Michał Rogalski: Traktat o marionetkach

25 kwietnia 2011

o spektaklu Lalka w reż. W. Kościelniaka z Teatru Muzycznego w Gdyni.

Lalka / materiały teatru

Aktorzy prowincjonalni (jeśli Gdynię można uznać za prowincję) grają lepiej, a na pewno nie gorzej niż stołeczni. Wspaniała współpraca całego zespołu to motor, który z adaptacji szkolnej lektury czyni wspaniałe widowisko.

„Panie Stanisławie!” – krzyczy raz po raz hrabia Tomasz Łęcki, wyglądający jak osiwiały pan Kleks z nazbyt rozbudowaną motoryką, która sprawia, że jego ciałem rzuca po scenie w sposób kompletnie pozbawiony uzasadnienia. Do Pana Stanisława uciekają się również inni przedstawiciele XIX-wiecznej arystokracji, zredukowani w spektaklu do kilku min i gestów, charakterystycznego wyglądu, przypominającego trochę kantorowską estetykę, a trochę Marcela Marceau. Czymże jednak więcej jest arystokracja, czymże więcej są Ci wszyscy kupcy, subiekci, bogacze i biedacy, jak nie marionetkami, grającymi tak jak nakazuje im odwieczny społeczny konwenans?

Spoza konwencji nie ma wyjścia. Wie o tym dobrze kuzynek Starski, którego salonowa atrakcyjność i umiejętności, zmieniają się w spektaklu w piosenki będące parodią brodwayowskich songów i brodwayowskiego sposobu gry (wspaniałe rozwiązanie formalne, cudowna gra z motywem języka angielskiego). Życie to kilka tanecznych kroków i fraz zaśpiewanych w odpowiednim momencie, na obrotowej scenie świata. Nawet rzeczy nie dają poczucia stałości. Dekoracja składa się z drewnianych skrzynek, które stają się w zależności od potrzeby sklepowymi regałami, fotelami letniskowymi, bankietowym stołem lub karczmarskim stolikiem. Wszystkie skrzynki na kółkach nieustannie zmieniają miejsce, sklepy zmieniają właścicieli, a rozpędzony parowym silnikiem XIX-wieczny świat pędzi szaleńczym tempem do finału.

A w finale nic nowego. Ciasna umysłowość Izabelli Łęckiej jak zwykle sprawiła, że nie była w stanie zaoferować Wokulskiemu niczego poza spacerem przez las z kiścią parasolek w dłoni (wspaniały pomysł na rekwizyt, parasolki ze sprężyną w środku drewnianej rączki gną się jak dmuchawce na łące, kołyszą jak nenufary). Wokulski wreszcie unosi się honorem, rzuca sakramentalne: „Farewell Miss Iza!” i śpiewa najsłabszą (na tle innych świetnych) piosenkę o tym, że był ordynansem, a wszystko mezaliansem i kontredansem, no bo przecież nie romansem. I rzuca się pod pociąg.

Choć świat okazuje się tak samo tragiczny jak zawsze, to gdyńskie przedstawienie trzeba uznać za niezwykły powiew świeżości. Twórcom udało się nadać klasycznemu tekstowi intrygującą, niezwykle energetyczną formę i wykorzystać wszystkie jej walory dla strawestowania uroku prusowskiej (to brzmi przecież prawie jak proustowskiej) prozy. Pędźcie wycieczki szkolne, bo warto! Wreszcie warto!

Michał Rogalski


Teatr Muzyczny im. Danuty Baduszkowej w Gdyni, Lalka

muzyka: Piotr Dziubek

scenariusz na motywach powieści Bolesława Prusa „Lalka”: Wojciech Kościelniak

teksty piosenek: Rafał Dziwisz

reżyseria, opracowanie tekstu: Wojciech Kościelniak

scenografia i animowane projekcje: Damian Styrna

kostiumy: Katarzyna Paciorek

Obsada: Rafał Ostrowski, Darina Gapicz/Renia Gosławska (15.04), Zbigniew Sikora, Andrzej Śledź, Grażyna Drejska, Tomasz Bacajewski, Karolina Merda, Marek Richter, Dorota Białkowska/Katarzyna Kurdej, Tomasz Więcek, Krzysztof Wojciechowski, Jerzy Michalski, Tomasz Fogiel, Alicja Piotrowska, Aleksandra Meller i Magdalena Smuk, Tomasz Czarnecki, Bernard Szyc, Sebastian Münch, Tomasz Gregor, Agnieszka Kaczor, Sasza Reznikow, Jacek Wester, Krzysztof Żabka

lalki:
Marta Bacajewska, Urszula Bańka, Ewelina Dańko, Ewa Gierlińska, Anna Krawecińska, Agnieszka Król, Eliza Kujawska, Mariola Kurnicka, Agnieszka Kaczor, Julia Frankowska, Izabela Sito, Marta Smuk, Aleksandra Szulc, Anna-Maria Urbanowska, Marta Vielrose, Ewa Wielebska, Katarzyna Więcek, Ewa Wielebska, Paulina Łaba, Paweł Bernaciak, Paweł Czajka, Łukasz Czerwiński, Mateusz Deskiewicz, Kamil Frącek, Artur Guza, Paweł Kubat, Paweł Mielewczyk, Sebastian Wisłocki, Michał Zacharek, Adam Zawicki, Jarosław Rzepiak, Krzysztof Żabka, Stavros Pittas, Michał Cyran

Orkiestra Teatru Muzycznego pod kierownictwem Piotra Dziubka

tagi: | Wersja do druku | |

2 komentarzy do Michał Rogalski: Traktat o marionetkach

  1. weteran_pl, 9 czerwca 2011 o 07:49

    Jaki niby hrabia Łęcki???
    A gdzie to niby Prus napisał, że Łęcki był hrabią?
    Owszem, był szlachetnie urodzony, ale żadnego tytułu nie posiadał…

    • Marek Skrzetuski, 9 czerwca 2011 o 08:32

      I po cóż tak się oburzać? Drobna zdaje się nieścisłość się wkradła, bo Łęcki hrabią był – ale niedoszłym. Cytując Prusa: Wiktor Emanuel, oczarowany pięknością jego córki, zaszczycał go swoją przyjaźnią i nawet chciał mu nadać tytuł hrabiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 × 3 =