Agata M. Skrzypek: Bezsenność w Ruinach

6 października 2016

O inauguracji sezonu 2016/17 w Teatrze Miejskim w Gliwicach z udziałem Teatru Pijana Sypialnia z Warszawy

Wodewil Warszawski/fot. Patrycja Wróbel

Wodewil Warszawski/fot. Patrycja Wróbel

W sobotę 24 września miałam dużo szczęścia, bo zaraz po wejściu do sali Teatru Victoria przeżyłam minutę, w której jak w soczewce odbiła się dynamika całego dnia inauguracji sezonu 2016/17 w Teatrze Miejskim w Gliwicach.

Zaczęło się chaotycznie i trochę obco. W surowej scenerii Ruin kilkanaście osób przemierzało scenę w różnych kierunkach, sprawdzając skrupulatnie każdy jej kąt; słyszałam kakofonię wielu rozmów, przesuwanych krzeseł, otwieranego parasola, stukotu obcasów. Po chwili, zupełnie niespodziewanie, rozgardiasz ciał przeobraził się w choreografię, a szum dźwięków – w polifonię tanecznej przyśpiewki. Teatr Pijana Sypialnia próbował jeszcze bez kostiumów i orkiestry, ale już z energią, która idealnie wypełniła oszczędne wnętrza Ruin. Gliwicka odsłona śląskiej Metropolitarnej Nocy Teatrów miała być czymś, czego dawno w tej okolicy nie doświadczono – radosnym wtargnięciem w żywy organizm miasta i porwaniem go do innej epoki, mentalności i miejsca.

Nie mogąc doczekać się zmroku, by zacząć świętować, aktorzy Pijanej Sypialni przywitali Gliwiczan popołudniowym happeningiem. Ulicą Zwycięstwa ruszył korowód przedwojennych ekscentryków. Prowadzony był wprawdzie przez jednego koryfeusza, ale reżyserowany na bieżąco przez całą grupę i napotkanych przechodniów. Odpowiadał działaniem na działanie, inspirowany widokiem mostu i infrastruktury miejskiej tak samo, jak zapachem ciepłych pączków. Prowokacyjne pasy i światła na przejściu dla pieszych stworzyły etiudę przechodzenia na drugą stronę ulicy. Happening śledziło i opowiadało naraz wiele obiektywów. Gdy performerzy i ich widzowie dotarli na rynek, wpadli w sidła miejscowego muzyka, przygrywającego na akordeonie folkowe melodie.

Wodewil Warszawski/fot. Patrycja Wróbel

Wodewil Warszawski/fot. Patrycja Wróbel

Godzinne działania miejskie zaowocowały – jakkolwiek technicznie i nieelegancko to zabrzmi – dużą frekwencją widzów podczas wieczornego Wodewilu Warszawskiego. Spektakl podzielony został na dwie części. Pierwsza z nich opowiada historię rodziny (rodzice, dwie panny na wydaniu i ich guwernantka), która przeprowadza się z małej miejscowości do Warszawy i z powodu kilku zgrabnie zaaranżowanych przez miejscowych andrusów nieporozumień trafia w wir nocnych zabaw. Druga część przenosi do czasów współczesnych: w ramie castingu do zespołu teatralnego rozliczane są małe i większe grzeszki łaknących rozgłosu pseudoartystów. Całość naszpikowana jest aluzjami do wydarzeń w życiu teatralnym – w stolicy i nie tylko – ale podteksty na szczęście nie dominują nad energetycznym tempem i kunsztownie dopracowanymi songami. Nie lada gratką dla publiczności okazał się taneczny bis, a raczej – rozgrzewka przed późniejszą Potańcówką przedmiejską. Taka forma zabawy z widzem jest czymś rzadko dziś spotykanym (mimo naturalnej potrzeby wielu artystów, by znaleźć bliższy kontakt z widzem), ale Pijana Sypialnia dzięki odwadze charakterystycznej dla niezależnych grup teatralnych może sobie na takie ekstrawagancje pozwolić i cieszyć się sukcesem. Dyskoteka w formie nauki tańców – walczyka, mazura i polki? Odpowiednio oldskulowe, by zachęcić młodych, sympatycznie tradycyjne, by zainteresować miłośników klasyki – w Gliwicach zdało egzamin. W tany ruszyło ochoczo wiele par uczestników Nocy Teatrów. Pod koniec potańcówki kurs tańca zamienił się w parodię popularnych tanecznych show: do rywalizacji w konkursie stanęło osiem par. Zwycięstwo przypadło w udziale każdej z nich.

Sławomir Narloch, dyrektor Teatru Pijana Sypialnia, tak opisuje swoje wrażenia po pierwszej wizycie zespołu w Gliwicach:

„Ruiny Teatru Victoria to najbardziej magiczne miejsce, w którym graliśmy. Przestrzeń wymarzona dla naszego teatru, który w swojej pracy stara się przywoływać zapomniane światy i wywoływać duchy ich mieszkańców. Reakcje widzów na spektaklu, jak i w trakcie potańcówki, przyjmujemy jako sukces naszego przyjazdu do Gliwic. Również działania happeningowe na rynku w naszej ocenie zostały przyjęte z entuzjazmem. Gdziekolwiek pojawia się Pijana Sypialnia, jej celem jest rozmowa z widzem, próba porozumienia się, zawsze na zasadzie szacunku do publiczności. Nie chcemy pouczać, szokować, stawiać go przed przeintelektualizowanym eksperymentem. Reakcje mieszkańców Gliwic pokazują, że to dobre podejście”.

Biorąc pod uwagę, że Pijana Sypialnia rozpoczyna stałą współpracę z Teatrem Miejskim i wkrótce rozpocznie nabór do bliźniaczej grupy teatralnej, można spodziewać się znacznego odświeżenia gliwickich scen. Tylko co musi się wydarzyć, by transformacji uległo również powszechne postrzeganie ich odmienionego charakteru?

Agata M. Skrzypek

Wodewil Warszawski
Teatr Pijana Sypialnia

premiera: lipiec 2013

reżyseria: Stanisław Dembski
scenariusz: Karolina Lichocińska / Stanisław Dembski
choreografia: Mariusz Żwierko
kierownik muzyczny: Daniel Zieliński

Obsada:
Kunegunda / Hańdzia Walczyk – Karolina Lichocińska
Fafuła – Sebastian Słomiński
Kocia – Dorota Ptaszek
Kizia – Ewelina Chaberek
Madame Chifon / Gaga Essler – Katarzyna Lasota
Joanna Dark-Roomowska – Jakub Pawlak
Muller antreprener –  Wojciech Urbanowski
Dyrektor Rewii – Sławomir Narloch
KoKotki z Powiśla – Aleksandra Dudczak / Agnieszka Kijewska / Blanka Miętkiewicz / Maja Piątkowska
Andrusy – Wojciech Gawrych / Adam Hadi / Michał Zieliński / Mariusz Żwierko

Orkiestra:
Flet – Anita Kander-Marchewka / Amelia Lewandowska
Klarnet – Piotr Thieu Quang / Bartłomiej Słojewski
Fagot – Bernard Łasecki / Katarzyna Wasiak
Skrzypce – Agata Frysz / Magdalena Górska / Agnieszka Podłucka / Joanna Pomykała / Milena Krupińska
Altówka – Maria Rojewska / Ksenia Bowtruczuk / Agnieszka Podłucka / Laura Szafrańska
Kontrobas – Artur Siejka / Paweł Kielak

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

nine − two =