wyjątkowo

Magdalena Konarska: A Feliks siedzi w fotelu

10 listopada 2016
Magdalena Konarska: A Feliks siedzi w fotelu

O spektaklu Bardzo tanie przedstawienie z bardzo ważnych powodów zrobione tylko raz. Chyba. w reżyserii Agaty Dudy-Gracz w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie „Chyba jubileusz. Chyba o aktorach. Chyba zrobiony tylko raz. Agata Duda-Gracz bawi się konwencją spektaklu powstającego „z okazji”, po to by powiedzieć coś całkiem na serio o aktorach, o teatrze, o Krakowie. Chyba na serio…” – twórcy spektaklu. Co powstanie więc z połączenia obsady Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie z jubileuszem wyśmienitego artysty? Chyba dobre przedstawienie! Bardzo tanie przedstawienie zrobione z bardzo ważnych powodów tylko raz. Chyba. Dlaczego tylko raz? Czy goście teatru im. Juliusza Słowackiego mogli cieszyć się tym wyjątkowym widowiskiem jedynie 23 października? Tak, bowiem tak piękny jubileusz – 50-lecia pracy artystycznej – obchodzi się tylko raz w życiu. Całe przedstawienie było uhonorowaniem pracy Feliksa Szajnerta – artysty związanego z Teatrem Słowackiego od 1974 roku. Tak ważną okazję trzeba celebrować, a „organizatorem” całej imprezy była Agata Duda-Gracz, która sprezentowała Szajnertowi niezapomniane przedstawienie. Sztuka rozpoczyna się tuż po przekroczeniu progu teatru. Aktorzy mieszają się z tłumem gości, niektórzy częstują wódką,...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli inaczej, partycypacyjnie, teatralnie, wyjątkowo | Brak komentarzy »

Agata M. Skrzypek: Przestrzenie Nowego Świata

15 września 2016
Agata M. Skrzypek: Przestrzenie Nowego Świata

Wywiad z Łukaszem Czujem – reżyserem, projektantem wystaw narracyjnych, dyrektorem artystycznym Teatru Miejskiego w Gliwicach Agata M. Skrzypek: Jak w Twoich oczach zmieniły się Gliwice od czasów reżyserowania Miłości, zbrodni i sikawki w Gliwickim Teatrze Muzycznym w 1998 roku? Łukasz Czuj: Do Gliwic trafiłem „po drodze” przez chorzowski Teatr Rozrywki, gdzie w 1997 roku robiłem swój debiutancki spektakl Tango OBERIU 1928. Do Chorzowa podróżowało się z Krakowa z dwoma przesiadkami, ciężko było dojechać wieczorami, ale dopiero zbliżając się do Gliwic można było zakosztować uroków turystyki przemysłowo-industrialnej. Jechało się autobusem prawie trzy godziny, a trasa wiodła przez cały Górny Śląsk. Odnosiło się więc wrażenie dojeżdżania na sam koniec świata. Śląsk w tamtym czasie był bardzo szary, pełen zakładów przemysłowych, działających hut, przez które wszystko było czarne i zapylone. Natomiast w teatrach atmosfera była bardzo niezwykła –  były one kolorowymi enklawami wyobraźni, gdzie pozwalano sobie porywać się na różne szalone projekty i eksperymenty. Teraz śląskie miasta zrobiły się jasne i nowoczesne. Gliwice nabrały barw i stały się miejscem otwartym – w przenośni, ale również dosłownie, gdy mówimy...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli muzycznie, partycypacyjnie, patronacko, teatralnie, Vis-à-vis, wyjątkowo, wywiadowo | Brak komentarzy »

Mateusz Kaliński: O selfie

7 września 2016
Mateusz Kaliński: O selfie

Popularne obecnie jak mało co. Raz kontrowersyjne, a raz naturalne. Czy pojawiło się wraz z nadejściem współczesnego społeczeństwa i człowieka, czy może jedynie odpowiedziało na odwieczną potrzebę? Pierwsza myśl: przypomina selfie mit o Narcyzie, który wpatrywał się urzeczony w swoje odbicie. Zdumiał się nad swą pięknością i z owego zdumienia zrodziła się najzwyklejsza miłość. Czyli fotografowanie samego siebie można uznać za równoznaczne z zakochaniem w sobie? Już postawienie tego pytania pokazuje, jak mylne jest porównanie fotografowania samego siebie z Narcyzem. Czym więc taka fotografia, znana szeroko jako selfie, w istocie swojej jest? Wydaje się, że skoro uwiecznianie przedmiotu ma oddać lub utrwalić jego cechy, obraz, to celem tego typu autoportretu byłoby to samo. Selfie najczęściej wykonuje się aparatem dostępnym w telefonie komórkowym, co jest teoretycznie warunkiem pierwszym. Smartfon daje możliwości szybkiej edycji oraz szybkiej publikacji. Cały proces, czyli wykonanie zdjęcia, kadrowanie, nakładanie filtrów według uznania i pokazanie go światu, odbywa się błyskawicznie. Możemy śledzić reakcje oraz na nie odpowiadać. Zdjęcie w każdej chwili możemy skasować. Innymi słowy mamy iluzoryczną kontrolę. Bogaty wybór...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli inaczej, literacko, partycypacyjnie, wyjątkowo | Brak komentarzy »

Katarzyna Siekańska: … I am alone. I am alone. I am alone…

1 września 2016
Katarzyna Siekańska: … I am alone. I am alone. I am alone…

O spektaklu Crazy God w reżyserii Grzegorza Brala z Teatru Pieśń Kozła we Wrocławiu Tematem przewodnim tegorocznego festiwalu Brave był problem szeroko rozumianego wykluczenia. Spektakl Crazy God w reżyserii Grzegorza Brala, założyciela i organizatora festiwalu, powstał specjalnie z tej okazji. Podczas kilkuminutowego przemówienia, jakie towarzyszyło wszystkim pokazom spektaklu w ramach festiwalu, reżyser informował widzów, że jego najnowsze dzieło jest jeszcze zupełnie świeże i nie całkiem doskonałe, nie w pełni autonomiczne. Z pewnością warto obserwować dalszy rozwój tego spektaklu, za kilka miesięcy porównać jego kształt z tym zapamiętanym z festiwalowej premiery, jednak już to pierwsze doświadczenie spotkania z nową propozycją sceniczną Grzegorza Brala wystarczy, aby Crazy God nazwać sztuką zaangażowaną i angażującą, intymnie i intensywnie przejmującą, wzbudzającą gwałtowne i różnorodne emocje oraz świeże impulsy myślowe. Crazy God to autorski spektakl Grzegorza Brala, estetycznie nawiązujący do jego wcześniejszych produkcji, wykorzystujący teksty dramatów Hamleta Szekspira i HamletaMaszyny Müllera oraz poematu Skowyt Allena Ginsberga. Poza motywami zaczerpniętymi z tych sztuk, w spektaklu pojawiają się również kody kulturowe i ikonograficzne z innych porządków, wplecione w spójną historię o wyraźnym wspólnym mianowniku problemowym. Z uwagi na okoliczności powstania...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli festiwalowo, patronacko, teatralnie, wyjątkowo | Brak komentarzy »

Marcin Miętus: Z piwnicy do pałacu

29 czerwca 2016
Marcin Miętus: Z piwnicy do pałacu

Teatr Nowy w Krakowie ogłosił plany na początek sezonu 2016/2017. Oprócz szumnie zapowiadanej zmiany siedziby, w programie cztery teatralne premiery, w tym spektakl inspirowany życiem Violetty Villas. W dziesiątą rocznicę powstania teatr zmieni siedzibę: z ulicy Gazowej przeniesie się na Krakowską 41. Uroczyste otwarcie będzie miało miejsce na początku września, zainicjuje je premiera Samobójcy według tekstu Nikołaja Erdmana. Jest to powrót do korzeni, czyli literatury rosyjskiej. Próby już trwają. Dyrekcja teatru żartobliwie wyraziła nadzieję, że tytuł nie okaże się proroczy. Kolejne spektakle zapowiedziane na nowy sezon to adaptacja sceniczna prozy Przyjdzie Mordor i nas zje Ziemowita Szczerka i spektakl dla dzieci w reżyserii Marii Spiss, łączący w sobie nowoczesne technologie z mroczną atmosferą baśni braci Grimm. Wydarzeniem będzie spektakl jubileuszowy Nowego, czyli Wesele Stanisława Wyspiańskiego, którego premierę przewidziano na grudzień. Poznaliśmy także zwycięzcę konkursu na sztukę teatralną inspirowaną życiem Violetty Villas. Jury (w składzie: Tomasz Kireńczuk, Piotr Sieklucki i Dominik Nowak) jednomyślnie zadecydowało o wygranej Tomasza Kaczorowskiego, rekomendując tekst do wystawienia na scenie Nowego Teatru im. Witkacego w Słupsku i w Nowym Teatrze w Krakowie. Kaczorowski będzie najprawdopodobniej sprawował pieczę...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli inaczej, patronacko, teatralnie, wyjątkowo | Brak komentarzy »

Julia Lizurek, Agata M. Skrzypek: OFFOWI LUZERZY

8 czerwca 2016
Julia Lizurek, Agata M. Skrzypek: OFFOWI LUZERZY

Część druga: O różnorodności offowych artystów, odbiorców i miejsc Agata M. Skrzypek: Dla mnie teatr offowy związany jest nie tylko z twórcami, ale odbiorcami – fanami, ludźmi, którzy podążają za sobą. Tworzą środowisko, może nie hermetyczne, ale znające się lepiej, dzielące wspólne zainteresowania i myśl. Na ile taki widz jest ważny dla całokształtu teatru? Czy może zmieniać jego drogę, późniejszą działalność? Czy istnieje taki widz-wywrotowiec, który potrafi coś na stałe w spektaklu zmienić? Kuba Palacz: Najlepiej się wypowiedział o tym Grotowski. Gdy zapytano go o to, czym jest teatr i jakie są jego najważniejsze elementy, odpowiedział że widz i aktor – to jest ich wspólne dzieło. Teatr offowy musi znajdować swoje własne drogi. Wyrąbywać je sobie maczetą jak w dżungli. Musi sam się dotować. Nie zrealizujesz tego, o czym marzysz w teatrze instytucjonalnym. Nie łudź się, że pójdziesz do dyrektora i on ci powie: „tak, zróbmy to”. W teatrze offowym musisz sam znaleźć pieniądze. Mówiąc po angielsku: „połóż pieniądze tam, gdzie są twoje słowa”. Ja nie mam już złudzeń, jeśli o to chodzi. Powiem wam szczerze – nawet...
Czytaj   »

tagi: ,
atrakcyjnie, czyli inaczej, OFF, partycypacyjnie, patronacko, teatralnie, Vis-à-vis, wyjątkowo, wywiadowo | 2 komentarze »

Zosia Bardzińska: Zdążyła pojechać do Paryża, zdążyła zostać mamą, zdążyła zagrać monodram…

18 maja 2016
Zosia Bardzińska: Zdążyła pojechać do Paryża, zdążyła zostać mamą, zdążyła zagrać monodram…

O monodramie O matko z córką! w Teatrze Scena Lubelska 30/32 w Warszawie Asia jest młodą, dwudziestosześcioletnią dziewczyną. Skończyła studia, ma pracę i wspaniałego męża Michała. Spodziewa się dziecka. Dziecko może nie do końca jest planowane, ale z cała pewnością chciane i niecierpliwie wyczekiwane. Mały Jaś ma wkrótce pojawić się na świecie. Wyprawka, obowiązkowo w odcieniach niebieskiego, jest już skompletowana. Słyszymy równomierne bicie serca – zapis ultrasonografu. Przyszła mama z czułością głaszcze brzuch i nieśmiało ćwiczy śpiewanie kołysanek. Asia zdaje sobie sprawę z tego, iż pojawienie się w jej życiu „tej małej istotki” całkowicie wywróci je do góry nogami, mimo to zapewnia, że jest na to gotowa, co więcej – zarzeka się, że już darzy tę istotkę uczuciem, którego nie da się porównać do jakiejkolwiek innej emocji. Zanim jednak będzie mogła wziąć Jasia w ramiona, czeka ją poród. Oczywiście naturalny, rzecz jasna, bez znieczulenia i obowiązkowo z dzielnym mężem u boku. Wszystko przebiega zgodnie z planem i bez komplikacji, a na świecie pojawia się… Łucja. Młoda mama staje więc nie tylko wobec wyzwania zmiany garderoby, (bo „przecież wszystkie ciuszki...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie, wyjątkowo | Brak komentarzy »

Julia Lizurek: Romantyczny zaśpiew

19 kwietnia 2016
Julia Lizurek: Romantyczny zaśpiew

O Dziadach. Całości w reżyserii Michała Zadary w Teatrze Polskim we Wrocławiu Po prawie czternastu godzinach w teatrze trudno pozostać obiektywnym i krytycznym. I jedyne czego mogę być pewna to tego, że Michał Zadara doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Dziady. Całość (i ten podtytuł jest kluczowy) to wielki pokaz możliwości teatralnych: począwszy od inscenizacji arcydzieła literatury polskiej, przez reżysera, który pozostaje wierny każdemu słowu narodowego wieszcza (nie pomijając nawet jego przypisów do tekstu), kończąc na aktorach, którzy, wcielając się w kolejne role, zachwycają, porywają, poruszają i drażnią ani na chwilę nie tracąc energii. Mickiewicz W otwierającej spektakl scenie na PRL-owskiej wersalce siedzi Anna Ilczuk. Stojący przy niej stos książek rozsypuje się. Aktorka ma na sobie współczesny dres, okulary w ciemnych oprawach, kolorowe skarpety, które nie współgrają z pustką sceny, staromodnym meblem i migającą nad nim żarówką. Ten obraz zawieszony jest w nieokreślonym, abstrakcyjnym czasie, epoce. XIX-wieczna poezja wypowiadana przez aktorkę jeszcze bardziej czyni tę sytuację odległą, nierealną. Ale tę nierzeczywistość Zadara też inscenizuje, używając wizualnej kliszy. Z dymu wyłaniają się dwie zakochane w sobie, tańczące postaci. Romantyczne wyobrażenia wybrzmiewają przez...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli patronacko, teatralnie, wyjątkowo | Brak komentarzy »

Katarzyna Prędotka: Troll na glinianych nogach

26 grudnia 2015
Katarzyna Prędotka: Troll na glinianych nogach

Opowiadanie świąteczne Nie był wysoki. Co czyniło zeń człowieka-karła raczej, niźli mężczyznę o budowie wiadomej. Jednak, co bardziej znaczące, w oczach ludzi od razu był skazywany na opinię tego, co to nie jest zbyt miły, a na kolegę – jeżeli takowego miał, też może donieść. I nie były to nietrafione opinie. Wręcz przeciwnie! Śmiało mogę rzecz, iż nawet osoba na co dzień odznaczająca się umiejętnością trafienia w cel poniżej normy, wypowiadając te słowa – jednocześnie będąc zwolennikiem tej opinii, rozbijała przysłowiowy bank. A wystarczył jeden zwrot: toż to konus! Kobiety za nim nie szalały, kobiety przed nim uciekały. Hm… Dziwne więc wydawać się może, iż ja, człowiek roztropny i bardziej niż raczej inteligentny, utrzymywałem kontakty z wyżej opisaną personą. Co raczej non grata niż z polotem jest. Otóż z relacją męsko – męską w tym przypadku było inaczej. Po prostu mężczyźni ze swej natury potrafią spędzać czas w milczeniu. Stąd też różnego rodzaju wspólne wyjścia. Zawsze w tej samej aurze błogiej ciszy; skądinąd, przerwanie jej tłumaczone było nagłą i straszliwą w bólu chorobą wrzodową, bądź...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli inaczej, patronacko, wyjątkowo | Brak komentarzy »

Barbara Michalczyk: Cicho i ciszej

25 grudnia 2015
Barbara Michalczyk: Cicho i ciszej

Opowiadanie świąteczne W ciszy padającego za oknem śniegu nie było słychać niczego. Nikło nawet miarowe bicie jej serca. Wokół było niemal całkowicie ciemno, tylko ostatnie ocalałe lampki paliły się blado. Od długiego siedzenia przy stole zesztywniał jej kark i ramiona. Bolało w ten tępo-ćmiący sposób, który drażni sam skraj świadomości. Na rozmasowanie i tak było za późno. Tak naprawdę było już za późno na wszystko. Nerwowym ruchem wyszarpnęła z uszu kolczyki, które potoczyły się pod stół. Dłonie znowu odmówiły jej posłuszeństwa, drżąc w niekontrolowany sposób. Który to już raz przegrywała tę walkę? Wstała powoli, kontrolując każdy ruch. Odsunąć krzesło. Zaprzeć dłoń o stół. Przenieść ciężar ciała na stopy. Unieść się. Po co? Kolejne chwiejne kroki skierowała do szafy. Ten wysiłek kosztował ją więcej, niż przypuszczała. Ciszę, w której nie rozbrzmiewał dzwonek telefonu, zakłócił teraz jej pospieszny oddech. Ciepła, sękata powierzchnia szafy oparła się o jej policzek. Przez jedną krótką chwilę było jej dobrze. Pozwoliła sobie nawet na wdychanie żywicznego zapachu, jaki unosił się w pokoju. Bezpieczeństwo rozlewało się w jej żyłach razem z pompowanym...
Czytaj   »

tagi:
atrakcyjnie, czyli inaczej, patronacko, wyjątkowo | Brak komentarzy »