Magdalena Konarska: Śpiewajcie i grajcie Mu

30 grudnia 2014

O koncercie Kolęd i Pastorałek w Operze Śląskiej w Bytomiu

Święta Bożego Narodzenia to z pewnością magiczny czas. Jednym z najpiękniejszych zwyczajów z nim związanych jest wspólne kolędowanie. To właśnie kolędy i pastorałki wprowadzają nas w świąteczny nastrój i grudniową atmosferę świąt. Opera Śląska w Bytomiu ten cudowny moment w roku pozwala nam celebrować wspólnie, przy niesamowitym koncercie Kolęd i Pastorałek w wykonaniu operowego Chóru.

 

Opera sama w sobie jest wyjątkowa. Scena Opery Śląskiej przypomina te filmowe, gdzie na balkonach zasiadają przepiękne kobiety w modnych kreacjach, przyglądając się scenie przez okulary kunsztownych lornetek. Siedząc na balkonie, w majestatycznym budynku gdzie nad naszymi głowami wisi zachwycający żyrandol, z całą pewnością możemy poczuć się wyśmienicie.

 

Koncert rozpoczyna się. Na scenie pojawiają się chórzystki, w pięknych, balowych sukniach i przy akompaniamencie organów rozpoczynają kolędowanie. Nie sposób nie zachwycać się ich niezwykłymi głosami i perfekcją, z jaką wykonują kolejne utwory. Niezwykła jest również praca dyrygentki, bez której przedstawienie nie byłoby tak znakomite.

 

Emocje jednak nie opadają, ponieważ do kobiet dołącza chór męski. Ich głosy idealnie współgrają ze sobą, a efekt jest iście spektakularny. Kolędy i pastorałki zostały przygotowane w rozmaitych aranżacjach. W pewnym momencie na scenie pojawiają się również Górale, aniołki i diabeł, którzy wspólnie z chórem wyśpiewują świąteczne pieśni.

 

Koncert kolęd i pastorałek/fot. Arkadiusz Ławrywianiec

Koncert kolęd i pastorałek/fot. Arkadiusz Ławrywianiec

W programie prezentowanych utworów znalazły się tradycyjne polskie kolędy i pastorałki, jak: Bóg się rodzi, Przybieżeli do Betlejem, czy Wśród nocnej ciszy. Jednak to nie one moim zdaniem wiodły prym tamtejszego wieczoru. Polskie kolędy i pastorałki są piękne, głęboko zakorzenione w naszej kulturze, jednakże warto czasem poznać coś, co dla nas obce, inne, bowiem często okazuje się być równie piękne.

 

Chór zabrał nas w podróż intensywną, lecz krótką, niestety po pieśniach Bożonarodzeniowych całego świata. Były te dobrze nam znane, jak angielska wersja Cichej Nocy  – Silent Night  ale i te z najdalszych zakamarków świata – z Afryki czy z Meksyku.

 

Nie był to również klasyczny występ, w którym publiczność jest tylko publicznością. Wielokrotnie zapraszano nas do wspólnego kolędowania i uczestniczenia w tym niezwykłym widowisku.

 

Kiedy Święta już dobiegają końca, kiedy nasze brzuchy są niemiłosiernie wypełnione po same brzegi, kiedy choinka zgubiła już większość swoich igieł i kiedy potrzaskały nam się już bombki, warto wybrać się w grudniowy wieczór do Opery Śląskiej, by z innymi celebrować ostatnie chwile tak oczekiwanych przez cały rok – świąt Bożego Narodzenia.

 

Magdalena Konarska

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

thirteen − six =