Julia Gładkowska: Niewściekła wściekłość

6 października 2016

Wściekłości Elfriede Jelinek w reżyserii Mai Kleczewskiej w Teatrze Powszechnym w Warszawie

Wściekłość/fot. Natalia Kabanow

Wściekłość/fot. Natalia Kabanow

Maja Kleczewska po raz kolejny bierze na warsztat twórczość Elfride Jelinek. Wraz z Łukaszem Chotkowskim wystawiają w Teatrze Powszechnym sztukę Wściekłość, napisaną przez Jelinek po zamachu na redakcję satyrycznego czasopisma Charlie Hebdo.

Wściekłość porusza problem uchodźców, narastającej fali przemocy i ksenofobii, bezradności Europy wobec kryzysu oraz braku umiejętności nawiązania dialogu. Choć są to obecnie bardzo aktualne tematy, nie udaje się Kleczewskiej powiedzieć nic nowego czy choćby otworzyć dyskusji. Wbrew hasłu programowemu Powszechnego (Teatr, który się wtrąca) spektakl jest wyjątkowo grzeczny i bezpieczny; twardo osadzony w określonej narracji, zaś miejscami wręcz naiwny, niczym nie zaskakuje.

Przedstawienie zaczyna się już w teatralnym foyer, które zamienione zostaje w prowizoryczną noclegownię dla uchodźców. Na ścianach wiszą listy nazwisk kilku tysięcy osób, które zginęły podczas podróży do Europy z krajów ogarniętych wojną.

Pierwsza część umieszczona zostaje w studiu fikcyjnej stacji „WściekłośćTV”. Jesteśmy świadkami wywiadu z pielgrzymem, uchodźcą i nacjonalistą-kibolem, przeprowadzanego przez nieprzygotowanego, unikającego trudnych pytań dziennikarza. Na ogromnych ekranach wyświetlane są drastyczne fragmenty serwisów informacyjnych. Kleczewska i Chotkowski próbują stworzyć ironiczny obraz mediów, korzystają jednak z dość oklepanych już środków, przez co nie udaje im się pokazać niczego nowego. Czasami kpią z naiwnej wrażliwości bogatej Europy, która w ramach pomocy wysyła uchodźcom jogiczne asany i dobrą energię.  Brakuje tu jednak prawdziwych emocji. Brakuje wściekłości na taki stan rzeczy. Wszystko dzieje się połowicznie,  nie istnieją odwaga wypowiedzi ani próby wzbudzenia woli zmiany czy konkretnych działań.

Po przerwie spektakl nabiera wreszcie energii. Część drugą otwiera obraz upersonifikowanej Europy jako krwiożerczej diwy, brawurowo zagranej przez Magdalenę Koleśnik. Ciekawie wypada scena finałowa, w której bohaterowie zbierają się na okrągłej obrotówce i w szaleńczym biegu wykrzykują nienawistne manifesty. Pokazuje ona  nieskończoność i powtarzalność agresji. Pojawia się w końcu tytułowa wściekłość: emocja, która napędza zarówno sprawcę, jak i ofiarę.

Spektakl nie zaskakuje w sferze użytych środków – Kleczewska wykorzystuje stałe elementy swoich spektakli, takie jak kostiumy zwierząt, sztuczna krew czy akcesoria gimnastyczne. Na scenie dzieje się dużo, panuje chaos, głośna muzyka, przez co ginie podstawa, czyli sztuka Jelinek, tekstowi brakuje siły i zdecydowania, by przebić się do widzów. Utopienie  tekstu w  chaosie wydaje się być głównym problemem inscenizacji.

Wśród aktorów wyróżnia się jedynie Magdalena Koleśnik, której sceny są pełne energii, zaś jej charyzma przyciąga uwagę. Pozostałym aktorom, mimo wysiłków nie udaje się wzbudzić emocji czy zainteresowania. Ich działania nie mają w sobie ostrości lub zdecydowania. Michał Czachor w roli terrorysty stylizowanego na Andersa Breivika nie przeraża, a atak wściekłości Mateusza Łasowskiego wcale nie sprawia wrażenia wściekłego.

Kleczewska i Chotkowski mieli jasne intencje– chcieli zwrócić uwagę widzów na postępujące zobojętnienie wobec tragedii uchodźców, zapomnienie o ofiarach wojny i ataków terrorystycznych oraz brak pomysłu na rozwiązanie problemu. Podjęli próbę pokazania naszego zagubienia w świecie narastającej agresji i przemocy. Swój spektakl umieścili jednak w bardzo banalnych ramach, nie udało im się wykorzystać potencjału tekstu i sceny. Szkoda, ponieważ mogło powstać ciekawe przedstawienie, które być może rozpoczęłoby interesującą, społeczną dyskusję.

Julia Gładkowska

Wściekłość

Na podstawie dramatu Elfride Jelinek

Reżyseria: Maja Kleczewska

Dramaturgia: Łukasz Chotkowski

Scenografia: Zbigniew Libera

Muzyka: Cezary Duchnowski

Obsada: Karolina Adamczyk, Aleksandra Bożek, Anna Dzieduszycka, Magdalena Koleśnik, Kaya Kołodziejczyk, Mamadou Goo Bâ, Michał Czachor, Michał Jarmicki, Mateusz Łasowski, Arkadiusz Pyć, Julian Świeżewski, Robert Wasiewicz

 

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

9 − five =