Agata Skrzypek: Co czyni koneserem?

1 grudnia 2012

Relacja z piątego dnia Festiwalu Teatru Lalek i Animacji Filmowej dla Dorosłych.

Nicola Unger - Upiorna opowieść / fot. Katarzyna Chmura - Cegiełkowska

Nicola Unger wybiera jedną spośród papierowych figurek i mówi cichym głosem: „Wy będziecie widownią. Ci siedzący u góry nic nie będą widzieć. Tu siedzi jury. Tutaj tłumacz. A na dole fotograf. I będziecie to oglądać.” Na planszy o szerokości metr na metr stoją na podpórkach w chaotycznym układzie wycięte, pokolorowane, płaskie obrazki. Takie, jakie zrobiłoby każde uzdolnione dziecko i mniej zdolny dorosły. Unger zaczyna swoje przedstawienie od wyboru postaci i tak oto dwie lampy będą stały w Paryżu, ale trzecia, która się przewraca, odpada; młodzi ludzie na motorze mają się w sobie zakochać; szary człowieczek napisze świetny artykuł do gazety; towarzysz Stalin dołączy do trzeciej z latarni. Po skompletowaniu całej obsady zaczyna się spektakl…

Koncepcja fabularna opiera się na kanwie prawdziwych wydarzeń, mających miejsce we Francji w latach siedemdziesiątych. Na tle ataków terrorystycznych kierowanych przez Carlosa Szakala poznajemy historię młodej dziewczyny, która znalazła się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze. Jest przesłuchiwana i przetrzymywana w areszcie, podejrzana o współudział w zamachu na policjanta. Pierwsza część przedstawienia podzielona jest na cztery akty, których nieoczywiste tytuły mają zmusić odbiorcę do niedosłownego rozumienia spektaklu, do wyjścia poza podstawowe znaczenie tego, co widzi. W drugiej odsłonie Unger prezentuje już nie opowieść, lecz szereg refleksji na temat otaczającej nas rzeczywistości. Podnosi kwestię roli, którą każdy ma do odegrania w życiu, rozważa o względności znaczenia ludzkiego „ja”. Porównuje, nie pierwsza, lecz też nie ostatnia, świat do teatru i zaznacza, że widzowie chcą oglądać taki teatr, na jaki zasługują. Chce zmierzyć się z ogromem zła, jakie czyni terroryzm, lub przynajmniej oswoić się z jego obecnością w tym świecie. Jest coś rozpaczliwego w tym proteście – bezsilność wobec żywiołu, którego potęga uniemożliwia stawienie mu oporu.

Indywidualny styl Unger jest jej wizytówką w kręgu teatru lalek. Całą pracę wykonuje sama, eksperymentując w dziedzinie grafiki i animacji. Złożoność technik, którymi się posługuje, jest od lat doceniania na festiwalach. Otrzymała stypendium Uniwersytetu Bogota w Kolumbii i szkoły teatralnej Das Arts w Amsterdamie. Zajmuje się głównie teatrem miniatury, stąd jej słuszne spostrzeżenie, że najdalsze rzędy widowni nie mają szans na dobry odbiór przedstawienia. W jednym przedstawieniu kompiluje pokazy wizualizacji, grę cieni, animację rysunkową i sylwetkową. Niematerialne postaci grają na równych prawach z papierowymi, obie strony są jednak podobnie ulotne i nietrwałe.

Zdaje się, że repertuar festiwalu wkroczył na niepewny grunt tematyki politycznej i społecznej. Przedłużeniem tej problematyki jest spektakl zatytułowany Kulisy Bernardy. Bazą dla adaptacji teatralnej jest dramat Frederico Garcia Lorki pod tytułem Dom Bernardy Alba. Tragiczny los autora zbiega się z poruszanym w utworze tematem nieustannej walki o wolność. Lorca został zamordowany w latach trzydziestych dwudziestego wieku w trakcie hiszpańskiej wojny domowej przez skrajnie prawicową bojówkę – jego poglądy nie mogły podobać się nowej władzy, gdyż był zdeklarowany jako homoseksualista i utrzymywał bliskie kontakty z bratem tejże bojówki. Nie do końca wyjaśnione zabójstwo miało podłoże ni to polityczne, ni to obyczajowe. Niema tragedia Kulisy Bernardy nawiązuje do kwestii nietolerancji w społeczeństwie, poszukiwania swojego miejsca, odwagi w podejmowaniu decyzji.

Kulisy Bernardy prezentują artystyczne rozwiązania, jakimi można posłużyć się w teatrze lalek. Występują kukiełki małych rozmiarów, a także wielkości człowieka. Problem posługiwania się dużą kukłą został pokazany w iluzjonistyczny sposób: od pasa w górę postać jest sterowana stojącą za nią aktorką, lecz poruszają się na wspólnych nogach, nosząc tę samą spódnicę. Ten sposób gry lalką charakteryzują świetnie zgrane ze sobą gesty, identyczne ruchy głowy, stwarzające ciekawe złudzenie podwójności. Pojawiają się zaaranżowane z dużym rozmachem wizualizacje, w których ciało ludzkie zatraca swoje materialne cechy i staje się jednym z cieni. Gra świateł kreuje romantyczny, lecz nieco groźny nastrój, dominują nasycone odcienie czerwieni, sieny i brązu. Przyjemny akcent stanowią elementy, które naturalnie kojarzą się z Hiszpanią – wachlarze, stroje aktorek i lalek, charakterystyczny stukot obcasów w rytm tańca czy ciepła kolorystyka scenografii. Dwie aktorki wcielają się w wiele postaci, zarówno ludzi, jak i zwierząt. Wszystkie emocje wyrażają natężonym, drżącym szeptaniem, lecz głównie sugestywnym ruchem, od głośnych, ciężkich kroków przez baletowe piruety. Do kulminacji akcji prowadzi pełen wdzięku taniec wilka, brutalnie przerwany hukiem wystrzału. Choć motyw tej zbrodni nie jest do końca jasny, sam akt wywiera piorunujące wrażenie.

Żadnego z tych przedstawień nie poleciłabym na odprężające spędzenie niedzielnego wieczoru. Kreują tak złożone światy, że żeby dosięgnąć sedna sprawy przez pryzmat proponowanego sposobu odbioru, trzeba zdobyć się na wysiłek zarówno intelektualny, jak i emocjonalny, a przede wszystkim chcieć. Wymagają dużej umiejętności skupienia uwagi na specyficznym terenie, jakim jest granie lalkami, światłem, efektami wizualnymi. Wydaje się, że nagromadzono zbyt wiele elementów w jednym miejscu, że do układanki pasuje kilka puzzli naraz i twórcy nie dokonali jeszcze selekcji materiałów. Różnorodność jest pożądana, ale nadmierna komplikacja fabuły i środków, wynikająca jedynie z chęci wypróbowania takiej mieszanki, mija się z celem. To widocznie wyższy poziom wyrafinowania. Słowem – rozrywka dla koneserów!

Agata Skrzypek

 

Upiorna opowieść, Holandia

przedstawienie: Nicola Unger

Kulisy Bernardy

Ale prieto y las winged cranes, Hiszpania

reżyseria: Alejandra Prieto

choreografia: Mari Cruz Planchuelo

scenografia i lalki: Ruth Garcia, Maria Torano, Alejandra Prieto, Jose Antonia Sanchez

światło: Felype de Lima

występują: Mari Cruz Planchuelo, Alejandra Prieto

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

one × three =