Robert Mróz: A prawda was wyzwoli

5 listopada 2011

O filmie Dług w reż. Johna Maddena. Dlug

Amerykański Dług, będący remakiem izraelskiego filmu Ha-hov (2007), nie poddaje się modzie na utrzymaną w karkołomnym tempie, naładowaną efektami specjalnymi filmową rozrywkę jednorazowego użytku. Paradoksalnie, mimo iż swoje założenia wypełnia wyśmienicie, może stać się ofiarą własnej konsekwencji.

W 1965 roku trójka młodych agentów Mossadu zostaje wysłana do Berlina Wschodniego z zadaniem schwytania nazistowskiego zbrodniarza Vogela, znanego jako „Chirurg z Birkenau”. Misja, choć karkołomna, zakończyła się sukcesem. Ale czy na pewno? Czy rzeczywiście wszystko przebiegło tak, jak izraelscy agenci opisali to w swoich raportach? W roku 1997 okazuje się, że kłamstwo wypowiedziane ponad 30 lat wcześniej może mieć bardzo poważne konsekwencje.

Choć zarysowana powyżej sytuacja wygląda bardzo realistycznie, jest w pełni fikcyjna. Historyczne prawdopodobieństwo jest dużą zaletą filmu Maddena – pozwala widzowi na zrozumienie sytuacji dramatycznej i stanowi pierwszy krok na drodze do identyfikacji z bohaterami i przeżywania razem z nimi piętrzących się problemów. W zanurzeniu się w świecie przedstawionym wydatnie pomaga również pewna odwaga twórców, którzy konsekwentnie budują swój film w zgodzie z regułami dramatu, a nie sensacyjnego filmu szpiegowskiego, starając się pogłębić portrety psychologiczne postaci kosztem wizualnych fajerwerków. Nie ma się zatem co spodziewać karkołomnych samochodowych pościgów, gradu karabinowych kul i stosu trupów – być może malowniczego, ale w zbyt wielu filmach pozbawionego uzasadnienia. Nie znaczy to bynajmniej, że Dług nie próbuje trzymać oglądających w napięciu. Próbuje, i to z doskonałym skutkiem, wykorzystując przy tym różne jego rodzaje. Klasyczną dla filmu sensacyjnego sekwencją jest akcja uprowadzenia Vogela – zrealizowana dwutorowo, dzięki dynamicznej muzyce wytwarzającej przytłaczające poczucie bezlitośnie upływającego czasu wręcz wymuszająca emocjonalne zaangażowanie widza. Za jedną taką sekwencję gotów jestem oddać całe Spielbergowskie Monachium. Z drugiej strony, dzięki nieustannemu lawirowaniu między dwiema płaszczyznami czasowymi, twórcy od samego początku budują napięcie innego typu – psychologiczne. Sprawnie pokazują, jak konieczność zmierzenia się z kłamstwem co do rzeczywistego przebiegu i rezultatu akcji ostatecznie musi dosięgnąć wszystkich zainteresowanych. Tym samym rezygnują z typowego dla kina akcji dylematu „jak przeżyć” na rzecz dużo bardziej skomplikowanego problemu „jak żyć po tym, kiedy się już przeżyło”, zapraszając do kina nie tylko miłośników Jamesa Bonda, ale także Rzeki tajemnic.

Choć agentów była trójka, w toku fabuły na pierwszy plan wybija się postać Rachel – najmłodszej bohaterki, na barkach której spocznie ciężar ostatecznego uporania się z problemem dotyczącym nie tylko jej i jej partnerów, ale także wizerunku całego państwa w oczach międzynarodowej opinii publicznej. Stawka jest ogromna, dlatego nie należy dziwić się kobiecie, że do ostatniej chwili zwleka z wyborem rozwiązania – skonfrontowana z dwiema postawami prezentowanymi przez bliskich jej mężczyzn znajduje się między młotem a kowadłem. Z jednej strony były mąż i dowódca oddziału, Stephan, który, wiedziony dobrem nie tylko swoim, ale i Izraela, nakłonił pozostałych do kłamstwa i musi w nim trwać. Z drugiej Sam, którego Rachel zawsze kochała, a który nigdy nie mógł pogodzić się z takim życiem i jest coraz bliższy publicznego wyznania prawdy. Każde z tych stanowisk ma mocne uzasadnienie, każde może mieć zarówno pozytywne, jak i tragiczne skutki.

Takie skomplikowanie i rozszerzenie formuły kina szpiegowskiego nie powiodłoby się, gdyby nie doskonała obsada. Helen Mirren, która po raz kolejny potwierdza swoją klasę, potrafi za pomocą subtelnych środków i unikając histerii odmalować bogactwo przeżyć i cierpień swojej bohaterki. Uderzająco podobna do niej Jessica Chastain, wcielająca się w młodą Rachel, wiarygodnie oddaje niewyobrażalny stres, jaki przeżywa osoba postawiona w granicznej sytuacji spotkania oko w oko z demonem. To kolejna, po Drzewie życia, przekonująca kreacja tej młodej aktorki, która szczęśliwie nie ogranicza się do prezentowania na ekranie swej urody, ale cały czas się rozwija i poszerza ekranowe emploi. Paniom kroku dotrzymują panowie – Tom Wilkinson, Sam Worthington i inni tworzą interesującą galerię różnorodnych postaci, potrafią nadać im indywidualność i sprawić, by ich dylematy obchodziły nawet niedzielnego widza.

Przesunięcie akcentów na psychologiczne aspekty dramatu w drugiej części filmu powoduje momentami zauważalny spadek napięcia związanego z rozwojem akcji. Nie sposób jednak poczytać tego za wielką wadę Długu nie tylko dlatego, że ostatecznie w dziele Maddena ważne jest co innego, lecz także ze względu na fenomenalną muzykę, wkraczającą często właśnie wtedy, gdy niektórzy widzowie mieliby ochotę przeciągle ziewnąć. Dynamika stworzonego przez Thomasa Newmana soundtracku jest godna podziwu – w scenach spokojnych zapowiada nadchodzące sekwencje akcji, a w samych tych sekwencjach bezbłędnie potęguje napięcie. Największym problemem filmu może się więc niespodziewanie okazać to, co równocześnie jest jego największą siłą – połączenie akcji z dramatem psychologicznym. Jako synteza Dług nie oferuje ani ciągłych zastrzyków adrenaliny, ani szczegółowej wiwisekcji umysłów i emocji bohaterów. I choć umiejętność sprawnego łączenia gatunków jest bezcenna, film tego typu może przepaść w kinowych repertuarach, wypełnionych lepiej określonymi gatunkowo produkcjami. Twórcy rzeczywiście z otwartymi rękami witają tak miłośników Bonda, jak i zwolenników Rzeki tajemnic, ale ostatecznie na seansie może zabraknąć i jednych, i drugich. O wypełnianiu się tej ewentualności niech świadczy niemal pusta sala zaledwie tydzień po premierze. Problem Długu nie byłby więc natury artystycznej, a finansowej: jeśli jeden czy drugi film tego typu na siebie nie zarobi, to który dystrybutor podejmie ryzyko wprowadzenia na rynek trzeciej takiej produkcji?

Dlatego warto Dług zobaczyć w kinie. Oferuje on bowiem o wiele więcej, niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Choć niepozbawiony wad (wspomniane nierówne dozowanie napięcia, a i kilka dziur logicznych zawsze można by znaleźć), stawia poważne pytania i z brawurą i konsekwencją wykorzystuje schematy kina akcji tylko po to, by ostatecznie je rozsadzić. Trzymając w napięciu, umiejętnie prowadząc dwupoziomową narrację i kusząc plejadą aktorskich gwiazd, John Madden zrobił film dla wszystkich tych, którzy cenią sobie wartościowe kino, ale niekoniecznie chcą w jego poszukiwaniu zapuszczać się w niezbadaną dżunglę bezkompromisowych artystycznych eksperymentów.

Robert Mróz

Dług

Reżyseria: John Madden

Scenariusz: Peter Straughan, Matthew Vaughn, Jane Goldman

Zdjęcia: Ben Davis

Muzyka: Thomas Newman

Występują: Helen Mirren, Jessica Chastain, Sam Worthington, Tom Wilkinson, Marton Csokas, Ciarán Hinds, Jesper Christensen i inni

Produkcja: USA 2010

Dystrybucja: United International Pictures Sp. z o.o.

tagi: | Wersja do druku | |

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

five × 2 =