Paulina Trzeciak: Nowa generacja. Spektakle

4 kwietnia 2017
Paulina Trzeciak: Nowa generacja. Spektakle

Tekst jest częścią serii Nowa generacja, w której zastanawiamy się nad tym, co łączy młodych artystów sztuk performatywnych. Pozostałe teksty: Natalia Kamińska: Nowa generacja. Wstęp Ida Ślęzak: Nowa generacja. Spektakle SENSORYCZNOŚĆ Ania Nowak, Offering What We Don’t Have To Those Who Don’t Want It Całkowite utowarowienie rzeczywistości (poczynając od komodyfikacji pracy, towaru, czasu, relacji międzyludzkich) pochłonęło również pozornie niedostępną i abstrakcyjną sferę emocji. Miłość to pozytywne zjawisko wzbudzające powszechną sympatię, ale miłość homonormatywna staje się tematem silnie obecnym w polityce. Trzy performerki porozumiewają się z nami poprzez czytanie listów o miłości, związkach i relacji (zaczynających się od zwrotu „Dear Lover”), a każda z nich artykułuje swoją partię tekstu w opóźnieniu do poprzedniej dziewczyny, tworząc tym samym wielowarstwową chmurę dźwięku na scenie. Później artystki porzucają czytanie na rzecz eksploracji tych zagadnień w ruchu i ciele. Pokazując, jak budowanie relacji napędza formowanie się organizmu społecznego, Nowak bada napięcia, jakie zachodzą pomiędzy sferą...
Czytaj   »

Natalia Kamińska: Nowa generacja. Wstęp

4 kwietnia 2017
Natalia Kamińska: Nowa generacja. Wstęp

Tekst jest częścią serii Nowa generacja, w której zastanawiamy się nad tym, co łączy młodych artystów sztuk performatywnych. Pozostałe teksty: Paulina Trzeciak: Nowa generacja. Spektakle Ida Ślęzak: Nowa generacja. Spektakle Na polskich scenach zaczyna się kształtować kolejne pokolenie twórców sztuk teatralnych i performatywnych. Niezwykle kusząca wydaje się próba znalezienia odpowiedzi na pytanie, czy istnieją dla nich elementy wspólne, choćby w podejmowanych tematach, stosunku do przetwarzania rzeczywistości czy samej materii teatralnej. Z pomocą przyszły dwa odbywające się symultanicznie i częściowo powiązane ze sobą wydarzenia. Pierwszym z nich był organizowany przez Nowy Teatr we współpracy z Komuną//Warszawa, TR Warszawa, Teatrem Studio i Teatrem Żydowskim showcase Generation After, na który zaproszono kuratorów festiwali teatralnych z całego świata w celu zaprezentowania im dokonań artystów młodego pokolenia, jak określono na stronie Nowego, reprezentujących „nową artystyczną szkołę myślenia”. Drugim – Scena Tańca Studio, w ramach której pokazane zostały występy artystów z pogranicza teatru tańca i performansu. Sprawa...
Czytaj   »

Mateusz Kaliński: Bełkot. Ulisses przeklęty

1 kwietnia 2017
Mateusz Kaliński: Bełkot. Ulisses przeklęty

Jest jeden wyjątkowo silny afrodyzjak, powiedzmy, intelektualny. Otumania on i już sama myśl o nim przewierca na wskroś. Perspektywa zbliżenia upija niczym pierwszorzędny alkohol i wcale nie trzeba zbliżać się do tej podniety w sensie fizycznym. Można zostać w sferze rojeń i fantazji; to właśnie tu rozkłada na łopatki spotkanie z tą niecną nieskończonością. Mowa oczywiście o Ulissesie Joyce’a. Po co to czytać? Wystarczy, że po prostu jest w bliżej niezmierzonym zasięgu. Wystarczy mówić o Nim, poruszać się po orbicie Jego legendy. Wystarczy znać sam tytuł i tą znajomością się odurzać. Po co więcej? Ta właśnie subtelna perspektywa jest najistotniejsza. Może się zdawać nawet ściśle erotyczną i, proszę mi wierzyć, to prawda! Podsłuchałem ostatnio rozmowę pewnej parki, która przez Ulissesa wyzwalała wzajemną fascynację. Wyczuwałem to napięcie przy sąsiednim stoliku, ale drażnił mnie fałsz, w który popadali. Zbyt przestraszeni byli narastającym w nich erotyzmem, zdjął ich zbyt wielki wstyd, by móc mu podołać. Dlatego te wszystkie spojrzenia,...
Czytaj   »

Natalia Kamińska: W cieniu Doppelgängera

31 marca 2017
Natalia Kamińska: W cieniu Doppelgängera

O spektaklu Berlin Alexanderplatz w reżyserii Natalii Korczakowskiej z Teatru Studio w Warszawie Franz Biberkopf wyszedł z więzienia. Po odbyciu wyroku za zamordowanie swojej dziewczyny wreszcie jest czysty i gotowy na to, by zacząć od nowa. Wchodzi na scenę z pełną świadomością tego, gdzie się znajduje – i nie chodzi bynajmniej o stację berlińskiego metra, ale o scenę teatralną właśnie. Od początku jest świadomy fasadowości i umowności otaczającej go rzeczywistości – i ta właśnie świadomość będzie budulcem najnowszego spektaklu Natalii Korczakowskiej. Prosto ze stacji Alexanderplatz trafia do świata alfonsów, prostytutek i drobnej gangsterki. Wpada w towarzystwo bandy Pons – grupy przestępców żywcem wyjętych z gangsterskiego kina spod znaku Quentina Tarantino. Odnalazłszy się już jako tako w brutalnej rzeczywistości Berlina Franz przechodzi swoisty rytuał przejścia. Odsiedział swoje cztery lata za morderstwo ukochanej i ma się stać zupełnie nowym człowiekiem. Przysięga, biorąc na świadka publiczność, że od tego momentu będzie dobrym obywatelem. Przemiana (w duchu kampowym, jak wszystko w tym spektaklu) jest przypieczętowana...
Czytaj   »

Weronika Ostrowska: Myszkinów już dzisiaj nie ma?

26 marca 2017
Weronika Ostrowska: Myszkinów już dzisiaj nie ma?

O spektaklu Idiota w reżyserii Pawła Miśkiewicza z Teatru Narodowego w Warszawie Wybierając się na sztukę z Dostojewskim w tle zawsze nieco się obawiam. Po pierwsze dlatego, że jego twórczość jest niewyczerpanym źródłem pytań o sprawy w życiu najistotniejsze, które – jak zawsze może nieco naiwnie zakładam – podejmie reżyser. Po drugie dlatego, że twórcy muszą dokonać wyboru karkołomnego i brzemiennego w skutki, bo Bracia Karamazow, Biesy czy Zbrodnia i kara to utwory rozmiarowo potężne, praktycznie niemożliwe do przeniesienia na scenę w całości. Owszem, kwestia wyboru w realizacji przedstawienia teatralnego nie dotyczy tylko dzieł Dostojewskiego. Każdy spektakl jest wyborem, ale uważam, że przy sięganiu po twórczość tego rosyjskiego pisarza uproszczenia, nieuzasadnione skróty, karykaturalne portrety postaci szczególnie rażą. Na szczęście Idiota Miśkiewicza nie tylko nie razi, ale nawet zachwyca. Świat wykreowany w tym spektaklu wciąga i domaga się natychmiastowej analizy, ciągłego patrzenia z różnych perspektyw: raz z bliska, by dostrzec najmniejsze, ale znaczące elementy scenografii – anioły i diabły na podłodze, innym razem z daleka,...
Czytaj   »

Magdalena Konarska: Transseksualne zdarzenia miłosne

21 marca 2017
Magdalena Konarska: Transseksualne zdarzenia miłosne

O spektaklu Roma i Julian w reżyserii Krzysztofa Jasińskiego w Teatrze STU w Krakowie Jak z kontrowersyjnego społecznie tematu zmiany płci, zrobić brawurową komedię? Odpowiedź na to pytanie znaleźli twórcy spektaklu Roma i Julian. Ich dzieło jest bowiem przezabawną, odważną i kąśliwą opowieścią o odwiecznej wojnie pomiędzy męskością i kobiecością. Tutaj role zostały jednak odwrócone, ponieważ tytułowa Roma dość ma już damskich przebieranek, a Julian dawno odnalazł w sobie Julię. Przyznam szczerze, że wyprawa do krakowskiej Sceny STU na Romę i Juliana była moją pierwszą wizytą w tym teatrze. Teraz wiem jednak, że na pewno nie ostatnią. Dość mała,  kameralna wręcz scena pozwala na intensywniejsze przeżywanie spektaklu, niemal uczestniczenie w nim. Widownia, okalająca scenę z trzech stron, pięknie zamyka cały krąg, a my, widzowie, w każdym miejsca czujemy się jak w pierwszym rzędzie. Oszczędność scenografii na tak małej przestrzeni jest ogromną zaletą, jej nadmiar całkowicie zagraciłby pomieszczenie. Na scenie widzimy więc dwa łóżka, niewielki chodnik zbudowany...
Czytaj   »

Dominika Mądry: Kocham piękno, kocham cię mamo

19 marca 2017
Dominika Mądry: Kocham piękno, kocham cię mamo

O spektaklu Na obraz i podobieństwo swoje w reżyserii Piotra Trojana w Teatrze Nowym w Poznaniu Na obraz i podobieństwo swoje to spektakl w reżyserii Piotra Trojana, który jest równocześnie autorem tekstu. Twórcy poruszają tematy związane z wszechobecnym we współczesnym świecie kultem ciała  i idące za tym problemy psychiczne – anoreksję, depresję czy brak samoakceptacji. Do tego wszystkiego reżyser dorzuca kontekst niezdrowej relacji matki z synem. A jakby tego było mało, dołożono historię prywatnego projektu holenderskiego przedsiębiorcy Basa Lansdorpa „Mars One”, która ma niby współgrać z wyżej wymienionymi tematami. Niestety nie udaje się to i powstają dwa osobne spektakle utrzymane na raczej średnim poziomie. Rzecz dzieje się w prowincjonalnym miasteczku, zostajemy wprowadzeni o tego świata poprzez doskonale skonstruowany film w stylistyce animacji dla dorosłych. Poznajemy historię głównego bohatera – Eryka (Grzegorz Gołaszewski). Przez całe dzieciństwo męczył się z nadwagą i kompleksami, lecz w pewnym momencie postanowił to zmienić. Niewinne ćwiczenia zamieniają się w obsesję, której podporządkował całe swoje dorosłe życie....
Czytaj   »

Julia Gładkowska: Wyzwolenie z kartonu

17 marca 2017
Julia Gładkowska: Wyzwolenie z kartonu

O spektaklu Wyzwolenie w reżyserii Krzysztofa Garbaczewskiego, koprodukcji Teatru Studio i Festiwalu Nowe Epifanie/Gorzkie Żale 2017 Wyzwolenie w reżyserii Krzysztofa Garbaczewskiego to jedna z najbardziej chaotycznych i nieprzemyślanych produkcji teatralnych, jaką oglądałam. Twórcy mieli wielkie plany, porwali się na trudny tekst, który próbowali przenieść we współczesne realia. Ostatecznie dostajemy spektakl, który wbrew zapowiedziom nie jest efektowny i odkrywczy, ale nudny i rozczarowujący. TEKST Na jak dużą swobodę możemy pozwolić sobie przy interpretowaniu i przenoszeniu dawnych dzieł na teatralne deski? Istnieje kilka teorii – można wiernie trzymać się litery tekstu i stworzyć spektakl umieszczony w danej epoce; można, jak Michał Zadara, nie ingerować w słowa autora, ale akcję przenieść w czasy współczesne; można też, inspirując się tekstem, stworzyć coś własnego, nowego. Trzeci wybór jest chyba najtrudniejszy i wymaga naprawdę dużej sprawności językowo-literackiej, której Garbaczewskiemu zabrakło. W opisie spektaklu przeczytałam, że miałam do czynienia z „nowym dramatem narodowym pod tytułem Najnowsze wyzwolenie”, kompilacją tekstów Wyspiańskiego i Witkiewicza. Niestety, w spektaklu na próżno szukać...
Czytaj   »

Julia Gładkowska: Poza głównym nurtem, czyli o teatrze bezpieczeństwa i wyobraźni

15 marca 2017
Julia Gładkowska: Poza głównym nurtem, czyli o teatrze bezpieczeństwa i wyobraźni

O spektaklu Księżycowy chłopiec w reżyserii Igora Gorzkowskiego, koprodukcji Studia Teatralnego Koło i Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego Świat, także świat teatru, wciąż pędzi do przodu, nie daje odpocząć, odetchnąć nawet na chwilę. Ciągle chce nas czymś szokować, pokazywać nowe techniki, wpływać na światopogląd, oburzać, wywoływać dyskusje. Warto w tym wszystkim mieć jakąś spokojną przystań –  miejsce, w którym nie trzeba się bać tej gonitwy. W teatralnym światku taką przystanią jest dla mnie teatr Igora Gorzkowskiego. Czasami odnoszę wrażenie, że to jeden z ostatnich ocalałych bastionów prawdziwego, klasycznego teatru. Takiego, w którym liczy się pomysł, tekst i aktorskie rzemiosło, który nie jest zaangażowany w polityczne niesnaski, nie bawi się w publicystykę. Kameralny, nieatakujący efektami specjalnymi, które zagłuszają sceniczną akcję. Ze spektaklami, które bawią i wzruszają, pozostawiając w sercu tęsknotę za prostotą i czymś, co bardzo ogólnie nazywamy „magią teatru”. Księżycowy chłopiec to opowieść osadzona w bardzo odrealnionej przestrzeni parku rozrywki Unipark i jego okolic. Głównym bohaterem...
Czytaj   »