Paulina Trzeciak: Dziewczynka-nie-eksponat

14 maja 2017

O spektaklu Dziewczynki w reżyserii Małgorzaty Wdowik z Teatru Studio w Warszawie

Dziewczynki/fot. Krzysztof Bieliński

Dziewczynki/fot. Krzysztof Bieliński

Siedzę na widowni, ale od pierwszych chwil czuję, że wcale nie powinno mnie tam być (nie powinno nas tam być). Spuszczam wzrok na podłogę. Najpierw czuję lekkie zakłopotanie, a później zalewa mnie fala wstydu, może poczucie zmieszania? Małgorzata Wdowik niepostrzeżenie uchyla nam drzwi do świata dziewczynek, a ja czuję się jak przyłapana na gorącym uczynku podglądaczka zerkająca przez dziurkę od klucza. Moje uczucie skołowania stało się kompletnie nagie, obnażone przed całą widownią. To było niesamowite.

W rogu jama, po prawej minimonument a na środku piątka dziewczynek, które panują nad całą przestrzenią. Dziewczynki najpierw zaczynają od choreografii (za którą odpowiada M. Ziółek), by później szeptać sobie coś na ucho lub szybko chować się w jamie. Reżyserka w niezwykły sposób oddaje sedno tajemniczego, zamkniętego dla nas świata dziewczęcych rytuałów. Świata, który jest plastyczny i podatny na wszelkie transformacje. Dziewczęcego ciała, które jest zawieszone gdzieś pomiędzy ukształtowanym podmiotem i jego prekonfiguracją. Nie jest ono ani męskie (to znaczy ukończone, absolutne i totalne), ani kobiece – jest ciałem formującym się, nabierającym indywidualności. Ale najważniejsza na scenie jest aura intymności całej tej sytuacji, która zawieszona w powietrzu dyskretnie ulatnia się ze sceny na widownię.

Dojrzały głos z offu, słyszalny od czasu do czasu, naprowadza nas na problem form społecznych, w jakie wtłacza się młode nastolatki. Po pierwsze, represja spojrzenia. Chłopcy mogą swawolić, takie z nich rozrabiaki, że muszą się wyszumieć, ale dziewczynki muszą ucałować dziadziusia i zaśpiewać piosenkę podczas rodzinnego obiadu. Muszą się pokazać, wystawić jak eksponat. Zrezygnować ze swojej autonomiczności (chęci lub niechęci) wyboru na rzecz szerszej publiczności, ich ciągłej obserwacji i represyjności spojrzenia. Kiedy chłopcy swawolą, dziewczynki się obserwuje. Dobrym ruchem jest ubranie tego w delikatną narrację feministyczną, która nie dotyczy już tylko kobiet, dojrzałych ciał, spraw reprodukcyjnych czy matek. Wdowik pokazuje, jak ważne jest wprowadzenie dziewczynek oraz ich nieukształtowanej cielesności i tożsamości do dyskursu emancypacyjnego.

Dziewczynki/fot. Krzysztof Bieliński

Dziewczynki/fot. Krzysztof Bieliński

Reżyserka oddaje dziewczynkom pełną autonomiczność, scena zostaje pochłonięta przez dziewczęcość. Nie są one tylko chwilowym komponentem towarzyszącym głównym aktorom. Dorosła kobieta (E. Żak), która pojawia się na scenie, jest marionetką wciągniętą w ich świat. Podczas zabawy, która polega na mówieniu przez aktorkę na głos zdań lub pytań usłyszanych na ucho od dziewczynek, zarysowuje się relacja władzy na linii dorosły-dziecko. Dziecko konstytuuje się w stosunku do dorosłego, który przecież nie zawsze je rozumie, jest dla niej wyobrażonym, fantazmatem. Chociaż akurat dziewczyny obezwładniają aktorkę całkowicie, staje się ona jedynie buforem, tubą dla ich wypowiedzi scenicznych, a one chwilowo zyskują władzę w projektowaniu rzeczywistości. Tutaj pojawia się też pytanie o to, na ile jest to uzyskanie władzy, skoro wszystko zostaje wyrażone przez dorosłą aktorkę?

Dziewczynki przedstawiają nastoletni świat, pełen tajemnic zupełnie dla nas niezrozumiałych lub zapomnianych, tajemniczych ekscytacji, podnieceń oraz napięć. Impresjonistyczna scena z zachodzącym słońcem jest genialnym przedstawieniem esencji dziewczęcej intymności, a dołożenie feministycznej narracji oraz uwypuklenie problemu ciągłych kontrolujących spojrzeń zgrabnie domyka cały pomysł. Mimo tego, że czasami cały świat trochę zwalnia tempo, niepotrzebnie przedłuża się, trochę sam się z siebie dramaturgicznie wybija, to i tak koncept Wdowik jest po prostu ciekawą propozycją, która zasługuje na pochwałę. Jako dorośli, zamykamy oczy (w imię zaufania), kiedy proszą nas o to Dziewczynki!

Paulina Trzeciak

Weronika Murek

Dziewczynki

premiera: 20.04.2017 w Teatrze Studio w Warszawie

reżyseria: Małgorzata Wdowik

scenografia: Dominika Olszowy

choreografia: Marta Ziółek

dramaturgia: Joanna Ostrowska

reżyseria świateł: Aleksander Prowaliński

występują: Ewelina Żak, Dominika Biernat (gościnnie), Milena Klimczak, Wiktoria Kobiałka, Pola Pańczyk, Stefania Sural, Jagoda Szymkiewicz

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 + nine =