Marek Skrzetuski: Próby z mądrości

14 lipca 2012

Versus Chojnickiego Studia Rapsodycznego. Versus / fot. Maria Jękot

Mądrość nie pojawia się sama z siebie. Nie jest sumą wiedzy, nie ogranicza się do błysków intelektu ani nawet umiejętności stawiania pytań. Jest czymś, co wypływa z głębokich doświadczeń, przemyślanych diagnoz, ostrożnych kontestacji. Dlatego tak wielkim wyzwaniem jest stworzenie teatru mądrego.

Tego wyjątkowo trudnego zadania postanowiła podjąć się bardzo młoda grupa Chojnickiego Studia Rapsodycznego. W swej sztuce nie tylko zapragnęli zaprezentować teatr o walorach zarówno humorystycznych, jak i intelektualnych, ale też w bądź co bądź niedługim czasie odwołać się do trudnych tematów, takich jak holocaust, patriotyzm, wiara czy prawda.

Jak tego dokonać? Jak zmieścić tyle treści w tak krótkim czasie w sposób dla widza przystępny? Grupa z Chojnic zdecydowała się postawić na prześmiewczą formę. I ona jest właśnie największą zaletą Versusa. Nie tylko zaskakuje – co we współczesnym teatrze wydaje się doświadczeniem rzadkim – ale też tworzy specyficzną przestrzeń teatralną, pozornie zamykając opowieść w ramie drugiego, „wewnętrznego” spektaklu. Jednak aktorzy już od pierwszych scen nie wahają się tej ramy przełamywać, wprowadzając bliskie, a czasem nawet intymne relacje między narratorem a bohaterami. Komentarz tworzony przez ich zachowania zahacza o obrazoburstwo – bo jak inaczej nazwać otwierający spektakl taniec wygibasów i striptizu, uprawiany przez hitlerowskiego Niemca do spółki z sowieckim Rosjaninem?

I choć groteskowe, niekiedy wręcz absurdalne ujęcie niektórych scen ogląda się z zaciekawieniem i przyjemnością, natłok przewijających się treści utrudnia ich dogłębną analizę. Główna oś fabularna tworzona jest przez historię pewnego stereotypowego Francuza odkrywającego przez przypadek prawdę o tożsamości swego ojca i jego tragicznej śmierci w Szoah. Stereotypów jest tu zresztą wiele – ujętych wprawdzie prześmiewczo, ale bez próby ich obalenia. Sygnalizuje się przy tym wątek rozlicznych relacji: rodzinnych z matką, małżeńskich z żoną, myślowych z czynem, a nawet religijnych z Bogiem. Na to nakłada się jeszcze nieustanne poszukiwanie przez narratora metody na opowieść – o własnym kraju, miłości do niego, patriotyzmie. Niestety w efekcie widz nie do końca wie na czym powinien się skupić, a refleksje wypływające z poruszonych tematów zdają się trochę zbyt powierzchowne i – niestety – nazbyt oczywiste.

Nie można jednak odebrać aktorom bardzo głębokiego zaangażowania. Zarówno warsztat aktorski i głosowy, jak i przygotowanie scenograficzne budzą jak na teatr studencki emocje istotnie pozytywne. Narrator i bohater zarysowują swe postaci na tyle skutecznie, że widz przywiązuje się do nich i być może nawet jest w stanie emocjonalnie się z nimi związać. Wisi gdzieś nad tym wszystkim postać kobieca, czy raczej postaci kobiecie – będące głosem emocji, sumienia, motywacji. Transformacje pomiędzy nimi następują jednak nazbyt szybko, a konieczność wyrazistego zarysowania każdej z nich w ostatecznym rozrachunku skutkuje pretensjonalnością. Niewątpliwie wpływa na to także charakter stawianych przez nią pytań – niby uniwersalnych, ale niestety zbyt często już zadawanych, skłaniających do odpowiedzi powszechnie znanych.

Versus jest spektaklem z dużym potencjałem, ciekawie skonstruowanym i formalnie odważnym. Jest dobrą, interesująco ukierunkowaną próbą. Mierzy się z ciężkimi tematami, a mimo to w większości udaje się mu uniknąć patetyzmu. Jednakże wpatrując się w długo wybrzmiewające zakończenie trzeba sobie zadać fundamentalne pytanie: czy skondensowanie tego wszystkiego nie było zamiarem trochę zbyt ambitnym? Czy nie wymusiło na twórcach potraktowania pewnych elementów w sposób powierzchowny? I czy to wszystko wystarcza, by jednoznacznie określić
i uznać mądrość mającą z zaprezentowanej sztuki wypływać?

Marek Skrzetuski

tagi: | Wersja do druku | |

2 komentarzy do Marek Skrzetuski: Próby z mądrości

  1. […] w wersji elektronicznej dostępny jest tutaj, na teatrakcjach. Niestety wkradł się tam drobny chochlik, bo prawidłowy tytuł recenzji brzmi […]

  2. student, 16 lipca 2012 o 20:20

    nie zgadzam się z pana recenzją – bo spektakl jest wielowymiarowy i pobudza do myślenia. łaczenia faktów. Nie wiem gdzie sa chojnice ale brzmi to jak jakaś mała miejscowość. Czy nie chciał pan sobie pojezdzic na dobrym spektaklu?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

five × 3 =