Dagmara Rolnik: Kto zrozumie sztukę nowoczesną?

16 czerwca 2014

O projekcie solowym Prędkość rzeczy Moniki Garcia w ramach 20. Festiwalu Sztuk Performatywnych A PART

Prędkość rzeczy/ materiały prasowe

Prędkość rzeczy/ materiały prasowe

Od dwudziestu lat organizowany jest w Katowicach Międzynarodowy Festiwal Sztuk Performatywnych A PART. Biorą w nim udział czołowe polskie i europejskie zespoły teatralne oraz  znani i cenieni artyści. Jest to przegląd teatru alternatywnego, eksperymentalnego, wizualnego oraz innowacyjnego. Po takim  wydarzeniu można by się spodziewać wielu kontrowersyjnych, ciekawych i nowoczesnych przedstawień, które poruszą widza i zmuszą go do refleksji. Jednak, jak wiemy, rzeczywistość nie zawsze spełnia nasze oczekiwania.  Miałam okazję obejrzeć performance hiszpańskiej artystki Moniki Garcia Prędkość rzeczy, który niestety moich oczekiwań nie spełnił.

Zacznijmy od tego, że właściwie trudno, powiedzieć, o co właściwie chodziło autorce, dostrzec przesłanie widowiska. Według opisu sztuki, „Prędkość rzeczy to taneczne solo, pomyślane jako rodzaj spowiedzi, konfesja performerki wobec publiczności, która jest nie tylko świadkiem owej spowiedzi, ale też jej powodem”. Ja nie dostrzegłam żadnego przesłania w tańcu nago, a już na pewno nie odebrałam tego jako spowiedź. Chyba, że za spowiedź uznaje się pokazanie nagiego ciała. Artystka nie wchodziła w żadną interakcję z ludźmi, równie dobrze mogłoby ich tam nie być.  Odebrałam to raczej jako chęć zaszokowania i poruszenia widza, co moim zdaniem również się nie udało. Nagie ciało kobiety, przynajmniej dla większości z nas, od dawna nie jest już szokujące. Przywykliśmy do nagości w telewizji, sztuce, filmach oraz w mediach. Mało kogo bulwersuje już golizna tarzającej się (tańczącej?) artystki. Pozytywnie oceniam umiejętności taneczne performerki. Zdarzył się taki moment, w którym naprawdę przyjemnie się oglądało jej taniec, ale trwało to tylko chwilę…

Przyznam szczerze, że nie miałam do tej pory styczności z wieloma performance’ami, a co więcej, te, które widziałam, nie przypadły mi do gustu. Wybierając się jednak na Prędkość rzeczy miałam nadzieję, że moja niepochlebna opinia o sztukach performatywnych ulegnie zmianie. Niestety, stało się odwrotnie. Nadal wolę klasyczne przedstawienia teatralne, a  sztuki nowoczesnej po prostu nie lubię albo, jak kto woli  – nie rozumiem.

Dagmara Rolnik

 

Prędkość rzeczy

Kreacja i interpretacja: Monica Garcia

Współpraca: Ricardo Santana, Ivan Marcos

Premiera: 2012

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 × two =