Natalia Kamińska: Osiem dramatów o Polaku

23 grudnia 2014

Wrażenia z lektury zbioru Generał i inne dramaty polityczne Jarosława Jakubowskiego

„Pisanie to podróż, której stawką jest wydobycie skarbu i dotarcie z nim do portu macierzystego” [1]  – tak własny proces twórczy opisuje dramatopisarz Jarosław Jakubowski, którego zbiór dramatów jest przedmiotem niniejszego tekstu.

 

Bydgoski autor, który zadebiutował tomikiem poezji w wieku 22 lat, na polu dramatopisarskim działa aktywnie od 2007 roku, kiedy to w ramach Laboratorium Dramatu odbyło się czytanie sceniczne Domu matki jego autorstwa.  Wielokrotnie nagradzany (między innymi Bydgoska Książka Roku w 2007 za tomik poezji Pseudo oraz w 2010 za zbiór opowiadań Slajdy, I nagroda w konkursie „Komediopisanie” w 2010 roku za Życie  oraz „Metafory Rzeczywistości” 2012 za Wieczny kwiecień), ma na koncie ponad dwadzieścia utworów dramatycznych.

 

Generał i inne dramaty polityczne wydany nakładem ADiTu to pierwsza antologia sztuk teatralnych jego autorstwa (warto zauważyć, że nie zostały tu umieszczone wszystkie dramaty polityczne Jakubowskiego, brakuje chociażby Wiecznego kwietnia). Oprócz głośnego Generała, wystawionego w teatrze Imka w reżyserii Aleksandry Popławskiej i Marka Kality, zawarte w tym tomie sztuki nie doczekały się jeszcze adaptacji scenicznej.

 

Jest zatem pisanie dla wspomnianego autora rodzajem podróży. Jeśli podróż, to zapewne z punktu A do punktu B, zapewne za pośrednictwem jakiegoś wehikułu, zapewne w pewnym celu – w tym przypadku określonym jako „wydobycie skarbu i dotarcie z nim do portu macierzystego”. Postaram się zbadać, jakim podróżnikiem jest Jakubowski i czym jest dla niego ów skarb.

 

Port macierzysty

Zbiór dramatów Jakubowskiego wpadł w moje ręce niedługo przed 13 grudnia. Całkiem przypadkowo zaczynam lekturę od Generała właśnie w rocznicę ogłoszenia stanu wojennego. Za metaforycznym oknem, w autobusie, w mediach spory dotyczące osoby Wojciecha Jaruzelskiego. W dramacie – echa tych sporów wypowiadane ustami architektów późnego PRL-u, ich bliskich i współpracowników. O podobne poczucie przy lekturze innych dramatów ze zbioru nietrudno, są one bowiem silnie zakorzenione w polskim „tu i teraz”. Nawet w przypadku najbardziej chyba oderwanej od kontekstu historycznego Ostatniej królowej, nietrudno mi było dokonać odniesienia do naszej sytuacji politycznej. Powstałe w latach 2008-2013 dramaty odnoszą się najsilniej do pewnego konkretnego fragmentu tej rzeczywistości, a mianowicie do wojny polsko-polskiej, szczególnie do jej post-smoleńskiego oblicza. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że wydarzenia na Krakowskim Przedmieściu (oraz wszystko, co z nimi związane) nadały umocowanie pomysłom Jakubowskiego, które w Lunie, jedynym dramacie napisanym przed 2010, jedynie nieco naiwnie się zarysowują.

Mamy więc port macierzysty.

Jarosław Jakubowski/Generał

Jarosław Jakubowski/Generał

Wehikuł

Pomysł Jakubowskiego na wyruszenie z rzeczonego portu w świat fikcji nakreślił mi się podczas lektury dość wyraźnie. Autor buduje nieskomplikowane, oparte na symbolu, postapokaliptyczne światy, w których umieszcza bohaterów, obdarzając ich jednocześnie świadomością braku. W zasadzie przy każdym dramacie miałam wrażenie, że brak ten wyraża się poprzez towarzyszące postaciom poczucie zgorzkniałej tęsknoty. Za utraconą pozycją, umarłym światem, absolutem, sprawiedliwością. By wydobyć je na powierzchnię, stosuje podobny do Pawła Demirskiego zabieg nawiedzenia bohaterów dybukami ich przodków rzeczywistych lub ideowych (w „Nowym Legionie” jest aż sześciu Adamów Mickiewiczów). Jeśli miałabym wskazać, czyim tropem autor zdaje się podążać, pierwszym skojarzeniem byłby Sławomir Mrożek.

 

Wydobycie skarbu

W posłowiu autor określa siebie jako dramatopisarza, którego naczelnym zadaniem jest oddawanie głosu tym, którzy go nie mają. Wspomnianym skarbem, który chce wydobyć na powierzchnię, byłoby więc zdanie tych, dla których wg Jakubowskiego brak miejsca w przestrzeni publicznej.  W trylogii postkomunistycznej, na którą składają się dramaty Generał, Kamień oraz Głową w dół, owymi „niemymi” są ofiary systemu komunistycznego. Głos tych, którzy nie odnajdują się w narracji dwóch Polsk, jest tematem utworu Nareszcie możemy być źli. W Dziurze mikrofon dostają słuchacze radia Maryja. Niektóre z nich brzmią jak dopominanie się o sprawiedliwość, inne przypominają ostrzeżenie. Różne są też metody, jakimi w tym celu posługuje się autor. W Dziurze jest to pojawiający się „znienacka”, przełamujący konwencję monolog, w Generale zamordowany w stanie wojennym młody poeta nie pojawia się na scenie, „przemawiając” jedynie poprzez konsekwencje swojej śmierci, które dotykają jego bliskich i oprawców.

 

Powrót do portu macierzystego

Skoro ustaliliśmy już, że portem macierzystym Jakubowskiego jest życie publiczne skłóconej Polski posmoleńskiej, to, idąc tym tropem, powrotem do niego byłby udział w tymże życiu.  Spośród dramatów zebranych w antologii sztuka ta udała się właściwie jedynie Generałowi. Być może publikacja wydana przez tak wpływową instytucję jak ADiT pomoże pozostałym dramatom zaistnieć w polskich teatrach. Chętnie obejrzałabym sceniczną interpretację Nowego Legionu, Ostatniej królowej lub Nareszcie możemy być źli.

 

Natalia Kamińska

Generał i inne dramaty polityczne

 

Jarosław Jakubowski

Wyd. Agencja Dramatu i Teatru

Warszawa 2014

[1] http://jjakubowski.bloog.pl/

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

9 − seven =