Archiwum dla Kwiecień, 2017

Julia Gładkowska: Mewa bez Czechowa

28 kwietnia 2017
Julia Gładkowska: Mewa bez Czechowa

O spektaklu Mewa w reżyserii Wojciecha Farugi z Teatru Powszechnego w Warszawie Czasami w teatrze potrzebujemy odrobiny świeżości, nowego spojrzenia na klasykę i jej interpretacje, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Takie eksperymenty często sprawiają, że odkrywamy w dramacie drugie dno, otwiera się przed nami nowy sposób jego odczytywania, inaczej patrzymy na działania bohaterów. Jednak zdarza się i tak, że tego typu „ulepszenia” kończą się katastrofą, nie tylko nic nie wnosząc do tekstu, ale wręcz odbierając mu głębię i urok. Taka katastrofa przydarzyła się w Teatrze Powszechnym. Nowa interpretacja Mewy Czechowa to trudny test cierpliwości dla tych, którzy jego dramaturgię sobie cenią i czekają na jej kolejne wystawienia. Jeśli dla kogoś było to pierwsze spotkanie z Czechowem, to obawiam się, że na kolejne nie będzie już miał ochoty. A szkoda, bo do tej pory na polskich scenach autor ten bronił się świetnie – wspomnieć wystarczy choćby Mewę Agnieszki Glińskiej z Teatru Narodowego (spektakl niestety już zdjęty z afisza) czy Płatonowa Konstantina Bogomołowa ze Starego Teatru. Wojciech Faruga przede wszystkim mocno okroił tekst i zostawił jedynie jego fragmenty przeplatane nowoczesnymi wstawkami. Aktorom zabrał możliwość stworzenia...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Julia Ostrowska: Lekcje z empatii

26 kwietnia 2017
Julia Ostrowska: Lekcje z empatii

O spektaklu Witzelsucht w reżyserii Liwii Bargieł z Teatru Collegium Nobilium w Warszawie Określenie „witzelsucht” odnosi się do podwyższonego nastroju, wesołkowatości i beztroski, które często towarzyszą osobom dotkniętym zaburzeniami podstawy płata czołowego. W języku polskim mówi się o moirze, nastroju moriatycznym. Pacjenci w takim stanie silnie reagują na wszystkie rodzaje bodźców, jest to jednak wrażliwość bierna i nieselektywna, beztroska. Mamy więc do czynienia z pewnym paradoksem – przeczulenie pacjentów z zaburzeniami podstawy płata czołowego jest tak silne, że aż oddala ich od brania życia na poważnie, co być może umożliwia im przetrwanie w przeładowanym bodźcami świecie. W jaki sposób można pokazać na scenie takie stany, aby chociaż trochę przybliżyć widzom to, jak mogą się czuć osoby dotknięte podobnymi zaburzeniami? Twórcy projektu zero: Witzelsucht postanowili zbliżyć się do tych stanów bezpośrednio. Nie ma tu słów – jedynie dźwięki i język symboli, bez których nie byłoby próby zrozumienia, a jedynie przedstawienie tego, co widać z zewnątrz. W spektaklu wkraczamy w świat bohaterów, widzimy rzeczywistość po części z ich perspektywy. Dzięki choreografii Liwii Bargieł, oprawie wizualnej Marty Mielcarek i muzyce na żywo (ogromny plus)...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Paulina Trzeciak: Śmiech kontra kapitał, czyli teatr możliwości, a nie teatr niemocy

25 kwietnia 2017
Paulina Trzeciak: Śmiech kontra kapitał, czyli teatr możliwości, a nie teatr niemocy

O spektaklu Triumf Woli w reżyserii Moniki Strzępki ze Starego Teatru w Krakowie w ramach 37. Warszawskich Spotkań Teatralnych Politycznie podzieleni, dogłębnie skonfliktowani, bez szans na dialog, my i oni, lemingi i oszołomy – to bardzo skrótowy opis spolaryzowanego polskiego społeczeństwa. Morze twittów, zalew informacji, wzrost nastrojów nacjonalistycznych w Europie, kryzys uchodźczy, kryzys Unii Europejskiej, wojny na Bliskim Wschodzie, terroryzm – te hasła, wyrażające poczucie destabilizacji obecnej rzeczywistości, docierają do nas każdego dnia. Dwie narracje – zarówno globalna jak i lokalna – nie napawają powszechnym optymizmem, ale Strzępka i Demirski z powodzeniem, niemalże bajecznym sposobem wyciągają nas na moment z tej pesymistycznej sytuacji. Przenosimy się na wyspę położoną pośrodku oceanu, która staje się miejscem konfrontacji ocalonych pasażerów katastrofy lotniczej. Bohaterowie reprezentują społeczny mikrokosmos – na scenie przedstawiony zostaje przekrój klas społecznych, różnych interesów i poglądów, co zawiera w sobie genialny potencjał komiczny (kogo nie śmieszą utarczki górnika ze zrzędzącą inteligencją?). Wzajemne opowiadanie sobie historii staje się centrum akcji przedstawienia oraz sposobem uziemionych bohaterów na spędzanie czasu. Strzępka i Demirski wykorzystują spajające zdolności mowy i języka, zawiązujących wspólnotę...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, teatralnie | Brak komentarzy »

Jakub Godzic: Szukajcie, a znajdziecie

23 kwietnia 2017
Jakub Godzic: Szukajcie, a znajdziecie

O spektaklu Turek we Włoszech Gioachina Rossiniego w reżyserii Christophera Aldena z Teatru Wielkiego – Opery Narodowej w Warszawie Kiedy myślimy o twórczości Rossiniego, od razu przychodzą nam do głowy takie tytuły, jak Cyrulik sewilski, Włoszka w Algierze czy Wilhelm Tell. Opera Turek we Włoszech należy do tych znanych ludziom uznającym się za koneserów dzieł kompozytora z Pesaro. Tę ekskluzywność zaczyna się rozumieć już przy zawiłym libretto. Młoda i uwodzicielska Fiorilla ma starego męża i zmaga się z problemem dochowania mu wierności. Wprawdzie ma kochanka, ale i ten już ją nudzi. Gdy tylko przybywa bogaty Turek, Selim, kochanek też popada w niełaskę. Obydwoje okazują sobie wzajemne zainteresowanie. W efekcie następuje cały ciąg rozmaitych perypetii, zwłaszcza że trzej rywale o serce pięknej Włoszki ciągle wchodzą sobie w drogę. Pikanterii sprawie dodaje pojawienie się dawnej ukochanej Turka, Zaidy, która staje się rywalką Fiorilli. Jest jeszcze obserwator tych zdarzeń, poeta Prosdocimo, który cieszy się z zaistniałej sytuacji, bo… znalazł temat do własnej sztuki. Wystawiając Turka we Włoszech łatwo zboczyć na ścieżkę trywialności. Jakby nie patrzeć, w tej operze roi się od kiczu: Neapol, Turek pragnący znaleźć...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli muzycznie, teatralnie | Brak komentarzy »

Mateusz Kaliński: Noblista, który nie chciał być nawet głosem pokolenia

19 kwietnia 2017
Mateusz Kaliński: Noblista, który nie chciał być nawet głosem pokolenia

Krótki szkic o Bobie Dylanie oraz o tomie Duszny kraj w wyborze i przekładzie Filipa Łobodzińskiego Mimo że Dylan jest obecny w kulturze od ponad pięćdziesięciu lat, dopiero niedawno doczekaliśmy się panoramicznego zbioru jego tekstów. Całkiem możliwe, że przyczynią się one do odkrycia jego twórczości na nowo, tym razem w kontekście poetyckim. Bo ilu dotąd widziało w nim poetę? Literacki Nobel przyznany Bobowi Dylanowi wywołał dość ciekawą, choć raczej chwilową dyskusję o literaturze. „Czym ona jest?” – pytano. Albo inaczej – czym nie jest? Czy Dylan zasłużył na nagrodę, czy raczej „wytrysła ze zjełczałych prostat podstarzałych, bełkoczących hippisów” jak stwierdził na Twitterze Irvine Welsh? Opinii odmawiających muzykowi miejsca nie tyle w literaturze jako takiej, ile w literaturze wysokiej, w rzeczy samej nie brakowało. Kiedy Bob Dylan nie zareagował na Nobla tak, jak teoretycznie powinien, głosy radykalne się zradykalizowały, a i głosy wyważone także zakręciły nosem. Przez chwilę świat literacki i popkulturowy z leniwym zainteresowaniem oglądał noblowski cyrk. Zadawano kolejne pytania, wygłaszano kolejne opinie, muzyk na forach internetowych zbierał niemałe bęcki od gawiedzi. Dziwne wydawało się to ogólne przejęcie....
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli inaczej, literacko | Brak komentarzy »

Julia Gładkowska: To się już nie powtórzy (?)

14 kwietnia 2017
Julia Gładkowska: To się już nie powtórzy (?)

O spektaklu Punkt Zero. Łaskawe w reżyserii Janusza Opryńskiego z Teatru Provisorium w Lublinie pokazywanego w ramach 37. Warszawskich Spotkań Teatralnych Wystawienie Łaskawych Jonathana Litella na scenie wydaje się zadaniem karkołomnym – jak w dwie i pół godziny przedstawić bardzo złożoną narrację, wielość miejsc i postaci, a przy tym nie zatracić emocjonalności przekazu, opisanego okrucieństwa i beznadziei wojny? Januszowi Opryńskiemu się to udaje – tworzy spektakl trudny, miejscami szokujący, pozostawiający widza bezradnego, miotającego się pośród pytań, na które nie ma odpowiedzi. Udowadnia, że wciąż jeszcze nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie skali brutalności II wojny światowej, że nie rozliczyliśmy jeszcze wszystkich win, że to wciąż świeża rana. Punkt Zero. Łaskawe w dosadny sposób ukazuje z jednej strony historię konfliktu: wojenne zbrodnie, niewyobrażalnie chłodne kalkulacje nazistowskich działaczy, całe okrucieństwo eksterminacji, z drugiej zaś – historię jednostki, odrębnego elementu tej układanki, który wyzbywa się człowieczeństwa na rzecz okrucieństwa. Spektakl jest nieustanną grą kontrastów, zaczynającą się już na poziomie scenografii. Jesteśmy w nieokreślonej surowej przestrzeni: stół, metalowe krzesła, barek. Z jaką łatwością krzesła przemieniają się w ściany wagonu pociągu...
Czytaj   »

tagi: , ,
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, teatralnie | Brak komentarzy »

Jakub Godzic: Oby to nie był koniec!

10 kwietnia 2017
Jakub Godzic: Oby to nie był koniec!

O Rozwodzie Figara Eleny Langer w reżyserii Davida Poutneya w Teatrze Wielkim w Poznaniu Któż z nas nie zna postaci Figara, który najpierw był cyrulikiem, a następnie – służącym hrabiego Almavivy? To właśnie ten zręczny cyrulik pomógł Hrabiemu zdobyć Rozynę w Cyruliku sewilskim Rossiniego, a później bronił swojej narzeczonej Zuzanny przed chlebodawcą w Weselu Figara Mozarta. Jego perypetie to już nie tylko klasyka teatru, ale i opery. Jednak życie Figara nie skończyło się na tych dwu sztukach. Autorem obu dzieł, do których Rossini i Mozart komponowali swoje opery, był francuski pisarz Pierre-Augustin Caron de Beaumarchais. Opisał on również dalsze losy rezolutnego Figara w sztuce Występna matka. Tytułową postacią jest tu Hrabina, która w trakcie wyjazdu Hrabiego do Londynu spędza upojną noc z Cherubinem, w wyniku której poczęto dziecko – drugiego syna Hrabiego. I ta właśnie sztuka stanowi inspirację dla współczesnej opery Langer. Ale to niejedyne źródło inspiracji. Druga sztuka, która jest podstawą widowiska, została napisana w 1936 przez austro-węgierskiego pisarza Ödöna von Horváta i nosi tytuł Rozwód Figara. To poniekąd opowieść o niespokojnych czasach emigracji lat 30. XX wieku. Hrabia i Hrabina...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli muzycznie, teatralnie | Brak komentarzy »

Paulina Ozga: Poza pionem – rozmowa z Liwią Bargieł, reżyserką spektaklu Witzelsucht

8 kwietnia 2017
Paulina Ozga: Poza pionem – rozmowa z Liwią Bargieł, reżyserką spektaklu Witzelsucht

Paulina Ozga: Oliver Sacks był neurologiem, autorem Mężczyzny, który pomylił swoją żonę z kapeluszem, Antropologa na marsie oraz wielu innych książek, w których opisywał przypadki pacjentów cierpiących na schorzenia neurologiczne. Co zaciekawiło cię w tych historiach? Liwia Bargieł: Choreograficznie interesują mnie kwestie deformacji i ograniczeń. W momencie, w którym wzięłam na warsztat książki Sacksa, odkryłam, że są one kopalnią pomysłów. W jego opowiadaniach zawartych jest wiele informacji o tym, jak można podejść do deformacji, jak szukać konkretnych ograniczeń w ruchu. Ciekawe dla mnie jest to, że opieram się na prawdziwych historiach ludzi, którzy na co dzień muszą zmagać się z takimi przypadłościami, jak zespół Touretta, różnego rodzaju afazje, nieuwaga połowiczna – nie tworzę zatem sytuacji do końca sztucznych. Korzystam z pewnego rodzaju potencjału kreatywnego drzemiącego w tych chorobach. Potencjału kreatywnego, który został świetnie wydobyty przez Sacksa. Właśnie. To, jak widzimy te historie, to zasługa samego autora, który przedstawia je w taki, a nie inny sposób. Pokazuje świat rozwibrowany, żywy. Nie kojarzył mi się on z ludźmi dotkniętymi jakimiś dysfunkcjami – to bardziej tak, jakby się czytało baśnie. Te opowieści są...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli inaczej | Brak komentarzy »

Barbara Michalczyk: Bohater na miarę historii?

7 kwietnia 2017
Barbara Michalczyk: Bohater na miarę historii?

O spektaklu: Kuroń. Pasja według świętego Jacka w reżyserii Pawła Łysaka w Teatrze Powszechnym w Warszawie Czy świat potrzebuje jeszcze bohaterów? Herosów o hagiograficznych żywotach, którzy, choćby stali nad przepaścią, zła się nie ulękną? Niesamowitych charyzmatyków z misją, która wymaga poświęceń? Kogo potrzebuje Polska? Przejście od nie-spektaklu do spektaklu jest bardzo płynne. Światła nie gasną, za to na scenę wchodzi wściekły Grzegorz Falkowski. Miał plan na cudowny wieczór, a tu wszystko trafił szlag. Nici z Czarodziejskiego Fletu, arię Królowej Nocy może sobie co najwyżej sam zanucić. Oto jesteśmy w Warszawie, gdzieś pomiędzy dwiema nacierającymi na siebie demonstracjami, w samym środku wojny polsko-polskiej. Świat po osiemdziesiątym dziewiątym to taki trochę chaos, a teraz to już w ogóle chaos totalnie spotęgowany. Kogo my w ogóle wybraliśmy? Oczywiście ten monolog to tylko pretekst, aby uruchomić aktorów siedzących na widowni. Wszyscy mają swoje własne, bardzo skonkretyzowane poglądy, które w opowieści o tej nowej, wolnej Polsce wskazują na to, jak bardzo zawiódł ich Jacek Kuroń. Dla Blondynki (Aleksandra Bożek) rozczarowaniem było to, jak Kuroń traktował kobiety – żadnej w polityce nie brał na poważnie. Harcmistrza...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli teatralnie | Brak komentarzy »

Ida Ślęzak: Nowa generacja. Spektakle

4 kwietnia 2017
Ida Ślęzak: Nowa generacja. Spektakle

Tekst jest częścią serii Nowa generacja, w której zastanawiamy się nad tym, co łączy młodych artystów sztuk performatywnych. Pozostałe teksty: Natalia Kamińska: Nowa generacja. Wstęp Paulina Trzeciak: Nowa generacja. Spektakle AUTOREFERENCYJNOŚĆ Teatr coraz częściej zwraca się ku sobie samemu, problematyzując własne konwencje i techniki. Rezygnując z tworzenia iluzji i snucia opowieści, krytycznie przygląda się założeniom estetycznym, które go konstytuują. Uzyskana w ten sposób samoświadomość pozwala na zmianę obszaru zainteresowań i odkrywanie dla siebie przestrzeni wcześniej nierozpoznanych. TOTAL Pawła Sakowicza to cztery wariacje na temat wirtuozerii – mistrzowskiego opanowania jakiejś czynności. W świecie profesjonalnego tańca jest bardzo ważnym kryterium oceny walorów przedstawienia, chociaż poszukiwania alternatywnych wyznaczników jakości występu także mają długą historię. Techniczną doskonałość jako najważniejszą kategorię odrzucił już Ausdrucktanz – niemiecki taniec ekspresjonistyczny, którego prekursorką była Isadora Duncan. Można śmiało powiedzieć, że dla współczesnych performerów i choreografów wirtuozeria nie jest ostatecznym celem, a staje się tylko jednym z elementów wielowymiarowego wydarzenia, nie bardziej istotnym niż jego pozostałe aspekty. Performans Sakowicza nie jest polemiką: wirtuozeria jest...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, inaczej, performans, tanecznie, teatralnie | Brak komentarzy »