Ewa Uniejewska: Skromnie. Pieszo

7 lutego 2011

Pieszo Sławomira Mrożka w reż. Anny Augustynowicz. "Pieszo" gościnnie w Teatrze Dramatycznym / materiały teatru

Teatr Anny Augustynowicz nigdy nie odznaczał się mnogością wykorzystanych środków. Pusta, czarna scena, kontrastujące z nią nieliczne rekwizyty, ciemne stroje aktorów. Teatr skromny, prosty, minimalistyczny, a jednak pełen wewnętrznego żaru, rytmu tworzonego przez zbiorowość. Spektakl Pieszo, zrealizowany wraz z gdańskim Teatrem Wybrzeże, w twórczy sposób wpisuje się w tę konwencję, dostarczając widzom tego, co w teatrze Augustynowicz najlepsze.

Chociaż na scenie pojawia się wiele postaci, głównym bohaterem spektaklu jest wojna, która dobiega końca. Bohaterowie nie są w stanie podjąć jakichkolwiek działań. Mogą jedynie te ostatnie dni wojny przeczekać i przecierpieć, pełni lęku nasłuchując wybuchów bomb. Bezradni wobec konglomeratu zdarzeń, pojawiają się kolejno na scenie; początkowo małymi grupkami (Ojciec z Synem, Pani z Superiuszem, Baba z Dziewczyną), by następnie usiąść wspólnie na ławce i czekać na pociąg do nowego, powojennego życia. W sztuce nie ma żadnego konfliktu dramatycznego; „nic się nie dzieje, a wszystko się zdarza”. Wszystkimi wydarzeniami rządzi przypadek, nawet śmierć dotyka ludzi przypadkowo. Mrożek nie opowiada żadnej konkretnej historii, lecz ukazuje panoramę, obraz ludzi w sytuacji wojny.

Między postaciami nie tworzą się żadne ważniejsze relacje. Nie chcą wspólnie działać. Myślą tylko o tym, by nie umierać. By po wojnie odbudować swoje ciche, proste życie. Charakteryzujący postaci marazm oraz społeczna dezintegracja budzi skojarzenia z Weselem Wyspiańskiego. Analogię tę wpisuje Mrożek w treść dramatu, tworząc postać ślepego Grajka. Mrożkowy chochoł pojawia się u Augustynowicz dużo wcześniej, snując się złowieszczo po pustej scenie. Dopiero podczas „stypy, wesela i chrzcin”, które ogłasza Superiusz, dojdzie Grajek do głosu i swoją muzyką zaczaruje zgromadzonych ludzi. Żałosna, żebracza orgia przy skrzypcach i harmonii wywołuje chwilowe pojednanie, ale niesie ze sobą również ujawnienie tłumionych pragnień postaci. Mrożek nie szczędzi im przytyków, szydzi z „Polski właśnie”.

Nie jest to jedyny cytat z Wesela. Augustynowicz powtarza w Pieszo charakterystyczny rytm, który wcześniej pojawił się w jej szczecińskiej realizacji dramatu Wyspiańskiego. Silnie akcentowane uderzenia kamieniem, huk toczącej się scenicznej obrotówki oraz przygrywki harmonii i skrzypiec dodatkowo potęgują wrażenie mary i obłędnego snu.

Mrożek proponuje czytelnikowi finał optymistyczny, chociaż nie szczędzi nuty dydaktyzmu. Ukazuje scenę rozmowy Ojca z Synem o tym, że najważniejsze jest, by brać wszystko „od środka”. Uczciwie. Syn dotyka wówczas ręki Ojca, potwierdzając, że rozumie. Augustynowicz jednak wie, że za ciasne buty odziedziczone po Ojcu zdać się mogą jedynie na chwilę. Ojciec odtrąca rękę Syna, który sam musi podjąć decyzję o uczciwości.

Ewa Uniejewska

Sławomir Mrożek

PIESZO

Reżyseria: Anna Augustynowicz

Premiera: 5.06.2009, Teatr Wybrzeże w Gdańsku

Występują: Grzegorz Gzyl, Piotr Domalewski, Mirosław Baka, Dorota Kolak, Monika Chomicka, Dorota Androsz, Hubert Zduniak, Krystian Wieczorek, Grzegorz Falkowski, Piotr Chys.

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

sixteen + 15 =