Katarzyna Orlińska: Alicja à la Pippi Langstrumpf

22 kwietnia 2011

o spektaklu Alicja po drugiej stronie lustra Teatru Maska w Rzeszowie (spektakl prezentowany w ramach festiwalu Małe Warszawskie Spotkania Teatralne).

Alicja po drugiej stronie lustra / materiały teatru

Ciche, dobiegające z oddali dźwięki spokojnej muzyki. Przytłumione, niebieskawe światło. Pusty dziecinny pokój, porzucony koszyk z robótką i kłębek włóczki. W tej sennej scenerii skulona na fotelu drzemie główna bohaterka – Alicja. Widownia powoli się wypełnia, a zgromadzona dzieciarnia niespokojnie wierci na fotelach. Za chwilę światło gaśnie, Alicja unosi głowę i przeciera oczy, a my nie wiemy już, co będzie tu jawą, a co snem… Pozornie wszystko wydaje się zwyczajne: w pokoju panuje nieład, mama karci Alicję za roztargnienie i nieobowiązkowość, a starsza siostra złośliwie przypomina o czekającej wizycie. Ale gdy czarny jak węgiel kot Śnieżynka przeskakuje na drugą stronę lustra, a Alicja bez namysłu podąża za nim, codzienność znika. Również dosłownie – po drugiej stronie lustra świat wygląda zupełnie inaczej i zmienia się w mgnieniu oka.

Oprócz kolorowej, pomysłowej scenografii ogromnym plusem spektaklu są kostiumy. Wielkie brawa przede wszystkim za zerwanie z przesłodzonym disneyowskim wizerunkiem Alicji. Sceniczna Alicja nie jest już maleńką blondyneczką w błękitnej sukience z fartuszkiem. Blond i pastele zastąpiła obcięta na pazia czarna czuprynka oraz mocne kontrasty stroju – zielonej sukienki i dodatków w kolorze krzykliwej czerwieni. Nietrudno zgadnąć, że do czynienia będziemy mieć raczej z Alicją niepokorną, śmiałą i zbuntowaną, przypominającą bardziej niesforną Pippi Langstrumpf niż disneyowską marzycielkę o wielkich zdziwionych oczętach.

Alicja jest dziewczęciem ambitnym – jej największe marzenie to „zostać kimś”. A że „bycie kimś” według małej, nieco roztrzepanej i ciekawskiej dziewczynki nie do końca pokrywa się z wyobrażeniami mamy i starszej siostry, eleganckich pań z dobrego towarzystwa, nade wszystko ceniących sobie konwenanse?… Cóż, odwieczny konflikt pokoleń. Wyprawa w poszukiwaniu Śnieżynki zamienia się w ucieczkę w głąb wyobraźni, do świata zdumiewająco realnego, choć pełnego absurdów. Napotkane postaci, mimo całej swojej oryginalności, przypominają trochę mamę i tatę. Różnorodność kostiumów pozwala aktorom wcielać się w coraz to inne role i tworzyć feerię barw zaczarowanego świata.  I po tej stronie lustra czeka Alicję gra w szachy, chociaż nie będzie to pokazowa partia na popołudniowym przyjęciu. Gra toczy się o przyszłość Alicji jako królowej – a ambitna dziewczynka za wszelką cenę chce osiągnąć swój cel i „zostać kimś”. Ucieczka w wyobraźnię staje się pełną przygód wędrówką po fascynującej krainie czarów.

Po pierwszej, „właściwej” stronie lustra rodzina Alicji nosi maski i stroje w stonowanych barwach – zabieg będący jednoznaczną aluzją do narzucanych sobie sztywnych konwenansów. Alicja broni się przed tym światem ustalonych z góry reguł. Trochę też do niego nie pasuje. Ostatecznie jednak wraca do domu. Przygoda po drugiej stronie lustra okazała się jedynie snem… Jak skomentował mały realista z widowni – „ja od początku wiedziałem, że tam [w miejscu lustra] jest dziura”. Ale mimo wszystko dał się nabrać. Bo jak tu się nie dać? Alicja czaruje kolorem, kostiumem, muzyką. Polecam wszystkim: i małym, i dużym realistom.

Katarzyna Orlińska


Alicja po drugiej stronie lustra, Teatr Maska (Rzeszów)

adaptacja i reżyseria: Jacek Malinowski
scenografia: Marika Wojciechowska, muzyka: Antanas Jasenka, asystent reżysera: Jadwiga Domka, przekład: Maciej Słomczyński

obsada:
Alicja – Monika Szela
Noc, Dziadek, Kot Śnieżynka, Konduktor, Biały Rycerz – Robert Luszowski
Sen 1, Królowa Czerwona, Owca, Mama – Jadwiga Domka
Sen 2, Królowa Biała, Żaba, Siostra – Kamila Korolko
Sen 3, Król Biały, Dee, Czerwony Rycerz, Tata – Piotr Pańczak
Sen 4, Król Czerwony, Humpty, Dum, Goniec, Żaba, Wujek – Kamil Dobrowolski

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

12 − four =