Dominika Mądry: Jest taka wieś…

11 maja 2017

O spektaklu Będzie pani zadowolona, czyli rzecz o ostatnim weselu we wsi Kamyk w reżyserii Agaty Dudy-Gracz z Teatru Nowego w Poznaniu

Będzie pani zadowolona, czyli rzecz o ostatnim weselu we wsi Kamyk/fot. Grzegorz Nowak

Będzie pani zadowolona, czyli rzecz o ostatnim weselu we wsi Kamyk/fot. Grzegorz Nowak

Będzie pani zadowolona, czyli rzecz o ostatnim weselu we wsi Kamyk w reżyserii Agaty Dudy-Gracz to spektakl, który zdecydowanie można uplasować w czołówce najciekawszych poznańskich spektakli powstałych w ostatnim półroczu. Twórczyni chce opowiedzieć o ogólnie pojmowanym złu świata, a wszystko to w konwencji wesela. Może się wydawać, że temat został już przerobiony przez wszystkich i na wszystkie sposoby. Jednak reżyserka podeszła do niego nowatorsko, w inteligentny sposób dialogując ze znanymi obrazami z kultury zarówno wysokiej, jak i popularnej.

Spektakl nie ma początku ani końca. Całość zaczyna się już we foyer teatru. Widzowie stają się gośćmi wesela – są stoły zastawione wódką i zakąską, panna młoda witająca przybyłych w drzwiach, pijani aktorzy słaniający się po korytarzach, nawet obsługa teatru przebrana w stroje wyjęte z prawdziwej wiejskiej zabawy. Na dodatek nie ma przydzielonych miejsc, a na widowni gdzieniegdzie stoją również weselny trunek (chociaż nie wiem, czy ktoś miał odwagę sprawdzić prawdziwość zawartości), oranżada i kieliszki. W trakcie spektaklu zostajemy porwani w taneczny korowód, a z minuty na minutę można poczuć coraz większe pijackie zmęczenie, jakby wesele naprawdę się odbywało. Może to trochę naiwne, ale po czterech godzinach w teatralnej konwencji widz opada z sił, a emocje wywołane akcją sceniczną trzymają go kilka dni.

Przy stole zasiada rodzina, sąsiedzi i ona – Widząca zwana Czarcią Pizdą (Anna Mierzwa). To ona nadaje rytm wydarzeniom, jest niczym demiurg. Po wsi krążą plotki, że ma dar odbierania życia i jej obecność na weselu nie przynosi nic dobrego. Dlatego inni za wszelką cenę chcą się jej pozbyć, jednak nieskutecznie. Jak można się już domyślić, nie będzie to sielskie wesele. Śmiech i szampański humor pod koniec jakoś tak dziwnie utkną w przełyku. Pasmo nieszczęśliwych zdarzeń zostaje wywołane życzeniem matki panny młodej – Pani Peci (Bożena Borowska-Kropielnicka). Nie chce ona żadnego materialnego prezentu, a pragnie jedynie, by pomścić jej brutalnie zamordowanego syna – Rycia (Radosław Elis), który obserwuje biesiadę zza grobu. Prośba zostaje powtórzona parę razy, a goście przysięgają zemstę. O ironio – życzenie spełnia się, bo sprawiedliwości musi stać się zadość. A ten wieczór już zawsze będzie nazywany „krwawym weselem”.

Spektakl skonstruowany jest jak dobry kryminał. Dowiadujemy się, że matka chce pomścić śmierć syna; trwa zabawa, nagle przenosimy się do wydarzeń z przeszłości. Następnie wracamy do teraźniejszości i po paru chwilach znajdujemy się w niedalekiej przyszłości – podczas procesu sądowego. Ojciec pana młodego, Pan Idzik (Ildefons Stachowiak) opowiada o wydarzeniach z tamtej pamiętnej nocy. Forma ta zostaje utrzymana konsekwentnie do samego końca, do tego jest precyzyjnie wykonana i zmontowana na kształt filmowych stopklatek. Dzięki temu z niecierpliwością czeka się na kolejne ujawniane tajemnice.

Na początku zabawa toczy się jak gdyby nigdy nic – przypadkowe postaci pląsają po parkiecie, pierwszy taniec młodej pary, czas na sałatkę jarzynową, rosół, niewielkie weselne intrygi, takie jak np. kradzież kiełbasy. Jednak im większe upojenie alkoholowe gości, tym bardziej wkraczamy w jakąś dziwną, oniryczną rzeczywistość, pełną majaków i demonów, wychodzącą poza skutki alkoholu. Goście szukają oparcia w Bogu, modlą się do św. Antoniego, a postać zmarłego brata jakby coraz bardziej zaznacza swoją obecność, chociażby poprzez opętańczy taniec na parkiecie. Świat żywych i umarłych przenikają się wzajemnie. Przeszłość i teraźniejszość mieszają się ze sobą. Można pogubić się, co jest prawdziwe, a co projektowane. Trochę jak w filmie Demon nieżyjącego już reżysera Marcina Wrony. Tam też na weselu nic nie działo się tak, jak powinno, a demony pojawiły się właśnie w tę noc, by ujawnić zatajoną historię. Trochę to ironia losu, że właśnie podczas weseliska duchy rozprawiają się z żyjącymi.

Im dłużej trwa noc, tym więcej dowiadujemy się o pojedynczych historiach bohaterów, których nie sposób początkowo darzyć jakąkolwiek sympatią, a pod koniec zaczyna się im autentycznie współczuć.  Na scenie jawią się nam jednak typy, nie charaktery. Zapamiętuje się zbiorowość i opowiedziane historie. Jest to historia o zastanym ładzie społecznym, a nie o indywidualnych tragediach. Ta mała społeczność we wsi Kamyk to obraz Polski, Europy, świata, jest lustrzanym odbiciem nas wszystkich. Reżyserka poprzez ten moralny rozkład komentuje ludzką kondycję i niemożność decydowania o swoim pojedynczym losie. Bo jak to jest, skoro nami rządzi jakiś Cysarz? I nawet demiurg staje się bezsilny. Czy dzisiejszy świat pozbawiony jest jakkolwiek pojmowanego boga, czyli może zasad etycznych?  Bo we wsi Kamyk wszyscy są zniszczeni złem, oprócz Zuni i Siutka – pary młodej, która jeszcze wierzy, że można inaczej, lecz nie będzie im dane tego spróbować, gdyż poprawiny się nie odbędą.

Będzie pani zadowolona, czyli rzecz o ostatnim weselu we wsi Kamyk Agaty Dudy-Gracz to spektakl męczący i niewygodny, ale ważny. Kto będzie chciał, ten przez cały wieczór będzie się świetnie bawił, jak na prawdziwym wiejskim weselu, lecz w końcu ten śmiech może zacząć mieć gorzki smak. Bo nie będzie raczej pani zadowolona po wyjściu z teatru. Na końcu oklaskujemy sprawiedliwość, tylko do końca nie mamy pewności, czy właśnie o taką sprawiedliwość nam chodzi…

Dominika Mądry

 

Agata Duda-gracz
Będzie pani zadowolona, czyli rzecz o ostatnim weselu we wsi Kamyk
Premiera: 25 marca 2017 w Teatrze Nowym w Poznaniu
Reżyseria, scenografia, kostiumy: Agata Duda-Gracz
Muzyka: Jakub Ostaszewski
Ruch Sceniczny: Tomasz Wesołowski
Reżyseria świateł: Katarzyna Łuszczyk
Asystenci reżysera: Dagmara Olewińska, Natasza Sołtanowicz, Sylwia Gola, Maciej Hanusek
Asystentki scenografki: Alicja Trzcińska, Aleksandra Kołodziejska
Inspicjent: Hanna Kujawiak

Obsada: Dorota Abbe, Bożena Borowska-Kropielnicka, Gabriela Frycz, Karolina Głąb, Małgorzata Łodej-Stachowiak, Edyta Łukaszewska, Anna Mierzwa/Agnieszka Różańska, Julia Rybakowska, Maria Rybarczyk, Marta Szumieł, Łukasz Chrzuszcz/Łukasz Schmidt (Gościnnie), Radosław Elis, Michał Kocurek, Mateusz Ławrynowicz, Szymon Mysłakowski, Andrzej Niemyt, Bartosz Nowicki (Gościnnie), Ildefons Stachowiak, Mariusz Zaniewski

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

18 − thirteen =