Karolina Matuszewska: Tyrania jednego wspomnienia

9 października 2010

Jaki jest sens codziennego rytuału? Czy w mozolnym powtarzaniu pewnych formuł można odnaleźć ukojenie? A może to raczej akt masochizmu?

(od lewej) Dorota Landowska (Ada), Halina Skoczyńska (Clara), Zbigniew Zamachowski (Patsy) / materiały teatruCzasami chcielibyśmy zapomnieć o przeszłości, ale okazuje się to niemożliwe. Wspomnienia są zbyt silne, tkwią w nas bardzo głęboko i ciągle bolą. Zdarza się i tak, że jeszcze dodatkowo je podsycamy, nie dając im się ulotnić. Mimo cierpienia, jakie sprawiają, chcemy o nich pamiętać. Tak właśnie czynią bohaterki dramatu Endy Walsha „Elektryczny parkiet”. Dwie siostry, Breda (Anna Chodakowska) i Klara (Halina Skoczyńska), mieszkające  w typowym irlandzkim miasteczku położonym na klifie, zamykają się w swoim domu, aby każdego dnia odtwarzać pewną historię z przeszłości. Po co? Ten powtarzający się rytuał staje się dla nich alternatywą dla życia w społeczności, przed którą czują strach. Nie dopuszczają do siebie nikogo poza trzecią, najmłodszą siostrą Adą (Dorota Landowska) oraz handlarzem ryb, Patsym (Zbigniew Zamachowski). O ile Ada zostaje niemal skutecznie zatruta toksyczną opowieścią, mężczyzna do końca pozostaje kimś obcym, intruzem wprowadzającym niepokój w unormowany rytm życia bohaterek.

Z pewnego punktu widzenia jest to historia o klaustrofobii. Nieustannie rozlegający się w tle szum morskich fal wytycza niewidzialną granicę bardzo skromnej przestrzeni teatralnej. Trzy aktorki poruszają się na kilku metrach kwadratowych pomiędzy starą szafą, zniszczonym fotelem a kuchennym stołem. Wrażenie duszności potęgują nagromadzone przedmioty przypominające znaleziska z targu staroci. Nawet ryby, które przynosi Patsy, wydają się być stare, obślizgłe i śmierdzące.

W tak zbudowanym świecie trzy bohaterki z sadomasochistyczną wręcz lubością rozkoszują się własnym nieszczęściem. Stan ten doprowadzają do takiego stopnia, iż trudno im nawet współczuć. Tak często powtarzany obrzęd nie tylko stracił już na swej wiarygodności, ale został również wyprany z emocji, stał się zwykłą rutyną. Zamiast litości, czujemy raczej odrazę. Tym bardziej, (choć to należy potraktować jako duży atut aktorski) że ani reżyser, ani aktorki nie boją się pokazać całej brzydoty i wpisanej w tę opowieść. Podstarzałe kobiety, umalowane zdecydowanie za mocno i ubrane w przyciasne sukienki nastolatek sprzed lat, rozpamiętujące w nieskończoność miłosny zawód, są śmieszne i odstręczające, po prostu brzydkie. Potrafią w tym jednak stworzyć własne, indywidualne wersje tej samej historii, poprzez które opowiadają o sobie. Breda jest kobieta o zdecydowanie mocniejszym charakterze, co zawdzięcza w dużej mierze silnej osobowości scenicznej Anny Chodakowskiej. Próbuje dominować nad subtelniejszą siostrą, która przypomina bezradną i naiwną Doris Day. Główny świadek ich zmagań, Ada, stara się zachować niezależność, ale okazuje się na to zbyt słaba. Jedyne, co może dać jej poczucie wolności, to codzienna jazda rowerem do pracy albo miłość. Pod wpływem sióstr szybko rezygnuje z tej drugiej, a pojazd, którym może się poruszać po miasteczku, to tylko zwykły rowerek treningowy. Pedałuje więc w miejscu, podobnie jak biegający w kółko Patsy. Jest w to wpisana pewna symbolika ruchu po zamkniętym kręgu. Niby coś się zmienia, ale w gruncie rzeczy pozostaje się wciąż w tym samym punkcie.

Cały spektakl toczy się w dość równym, momentami wręcz monotonnym rytmie. Jedyna scena, która wnosi tu pewien koloryt, to wspomnienie występu ukochanego mężczyzny (Zbigniew Zamachowski). Ale jest to właściwie ostatnia próba ożywienia tego miejsca. Tandetne neony klubu i stary garnitur artysty sugerują raczej, iż jest to historia dawno zamknięta, do której nie ma powrotu. Że to tylko sentymentalne wspomnienie i takim właśnie powinno zostać.

Karolina Matuszewska

Enda Walsh
„Elektryczny parkiet”

Reż. Andrzej Domalik
Wyst. Anna Chodakowska, Dorota Landowska, Halina Skoczyńska, Zbigniew Zamachowski
Scen. Marcin Jarnuszkiewicz
Muz. Włodek Pawlik
Premiera: 29.05.2010, Teatr Narodowy w Warszawie

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

8 + 3 =