Barbara Michalczyk: Kredowa kruchość

29 października 2014

O spektaklu warsztatowym III roku Wydziału Aktorskiego Pogorzelisko w reżyserii Waldemara Raźniaka w Teatrze Collegium Nobilium

Pogorzelisko/materiały archiwalne

Pogorzelisko/materiały archiwalne

 

Czy śmierć może być początkiem? Dla bohaterów sztuki Wajdiego Mouawada to właśnie moment kluczowy. Testament, który matka pozostawiła dzieciom, zmusza je do szukania odpowiedzi na pytania, które właściwie nie powinny padać. Bo przecież obje znają swoją historię. Albo tylko tak im się wydaje…

 

Akcja toczy się dwutorowo – z jednej strony mamy wątek Nawal (Karolina Bacia/ Julia Łukowiak), z drugiej wątek jej dzieci, Jeanne (Justyna Kowalska) oraz Simona (Maciej Zuchowicz). Oba przeplatają się scenicznie, czasem na siebie nachodzą, a niepowiązani ze sobą bohaterowie jednocześnie przebywają na scenie. Zachowano wiele z oryginalnych rozwiązań scenariuszowych, pomimo znacznego okrojenia tekstu i dopasowania go do potrzeb warsztatowych.

 

Rolę Nawal rozdzielono pomiędzy dwie aktorki. Karolina Bacia w tej roli jest delikatna, jeszcze dziecinna, lękliwa, ale i pełna ciepła. W jej grze jest pewna lekkość, połączona z przeczuciem nieuchronnie nadciągającej dorosłości bohaterki. Wspaniałym pomysłem okazuje się tutaj scena przemiany Nawal, która przez chwilę mówi dwugłosem – kiedy dołącza do niej Julia Łukowiak i wspólnie wypisują na ścianie imię babki. To moment istotny dla postaci, bo od tej pory trudno mówić o delikatności. Nawal – Łukowiak jest twarda, odważna i niezależna. Rewelacyjna kreacja, której zwieńczeniem jest scena decyzji o morderstwie.

 

Jednak nie tylko na tej postaci opiera się akcja. Mouawad tworzy całą galerię mocnych, wyraźnie zarysowanych bohaterów. Jeanne (Justyna Kowalska), szukając prawdy, zmienia się. Na początku, kiedy wykłada matematykę, jest w niej pewien ogień. Z czasem zamyka się w sobie, odkrycie, którego dokonuje prowadzi ją ku rozpaczy. Jej brat Simon (Maciej Zuchowicz) gotuje się w środku cały od złości. Nosi go po scenie, w jego postaci wyczuwa się ogromne napięcie, które tylko szuka ujścia. Ma żal do świata, a największy do matki. Wcale nie chce realizować jej woli, jakby przecząc samemu sobie, pragnie wreszcie świętego spokoju.

 

Wątek Nawal nie byłby pełny, gdyby nie dwie bardzo istotne dla niego postaci. Pierwszą z nich jest Wahab (Jakub Gawlik) – jej największa miłość. Gawlik kreuje go na uroczego łobuza, o odrobinę wybujałej wyobraźni i małpiej zręczności. Bez wątpienia jest to najcieplejsza i najsympatyczniejsza z postaci prezentowanych na scenie. Drugą z nich jest Sawda (Wiktoria Wolańska), która swoim uporem wdziera się w jej życie. Jednocześnie nieugięta jak i rozbita wewnętrznie. Z pozoru sprzeczna, jednak bardzo spójnie zagrana.

 

Wątek bliźniąt nie mógłby się rozwijać bez wydatnego wsparcia notariusza Hermile’a Lebela (Szymon Roszak). Jego postać jest najbardziej komiczną, choć wcale się na ten komizm nie sili. Uzupełnieniem Roszaka, poprzez role istotne dla wątku, choć epizodyczne, jest Kamil Szklany, w podwójnej roli Antoine’a oraz Ralpha. W tej pierwszej, rozwija się pełniej, a jego obecność na scenie nie może zostać niezauważona.

 

I ostatecznie Nihad (Maciej Cymorek), postać niejasna, tajemnicza i w pierwszych chwili trudna do rozszyfrowania. Pojawia się prawie od początku spektaklu, rysując na ścianach kredowe postacie, które później tą samą kredą uśmierca – precyzyjnym ruchem prosto w czoło. To jego wystąpienia przypominają widzom o stale toczącej się w tle wojnie. On też przełamuje monochromatyczność kostiumów, jako jedyny występuje w różowej, brokatowej marynarce, co jeszcze bardziej podkreśla jego status artysty. Czyste szaleństwo miesza się w nim z groteskowym wyolbrzymieniem i przerysowaniem. Morderca idealny w stroju clowna.

 

Scenografia przygotowana przez Katarzynę Sankowską i Joannę Załęską jest bardzo oszczędna. Minimalna ilość sprzętów, dwie odbijające światło tafle, balkon oraz czarne ściany to wszystko, co dostrzeżemy na scenie. Jej doskonałym uzupełnieniem staje się światło, które pomaga uwypuklić to, co najistotniejsze; razem z muzyką towarzyszącą tylko retrospektywnemu wątkowi Nawal, tworzą piękną całość. Jednocześnie cały czas odbywa się ubogacanie dekoracji za pomocą kredy – na ścianach powstają kontury postaci, równie nietrwałe jak prawdziwi ludzie podczas wojny domowej.

 

Bo o tej kruchości życia nie da się tutaj zapomnieć. Choć bywają momenty odprężenia, próby zapomnienia, to wojna i tak wraca w kolejnej scenie. Życie bohaterów zostało nią napiętnowane i wykrzywione. Ale pomimo istnienia całego zła, istnieje tu też dobro, przyjaźń i miłość. W końcu przecież, „teraz, kiedy jesteśmy razem, jest lepiej.”

 

Barbara Michalczyk

 

Pogorzelisko, Wajdi Mouawad

Reżyseria: Waldemar Raźniak

Asystenci reżysera: Daniella Tran Van, Łukasz Borkowski

Scenografia: Katarzyna Sankowska, Joanna Załęska

Muzyka: Konrad Napelski

Ruch sceniczny: Liwia Bargieł

Obsada: Szymon Roszak, Justyna Kowalska, Maciej Zuchowicz, Kamil Szklany, Karolina Bacia, Julia Łukowiak, Jakub Gawlik, Wiktoria Wolańska, Maciej Cymorek, Joanna Derengowska (gościnnie), Łukasz Borkowski (gościnnie), Anna Seniuk (gościnnie)

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

three × 3 =