Julia Gładkowska: Współpracuj, rozmawiaj i dziel się

13 października 2016

The Ox (tytuł roboczy) – obrazy niczego Csaby Molnára i Technice dzielenia chleba –­ performansie wymiany Martina Schicka w ramach Festiwalu Ciało/Umysł 2016

Technika dzielenia chleba/fot. Marta Ankiersztejn

Technika dzielenia chleba/fot. Marta Ankiersztejn

Festiwal Ciało/Umysł to autorski projekt rozpoczęty przez Edytę Kozak w 1995 roku. Powstał jako odpowiedź na brak warszawskiego teatru wyspecjalizowanego w prezentowaniu tańca współczesnego. Z biegiem lat stał się jednym z najważniejszych międzynarodowych festiwali, goszczącym uznanych choreografów, tancerzy i performerów.

Tegoroczna 15. jubileuszowa edycja odbyła się w cieniu ważnych przemian społecznych i kulturowych, zarówno w Polsce, jak i na świecie. Zagubienie, niepewność, poczucie zagrożenia stawia przed nami pytania o znaczenie kultury oraz wspólnoty, o to, jak obronić własny indywidualizm i odrębność, nie tracąc akceptacji innych.

Podczas festiwalu miałam okazję obejrzeć w siedzibie Nowego Teatru dwa spektakle. Produkcje różniące się od siebie pod każdym względem: techniki, tematyki i wykorzystanych środków przekazu– The Ox (tytuł roboczy) – obrazy niczego Csaby Molnára oraz Technikę dzielenia chleba – performans wymiany Martina Schicka.

Pierwsze przedstawienie to projekt ruchowo-muzyczny. Na pustej scenie leży kilka przedmiotów: bębenek, dziecięca grzechotka, pałeczki perkusyjne i cheerleaderskie pompony. Po chwili z ciemności wyłania się ludzka rzeźba, stworzona z ciał trzech tancerzy i w rytm operowej arii rozpoczyna swoją choreografię – artyści pozostają w ciągłym złączeniu, tworzą jedno ciało. Ich zniknięcie jest równie niespodziewane, co pojawienie się. Następnie na scenę wychodzi jeden z bohaterów i spoglądając na coś ukrytego za kurtyną zaczyna się śmiać, z czasem dołączają do niego pozostali, by wspólnie zwijać się w kompulsywnych atakach śmiechu. Na widowni panuje konsternacja – widzowie nie widzą, z czego naśmiewają się postaci. Trwa to dość długo, w końcu zza czarnej zasłony decyduje się wyjść kobieta. Grupa reaguje na to głośnym śmiechem, zaczyna nim wręcz atakować przybyłą. Przez chwilę sytuacja na scenie przypomina klasyczne szykany, gdy kilka osób znęca się bez żadnej litości nad jedną osobą. Myślimy, że kobieta za chwilę podda się lub ucieknie od atakujących. Dzieje się jednak coś zupełnie przeciwnego: stopniowo zaczyna przejmować nad nimi kontrolę. Za pomocą swojego ciała dyryguje nimi, ich śmiechem, żaden dźwięk nie ma prawa wydostać się z ich ust bez jej pozwolenia. Przeradza się to w swoistą zabawę drugim człowiekiem, faktem, że ktoś jest nam posłuszny. Bohaterowie tworzą coraz lepiej zgraną grupę, zaczynają wykorzystywać instrumenty leżące na scenie, zakładają podobne ubrania oraz stają się całkowicie podporządkowani swojej dyrygentce. Każdy przejaw indywidualizmu taki, jak samotny taniec i śpiew solo, jest natychmiast tłumiony. Ta wspólnota sceniczna trwa do momentu, aż dyrygentka po prostu schodzi ze sceny. Bez kierownika grupa rozpada się, każdy z tancerzy odchodzi w swoją stronę. Csaba Molnár zastanawia się nad mechanizmami tworzenia grupy. Nad tym, na ile potrafimy, będąc otoczeni innymi, zachować swoją indywidualność i odrębność, nie tracąc przy tym ich akceptacji, nie dając wyrzucić się poza margines. Spektakl, mimo ograniczenia wykorzystanych środków, ma jasny przekaz, jest pełen emocji i niezwykle atrakcyjny wizualnie.

The Ox (tytuł roboczy)/fot. Katarzyna Chmura-Cegiełkowska

The Ox (tytuł roboczy)/fot. Katarzyna Chmura-Cegiełkowska

Technika dzielenia chleba – performans wymiany Martina Schicka to projekt z którym artysta podróżuje po całym świecie, prezentując go w różnych kulturach i badając reakcje widzów. Jest to projekt szczególny, poruszający dość kontrowersyjny temat: kwestię charytatywności, jej jasnych i ciemnych stron. Swój występ Martin Schick zaczyna od tego, że chciałby dowiedzieć się czegoś na temat swojej publiczności. Prosi widzów o powstanie i zadaje z pozoru proste pytania – kto zapłacił za bilet pełną cenę, a kto z obecnych jest na sali za darmo. Następnie przedstawia siebie. Opowiada o swoich zarobkach, o fundacji, która finansuje jego produkcje i wyjazdy, o tym, ile zapłacono mu za występ na festiwalu. Całość swojego spektaklu opiera na najprostszej definicji charytatywności: wszystko co masz, możesz podzielić na pół i tę połowę oddać komuś potrzebującemu. Jako ilustrację wykorzystuje wizerunki milionerów, którzy połowę swoich dochodów oddali na cele dobroczynne i historię pewnej amerykańskiej rodziny, która sprzedała swoją ogromną posiadłość, by kupić dom za połowę jej wartości, a resztę oddać potrzebującym. Po chwili z torby wyciąga kopertę z gotówką, którą otrzymał za swój występ, dzieli kwotę na pół, a na scenę, podzieloną na dwie części za pomocą taśmy klejącej, zaprasza tancerza, któremu oferuje te pieniądze. Schick dzieli scenę i pozostałe mu pieniądze jeszcze kilkukrotnie, oferując je zgłaszającym się z widowni osobom w zamian za taniec. Po chwili na scenie oprócz niego znajduje się jeszcze pięcioro ochotników, którzy zdecydowali się przyjąć jego ofertę. Jednak Schick na tym nie poprzestaje. Kiedy kończą się pieniądze do podzielenia, zaczyna dzielić się przedmiotami, które ze sobą przyniósł: kremem do rąk, legitymacją festiwalową, przecina także torbę na pół. Jego działania stają się coraz bardziej absurdalne. Widzowie mają się też podzielić przestrzenią i usiąść po jednej stronie widowni, techniczni proszenie są o zgaszenie połowy świateł, a nawet ściszenie o połowę mikrofonu, którego używa artysta. Gdy wszystko na sali zostaje już podzielone na pół, Schick zaczyna dzielić także rzeczy niematerialne – połowę pozostałego czasu daje widzom na pomyślenie o tych, którzy tego potrzebują, a na koniec dzieli się także połową swojej sławy i uznania, zapraszając ochotnika z widowni do współprowadzenia z nim spotkania po spektaklu. Projekt Martina Schicka budzi wiele emocji – rozdaje on swoje prawdziwe wynagrodzenie przypadkowym ludziom, zadaje widzom niewygodne pytania o wysokość ich zarobków. Udaje mu się pokazać coraz większy wpływ pieniądza na nasze życie, na doprowadzony do absurdu system, w którym dobroczynność ma przynosić korzyści. Pokazuje także, że dzielić można się wszystkim, także tym, co nieuchwytne.

Te dwa spektakle, choć tak od siebie różne, stanowią ciekawy komentarz współczesności. Twórcy zwracają uwagę na te wartości, które w dzisiejszym zabieganiu, przytłoczeniu ilością informacji i braku stabilności gdzieś się zagubiły, zeszły na dalszy plan. Kilka chwil spędzonych w teatrze pozwala na chwilę oddechu i zatrzymania.

Warto także wspomnieć o przestrzeni, w której częściowo gościł w tym roku Festiwal Ciało/Umysł. Nowy Teatr Krzysztofa Warlikowskiego bardzo długo czekał na przyznanie mu siedziby. Gdy w 2015 otrzymał zgodę na renowację zabytkowej hali warsztatowej przy ulicy Madalińskiego, było pewne, że na kulturalnej mapie Warszawy pojawi się kolejny ważny punkt. Oczekiwania te zostały spełnione. Przestrzeń Nowego Teatru jest nowoczesna i funkcjonalna, stanowi świetne zaplecze do wszelkich działań artystycznych. Scena o ogromnych możliwościach technicznych jest w stanie przyjąć dowolny spektakl i pozostawia twórcom duże pole do zagospodarowania. Ogromny hol stał się przestrzenią wymiany myśli, dzielenia się swoją sztuką, miejscem spotkań. Cały czas panuje tam gwar rozmów, atmosfera jest swobodna i służąca dialogowi. Bez wątpienia jest to miejsce, które ma szansę stać się jednym z najważniejszych ośrodków kulturalnych w Warszawie.

Festiwal Ciało/Umysł to bardzo ważne wydarzenie dla środowiska artystycznego. Daje szansę na zapoznanie się z ciekawymi projektami z całego świata, od wielu lat jest przestrzenią dialogu wielu technik i dyscyplin sztuki. W chwili, gdy piszę te słowa, 15. edycja dobiega już końca, a nam pozostaje z niecierpliwością odliczać czas do następnej.

Julia Gładkowska

Festiwal Ciało/Umysł

30.09-8.10.2016

Dyrektor artystyczny: Edyta Kozak

The Ox (tytuł roboczy) – obrazy niczego

Choreografia: Csaba Molnár

Twórcy-performerzy: Emese Cuhorka, Csaba Molnár, Viktor Szeri, Zsófia Tamara Vadas, Júlia Vavra

Światło: Kata Dézsi

Dramaturgia: Ármin Szabó-Székely

Technika dzielenia chleba – performans wymiany

Koncepcja, wykonanie, scenografia, dramaturgia i produkcja: Martin Schick

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

thirteen + 19 =