Justyna Gołęcka: Nagość w świetle blue

22 marca 2014

O podwójnym spektaklu dyplomowym Tonacja blue w reżyserii Marcina Hycnara w Teatrze Collegium Nobilium Akademii Teatralnej w Warszawie

 

Przesiąknięci samotnością obnażają swoje ciała i pragnienia. Chcą idealnego kamuflażu, za którym łatwo schować człowieczą kruchość. Gonią za chwilą, za wieloformatowym życiem, stylem, trochę za szaleństwem i zabawą. Szukają szczęścia, miłości i akceptacji, zbyt często w niewłaściwych ramionach.

Tonacja blue /fot. Dawid Kozłowski

Tonacja blue /fot. Dawid Kozłowski

Wchodząc okrywa mnie białe światło, do krzeseł widowni drogę toruje mi subtelny jazz, a mała scena odkrywa pierwszy z wielu odcieni Tonacji blue. Pierwsza jest ona, której łzy zalewają blade policzki, zabierając ze sobą resztki makijażu. Wszyscy ją widzą, ale nikt się nie zatrzymuje, nie zastanawia. Wiemy przecież, że nic się nie stało, to tylko teatr. Każdy widz, próbuje przebrnąć do celu, jakim jest rząd i numer krzesła, w sposób możliwie niekrępujący, przez pierwszą połowę już siedzącej publiczności.

Spektakl jest płynny, dziesięć etiud składa się idealnie w jedną całość. Widz ani razu nie zostaje wybudzony ze świata, w który dobrowolnie wniknął. Łatwo i przyjemnie przenika kolejne warstwy blue, które przechodzą z odcienia w odcień i zataczają krąg.  Sztuka Davida Hare’a, której oryginalny tytuł to The blue room jest adaptacją austriackiego Der Reigen Arthura Schnitzlera. W spektaklu spotykamy się z opowieścią o życiu erotycznym, o relacjach damsko – męskich, o różnicach społecznych i mentalnych, konfrontacji poglądów i stylów bycia. Ten układ kroków jest grą, która zostawia po sobie lawinę konsekwencji.

Do starć dochodzi zawsze między kobietą i mężczyzną, z tym że za każdym razem jeden z partnerów przechodzi do kolejnej utarczki odkrywając nową relację. Tonacja blue to przede wszystkim dialogi, doskonale oddające niepokój i pośpiech, który w prosty sposób determinuje poszczególne postaci do walki o każdy substytut miłości, a spoiwem między dwojgiem osób staje się bezsprzecznie łóżko. Spotkanie ciał wydaje się być najlepszym wypełnieniem życiowej pustki. Bohaterowie doskonale zdają sobie sprawę, że liczy się tylko to, co jest tu i teraz: seks, pieniądze, dobry towar, szybka sława. Bez wyjątku starają się potwierdzić własną regułę na temat szczęścia, niespełniona aktorka i arystokrata, student prawa i mężatka, czy taksówkarz i służąca. Nic nie zapowiada, że reakcja łańcuchowa kiedyś się skończy, że istnieje jeszcze nadzieja na odnalezienie wyższych wartości w drugim człowieku.

Po zagłębieniu się w historie bohaterów spektaklu dowiadujemy się, że nie wszystko jest tak proste, jak się wydaje. Świat pełen jest pozorów zarówno w życiu, jak i na scenie. Bohaterowie dążą do wyzwolenia, do tego, aby dać upust własnym fantazjom, aby wybić się ponad przeciętność. Dążą po prostu do spełnienia. Dobrze im jest we własnym świecie, we własnej masce, w małym teatrzyku. Przecież nic nie dzieje się naprawdę. Życie snem, czy pokojem bez okna? Wyzwolony świat karmi ich i dusi jednocześnie.

Prosta scenografia obrazuje dzisiejszy minimalizm: łóżko, fortepian, stolik i fotel, to jedyne sprzęty ustawione na czarnej podłodze, pomiędzy białymi ścianami i lustrzaną wnęką. Podczas sceny aktorki i dramatopisarza na jednej ze ścian wyświetlany jest krótki i humorystyczny film- fragmenty Romea i Julii z nimi w rolach głównych. Kameralna przestrzeń i mała widownia mają sugerować bliskość wydarzeń, które dzieją się na naszych oczach i dotyczą nas współczesnych. Dostajemy możliwość wtajemniczenia się w cudze życie, problemy i kolejne odcienie Tonacji blue.

Reżyseria spektaklu jest bardzo obiecująca i wróży wiele dobrego w dalszej perspektywie pracy reżyserskiej Marcina Hycnara. Realizacja The blue room, odkrywa, że umiejętność dobrej reżyserii wiąże się z rozumieniem całości dramatu, poczucia tekstu i czytelnego przekazu. Dodatkową zaletą spektaklu jest również jego estetyka, którą łatwo zachwiać przy tak swobodnym tekście. Ryzyko przesady i przekroczenia granicy dobrego smaku na pewno nie ma miejsca w Tonacji blue.

Jednym z najlepszych punktów jest również fakt, że w spektaklu nie ma ról przeciętnych, co jest istotne w spektaklu dyplomowym. Młodzi aktorzy mogą zaprezentować swoją czteroletnią pracę w Akademii, odkrywając zdobyte umiejętności budowania postaci, partnerowania, zdolności ruchowych oraz wokalnych. Niewątpliwie można wyróżnić tych, którzy na dłużej zapadają w pamięć i są to: Angelika Olszewska, Paulina Szostak i Kamil Mrożek.

Przesiąknięci samotnością obnażają swoje ciała i pragnienia… Idealnego kamuflażu nie ma, wszyscy są ulepieni z tej samej gliny. Gonitwa ma sens, kiedy mogliby widzieć i czuć, bardziej kochać. Życie nie byłoby bez zastanowienia, na poczekaniu i przez przypadek, a celem powinien stać się Człowiek, do którego przebrną nawet przez wypełnione po brzegi rzędy teatralnej widowni. Wszystkie odcienie Tonacji blue łączą się w szaleńczy pęd za życiem, ucieczkę w niewłaściwych kierunkach, nieudane próby samospełnienia poprzez niewiele znaczące spotkania. Spektakl dyplomowy studentów IV roku Wydziału Aktorskiego i Marcina Hycnara, doskonale podkreśla istotę tych poszukiwań, błądzenia i odnajdywania szczęścia.

Justyna Gołęcka

TONACJA BLUE („THE BLUE ROOM”)
David Hare

Spektakl dyplomowy studentów IV roku Wydziału Aktorskiego i Wydziału Reżyserii AT

Przekład: Małgorzata Semil

Reżyseria: Marcin Hycnar (IV r. WR AT)

Kierownictwo muzyczne: Mateusz Dębski

Scenografia i kostiumy: Martyna Kander

OBSADA:

Dziewczyna – Joanna Derengowska

Służąca – Ewa Jakubowicz

Mężatka – Angelika Olszewska / Monika Mara

Modelka – Paulina Szostak

Aktorka – Julia Trembecka

Taksówkarz – Stefan Pawłowski / Tomasz Olejnik

Student – Kamil Mrożek

Polityk – Filip Kosior

Dramatopisarz – Bartosz Wesołowski

Arystokrata – Karol Dziuba

Światło: Karolina Gębska

Choreografia: Szymon Osiński

Projekcje multimedialne: Dawid Kozłowski

Wideo: Michał Pukowiec, Kuba Wietrzyk

Asystent reżysera: Mateusz Olszewski (I r. WR AT)

Zespół muzyczny w składzie:

Mateusz Dębski – fortepian

Mateusz Olszewski – saksofon

Łukasz Owczynnikow – kontrabas

Premiera: 10.03.2014

tagi: | Wersja do druku | |

2 komentarzy do Justyna Gołęcka: Nagość w świetle blue

  1. miki, 14 kwietnia 2014 o 22:10

    Oficjalnie głębokie, zawiłe, pokazujące uduchowiony świat bohaterów. A tak naprawdę banalne, puste, próżne, o przedmiotowym traktowaniu drugiej osoby. Pokazywanie typowej tendencji reklamowanej przez media, do życia bez zasad, tylko dla własnych przyjemności i zachcianek. Dziwię się, że Państwo Olszewscy jako osoby wierzące i angażujące się we wspólnotę kościelną, biorą w tym udział. Ale widać, zasady są do pokazywania w odpowiednim gronie.

  2. mama, 24 kwietnia 2014 o 15:44

    Cieszę się, że „wierzący Państwo Olszewscy” nie mieli oporów przed wzięciem udziału w przedstawieniu „W tonacji blue”. Nie znam ich osobiście, ale przecież aktorka i reżyser wiedzą doskonale, że to teatr i teatralna rola. I tak to traktują. Natomiast znam wiele przykładów tzw „wierzących” osób, które podobny scenariusz realizują w prawdziwym życiu – kłamią, zdradzają, oszukują, popadają w nałogi, popełniają czyny poniżej godności człowieka. Komantarz „miki” doskonale wpisuje się w komentarz pana Terlikowskiego dotyczący wystawy zdjęć naszych skoczków narciarskich autorstwa żony Kamila Stocha. Nawet przez moment nie przyszło mi na myśl, że zdjęcia te mają cokolwiek wspólnego ze środowiskiem mniejszości seksualnych. Ale jak widać innym wszystko się z tym kojarzy… Dziwny jest ten świat!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

10 − three =