Jakub Godzic: Nie taki znowu straszny ten dwór

27 listopada 2015

O spektaklu Straszny dwór Stanisława Moniuszki w reżyserii Davida Pountneya w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej w Warszawie

Straszny dwór/fot. Krzysztof Bieliński

Straszny dwór/fot. Krzysztof Bieliński

Różne mamy skarby narodowe. Jednym z nich bez wątpienia jest Straszny dwór Stanisława Moniuszki – opera raczej zabawna i pogodna, z nieodzownym dreszczykiem emocji, jednak bez trupów, które w tej formie muzycznej potrafią ścielić się gęsto. Między innymi dlatego tytuł ten doczekał się już ponad 1500 wystawień na warszawskiej scenie operowej. Biorąc pod uwagę, że premiera odbyła się w 1865 roku, a niejedna cenzura pastwiła się nad Strasznym dworem, dopatrując się co krok ukrytych znaczeń, to jest to całkiem imponujący wynik. Jednak najnowsza premiera w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej jest wyjątkowa także z innych powodów. Głośno o niej nie dlatego, że ma uświetnić 250. rocznicę powołania teatru publicznego w Polsce, 150-lecie premiery i 50-lecie odbudowy Teatru Wielkiego w Warszawie, ale głównie dlatego, że n a s z  n a r o d o w y  s k a r b  został oddany w ręce cudzoziemca(!), angielskiego reżysera Davida Pountneya. A to właśnie Brytyjczycy jako pierwsi podjęli trud zrozumienia, o co chodzi w tym utworze. Zaś sam Pountney odkrył dla świata dzieła Mieczysława Wajnberga i Andrzeja Czajkowskiego, więc już najwyższa pora na Moniuszkę!

 

Pountney zaprezentował na scenie obraz wielki i odcinający się od stereotypowej interpretacji Strasznego dworu. Akcja została przeniesiona w okres 20-lecia międzywojennego, bo już od pierwszej sceny przed naszymi oczami rozpościera się Cud nad Wisłą Jerzego Kossaka, a akcja rozgrywa się w koszarach, w których żołnierze po zwycięskiej wojnie z bolszewikami w 1920 r. szykują się do powrotu do domów. Nie będzie to jednak typowy dworek, a bauhausowski dom. W dwu następnych aktach oglądamy zaś wyśmienitą dworską zabawę w tableaux vivants, czyli w ożywianie obrazów: Hanna i Jadwiga wcielają się w postacie z Czterech pór roku François Bouchera, w następnym akcie w obrazy Josepha-Marie Viena opowiadające historię dwu dziewcząt, które przysięgają nigdy nie wyjść za mąż. Ta odsłona zabawy córek Miecznika jest idealnym komentarzem do kawalerskich ślubów Stefana i Zbigniewa. Reżyserowi należy się uznanie za doskonałe wyczucie tego, co szczególnie dla ważne w tej operze. Kilka razy wyciszył nastrój komedii i zabawy, by prym oddać muzyce. Tak właśnie było w arii Miecznika i w lirycznym występie Stefana.

 

Finał został w całości utrzymany w biało-czerwonej kolorystyce. Mazur, w świetnej choreografii Emila Wesołowskiego, nie jest tylko żywiołowym tańcem, ale został podszyty żartem: w pary tańczące krok mazurowy wpadają także osoby poruszające się w rytm charlestona. Beztroską zabawę, przerywa na chwilę niepokojący wtręt: cień samolotu przelatujący ponad głowami bohaterów, uświadamiający, że nasza niepodległość nie trwała wiecznie. Bo właśnie tak było w epoce, którą Moniuszko oryginalnie wykreował w Strasznym dworze, ale i w II RP, którą pokazał nam Pontney.

 

Za pulpitem dyrygenckim stanęła Ewa Strusińska, która pewną ręką poprowadziła orkiestrę i solistów, a przy okazji uwypukliła komediowy nerw muzyki Moniuszki, tak rzadko w niej dostrzegany. Pięknie zaprezentowali się również panowie! Szczególnie Adam Kruszewski (Miecznik) i Rafał Siwek (Zbigniew) – jedyni soliści, których dało się zrozumieć bez nerwowego spoglądania w tekst. Miło słuchało się także Ryszarda Minkiewicza (Damazy). Zaś pozostałe partie: Zbigniewa (Tadeusz Szlenkier), Hanny (Edyta Piasecka) oraz Jadwigi (Elżbieta Wróblewska) zostały przygotowane starannie, choć ich śpiew był lekko niewyraźny.

 

Sprawdził się pomysł przeniesienia akcji w lata 20. XX wieku. W żaden sposób nie umniejsza to patriotycznych treści, a sprawia, że Straszny dwór Moniuszki jest bardziej atrakcyjny. Szczególnie dla młodego widza.

Jakub Godzic

Stanisław Moniuszko, Straszny dwór

spektakl z 14 listopada 2015 roku

Teatr Wielki –Opera Narodowa w Warszawie

 

Obsada:

Miecznik: Adam Kruszewski

Hanna: Edyta Piasecka

Jadwiga: Elżbieta Wróblewska

Damazy: Ryszard Minkiewicz

Stefan: Tadeusz Szlenkier

Zbigniew: Rafał Siwek

Cześnikowa: Anna Borucka

Maciej: Zenon Kowalski

Skołuba: Aleksander Teliga

Chór i orkiestra Teatru Wielkiego – Opery Narodowej oraz Polski Balet Narodowy

 

Dyrygent: Ewa Strusińska

Reżyseria: Dawid Pountney
Scenografia: Leslie Travers

Kostiumy: Marie-Jeanne Lecca
Choreografia: Emil Wesołowski
Reżyseria światła: Fabrice Kebour
Przygotowanie chóru: Violetta Bielecka, Mirosław Janowski

 

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

fourteen − three =