Jakub Godzic: Opera o kotłowaniu

6 lutego 2017

A Madrigal Opera Philipa Glassa w reżyserii Krzysztofa Garbaczewskiego w ramach festiwalu Opera Rara w Krakowie

A Madrigal Opera/fot. Hasenien Dousery www.blackshadowstudio.com

A Madrigal Opera/fot. Hasenien Dousery www.blackshadowstudio.com

Krakowski festiwal Opera Rara zaskakuje swoją nową odsłoną. Pośród rozsianych na przestrzeni całego roku wykonań oper barokowych stał się wydarzeniem, podczas którego w trakcie trzech tygodni zaprezentowało niemal całe spektrum tego gatunku. Dlatego wśród nazwisk kompozytorów znajdziemy takie tuzy opery barokowej, jak Purcell, Hasse czy Haendel, ale i twórców jak Philip Glass – zupełnie odległych stylistycznie.

Właśnie w ramach tego festiwalu można było obejrzeć kompozycję A Madrigal Opera, która jest utworem nietypowym, bo niemal za każdym razem innym. Stałe są w nim tylko dwa elementy: data kompozycji (1979) oraz obsada (sześć głosów – sopran, dwa mezzosoprany, tenor, baryton, bas – oraz altówka i skrzypce). Nie ma w tej operze ani libretta, ani didaskaliów, jest to kompozycja otwarta, która daje reżyserowi możliwość opowiedzenia własnej historii. Ma on do dyspozycji jedynie muzykę, trochę nietypową, bo minimalistyczną, wręcz transową – to dużo i mało.

Z takim wyzwaniem przyszło się zmierzyć Krzysztofowi Garbaczewskiemu. Współpracował z artystami Capelli Cracoviensis, tancerzami oraz choreografką Izabelą Szostak. Przydzielono mu też bardzo klimatyczne miejsce: aulę bł. Jakuba przy kościele Franciszkanów. Już na wejściu niesamowite wrażenie robił unoszący się dym i czarna mata. Publiczność została posadzona wokół miejsca przeznaczonego dla tancerzy, zaś całą przestrzeń zamykali ustawieni pod ścianą wykonawcy ubrani na biało.

Jeszcze przed pojawieniem się pierwszych dźwięków na macie zjawili się tancerze. Owinęli się w jasne płótna i… wszystko się zaczęło. Wśród dźwięków tworzonych przez śpiewaków i muzyków zaczęli się poruszać w połaciach materiału, workach, cali otuleni białymi płachtami. Rozmieszczenie widowni pozwoliło na obserwację reakcji widzów, którzy siedzieli i czekali na rozwój akcji. Wyczuwalne było coraz mocniej rysujące się pytanie na twarzach widowni: ale o co chodzi?! A worki wiły się dalej, pętały i kotłowały. Aż tu nagle… eureka! To jest opera o kotłowaniu! O takiej formie spędzania czasu w łóżku, kiedy pościel jest zarówno twoim wrogiem, jak i przyjacielem, kiedy łóżko i towarzyszące ci w nim osoby są jedynie pretekstem do nowego ułożenia, zapętlenia i zamotania w kołdrę. To genialnie proste, a zarazem bardzo przewrotne, bo głupio w trakcie tak zacnego festiwalu wystawiać operę o niczym, a w tym wypadku powstał utwór o czymś tak banalnym, że aż nienadającym się na scenę! Krzysztof Garbaczewski udowodnił, że opera nie jest gatunkiem skostniałym i poruszającym tylko tematy wielkie, wręcz koturnowe, ale może dotyczyć też tak prostej czynności, jak… leniwe leżenie w łóżku.

Jakież było moje rozczarowanie, kiedy przeczytałem w programie, że tematem tych pląsów była sztuczna inteligencja. Trudno mi uwierzyć, że tak wielki potencjał poszedł na marne. Ten pomysł nie wypalił. Ale niech organizatorzy nie ustają w poszukiwaniach! Kierunek jest dobry. Być może trzeba skorzystać w doświadczeń „Projektu P” organizowanego przez Teatr Wielki – Operę Narodową? Czas pokaże, co urodzi się w następnej edycji.

Jakub Godzic

Philip Glass

A Madrigal Opera
Reżyseria: Krzysztof Garbaczewski
Choreografia: Izabela Szostak
Kostiumy: Sławomir Blaszewski
Video: Jacek Naruniec, Marek Kowalski
Oświetlenie: Ada Bystrzycka

Obsada:
Michalina Bienkiewicz – sopran
Helena Poczykowska – mezzo-sopran
Łukasz Dulewicz – alt
Piotr Szewczyk – tenor
Dominik Kujawa – baryton
Michał Dembiński – bas
Radosław Pujanek – skrzypce
Aneta Dumanowska – altówka

Tancerze: Izabela Szostak, Tomasz Bazan, Jaśmina Polak, Karol Tymiński, Paweł Sakowicz

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

one × two =