Katarzyna Siekańska: Kwestia poczucia humoru albo traktat o horyzontach teatru

9 października 2015

O spektaklu  Kwestia techniki w reżyserii Michała Buszewicza w Narodowym Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie

Kwestia techniki/mat. prasowe

Kwestia techniki/mat. prasowe

Pusta scena. Z ciemności wyłaniają się trzy teatralne zastawki ustawione na środku sceny i kolorowo podświetlone. Brzmi dyskotekowa muzyka. Rozpoczyna się taniec zastawek, podczas którego kolorowe prostokąty w rytm muzyki zmieniają swoje położenie, nie ujawniając, jakaż to tajemnicza Pneuma wprawia je w ruch. Etiuda ta trwa kilka dobrych minut, nagle jednak muzyka urywa się, a w sali włączone zostaje światło robocze. Na scenie widoczne są już tylko trzy, nieruchomo stojące w rzędzie, ponure zastawki. Przedłużającą się ciszę i ogólny marazm przerywa dźwięk telefonu komórkowego, po którym z okolic pierwszego rzędu widowni rozlega się głośne: „halo?!”.

 

Osoba, która przed chwilą odebrała telefon, zwraca się następnie do pozostałej części widowni, oznajmiając, że właśnie oto dzwonią aktorzy dzisiejszego spektaklu, ale wstydzą się wyjść, ponieważ są amatorami i czują tremę. W związku z tym, pytają publiczność, czy mogą bezpiecznie zaczynać przedstawienie. Odpowiedź widowni jest oczywiście entuzjastyczna. Po owej rozmowie, zza wspomnianych zastawek wyłaniają się trzej teatralni maszyniści (do których w pewnym momencie dołącza jedyny w tym przedstawieniu zawodowy aktor – w tej roli Zygmunt Józefczak, wymiennie z Juliuszem Chrząstowskim), wyjątkowo czarujący panowie, którzy jeszcze tylko pozwolą sobie na jedną krótką absurdalną etiudę, aby upewnić się, że publiczność jest już ostatecznie i zupełnie wytrącona ze strefy komfortu widza… i już, już tłumaczą wszystkim, o co tutaj chodzi.

 

Kwestia techniki to spektakl przygotowany we współpracy z pracownikami technicznymi Starego Teatru jako jego głównymi aktorami. Teatralni maszyniści występujący na scenie kreują w ramach przedstawienia kilkanaście etiud komediowych, których tematem jest praca technicznych. Prezentowane sceny rzeczywiście są zabawne, a okazjonalni koryfeusze z łatwością nawiązują dobrą relację z widownią i wykazują się dużą vis comica. Po kilkudziesięciu minutach tego widowiska pojawia się jednak pytanie, czy aby nie jest to komizm zbyt hermetyczny? Nie wszyscy widzowie mają wiedzę na temat wewnętrznego życia Starego Teatru i istnieje prawdopodobieństwo, że niektóre co najmniej sceny będą dla znaczącej części widowni nieczytelne. Pomysł i wykonanie są, owszem, oryginalne i atrakcyjne, ale czy aż tak, aby tego typu spektakl dołączył na stałe do regularnego repertuaru teatru? Może wystarczyłby jednorazowy performans z okazji Dnia Teatru albo pokaz w ramach któregoś z festiwali? I tutaj jest pies pogrzebany.

 

Z pewnością wszystkie te pytania warte są przemyślenia – są to pytania warte przemyślenia zawsze, gdy przygotowuje się jakikolwiek spektakl. Jednak sytuacja nieco się rozjaśnia, gdy wspomni się na jeszcze jeden istotny element współtworzący Kwestię techniki. Podczas całego spektaklu po obu stronach sceny, na tle czarnego płótna wyświetlane są fragmenty z poezji japońskiej. Twórcy spektaklu wybrali cytaty wyjątkowo piękne, poetyckie i poruszające, odwołujące się do najsubtelniejszych obszarów wrażliwości i percepcji. Ten zabieg pozwala w nowym świetle ujrzeć również tę wyżej opisaną część pokazu.

 

Reżyser Michał Buszewicz zrealizował spektakl opowiadający o dwóch horyzontach sztuki – tym, co subtelne, poetyczne, efemeryczne oraz tym, co konkretne, rzemieślnicze, materialne. Kwestia techniki ukazuje współistnienie i współzależność tych kategorii tworzących każde dzieło, każdą artystyczną produkcję i instytucję. W świetle tej interpretacji wyraźnego znaczenia nabiera również opisana powyżej pierwsza scena spektaklu, która de facto dosłownie sygnalizuje temat przedstawienia: zastawka i niewidzialna Pneuma – to, co w sztuce widoczne i niewidoczne, eksponowane i nieeksponowane. Kto porusza zastawkami? Kto wymyślił dla nich choreografię? Kto nadał sensy tej scenie? Kto jest twórcą dzieła? Gdzie jest w tym układzie miejsce dla odbiorcy?

 

Tyleż błyskotliwym, co prostym konceptualnie i formalnie, a przy okazji rozrywkowym przedstawieniem, Michał Buszewicz dotknął sedna sprawy – fundamentalnych pytań o naturę sztuki.

 

Katarzyna Siekańska

 

KWESTIA TECHNIKI

Michał Buszewicz

Reżyseria: Michał Buszewicz

Obsada: Zygmunt Józefczak/ Juliusz Chrząstowski

Jarosław Majzel

Janusz Rojek

Mirosław Wiśniewski

Oświetlenie: Roman Górka, Mariusz Środa

Akustyk: Tadeusz Kruczek

Oprawa wizualna: Jakub Laskowski

Muzyka: Krzysztof Chodkiewicz

Premiera: 11 IV 2015, Nowa Scena

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3 × four =