Katarzyna Orlińska: Boso, ale w ostrogach

16 października 2012

 

o spektaklu Oberża pod Złotym Rogiem  w Teatrze Żydowskimw reżyserii Szymona Szurmieja.

Oberża pod Złotym Rogiem

Spektakl Oberża pod Złotym Rogiem otwiera konferansjer (w tej roli dyrektor teatru, reżyser Szymon Szurmiej). Wprowadza publiczność w tematykę przedstawienia, a wstęp okrasza typowym żydowskim humorem. Już wiadomo, że właśnie w tej konwencji utrzymany będzie spektakl: muzyczna opowieść o przedwojennej Warszawie na styku kultur, pokazanej z humorem, ironią i przymrużeniem oka. Konferansjer znika, kurtyna idzie w górę, spektakl się rozpoczyna – i ani przez chwilę nie zawodzi oczekiwań widowni.

Nie oznacza to jednak, że jest w najmniejszym choćby stopniu przewidywalny. Bynajmniej, co chwila zaskakuje zwrotami akcji, pomysłową choreografią i dopracowanymi kostiumami. Pierwszy akt otwiera znakomita aranżacja popularnej piosenki Grzesiuka „Bal na Gnojnej”. Przenosimy się do podrzędnej knajpy i obserwujemy codzienność warszawskiej „ferajny”, grupy na pograniczu półświatka. To niesamowicie barwny, żywiołowy świat, któremu daleko do jednolitości. Ma własną kulturę i specyficzną gwarę, a członkowie ferajny nie przedkładają nic innego nad poczucie tożsamości z grupą. Na Gnojnej można spotkać i drobnego kieszonkowca („doliniarza”), i piękną, „charakterną” dziewczynę z Czerniakowa, i chłopaków z bandy. Na imieniny ferajna chodzi, naturalnie, do cioci, gdzie pije się wódkę, puszcza oko do ładnych dziewcząt i śpiewa szlagiery z akompaniamentem harmonii. Nie brak temu środowisku i czarnych charakterów (źle kończy dziewczyna, która wydała bandę policji), i prawdziwych dramatów, raz potraktowanych zupełnie serio, raz ociekających czarnym humorem. Wzrusza historia Zośki, która oszalała z miłości do „króla fryzjerów”, a bawi zawiły spór między sąsiadkami.

Drugi akt otwiera przed nami świat nieco inny: pani Kostek, mieszkanka kamienicy z „dołu” (Powiśle i Czerniaków, dzielnice zamieszkane przez ferajnę) zbiła majątek na prowadzeniu domu uciech i pod nowym nazwiskiem otwiera kabaret ze światowymi aspiracjami. Towarzystwo, owszem, trochę bardziej eleganckie, wyfraczone i wydekoltowane, obie części spektaklu cechuje jednak zaskakująca spójność. Zadziwia przede wszystkim sprawność, z jaką ekipie Teatru Żydowskiego udało się osnuć przedstawianą historię na kanwie znanych piosenek z okresu przedwojennego.

Jedynym elementem, który nie przystaje w pełni do wykreowanego na scenie świata, jest sam tytuł spektaklu: Oberża pod Złotym Rogiem. Oberża przywołuje na myśl skojarzenia rustykalne, chłopski zajazd, czy po prostu wiejską mordownię. Złoty róg wprawdzie występuje, ale i tak jego dźwięk zdaje się na siłę nadawać przedstawieniu strukturę. Róg, na którym przenikliwą, smutną melodię gra jeden z aktorów, jest elementem zaczerpniętym z kultury żydowskiej, i dlatego jego obecność na scenie jest usprawiedliwiona. Nawoływanie do modlitw i kontemplacji nijak ma się jednak do atmosfery spektaklu: na wskroś świeckiej, barwnej, hałaśliwej. Również podział kompozycyjny jest bardzo wyraźny i bez gry na rogu rozpoczynającej poszczególne akty. Ale to bodaj jedyny zarzut pod adresem tego widowiska. Oberża pod Złotym Rogiem w sposób nieomal magiczny przenosi widza do świata przedwojennej Warszawy, gdzie ferajna bawi się boso, ale w ostrogach. Także kabaret pani Kostek – pardon, madame Kosteckiej – nie jest dla „frajerów”: w przerwach światowego repertuaru wciąż skrzy się autentyczny warszawsko-żydowski dowcip. Obrazu dopełniają popularne szlagiery, jak choćby wspomniany „Bal na Gnojnej”, „U cioci na imieninach”, „Czy pani Marta jest grzechu warta”, „Ta mała piła dziś” czy „Seksapil”. Ba, Oberżę pod Złotym Rogiem warto zobaczyć choćby dla fenomenalnego, nieco absurdalnego dialogu o teorii względności. Zdecydowanie polecam, nie tylko na poprawę humoru w długie jesienne wieczory.

 

Katarzyna Orlińska

 

 

Oberża pod Złotym Rogiem, Teatr Żydowski

reż. Szymon Szurmiej

scenografia: Ewa Łaniecka

obsada: zespół Teatru Żydowskiego

premiera: 14 marca 2012r.

 

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

thirteen − 8 =