Julia Gładkowska: Nie tylko dyplom

5 marca 2017
Julia Gładkowska: Nie tylko dyplom

O spektaklu Pelikan. Zabawa z ogniem w reżyserii Jana Englerta z Teatru Collegium Nobilium w Warszawie (spektakl dyplomowy studentów IV roku Wydziału Aktorskiego AT) Spektakle dyplomowe są realizacjami specyficznymi. Idąc na dyplom, nie spodziewamy się, że zobaczymy spektakl przełomowy, wykorzystujący nowatorskie środki wyrazu. Chodzi przede wszystkim o zaprezentowanie umiejętności młodych adeptów aktorstwa, tego, czego nauczyli się podczas studiów. Sytuacją idealną jest, gdy twórcom, oprócz charakteru warsztatowo-rzemieśliniczego, uda się wydobyć także ukryte emocje, przekaz i sens przedstawianego tekstu. Takim spektaklem jest właśnie Pelikan. Zabawa z ogniem w reżyserii Jana Englerta w Teatrze Collegium Nobilium warszawskiej Akademii Teatralnej. Nie tylko daje on możliwość oceny umiejętności aktorów, ale jest również ciekawym studium natury człowieka, jego namiętności czy emocji. Dwie jednoaktówki Augusta Strindberga mają wszystkie cechy tekstu, który można wykorzystać w spektaklu dyplomowym: każda z postaci daje duże pole do aktorskiego popisu, nawet role epizodyczne są ciekawe, dialogi są napisane żywym,...
Czytaj   »

Mateusz Kaliński: Bełkot. 21 lutego 2017 r.

1 marca 2017
Mateusz Kaliński: Bełkot. 21 lutego 2017 r.

Pierwszy raz do Eufemii przyszedłem z okazji zlokalizowania tam bazy melanżowej dla uczestników międzynarodowego festiwalu ItSelf. Jeśli teraz – po prawie roku obecności w Teatrakcjach – moje zrozumienie współczesnego teatru nazwałbym, delikatnie mówiąc, niezadowalającym, to wtedy byłem głąbem totalnym. Dlatego też zaangażowany we współtworzenie bloga festiwalowego, mogłem pisać jedynie o bankietach i wieczornych spotkaniach właśnie w Eufemii. Nie pamiętam, kiedy miałem okazję być tam następny raz, jednak od niepewnego w czasie powrotu przychodzę regularnie we wszystkich możliwych porach. Nie biorąc pod uwagę oczywistych możliwości wieczornych przechodzących płynnie w możliwości nocne, Eufemię nawiedzam głównie przed południem, kiedy mam okienko między zajęciami i nie bardzo mam co ze sobą zrobić. Czas, który jest wyrwany z kontekstu, ponieważ skupia się na oczekiwaniu, wypełniam zestawami kawa-papieros, herbata-papieros, kieliszek wina-papieros i jakoś leci, szczególnie, że zwykle towarzyszą mi A. i J. Zatrzymam się jednak na chwilę przy winie. Bez dwóch zdań jest to jedno z najpaskudniejszych, jakie w życiu piłem, a mimo to nie...
Czytaj   »

Natalia Kamińska: Frljić, czyli koszmar zwolennika status quo

24 lutego 2017
Natalia Kamińska: Frljić, czyli koszmar zwolennika status quo

O spektaklu Klątwa w reżyserii Olivera Frljića w Teatrze Powszechnym w Warszawie Premiera miała miejsce zaledwie kilka dni temu, a już zdążyła rozpętać ogromną burzę medialną, ściągnąć na siebie zainteresowanie osób publicznych z obu stron barykady, a nawet stać się obiektem śledztwa. Klątwę odmieniano w tym tygodniu przez wszystkie przypadki. Hasztagi: wolność słowa, skandal, prowokacja, obraza uczuć religijnych, pedofilia, dildo. Czy w takich okolicznościach można jeszcze napisać recenzję, czy pozostaje już tylko publicystyka? A może, jak chce Rancière, estetyka zawsze jest polityką, a Klątwa tylko doprowadza do granic wytrzymałości to, co jest immanentną właściwością teatru? Sam spektakl teatralny lub ten społeczny, który rozgrywa się obecnie wokół premiery, zdążył już wyprowadzić z równowagi przedstawicieli wszystkich opcji światopoglądowych. Fala świętego oburzenia przelewa się od prawa do lewa, rezonuje i wzbiera. Burza w szklance wody? Niekoniecznie. Można się obrażać albo przyklaskiwać, ale obie opcje wydają mi się mało podniecające intelektualnie. Żyjemy w czasach...
Czytaj   »

Julia Lizurek: Przesypywanie

20 lutego 2017
Julia Lizurek: Przesypywanie

O spektaklu Witaj w moim domu. Medytacja o kobiecie z wydm w reżyserii Przemysława Błaszczaka Za białym horyzontem wstaje niebieskie słońce. Cała podłoga jest pokryta piaskiem. Na środku sceny siedzi kobieta na nagim podłożu, odwrócona plecami do widowni. To miejsce stanowi bezpieczną przestrzeń, oazę i samotnię. Nagle słychać odgłosy tupiących butów i do tej magicznej przestrzeni, wypełnionej dźwiękami świerszczy i medytacyjnym ruchem ciała, przybywa mężczyzna. Obrazy, które buduje Przemysław Błaszczak wraz z aktorami Karoliną Brzęk i Tomášem Wortnerem, są jakby zatrzymane w czasie. Słońce nigdy nie wstaje, światło wypełnia przestrzeń, muzyka urywa się nagle. Jedyne, co się zmienia, to układy piasku na scenie, będące alegorią ich relacji. Historia miłości i zależności kobiety oraz mężczyzny zostaje opowiedziana poprzez nieustanne ruchy ziemi. Najpierw ona poszerza przestrzeń pustego kwadratu i zaprasza go do siebie. Kiedy on chce wyjść, na granicy piasku i widowni zatrzymuje go niewidzialna ściana. Bezskutecznie próbuje ją pokonać. Jego ciało przyjmuje ciosy przezroczystej ręki....
Czytaj   »

Magdalena Konarska: Gombrowicz na scenie życia

15 lutego 2017
Magdalena Konarska: Gombrowicz na scenie życia

O spektaklu Wspomnienia polskie w reżyserii Mikołaja Grabowskiego w Teatrze PWST w Krakowie Wspomnienia polskie Witolda Gombrowicza to cykl felietonów, które miały zostać wyemitowane w Radiu Wolna Europa. Żaden z nich nie został jednak opowiedziany, a same zapiski znalazła po latach Rita Gombrowicz – małżonka pisarza. Autor zwierzał się w nich i spisywał życiowe historie, a jego przygody bywały zabawne, tragikomiczne, czasami melancholijne i pełne głębokich przemyśleń. Wątpliwości targające Gombrowiczem zaskakująco pasują do czasów obecnych, a on sam jest idealną postacią do prezentowania na deskach teatru. Pierwszy rząd bywa przerażający. Nigdy nie możemy być do końca pewni, czy nie za blisko, a co, jeśli aktorzy zechcą integrować się z publicznością (a my tego nie lubimy), co jeśli zadadzą pytanie, na które wcale nie oczekują odpowiedzi, a my naiwnie wyrwiemy się naprzód, by po chwili zamilknąć z wielkim wstydem? Co jeśli ten pierwszy rząd zepsuje nam radość oglądania spektaklu i dodatkowo zestresuje? Na szczęście nie musiałam szukać odpowiedzi...
Czytaj   »

Jakub Godzic: Wstrząśnięty, nie zmieszany

12 lutego 2017
Jakub Godzic: Wstrząśnięty, nie zmieszany

O spektaklu Oniegin w reżyserii Mariusza Trelińskiego w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej w Warszawie Są takie opery, które z biegiem lat nadal zachwycają, bo mają w sobie jakąś prawdziwą historię. Są takie inscenizacje, które mimo upływu lat wciąż pozostają świeże i aktualne. Dlaczego? Bo skupiają się na uniwersalnej i ponadczasowej prawdzie. A jeśli połączy się właśnie taką uniwersalną operę z ponadczasową inscenizacją, otrzymujemy spektakl niemal genialny! Do tej pory wydawało mi się, że znam tylko dwa takie zestawy: Traviatę Verdiego w reżyserii Willy’ego Deckera z 2005 roku oraz Madame Butterfly w reżyserii Anthony’ego Minghelli z 2006 roku. Teraz poznałem trzecią: Oniegina Czajkowskiego w reżyserii Mariusza Trelińskiego z 2002 roku. Wiele lat zajęło mi przekonanie się do tej inscenizacji. Jako operowy konserwatysta źle podchodzę do nowości i odstępstw od tego, co jest zapisane w libretcie, szczególnie jeśli dotyczą one jednego z moich ulubionych tytułów. A stosunek Trelińskiego do struktury opery może na początku wydać się obrazoburczy. Trudno inaczej...
Czytaj   »

Dominika Mądry: Zdrada myślenia

10 lutego 2017
Dominika Mądry: Zdrada myślenia

O spektaklu Myśli nowoczesnego Polaka. Roman Dmowski (nieautoryzowana biografia) w reżyserii Grzegorza Laszuka w Teatrze Polskim w Poznaniu Myśli nowoczesnego Polaka. Roman Dmowski (nieautoryzowana biografia) wbrew pozorom nie jest spektaklem przybliżającym życie tytułowej postaci. Reżyser Grzegorz Laszuk raczej interpretuje poglądy współzałożyciela Narodowej Demokracji oraz ich wpływ na współczesne społeczeństwo. Fakt, iż premiera miała miejsce w narodowe Święto Niepodległości nie może zostać pominięty, bo mocno wpisuje spektakl w kontekst wszechobecnej dzisiaj myśli nacjonalistycznej. O Dmowskim na scenie się nie mówi, a śpiewa, gra, melorecytuje czy rapuje. Ma miejsce koncert, bardzo mroczny i dziwny. Aktorzy – Monika Roszko, Anna Wojnarowska, Jakub Papuga i Paweł Siwiak grają na gitarach elektrycznych, saksofonie, trąbkach oraz syntezatorach, do tego precyzyjnie wykonują rytmiczną choreografię przygotowaną przez Weronikę Pelczyńską i Aleksandrę Osowicz. Dzięki temu z sali teatralnej widz przenosi się do sali koncertowej, a nawet do „podziemi”. Aktorzy tworzą kapelę alternatywną, która buntuje się przeciwko zastanemu porządkowi, o czym świadczy...
Czytaj   »

Mateusz Kaliński: Bełkot. 31 stycznia 2017

9 lutego 2017
Mateusz Kaliński: Bełkot. 31 stycznia 2017

Nie tak dawno temu napisałem o prześladującym mnie sobowtórze Tołstoja. Chwilę później natknąłem się w BUW-ie na ożywionego Czesława Niemena. Nie przywiązałem już do tego żadnej wagi, choć teraz wydaje mi się, że jednak powinienem. Bo po Czesławie pojawił się Lech Wałęsa na Dworcu Centralnym, po Lechu zaś osiedlowy Marlon Brando (z czasów Tramwaju zwanego pożądaniem), a po Marlonie katastrofa. Powinienem był interpretować wszelkie znaki, ponieważ każdy z nich – nasycony fatalizmem – zapowiadał nadejście kolejnego sobowtóra. Pierwsze wzmianki pochodzą co prawda z okresu licealnego, sprzed sześciu czy siedmiu lat, ale żadna z nich nie zawracała mojej uwagi – ktoś gdzieś widział kogoś podobnego do mnie. Podobieństwo, ledwie iluzja powiązań, wydawało się nic nie znaczyć. No bo co miało znaczyć? Kolejne pogłoski, tym razem poważniejsze, znam z relacji A. i J. Ktoś, już nie tyle co do mnie podobny, co mi bliźniaczy, wsiadł zadowolony do pociągu w Pruszkowie. Już szły się...
Czytaj   »

Jakub Godzic: Opera o kotłowaniu

6 lutego 2017
Jakub Godzic: Opera o kotłowaniu

O A Madrigal Opera Philipa Glassa w reżyserii Krzysztofa Garbaczewskiego w ramach festiwalu Opera Rara w Krakowie Krakowski festiwal Opera Rara zaskakuje swoją nową odsłoną. Pośród rozsianych na przestrzeni całego roku wykonań oper barokowych stał się wydarzeniem, podczas którego w trakcie trzech tygodni zaprezentowało niemal całe spektrum tego gatunku. Dlatego wśród nazwisk kompozytorów znajdziemy takie tuzy opery barokowej, jak Purcell, Hasse czy Haendel, ale i twórców jak Philip Glass – zupełnie odległych stylistycznie. Właśnie w ramach tego festiwalu można było obejrzeć kompozycję A Madrigal Opera, która jest utworem nietypowym, bo niemal za każdym razem innym. Stałe są w nim tylko dwa elementy: data kompozycji (1979) oraz obsada (sześć głosów – sopran, dwa mezzosoprany, tenor, baryton, bas – oraz altówka i skrzypce). Nie ma w tej operze ani libretta, ani didaskaliów, jest to kompozycja otwarta, która daje reżyserowi możliwość opowiedzenia własnej historii. Ma on do dyspozycji jedynie muzykę, trochę nietypową, bo minimalistyczną, wręcz transową –...
Czytaj   »