Dagmara Olewińska: Niech ta wizyta szybko dobiegnie końca

12 marca 2012

O spektaklu Wizyta starszej pani w reżyserii Magdaleny Piekorz w Teatrze Śląskim w Katowicach.

Wizyta starszej pani / Fot. Mikołaj Suchan

W przedstawieniu Klara Zachanassian odwiedza Güllen, a w rzeczywistości Katowice odwiedzają Warszawę. Widownia Teatru Polskiego zapełnia się po brzegi, stara się licznie przywitać gości, ale ta wizyta do udanych zdecydowanie nie należy. Jeszcze przed przerwą, podziwiając ozdobny sufit sali teatralnej, zastanawiam się: I po co to wszystko?

W Warszawie na sukces przedstawienia liczono chyba dokładnie tak samo, jak rok wcześniej przed jego premierą w Teatrze Śląskim. Powody są co najmniej trzy. Po pierwsze, tragifarsa Friedricha Dürrenmatta z powodzeniem wystawiana była dotychczas na światowych scenach, więc mogło się udać i tym razem. Po drugie, nazwisko Magdaleny Piekorz, reżyserki spektaklu, wiele obiecywało. Artystce znanej głównie z tworzenia znakomitych filmów, zabrakło pomysłowości w scenicznej adaptacji. A po trzecie, w roli głównej gościnnie wystąpiła Anna Polony, tutaj nie trzeba wyjaśniać wielkości tego nazwiska. Aktorka obchodziła tym spektaklem swoje 50- lecie pracy artystycznej. Dlaczego akurat na scenie Teatru Śląskiego, z którym ma najmniej wspólnego, bo swoje największe role tworzyła na krakowskich scenach? Krótko mówiąc, przeliczono się z tym sukcesem. Nic nie zagrało, tak jak powinno.

A można było tą historią stworzyć ciekawą realizację. Miasto Güllen jest na skraju bankructwa. Jej mieszkańcy oczekują na przyjazd swojej rodaczki, dzisiaj miliarderki Klary Zachanassian. Mają nadzieję, że wspomoże ona miejsce, gdzie spędziła część swojego życia. Dama przyjeżdża wcześniej, wywołuje awaryjne hamowanie pociągu, bo pozwolić sobie może na wiele. Wszystko można kupić. Mieszkańcy w popłochu szykują namiastkę powitalnej fety na cześć gościa. Jest transparent z powitaniem, kwiaty od dzieci, pieśń kilkuosobowego chóru i wielkie nadzieje na pomoc. Klara elegancka, w białym płaszczu, kapeluszu jest zupełnie obojętna wobec całej organizacji. Nie udaje nawet zainteresowania. Mieszkańcy szybko dowiadują się, że ich miejsce może zostać uratowane i że kobieta na wszystko przekaże niemałą sumę pieniędzy, ale stawia także warunek. W zamian żąda sprawiedliwości, chcąc śmierci człowieka, który zniszczył jej życie. Ill- jej dawna miłość, porzucił ją, kiedy wzbogacił się na interesie sklepu, a ponadto przekupił społeczność i zrobił z niej dziwkę przed sądem. Ich wspólne dziecko umarło po roku na ciężką chorobę. Od tamtego czasu Klara miała dziewięciu mężów, stała się miliarderką, ale nigdy nie zapomniała jak ją oczerniono i kogo z niej zrobiono. Teraz powraca i chce zemsty. Nie zawaha się przed niczym. Mieszkańcy aby wyjść z biedy, są w stanie zrobić wiele. Smakują lepszego życia, zaczynają żyć na kredyt i godzą się na układ proponowany przez miliarderkę. Jeśli można się wzbogacić, to nawet drugi człowiek nie ma znaczenia.

Poziom gry aktorskiej jest żaden. Najlepiej oczywiście poradziła sobie Anna Polony, reszta zespołu jest kompletnie bezbarwna. Spacerują po scenie, nie nadają żadnych charakterystycznych rysów swoim bohaterom. Wszyscy są do siebie podobni. Dodatkowo drażni fatalna dykcja i wyrazistość mowy u części artystów. Postać Illa dawała duże możliwości budowania postaci od radości wywołanej pojawieniem się dawnej miłości aż po niepewność, osaczenie i bezsilność. Wiesław Sławik wcielający się w tę rolę, zupełnie nie wykorzystał tej szansy. Nie widać w nim żadnej przemiany, walki wewnętrznej, styku różnych emocji i strachu przed sądem społeczeństwa. Poddaje się już na początku i łatwo godzi się z karą, którą chcą go obarczyć.

Ostatniej scenie- śmierci Illa, która powinna budzić w widzach emocje, w rezultacie bliżej do śmieszności niż do tragicznego finału. Tym samym zakończenie nie wyraża tego, co powinno. Morderstwo bez skrupułów i z zimną krwią, będące efektem zemsty planowanej od lat, nie ma w sobie nic gorzkiego. Nieumiejętność zbudowania poprzedzającego go napięcia, sprawiło, że jest zaledwie kolejną scenką, zagraną na takim samym poziomie jak całe przedstawienie.

Reżyserka nie zadała sobie także trudu, aby wyraźnie nadać trop interpretacyjny, ku któremu się skłania. Nie wiemy, o czym dla niej jest ten tekst. O zemście zranionej kobiety? Może o ludzkiej pazerności, a może o tym jak zmienia się wyznawany dotąd system wartości, kiedy pojawia się szansa na bogatsze życie? Szkoda, że Piekorz nie podzieliła się tym, co uważa za ważne w Wizycie starszej pani. Stosunkowo wierną adaptację wrzuciła w ówczesny kostium, kiepską, bajeczną, tandetnie tekturową scenografię i to wszystko drażni, jest sztuczne, nie przemawia do widza.

Kiedy po zakończeniu spektaklu przypadkiem przysłuchiwałam się opiniom zgromadzonych, to jedna Pani na pytanie swojej koleżanki o wrażenia, odpowiedziała: I to właśnie jest porządnie zrobiony teatr. Taki to ja mogę oglądać. A ja nie, Droga Pani. Ciężko znoszę nudę w teatrze. Za bardzo cenię sobie mój czas i nie lubię, gdy ktoś go marnuje. Sufitowi w teatrze Polskim też uważnie się już przyjrzałam, bo był ciekawszy niż to, co na scenie.

                                                                                                          Dagmara Olewińska

Wizyta starszej pani  – Friedrich Dürrenmatt

reżyseria: Magdalena Piekorz

tłumaczenie: Irena i Egon Naganowscy

scenografia: Marcel Ślawiński i Katarzyna Sobańska

muzyka: Adrian Konarski

kostiumy: Dorota Roqueplo

ruch sceniczny: Jakub Lewandowski

Obsada:

Klara Zachanassian – Anna Polony (gośc.)

Jej małżonkowie VII-IX – Marcin Szaforz

Ochmistrz – Jan Bógdoł (gośc.)

Ill – Wiesław Sławik

Jego żona – Bogumiła Murzyńska

Jego córka – Agnieszka Radzikowska

Jego syn – Michał Rolnicki

Burmistrz – Adam Baumann

Pastor – Andrzej Dopierała

Nauczyciel – Artur Święs

Lekarz – Andrzej Lipski

Policjant – Jerzy Głybin

1-szy – Marek Rachoń

2-gi – Wiesław Kupczak

3-ci – Antoni Gryzik

1-sza kobieta – Alina Chechelska

2-ga kobieta – Ewa Leśniak

Żona Burmistrza – Krystyna Wiśniewska

Kierownik pociągu – Jerzy Kuczera

Dziennikarz – Dariusz Chojnacki

Sprawozdawca – Maciej Wizner

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

thirteen − 1 =