literacko

Mateusz Kaliński: O biegłości w sztuce rozkładu

1 lutego 2017
Mateusz Kaliński: O biegłości w sztuce rozkładu

Jerzy Pilch wielokrotnie kazał swojemu bohaterowi poszukiwać największej miłości życia (sam w istocie poszukiwał?), kazał więc też – a jakże – w Portrecie młodej wenecjanki, jednak czy dalej chodzi o poszukiwanie? Czyżby nastąpił moment, w którym zdał sobie sprawę, że wszelkie miłości w rzeczywistości nie miały być trwałe? Nawet jeśli zdawało się, że największe i ostateczne, to – tak czy inaczej – koniec i basta nieuniknione? Zanim przystąpiłem do lektury, obejrzałem dokładnie okładkę. Na awersie rzecz jasna Dürerowski Porträt einer Venezianerin z uwypuklonym w programie graficznym biustem, na rewersie cytat z powieści, fragment recenzji Tadeusza Nyczka oraz streszczenie fabuły. Z tym streszczeniem mam największy problem. Otóż dowiadujemy się z niego, że „główny bohater, niedoszły historyk sztuki, który całe życie spędził na obsesyjnym poszukiwaniu miłości poznaje młodziutką i olśniewającą Pralinę Pralinowicz (…)”. Potem słówko albo dwa zapowiadające dramatyczne i przewrotne zwroty akcji, kilka pytań mających zachęcić czytelnika (kto-kogo-co: „Kto tu kogo uwodzi, kto kogo zostawia, kto nad kim ma władzę?”) i oto zostajemy wrzuceni w krąg oczekiwań. Czy powieść je zaspokaja? Na szczęście nie. Na szczęście tego nie wymagałem. Tematykę...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli literacko | Brak komentarzy »

Julia Gładkowska: Pisarz z teatru

19 stycznia 2017
Julia Gładkowska: Pisarz z teatru

O książce Powrót „Dziadów” autorstwa Jacka Kopcińskiego Pamiętam moje pierwsze spotkanie z recenzjami teatralnymi Jacka Kopcińskiego. Był to moment, kiedy wiedziałam już, że swoją przyszłość chcę w jakiś sposób związać z teatrem. Szukałam dla siebie miejsca w tym środowisku, przez dłuższy czas oczywistym wyborem wydawały mi się studia na wydziale aktorskim, choć równocześnie przeczuwałam, że to nie do końca moja droga. I wtedy odkryłam krytykę teatralną. Po premierze Zbójców Michała Zadary w Teatrze Narodowym kupiłam pierwszy w moim życiu numer miesięcznika Teatr, w którym opublikowana została recenzja tego spektaklu autorstwa redaktora naczelnego pisma– Jacka Kopcińskiego. Tekst ten został przeczytany przeze mnie wielokrotnie, marginesy zapełnione notatkami, a z tyłu głowy pozostało pytanie: jak się TAK pisze? Jak o spektaklu napisać w taki sposób, że recenzję czyta się nie jak zwykłą ocenę wydarzenia kulturalnego, ale jak artystyczny tekst literacki, erudycyjny esej, nie zatracając się przy tym w poetyckości, zachowując obiektywizm i profesjonalizm? Powrót „Dziadów” to zbiór szkiców teatralnych Kopcińskiego z kilku ostatnich lat, ukazujących się głównie na łamach Teatru. Szkiców teatralnych właśnie, nie recenzji, bo te teksty to coś więcej...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli literacko | Brak komentarzy »

Paulina Trzeciak: Zgubna nowoczesność a emocjonalny dystans

24 listopada 2016
Paulina Trzeciak: Zgubna nowoczesność a emocjonalny dystans

O spektaklu Szkarłatny płatek i biały w reżyserii Kuby Kowalskiego w Teatrze Studio w Warszawie Trzeba przyznać, że pierwsze momenty zderzenia się z formą spektaklu Szkarłatny płatek i biały w wykonaniu Kuby Kowalskiego i Julii Holewińskiej nie były najłatwiejsze, natomiast już po chwili moje doznania zmieniły się całkowicie. Spektakl oparty jest na powieści obyczajowej Michaela Fabera, która ukazuje realia społeczne XIX-wiecznego Londynu – centralnego miasta dla przełomowych zmian mających miejsce w Europie. Wtedy w Anglii rozpoczęła się rewolucja przemysłowo-gospodarcza oraz pojawiły się bardzo rozległe przemiany społeczne, wnoszące do debaty publicznej takie tematy jak prawa kobiet czy problematyka seksualności. Były to czasy rodzącej się nowoczesności, która wymagała od ówczesnego społeczeństwa zmierzenia się z całkowicie nowymi dla niego zagadnieniami, przedefiniowana swojego charakteru i tożsamości. Czy rewolucja społeczna zapoczątkowana ponad sto lat temu się w pełni ziściła? Czy przypadkiem sytuacja, która dotyka Sugar jak i inne kobiety tej sztuki jest nam tak odległa, jakby się mogło wydawać? Główną bohaterką spektaklu jest Sugar, osiemnastoletnia prostytutka pełniąca usługi w domu Pani Castaway. Młoda dziewczyna rozkochuje w sobie Williama Rackhama – spadkobiercę fortuny po swoim...
Czytaj   »

atrakcyjnie, czyli inaczej, literacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Mateusz Kaliński: „Who are you, Lenny? I’m contradiction. I’m God”

24 listopada 2016
Mateusz Kaliński: „Who are you, Lenny? I’m contradiction. I’m God”

O serialu Młody papież w reżyserii Paola Sorrentina Wiarę zyskuje się albo traci; zyskuje na nowo i na nowo traci; przechodzi się obok niej obojętnie lub się nią żyje; jest ona albo jej nie ma; żyjemy według jej zasad albo specjalnie się nimi nie przejmujemy – żadne to odkrycie. Wyliczać można w nieskończoność, tyle samo razy mnożyć to, co wyliczymy, a i tak trudno nam będzie na podstawie tych rachunków dojść do głębszych i niezbadanych przez teologów praw. Zdaje się, że kryzysy wiary stają się coraz mniej ciekawe, coraz mniej – powiedzmy – filmowe. No, chyba że mówimy o wierze papieża. Młody papież (Il giovane papa), telewizyjny projekt Paola Sorrentina, podejmuje temat papieskiej religijności, czym niejako prowokuje widzów, by zaczęli zastanawiać się nad własną pobożnością. W konklawe zostaje wybrany amerykański kardynał, Lenny Belardo, który przyjmuje imię trzynastego w dziejach kościoła Piusa. Wpływ na wybór Lenny’ego ma to, że jest on silnym mężczyzną w kwiecie wieku, wielu więc spodziewa się raczej liberalnych rządów. Jednak pierwsze publiczne wystąpienie nowego papieża rozwiewa złudzenia –...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli literacko, serialowo | Brak komentarzy »

Mateusz Kaliński: Bełkot. 17 października 2016

20 października 2016
Mateusz Kaliński: Bełkot. 17 października 2016

Często spotykam na swoich zwyczajowych trasach pewnego mężczyznę. Ów człowiek jest osobą starszą, poruszającą się krokiem spokojnym, powolnym, lecz w żadnym wypadku nie niedołężnym. Jest to krok mężczyzny, który choć w wieku zaawansowanym, wciąż roztacza wokół siebie aurę siły witalnej. Jednak tym, co przyciąga mój wzrok i moje myśli ku niemu jest niebywałe podobieństwo, powiedziałbym wręcz bliźniacze, do Lwa Nikołajewicza Tołstoja. Gdyby tylko chodziło o pewną zbieżność – podobnej długości brodę czy wysokość czoła z rozwianym włosem. Nie, podobieństwo absolutne przebija się we wszystkich niuansach: w posturze, kształcie nosa, wyrazie twarzy, każdej zmarszczce czy głębokim spojrzeniu. Nawet ubiór, choć współczesny, przywodzi na myśl strój dziewiętnastowiecznego rosyjskiego chłopa. Wpisałem w Google „Lew Tołstoj” i przeglądając zachowane wizerunki znalazłem nawet obraz przedstawiający autora Wojny i pokoju w jasnoniebieskiej koszuli. O pomyłce nie może być mowy. Niewątpliwie była to taka sama koszula, jaką miał na sobie dziś sobowtór Tołstoja. Ale czy na pewno sobowtór? Silne jest poczucie, że postać, którą widziałem raptem godzinę temu w autobusie linii 194, nikim innym być nie mogła jak Lwem Tołstojem we własnej...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli felieton, inaczej, literacko, partycypacyjnie | Brak komentarzy »

Mateusz Kaliński: O selfie

7 września 2016
Mateusz Kaliński: O selfie

Popularne obecnie jak mało co. Raz kontrowersyjne, a raz naturalne. Czy pojawiło się wraz z nadejściem współczesnego społeczeństwa i człowieka, czy może jedynie odpowiedziało na odwieczną potrzebę? Pierwsza myśl: przypomina selfie mit o Narcyzie, który wpatrywał się urzeczony w swoje odbicie. Zdumiał się nad swą pięknością i z owego zdumienia zrodziła się najzwyklejsza miłość. Czyli fotografowanie samego siebie można uznać za równoznaczne z zakochaniem w sobie? Już postawienie tego pytania pokazuje, jak mylne jest porównanie fotografowania samego siebie z Narcyzem. Czym więc taka fotografia, znana szeroko jako selfie, w istocie swojej jest? Wydaje się, że skoro uwiecznianie przedmiotu ma oddać lub utrwalić jego cechy, obraz, to celem tego typu autoportretu byłoby to samo. Selfie najczęściej wykonuje się aparatem dostępnym w telefonie komórkowym, co jest teoretycznie warunkiem pierwszym. Smartfon daje możliwości szybkiej edycji oraz szybkiej publikacji. Cały proces, czyli wykonanie zdjęcia, kadrowanie, nakładanie filtrów według uznania i pokazanie go światu, odbywa się błyskawicznie. Możemy śledzić reakcje oraz na nie odpowiadać. Zdjęcie w każdej chwili możemy skasować. Innymi słowy mamy iluzoryczną kontrolę. Bogaty wybór...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli inaczej, literacko, partycypacyjnie, wyjątkowo | Brak komentarzy »

Katarzyna Prędotka: Starszy brat

1 stycznia 2016
Katarzyna Prędotka: Starszy brat

O książce Kogo szukał, czego chciał. Rzecz o Jerzym Jarockim autorstwa Roberta Jarockiego Opowieść o starszym bracie i relacji, która nieprzerwanie trwała do końca zapisanych dni. Ciepła i szczera, choć ukazująca tę bardziej kruchą stronę człowieka; o której wiedzieli tylko najbliżsi. Bohaterem książki jest urodzony 11 listopada 1929 roku Jerzy Jarocki, przede wszystkim reżyser teatralny, ale również pedagog. Kogo szukał, czego chciał. Rzecz o Jerzym Jarockim czyta się jednym tchem, ta książka jest po prostu żywa i zaprasza czytelnika do swojego świata. Wpływa na to również fakt, że jest po prostu dobrze napisana. Pomimo iż autorem jest młodszy brat bohatera, w książce nie ma nachalnej subiektywności, patosu i emocjonalności. Powoduje to iż autor staje się narratorem, który schodzi na trzeci plan, tym samym jeszcze bardziej podkreśla i uwypukla, sylwetkę najważniejszej osoby, głównego aktora opisywanych zdarzeń – Jerzego Jarockiego. Jest to świetny kontrapunkt do rzeczywistości. Następuje tu konfrontacja sylwetki tego wybitnego reżysera z opinią i pamięcią ludzi o jego osobie która pozostała i w pewien sposób nadal się tworzy. Jest to przede wszystkim mądra opowieść o silnym mężczyźnie, ale również pełne przyjaźni spojrzenie...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli literacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Barbara Michalczyk: Kto dzisiaj czyta recenzje?

30 września 2015
Barbara Michalczyk: Kto dzisiaj czyta recenzje?

O Apetycie na Melpomenę – zbiorze recenzji Piotra Kitrasiewicza    Powiedzmy sobie szczerze – to dość ironiczne, że książkę człowieka, który napisał, że w recenzjach zamieszczanych w sieci „dominuje dzisiaj powierzchowność i niechlujstwo wynikające z pisania na jednej nodze, zwykle z pozycji <<szkiełka i oka>> internetowego filozofa”  otrzymała do zrecenzowania właśnie redakcja internetowa. Pominę milczeniem zdania, które padają we Wstępie stronę wcześniej, mówiące o tym, że autor jasno odcina się od pseudokrytyki uprawianej na akord w teatralnych portalach recenzenckich oraz planuje ją zwalczać. To mogłoby zdecydowanie dodatnio wpłynąć na poziom zjadliwości tej recenzji.   Ale nie o tym miałam! Zacznijmy od kwestii estetycznych. Po pierwsze okładka, która nijak się ma do tytułu. Jak wszystkim wiadomo tytuł ma być nawiązaniem do zbiorków międzywojennych, kiedy wszystko się z tą biedną Melpomeną robiło, więc teraz też się próbuje. W porządku – mamy tym razem apetyt. Dlaczego więc na okładce pojawia się zdjęcie z teatralnego morderstwa? Do słynnego Gwałtu na… pasowałoby znacznie lepiej. A tu? Ni ziębi, ni grzeje, nawet specjalnie nie przykuwa wzroku. Warto dodać, że to zdjęcie z Irydiona z Teatru Polskiego – ta informacja jednak nie pojawia się obok informacji o autorze zdjęcia....
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli literacko, patronacko, teatralnie | Brak komentarzy »

Dawid Dudko: Królestwo boskie

30 kwietnia 2015
Dawid Dudko: Królestwo boskie

O spektaklu Król Lear w reżyserii Jana Klaty w Starym Teatrze w Krakowie   Artysta przywódcą Hans-Thies Lehmann w książce pt. Teatr postdramatyczny wysuwa kluczowy dla swoich rozważań wniosek, zauważając, iż „więcej niebezpieczeństw grozi tradycji pisanego tekstu ze strony muzealnej konwencji niż ze strony radykalnych form ich wykorzystania w teatrze”. Myślę, że cytat może śmiało przysłużyć się wszelkim debatom na polu: konserwatywni obrońcy tradycyjnego podejścia do tekstu literackiego (tzw. wystawienia klasycznego, jakkolwiek nie jest to dzisiaj pojęcie relatywne) versus awangardowi eksperymentatorzy, badający niejednoznaczność dramatycznego dzieła, którym się zajmują. Kiedyś do grupy tych drugich niemal automatycznie zakwalifikowalibyśmy Jana Klatę. Dzisiaj reżyser, inscenizując na deskach zarządzanej przez siebie krakowskiej sceny Króla Leara, szekspirowską tragedię z 1605 roku, wydaje się sprawę reinterpretacji wystawianego dramatu komplikować, a jej intencje pozostawiać wątpliwymi. Klata postanowił, nie ingerując znacznie w oryginalną literę pierwowzoru (tak, jak w przypadku przełomowego H. –  sławetnej inscenizacji Szekspira z gdańskiej Stoczni) przenieść główny akcent utworu. Zamiast królewskich salonów reżyser sytuuje nas w monumentalnych wnętrzach kościoła katolickiego, które już od pierwszych chwil trwania spektaklu będą...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli literacko | Brak komentarzy »

Jan Karow: Szczęśliwe dni

20 kwietnia 2015
Jan Karow: Szczęśliwe dni

O słuchowisku na żywo podczas 23. Alternatywnych Spotkań Teatralnych KLAMRA w Toruniu i książce O niewiedzy w praktyce, czyli droga do Portugalii Piotra Cieplaka Podróż rowerem przez całą Europę jest dostępna tylko dla nielicznych. Trudno ją sobie wyobrazić, nie mówiąc już o wcieleniu w życie – nie może sobie na nią pozwolić ani zagorzały miłośnik weekendowych wypadów, ani amator kilkudniowych wycieczek. Potrzebne jest coś więcej.   O niewiedzy w praktyce, czyli droga do Portugalii to dziennik z takiej wyprawy. Nie byłoby w tym pewnie nic aż tak szczególnego, gdyby nie to, że jego autorem jest Piotr Cieplak. Publikowany wcześniej (2010-2011 r.) w odcinkach na łamach „Teatru” otrzymał w 2012 r. formę słuchowiska radiowego, a niedawno został zebrany i na nowo zredagowany, stając się pierwszą pozycją w bibliotece portalu Teatralny.pl.   Postaci Cieplaka szerzej przedstawiać nie trzeba – wystarczy stwierdzenie, że jest to jeden z najważniejszych polskich reżyserów teatralnych. Jednak wszyscy ci, którzy spodziewają się, że dzięki O niewiedzy w praktyce… poznają jego metody pracy czy opinie na temat stanu rodzimego teatru i jego twórców, srodze się zawiodą. Bowiem 11 czerwca 2009 r. na rower na warszawskich Kabatach...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, inaczej, literacko, teatralnie | Brak komentarzy »