Jakub Godzic: Wstrząśnięty, nie zmieszany

12 lutego 2017
Jakub Godzic: Wstrząśnięty, nie zmieszany

O spektaklu Oniegin w reżyserii Mariusza Trelińskiego w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej w Warszawie Są takie opery, które z biegiem lat nadal zachwycają, bo mają w sobie jakąś prawdziwą historię. Są takie inscenizacje, które mimo upływu lat wciąż pozostają świeże i aktualne. Dlaczego? Bo skupiają się na uniwersalnej i ponadczasowej prawdzie. A jeśli połączy się właśnie taką uniwersalną operę z ponadczasową inscenizacją, otrzymujemy spektakl niemal genialny! Do tej pory wydawało mi się, że znam tylko dwa takie zestawy: Traviatę Verdiego w reżyserii Willy’ego Deckera z 2005 roku oraz Madame Butterfly w reżyserii Anthony’ego Minghelli z 2006 roku. Teraz poznałem trzecią: Oniegina Czajkowskiego w reżyserii Mariusza Trelińskiego z 2002 roku. Wiele lat zajęło mi przekonanie się do tej inscenizacji. Jako operowy konserwatysta źle podchodzę do nowości i odstępstw od tego, co jest zapisane w libretcie, szczególnie jeśli dotyczą one jednego z moich ulubionych tytułów. A stosunek Trelińskiego do struktury opery może na początku wydać się obrazoburczy. Trudno inaczej...
Czytaj   »

Dominika Mądry: Zdrada myślenia

10 lutego 2017
Dominika Mądry: Zdrada myślenia

O spektaklu Myśli nowoczesnego Polaka. Roman Dmowski (nieautoryzowana biografia) w reżyserii Grzegorza Laszuka w Teatrze Polskim w Poznaniu Myśli nowoczesnego Polaka. Roman Dmowski (nieautoryzowana biografia) wbrew pozorom nie jest spektaklem przybliżającym życie tytułowej postaci. Reżyser Grzegorz Laszuk raczej interpretuje poglądy współzałożyciela Narodowej Demokracji oraz ich wpływ na współczesne społeczeństwo. Fakt, iż premiera miała miejsce w narodowe Święto Niepodległości nie może zostać pominięty, bo mocno wpisuje spektakl w kontekst wszechobecnej dzisiaj myśli nacjonalistycznej. O Dmowskim na scenie się nie mówi, a śpiewa, gra, melorecytuje czy rapuje. Ma miejsce koncert, bardzo mroczny i dziwny. Aktorzy – Monika Roszko, Anna Wojnarowska, Jakub Papuga i Paweł Siwiak grają na gitarach elektrycznych, saksofonie, trąbkach oraz syntezatorach, do tego precyzyjnie wykonują rytmiczną choreografię przygotowaną przez Weronikę Pelczyńską i Aleksandrę Osowicz. Dzięki temu z sali teatralnej widz przenosi się do sali koncertowej, a nawet do „podziemi”. Aktorzy tworzą kapelę alternatywną, która buntuje się przeciwko zastanemu porządkowi, o czym świadczy...
Czytaj   »

Mateusz Kaliński: Bełkot. 31 stycznia 2017

9 lutego 2017
Mateusz Kaliński: Bełkot. 31 stycznia 2017

Nie tak dawno temu napisałem o prześladującym mnie sobowtórze Tołstoja. Chwilę później natknąłem się w BUW-ie na ożywionego Czesława Niemena. Nie przywiązałem już do tego żadnej wagi, choć teraz wydaje mi się, że jednak powinienem. Bo po Czesławie pojawił się Lech Wałęsa na Dworcu Centralnym, po Lechu zaś osiedlowy Marlon Brando (z czasów Tramwaju zwanego pożądaniem), a po Marlonie katastrofa. Powinienem był interpretować wszelkie znaki, ponieważ każdy z nich – nasycony fatalizmem – zapowiadał nadejście kolejnego sobowtóra. Pierwsze wzmianki pochodzą co prawda z okresu licealnego, sprzed sześciu czy siedmiu lat, ale żadna z nich nie zawracała mojej uwagi – ktoś gdzieś widział kogoś podobnego do mnie. Podobieństwo, ledwie iluzja powiązań, wydawało się nic nie znaczyć. No bo co miało znaczyć? Kolejne pogłoski, tym razem poważniejsze, znam z relacji A. i J. Ktoś, już nie tyle co do mnie podobny, co mi bliźniaczy, wsiadł zadowolony do pociągu w Pruszkowie. Już szły się...
Czytaj   »

Jakub Godzic: Opera o kotłowaniu

6 lutego 2017
Jakub Godzic: Opera o kotłowaniu

O A Madrigal Opera Philipa Glassa w reżyserii Krzysztofa Garbaczewskiego w ramach festiwalu Opera Rara w Krakowie Krakowski festiwal Opera Rara zaskakuje swoją nową odsłoną. Pośród rozsianych na przestrzeni całego roku wykonań oper barokowych stał się wydarzeniem, podczas którego w trakcie trzech tygodni zaprezentowało niemal całe spektrum tego gatunku. Dlatego wśród nazwisk kompozytorów znajdziemy takie tuzy opery barokowej, jak Purcell, Hasse czy Haendel, ale i twórców jak Philip Glass – zupełnie odległych stylistycznie. Właśnie w ramach tego festiwalu można było obejrzeć kompozycję A Madrigal Opera, która jest utworem nietypowym, bo niemal za każdym razem innym. Stałe są w nim tylko dwa elementy: data kompozycji (1979) oraz obsada (sześć głosów – sopran, dwa mezzosoprany, tenor, baryton, bas – oraz altówka i skrzypce). Nie ma w tej operze ani libretta, ani didaskaliów, jest to kompozycja otwarta, która daje reżyserowi możliwość opowiedzenia własnej historii. Ma on do dyspozycji jedynie muzykę, trochę nietypową, bo minimalistyczną, wręcz transową –...
Czytaj   »

Natalia Kamińska: Agresor(?)

3 lutego 2017
Natalia Kamińska: Agresor(?)

Przemyślenia po spektaklu Komediant w reżyserii Agnieszki Olsten z Teatru Jaracza w Łodzi w ramach 9. edycji Festiwalu Boska Komedia w Krakowie Komediant atakuje widza. Dosłownie. Na początku – całkowitym zburzeniem czwartej, a w zasadzie i każdej innej ściany. Spektakl rozpoczął się już w korytarzu Łaźni Nowej, gdzie Właściciel Zajazdu (w tej roli obsadzono Sebastiana Majewskiego, nowego dyrektora artystycznego Teatru Jaracza) przedstawia się i częstuje zgromadzonych mięsną kiszką. Potem, zamiast do tradycyjnej sceny pudełkowej czy ewentualnie którejś z jej nowoczesnych interpretacji, zostaliśmy wprowadzeni do czegoś w rodzaju baraku, w którym niezbornie porozstawiane krzesła przedzielał jedynie wąski korytarz. Nie on był jednak sceną, w każdym razie niejedynie – aktorzy wyłaniali się ze wszystkich możliwych stron, brutalnie wyciągając rekwizyty zza lub nawet spod widzów. Szarżowali w tym tłumie, przybierając coraz to nowe tożsamości i wchodząc z widownią w coraz odważniejsze interakcje – od natrętnego, domagającego się uwagi wzroku przez liczne trącenia i poszturchiwania czy złośliwe oddzielanie części widowni...
Czytaj   »

Barbara Michalczyk: Oda do starości

2 lutego 2017
Barbara Michalczyk: Oda do starości

O spektaklu Chłopcy w reżyserii Mirosława Gronowskiego w Teatrze Polonia w Warszawie Zaczyna się od znanej wszystkim melodii kołysanki. Do wtóru usypiających taktów zaczyna wirować żyrandol. Na nim, niby na karuzeli wiszącej nad dziecięcym łóżeczkiem ktoś pozawieszał białe kształty, które przy bliższym spojrzeniu okazują się być czepcami sióstr zakonnych. Oto obrazek, w którym łączą się dwa światy. Z jednej strony starość w domu opieki, z drugiej tęsknota za młodością kontrowana przez zdziecinnienie niektórych podopiecznych. Chłopcy Stanisława Grochowiaka to z pozoru opowieść o życiu w zakładzie opiekuńczym prowadzonym przez siostry zakonne. Bohaterowie prowadzą w nim niby normalne życie, romansują, przemycają alkohol czy kłócą się między sobą. Atmosfera przypomina coś pomiędzy przedszkolem a letnim obozem, jest pełno śmiechu, wygłupów i lekkości. Jeśli jednak wejdzie się w to troszkę głębiej, ukazuje się warstwa refleksji. Po pierwsze nad godnością, którą żona (Maria Pakulnis) próbuje odebrać Kalmicie (Krzysztof Gosztyła), traktując go przedmiotowo przez całe życie. Do tego także bardzo oczywista,...
Czytaj   »

Mateusz Kaliński: O biegłości w sztuce rozkładu

1 lutego 2017
Mateusz Kaliński: O biegłości w sztuce rozkładu

Jerzy Pilch wielokrotnie kazał swojemu bohaterowi poszukiwać największej miłości życia (sam w istocie poszukiwał?), kazał więc też – a jakże – w Portrecie młodej wenecjanki, jednak czy dalej chodzi o poszukiwanie? Czyżby nastąpił moment, w którym zdał sobie sprawę, że wszelkie miłości w rzeczywistości nie miały być trwałe? Nawet jeśli zdawało się, że największe i ostateczne, to – tak czy inaczej – koniec i basta nieuniknione? Zanim przystąpiłem do lektury, obejrzałem dokładnie okładkę. Na awersie rzecz jasna Dürerowski Porträt einer Venezianerin z uwypuklonym w programie graficznym biustem, na rewersie cytat z powieści, fragment recenzji Tadeusza Nyczka oraz streszczenie fabuły. Z tym streszczeniem mam największy problem. Otóż dowiadujemy się z niego, że „główny bohater, niedoszły historyk sztuki, który całe życie spędził na obsesyjnym poszukiwaniu miłości poznaje młodziutką i olśniewającą Pralinę Pralinowicz (…)”. Potem słówko albo dwa zapowiadające dramatyczne i przewrotne zwroty akcji, kilka pytań mających zachęcić czytelnika (kto-kogo-co: „Kto tu kogo uwodzi, kto kogo zostawia,...
Czytaj   »

Mateusz Kaliński: Powidoki – opisane i obejrzane, niesmak pozostał

31 stycznia 2017
Mateusz Kaliński: Powidoki – opisane i obejrzane, niesmak pozostał

Historia o rozbudzonych oczekiwaniach i bolesnym rozczarowaniu, mimo że film wcale nie był zły Z notatnika (w Ramonie – przy szklaneczce małego piwa – świeżo po seansie): Film w dużej mierze rozczarowujący. Słaby scenariusz – to nie są zdania, to są wypowiedzi. Wygłaszają hasła, a nie mówią. Linda genialny, dużo ratuje. Estetycznie majstersztyk. Świetna scena z manekinami. Ale nie jest tak fajnie, jak być mogło. Poszedłem z N. na jeden z przedpremierowych pokazów Powidoków do Atlantica. Rozsiedliśmy się wygodnie w fotelach oznaczonych numerami 1 i 2 w X rzędzie. Rozpoznałem z daleka znaną polską pisarkę. Możliwe, że też myślała o napisaniu recenzji. Ciekawiło mnie, czy także ma tak samo wysokie oczekiwania wobec filmu jak ja. Przyznaję, że od momentu, w którym usłyszałem o powstawaniu obrazu o Strzemińskim, moje nadzieje nieustannie rosły. Nadzieje na to, że powstanie film co najmniej bardzo dobry. Jednak, kiedy nawet osoby współtworzące ten film rzucały jednoznaczne, niezbyt pochlebne uwagi, obawy wkradły się w oczekiwania i przeważyły...
Czytaj   »

Dawid Dudko: Boscy zdolni. Spektakl na dyplom

29 stycznia 2017
Dawid Dudko: Boscy zdolni. Spektakl na dyplom

O spektaklach Maria Stuart w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego z PWSFTviT w Łodzi i Orlando w reżyserii Weroniki Szczawińskiej z PWST w Krakowie Filia we Wrocławiu w ramach 9. Edycji Festiwalu Boska Komedia w Krakowie KRÓTKI ŻYWOT PRZEDSTAWIENIA Rację miał ten, kto powiedział, że teatr jest jedną z najbardziej ulotnych sztuk. Tę prawdę potwierdzają dyplomy – spektakle młodych adeptów aktorstwa, prezentujące ich umiejętności nabyte w ciągu czterech lat nauki. Przedstawienia wystawiane są niemal wyłącznie na uczelnianych scenach i kończą swój żywot jeszcze zanim część z zainteresowanych zdąży dowiedzieć się o ich istnieniu. Wyjątki potwierdzające regułę stanowić mogą Pływalnia (spektakl krakowskiej PWST sygnowany nazwiskiem Krystiana Lupy) czy Harce młodzieży polskiej (przedstawienie Akademii Teatralnej w reżyserii Remigiusza Brzyka), które grane były w teatrze repertuarowym – warszawskiej Imce. Tytuły, zrealizowane często we wcale nie gorszych warunkach niż ich profesjonalni „bracia”, pojawiają się na corocznym Festiwalu Szkół Teatralnych, by niepostrzeżenie zniknąć ze studenckiego afisza. Tym bardziej cieszą kolejne już...
Czytaj   »