Ewa Bałdys: Wiejska na stolicę inwazja

3 grudnia 2011

O Festiwalu Teatrów Wiejskich ZWYKI w Teatrze Polskim w Warszawie.

ZWYKI / materiały festiwalu

26-27 listopada w Teatrze Polskim miało miejsce wydarzenie bezprecedensowe – Festiwal Teatrów Wiejskich ZWYKI. Zaprezentowano stołecznej widowni najbardziej kunsztowne spektakle powstające na wsiach, do tej pory wystawiane jedynie na sejmikach wiejskich zespołów teatralnych przed mniejszą widownią.

Festiwal zainaugurował Andrzej Seweryn, wyrażając wiarę, że teatr wiejski powinien być lekturą obowiązkową każdego aktora, to na prowincji bowiem sztuka ma swoje źródło i jest bliższa prawdy, niż gdziekolwiek indziej.

Równie trafnie na ulotkach festiwalowych zacytowano Leona Schillera: „A teatr ludowy… Cóż za widowiska! Jakie barwne! Jakie tu rytmy się słyszy! …Na chwilę nie wątpię, że te widowiska rudymentarne będą podwalinami sceny narodowej, że z tych obrzędów, zwyczajów, tańców i pieśni rozwinie się w przyszłości nowa, swoista forma dramatu polskiego.”

Po dwóch dniach festiwalu trudno nie przytaknąć powyższym twierdzeniom. Niech nikt nie śmie wątpić w teatry wiejskie, niech nikt nie podważa ich mądrości, misterności i magii. Festiwal zapewnił intensywny przegląd obrzędów, zwyczajów i gwar różnych części Polski, prezentując wieś znaną i nieznaną, prostą, ale sięgającą ludowej mądrości.

Pierwszy wieczór, podczas którego zaprezentowano trzy spektakle, zapewnił widzom czystą rozrywkę, uwodził barwami strojów ludowych,  wesołymi przyśpiewkami i tańcem. Walory te sprawiły, że dużą część widowni zajmowały dzieci – przedstawienia sprawiały im dziką radość.

Pierwszy spektakl, Wesele Świętokrzyskie – Wprowadziny i Ocepiny Zespołu Pieśni i Tańca Leśnianie, obrazował tytułowe obrzędy weselne. Kolejny, Życie puszczańskie Kurpiów Kurpiowskiego Zespołu Folklorystycznego Carniacy, prezentował tradycje strzeleckie mieszkańców Puszczy Zielonej. Finalny spektakl tego wieczoru, Powrót parobków z jarmarku godniego Regionalnego Zespołu Pieśni i Tańca Podegrodzie, zapewnił jeszcze większą porcję śpiewu i tańca.

Drugi dzień festiwalu odsłaniał repertuar mniej frywolny, a bardziej dramatyczny – choć bez elementów humorystycznych się nie obyło. Tym razem bawiły nas cztery spektakle: mistrzowsko przyziemne Pranie Zespołu Obrzędowego Kowalanki, humorystycznie przedstawające tytułowy cotygodniowy rytuał prania w rzece, który stanowił pretekst do plotek i rozważań o życiu; Perepylica Zespołu Malinki, traktująca o obrzędzie odprawianym na polu, mającym zapewnić owocne plony; absolutny majstersztyk festiwalu, Wieczór panieński od kuchni Zespołu Śpiewaczo-Obrzędowego z Ożarowa, kipiący humorem dzięki mistrzowskiej postaci rubasznej cioci przygotowującej swoją siostrzenicę do zamążpójścia; i w końcu tematycznie adekwatny do listopadowej pory spektakl Andrzejki Zespołu Śpiewaczo-Obrzędowego z Jakówek, przybliżający odchodzące powoli w niepamięć tradycje wróżenia w noc świętego Andrzeja.

W czasie przerw między przedstawieniami również nie zabrakło atrakcji – na schodach sceny kameralnej Teatru Polskiego śpiewano i gawędzono. Prezentował także swój repertuar zespół Andrusy, umilając czas oczekiwania skocznymi melodiami.

Spektakle prezentowały szeroki wachlarz tematyczny i dużą rozpiętość gwarową – najtrudniejszy do zrozumienia był chyba dialekt podlaski, brzmiący jak całkiem inny język. Teatr wiejski okazuje się wehikułem czasu, dzięki któremu wciąż żywe i rozprzestrzeniane są ludowe tradycje i obrzędy. Teatr ten bawi i uczy – a czego więcej dobrej sztuce potrzeba?

Ewa Bałdys

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

two × 5 =