Iga Kruk: We władzy Lucyfera

9 października 2011

O spektaklu Sprawa w reżyserii Jerzego Jarockiego w Teatrze Narodowym w Warszawie.

Mariusz Bonaszewski w spektaklu "Sprawa" / materiały teatru

Czy Samuel Zborowski Juliusza Słowackiego może znaczyć dziś cokolwiek istotnego? Jeszcze przed kilkoma dniami pewnie odpowiedziałabym przecząco. Niewiele jest trudniejszych i bardziej hermetycznych polskich dramatów, stawiających opór nie tylko materią słowną, lecz także autorską filozofią Słowackiego, bez której znajomości cały utwór całkowicie traci sens. A jednak dziś, po obejrzeniu spektaklu Jarockiego – choć nie był on pozbawiony wad – moja odpowiedź byłaby zupełnie inna.

Tytułową sprawą jest oczywiście sprawa polska. Bo Polska to miejsce, przez które przechodziły Duchy. Kraj, którego historia jest historią losów Lucyfera. I kraj, w którym w osobie Samuela Zborowskiego ścięto bunt i dążenie do prawdziwej wielkości. To mówi poeta – i to samo powtarza reżyser. Ale po pierwsze: robi to jaśniej (dzięki genialnej pracy na tekście Słowackiego), a po drugie: „dokańcza” utwór wieszcza, ustawiając go obok naszej teraźniejszości. A dokładnie – obok katastrofy smoleńskiej.

Szalone? Jak najbardziej. Ale, jak to często bywa, w tym szaleństwie jest metoda.

Nie chodzi tylko o to, że znicze wszystkim warszawiakom kojarzą się z tym, co 10 kwietnia zaczęło dziać się pod Pałacem Prezydenckim. Czy o to, że krzyże i kościelne śpiewy kojarzą się z „obrońcami krzyża”. Umieszczając w spektaklu fragmenty kronik filmowych mówiące o sporze na temat pochówku na Wawelu Juliusza Słowackiego – który miał być już ostatni i tylko w drodze wyjątku! – Jarocki dosadnie pokazuje nam, że nic się nie zmieniło. Że Polska pozostała krajem bezwolności. Że nie udało nam się w „hierarchii duchów” Słowackiego przeskoczyć nawet o jedno miejsce. Wciąż tkwimy w martwym punkcie.

Próbuje nas z niego ruszyć Lucyfer – w spektaklu kreowany przez fenomenalnego Mariusza Bonaszewskiego. Publiczność pozostaje pod jego władzą – i całe szczęście. Bo reszta obsady sprawia wrażenie, jakby ich role praktycznie nie istniały. Wszyscy tak samo apatycznie snują się po scenie – z całą pewnością nie mamy tu „czterech duchów wiodących” jak chciałby tego program. Jest tylko jeden. I choć jesteśmy nim oczarowani – to nie wystarczy. Za mocno rażą nas tautologiczne dźwięki (płacz dzieci Zborowskiego) i przekroczenie granicy kiczu, zarówno w kostiumach obu szlachciców, jak i w postaciach Archanioła i Chrystusa. Przenosząc scenę z Amfitrytą w scenerię nocnego klubu, Jarocki postąpił ryzykownie, ale jednak słusznie – bo jak inaczej ukazać morskie boginki, by nie wzbudziły śmiechu współczesnego widza, w zwiewnych błękitnych szatach? Niestety, zapomniał o tym później i podświetlił na niebiesko białą szatę Archanioła, tworząc obrazek kojarzący się tylko z tandetnymi dewocjonaliami, na przykład ze świecącymi w ciemnościach figurkami Matki Boskiej. Trudno takiego Archanioła traktować poważnie.

Niestety, zamiast harmonii, powstała dysharmonia. Szkoda – bo jest to mimo wszystko chyba najbardziej trafna, a jednocześnie elegancka, teatralna diagnoza współczesności. Pozostaje mieć nadzieję, że pójdziemy za wezwaniem Słowackiego i Jarockiego – i damy się poprowadzić Lucyferowi, który w filozofii poety był przecież duchem buntu. A bez buntu nie ma postępu. Tak w sztuce, jak w życiu.

Iga Kruk

Sprawa, na podstawie Samuela Zborowskiego Juliusza Słowackiego

Scenariusz, opracowanie tekstu i reżyseria: Jerzy Jarocki

Scenografia: Andrzej Witkowski

Reżyseria światła: Mirosław Poznański

Muzyka: Stanisław Radwan

 

Obsada:

Lucyfer/Bukary/Adwokat – Mariusz Bonaszewski

Samuel Zborowski – Waldemar Kownacki

Książę/Kanclerz Jan Zamoyski – Jerzy Radziwiłowicz

Eolion/Helion/Ja – Dominika Kluźniak

Doktor, Woźny II – Adrian Wiśniewski (gościnnie)

Teolog – Jerzy Łapiński

Mędrzec, Pluton – Jacek Różański

Chór kobiet – Ewa Konstancja Bułhak, Ewa Decówna (gościnnie), Anna Gryszkówna, Kinga Ilgner, Milena Suszyńska, Anna Ułas

Córka Rybaka, Heliana – Milena Suszyńska

Biskup, Ksiądz – Jacek Mikołajczak

Logik, Woźny I – Karol Pocheć

Chór Bonifratrów, Wierni przed kaplicą – Jerzy Łapiński, Karol Pocheć, Kamil Przystał (gościnnie), Jacek Różański, Mateusz Rusin, Adrian Wiśniewski (gościnnie)

Amfitryta – Ewa Decówna

Oceanidy – Ewa Konstancja Bułhak, Anna Gryszkówna, Kinga Ilgner, Anna Ułas

Sprawozdawca (off) – Jan Englert

Kobieta nawiedzona – Anna Gryszkówna

Duchy różne – Ewa Decówna (gościnnie), Anna Gryszkówna, Kinga Ilgner, Dominika Kluźniak, Milena Suszyńska,

Walkiria I – Ewa Konstancja Bułhak

Walkiria II – Anna Ułas

Archanioł – Mateusz Rusin

Chrystus – Kamil Przystał (gościnnie)

 

Asystentka reżysera: Anna Turowiec

Staż asystencki: Tomasz Szczepanek

Asystentki scenografa: Elwira Szyszka, Anita Trzaskowska

Realizatorzy światła: Adam Kalka, Dariusz Wieczorek

Realizatorzy dźwięku: Marcin Kotwa, Maciej Rybicki

Inspicjent: Adam Borkowski

Suflerka: Alina Wieczorkówna

Projekcje wideo: Barbara Sierosławski

Premiera 17.09.2011, Teatr Narodowy w Warszawie, Scena przy Wierzbowej

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

one × five =