniołków troskliwie pilnujących spokojnego rozkładu. Nie będąc wcale wytrwanym cukiernikiem zabrałem się za pieczenie ciasta i – jakżeby inaczej – wyszedł zakalec. Nie mogłem jednak tego tak zostawić i oblałem całe ciasto grubą warstwą lukru, oprószyłem cukrem pudrem i obrzuciłem kilkoma różnymi posypkami. Dorzuciłem jeszcze świeczki oraz zimne ognie i tak oto podaję...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli felieton | Brak komentarzy »

Julia Lizurek: Narodziny teatru

10 marca 2017
Julia Lizurek: Narodziny teatru

Rozmowa z Przemysławem Błaszczakiem – reżyserem, aktorem Teatru ZAR, wykładowcą Akademii Teatru Alternatywnego Julia Lizurek: Witaj w moim domu. Medytacja o kobiecie z wydm to spektakl o miłości czy zależności? Przemysław Błaszczak: Nie wiem, czy potrafię myśleć o miłości, oddzielając ją od kwestii zależności. Wydaje mi się, że ten spektakl pyta o miłość – o to, czym może być, czym bywa, czy kochamy, czy przynależymy, czy posiadamy, czy jesteśmy gotowi na miłość i co to tak naprawdę jest… Staraliśmy się być blisko książki i to ona zadała nam dużo pytań. Przeczytaliśmy ją kilka razy dość dokładnie, skoncentrowaliśmy się na wybranym wątku i staraliśmy się zrozumieć, o czym jest ta historia. Bo ona jest bardzo wielowarstwowa. Chociaż spektakl oczywiście nie jest jej inscenizacją. Im intensywniej czytaliśmy, tym bardziej trop się urywał i pojawiał w jakimś niespodziewanym miejscu. Przestaliśmy lubić tę książkę w pewnym momencie. Zdecydowaliśmy, że to jest ten moment, by ją odłożyć i pracować z tym, co w nas z niej zostało: mianowicie pytaniem o relację między kobietą a mężczyzną. Ale nie wiem, czy się do końca dogadaliśmy. Czy opowiadamy...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli wywiadowo | Brak komentarzy »

Magdalena Konarska: Kokosy III RP

7 marca 2017
Magdalena Konarska: Kokosy III RP

O spektaklu Dom spokojnej młodości w reżyserii Łukasza Czuja w Teatrze Miejskim w Gliwicach Najnowsze przedstawienie Teatru Miejskiego w Gliwicach to słodko-gorzka opowieść o polskiej transformacji, początkach kapitalizmu i walorach Zachodu, który niegdyś wydawał się połączeniem mitycznych Atlantydy i Eldorado. Mogłoby się wydawać, że temat ten został przemaglowany na wszelkie możliwe sposoby i żadna nowa aranżacja nie zaskoczy wymagających widzów. Po części to prawda. Polska historia bowiem niejednokrotnie była już wystawiana na deskach teatrów, a wciąż odgrzewany temat po pewnym czasie robi się nużący i nie fascynuje tak jak za pierwszym razem. Dlaczego więc Dom spokojnej młodości mógłby nas zainteresować? Sztuka Łukasza Czuja to opowieść o burzliwej Polsce w okresie transformacji. Nie uciekniemy więc od polityki (w spektaklu zostały wykorzystane nawet oryginalne przemówienia, m.in. Lecha Wałęsy),  Unii Europejskiej, narodzin kapitalizmu, walki Gołoty z Lennoxem, a nawet McDonalda. Dowiadujemy się, jak powinniśmy jeść bezy, a także, jakie robić interesy na „Balcerku”. Udamy się również na wycieczkę do RFN-u i posłuchamy o sławnych kryształach. W końcu przedstawiona zostanie dokładna instrukcja, co czai się we wnętrzu kokosa – i jak skutecznie się do niego dobrać! Spektakl z całą pewnością jest muzyczny,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Julia Gładkowska: Nie tylko dyplom

5 marca 2017
Julia Gładkowska: Nie tylko dyplom

O spektaklu Pelikan. Zabawa z ogniem w reżyserii Jana Englerta z Teatru Collegium Nobilium w Warszawie (spektakl dyplomowy studentów IV roku Wydziału Aktorskiego AT) Spektakle dyplomowe są realizacjami specyficznymi. Idąc na dyplom, nie spodziewamy się, że zobaczymy spektakl przełomowy, wykorzystujący nowatorskie środki wyrazu. Chodzi przede wszystkim o zaprezentowanie umiejętności młodych adeptów aktorstwa, tego, czego nauczyli się podczas studiów. Sytuacją idealną jest, gdy twórcom, oprócz charakteru warsztatowo-rzemieśliniczego, uda się wydobyć także ukryte emocje, przekaz i sens przedstawianego tekstu. Takim spektaklem jest właśnie Pelikan. Zabawa z ogniem w reżyserii Jana Englerta w Teatrze Collegium Nobilium warszawskiej Akademii Teatralnej. Nie tylko daje on możliwość oceny umiejętności aktorów, ale jest również ciekawym studium natury człowieka, jego namiętności czy emocji. Dwie jednoaktówki Augusta Strindberga mają wszystkie cechy tekstu, który można wykorzystać w spektaklu dyplomowym: każda z postaci daje duże pole do aktorskiego popisu, nawet role epizodyczne są ciekawe, dialogi są napisane żywym, emocjonalnym językiem, a poruszana tematyka pozwala zaprezentować cały arsenał stanów psychicznych człowieka. Dramaturgia Strindberga, związana z nurtem naturalizmu, pokazuje najciemniejsze strony ludzkiej...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »