Katarzyna Siekańska: A teraz…*

31 stycznia 2015

O dwóch sposobach na Królową Śniegu: według Tomasza Koniny w Teatrze Polskim i Piotra Cieplaka w Teatrze Narodowym w Warszawie 

Baśnie Andersena są tak silnie związane z kulturą Zachodu, że większość osób zna dobrze najważniejsze wątki i postaci, choć nie czytała oryginalnych wersji. Tym samym, istnieje wiele wariacji na temat opowieści o Kaju i Gerdzie przekazywanych z pokolenia na pokolenie.

Królowa Śniegu w Teatrze Polskim/fot. Krzysztof Bieliński

Królowa Śniegu w Teatrze Polskim/fot. Krzysztof Bieliński

Oglądając spektakl Tomasza Koniny, można odnieść wrażenie, że jego propozycja jest jedną z takich nieoficjalnych wersji. Reżyser uprościł częściowo opowieść Andersena, redukując drugoplanowe wątki i motywy. Być może ten zabieg wpłynął korzystnie na kształt przedstawienia, bowiem w efekcie powstał spektakl o wyraźnie spójnej konstrukcji, podporządkowany konsekwentnej wizji reżysera. Dwa elementy teatralnej struktury zasługują na miano filarów tej produkcji. Pierwszym jest imponująca warstwa plastyczna, zbudowana za pomocą prostych konwencjonalnych środków. Z przyjemnością ogląda się scenę, na której niewyszukane zabiegi zostają na nowo wykorzystane w taki sposób, aby teatralna iluzja nabierała siły godnej czasów swojej największej świetności. Gdy z nieba nagle spada śnieg, a Królową Śniegu spowija mroźna chmura, po prostu nie chce się już wiedzieć „jak to jest zrobione”. Wyobraźnia sceniczna twórców koloruje baśniową fabułę, sygnalizuje drogi skojarzeń krążących wokół tej historii i sugeruje linię interpretacji. Drugim filarem jest technika i sprawność aktorów, którzy rozgrywają tę historię, żonglując obrazami i doskonale odnajdując się w ramach ustanowionej od początku wyrazistej konwencji.

 

Piotr Cieplak opowiedział swoim spektaklem baśń od pierwszego do ostatniego słowa, nie redukując znaczeń i sensów. Co więcej, reżyser wraz ze scenografem Andrzejem Witkowskim wzbogacili przypowieść o współczesne konteksty, wykorzystując w dekoracji i kostiumach popkulturowe kody. Nie jest to bynajmniej zabieg mający na celu ostentacyjne uatrakcyjnienie spektaklu poprzez zamieszczenie w nim współczesnej kreskówkowo-komputerowej ikonografii rozpoznawalnej przez najmłodszych natychmiast. Chodzi raczej o zakwestionowanie takiego świata, zestawienie mądrej baśni Andersena z pustką powstających nagminnie bajek, nie oferujących nic poza kolorowymi obrazkami. Na tym poziomie Cieplak i Witkowski pokazują, jak z wykorzystaniem pionków popkultury można skonstruować wartościową opowieść. Wędrówka Gerdy jest fascynująca. Kolejne przystanki na jej drodze to odmienne światy. Każdy z nich został przedstawiony w innej konwencji estetycznej, nasycony indywidualną symboliką, co uwydatnia metaforyczny wymiar podróży dziewczynki. W tej realizacji – choć kipiącej zabawą, z fantastycznie pyszną scenografią i okiem puszczanym do widzów – więcej jest przestrzeni na poetycką opowieść serio niż w interpretacji z Teatru Polskiego.

 

Pomimo zalet spektaklu Tomasza Koniny, przyjemniejsza w odbiorze jest realizacja Piotra Cieplaka. Wydaje się, że kluczem do zrozumienia dlaczego tak się dzieje, jest różnica w zagospodarowaniu scenicznej przestrzeni. Spektakl Koniny jest interesujący, atrakcyjny, ale mała scena zbyt ciasna na tę wizję. Przez to, przedstawienie nabiera szkolnego rysu, jakby spłaszczyło się i powróciło do rzeczywistości dwuwymiarowej. Niektóre zabiegi (np. taniec Kaja i Królowej Śniegu) są z perspektywy widza zbyt inwazyjne w tak kameralnej przestrzeni. Brakuje dystansu, możliwości ogarnięcia wzrokiem scenicznego obrazka w pełnej krasie. Spektakl zyskałby, gdyby w niezmienionej formie przeniesiono go po prostu na większą scenę. Natomiast fantastyczna oprawa spektaklu Cieplaka doskonale wybrzmiewa w widowiskowych przestrzeniach Teatru Narodowego. Można spokojnie nacieszyć zmysły, obserwując teatralny kalejdoskop z wyobrażeń twórców.

Królowa śniegu w Teatrze Narodowym/fot. Krzysztof Bieliński

Królowa śniegu w Teatrze Narodowym/fot. Krzysztof Bieliński

Niezależnie powstające spektakle nieoczekiwanie stały się dla siebie nawzajem swoistymi zwierciadłami. Autorskie wizje obu reżyserów stają się jeszcze bardziej jaskrawe, gdy zostają ze sobą mimowolnie zestawione. W obu realizacjach wykorzystano elementy współczesnej kultury, w każdym do innych celów. Konina wskazuje na duchową pustkę, w jakiej znalazł się Kaj, dekorując pałac Królowej pięknymi sprzętami i ubraniami z pierwszych stron gazet. Cieplak i Witkowski budują swój własny świat baśni i metafory w opozycji do rzeczywistości za oknem. Drwią z niej „dla jej dobra”, wskazując drogę ucieczki z szarości i monotonii.

 

Obaj twórcy opowiedzieli baśń Andersena, chociaż ich spektakle mówią coś odmiennego. Najwyraźniej rozbieżność interpretacji jest widoczna w zakończeniach spektakli. Tomasz Konina zdaje się ostrzegać przed zbyt łatwymi rozwiązaniami, sugerować, że Zło zawsze jest groźne, nawet gdy Gerda znajduje swojego Kaja. Natomiast Piotr Cieplak pozostaje do końca wierny słowom Andersena, pozwalając Dobru na cichy triumf.

 

Katarzyna Siekańska

 

* Zaintrygowanych tytułem odsyłam na Królową Śniegu w reżyserii Piotra Cieplaka…

 

 

 

KRÓLOWA ŚNIEGU

Hans Christian Andersen

 

Teatr Polski im. Arnolda Szyfmana w Warszawie

Reżyseria, scenografia: Tomasz Konina

Kostiumy: Joanna Jaśko-Sroka

Muzyka: Andrzej Strzemżalski

Choreografia: Luiza i Marcelo Almiron

Obsada: Grażyna Barszczewska/Marta Kurzak/Joanna Trzepiecińska/Jarosław Gajewski/Paweł Krucz/Przemysław Pawlicki/Marek Szadowski

Premiera: 20 września 2014, Scena Kameralna

 

Teatr Narodowy w Warszawie

Reżyseria: Piotr Cieplak
Scenografia, kostiumy i reżyseria światła: Andrzej Witkowski
Muzyka: Jan Duszyński
Oprawa dźwiękowa (muzyka ambient): Paweł Czepułkowski 
Choreografia: Leszek Bzdyl
Animacja: Daria Kopiec, Jacek Mazur
Projekt inżynierski: Mirosław Łysik

Obsada: Ewa Konstancja-Bułhak/Beata Fudalej/Anna Gryszkówna/Kinga Ilgner/Dominika Kluźniak/Joanna Kwiatkowska-Zduń/Anna Markowicz/Paulina Szostak/Anna Ułas/Wiesława Niemyska (gościnnie)/Bartłomiej Bobrowski/Karol Dziuba/Robert Jarociński/Waldemar Kownacki/Jerzy Łapiński/Piotr Piksa/Karol Pocheć/Tomasz Sapryk/Przemysław Sippa/Zbigniew Zamachowski

Premiera: 17 stycznia 2015, Duża Scena

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

16 − 13 =