Dagmara Rolnik: Piwny spektakl

22 czerwca 2014

O spektaklu Antiwords czeskiej grupy teatralnej Spitfire Company  w reżyserii Petra Boháč

Antiwords/materiały prasowe

Antiwords/materiały prasowe

Dwudziesty Międzynarodowy Festiwal Sztuk Performatywnych dobiegł końca. Przez dziesięć dni mogliśmy podziwiać na deskach teatrów śląskich spektakle z wielu państw europejskich. Przedstawieniem kończącym festiwal była przygotowana przez naszych sąsiadów  z południa tragifarsa Antiwords. Jest to najnowszy spektakl czeskiej grupy Spitfire Company, która zajmuje się przedsięwzięciami z obszaru teatru fizycznego, wizualnego, muzycznego i teatru tańca. Są oni laureatami wielu  prestiżowych nagród między innymi: Herald Angel Award oraz Aerowaves Priority Companies. Muszę przyznać, że  to  co   zobaczyłam w katowickim Kinoteatrze Rialto udowodniło, że w pełni zasłużyli na  te i inne nagrody.

Antiwords to spektakl o życiu… i piwie. Aby wprowadzić widownię w odpowiedni nastrój i „wkupić się” w łaski, organizatorzy częstowali piwem. W dodatku ten, kto był chociaż raz w Kinoteatrze Rialto  wie, że  wyglądem przypomina ono raczej kawiarnię aniżeli teatr czy kino. Siedzi się tam bowiem przy stolikach, a z lewej strony znajduje się bar. Tak więc, wystrój wnętrza połączony z unoszącym się zapachem piwa doskonale wprowadził nas w nastrój spektaklu, którego akcja ma miejsce właśnie w pubie. Aktorki weszły do sali niepostrzeżenie – tym samym wejściem, którym wchodzą widzowie. Światła nadal się paliły, a one stały i przyglądały się widzom. Kontakt z publicznością podtrzymywany był przez cały czas. Aktorki podchodziły do widzów, siadały im na kolanach, dotykały, uśmiechały się bądź stroiły do nich miny. Co więcej, już od pierwszej minuty bawiły widownię, która przez całe sześćdziesiąt minut śmiała się do łez.

Ogromną rolę w spektaklu odgrywały rzeźby-głowy autorstwa Pauliny Skavovej. Drobne ciała aktorek  w połączeniu z ogromnymi głowami sprawiały, że czułam się trochę jakbym oglądała jakąś fantastyczną bajkę, która bawi, ale pobudza także do głębszych rozważań. Bohaterki przez cały spektakl nie wypowiedziały ani słowa, jedyny dźwięk pochodził z offu i  był to głos starego pijaka siedzącego w barze, powtarzającego kilkunastokrotnie te same słowa. Wśród tego bełkotu dało się także wychwycić pytania egzystencjalne, na które jednak sztuka nie daje nam odpowiedzi.

Z opisu spektaklu dowiadujemy się, że przedstawienie jest inspirowane twórczością Václava Havla, w szczególności zaś sztuką„Audiencja”.  Powołanie się na tak wybitne i znane nazwisko podnosi  „poprzeczkę” oraz oczekiwania widzów, co często prowadzi do rozczarowania spektaklem. Jednak czeska grupa Spitfire podołała tak ciężkiemu zadaniu i  spełniła oczekiwania.

Dagmara Rolnik

 Antiwords  Spitfire Company

Koncepcja: Miřenka Čechová, Sivan Eldar

Reżyseria: Petr Boháč

Muzyka: Sivan Eldar, Karel Gott

Maski: Paulina Skavova

Występują: Tereza Havlíčková, Miřenka Čechová

Premiera: 2013

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 × 5 =